Bastard 
https://comicbookbastard.blogspot.com
Czytam, bo lubię. Nie potrafię sobie wyobrazić lepszej motywacji. Swoją czytelniczą uwagę skupiam głównie na horrorach, thrillerach, kryminałach, fantastyce, powieściach science-fiction oraz komiksach. 8 października 2017 r. wystartowałem z pseudoblogiem, na którym piszę o komiksach dosłownie to co o nich myślę. Bez cenzury.
38 lat, mężczyzna, Warszawa, status: bibliotekarz, dodał: 138 książek i 7 cytatów, ostatnio widziany 2 minuty temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-19 13:55:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Marvel Comics, - KOMIKS

5/10 - PRZECIĘTNY

Album ten zawiera kilka krótkich historyjek wydanych na początku lat osiemdziesiątych, w których to Kapitan Ameryka stawia czoła genialnemu twórcy robotów Machinesmithowi, udaremnia przygotowany przez Mr Hyde’a atak terrorystyczny, w Wielkiej Brytanii mierzy się z wampirem, a na nowojorskich ulicach walczy ze smokiem. Kap zostaje nawet kandydatem na prezydenta Stanów...
5/10 - PRZECIĘTNY

Album ten zawiera kilka krótkich historyjek wydanych na początku lat osiemdziesiątych, w których to Kapitan Ameryka stawia czoła genialnemu twórcy robotów Machinesmithowi, udaremnia przygotowany przez Mr Hyde’a atak terrorystyczny, w Wielkiej Brytanii mierzy się z wampirem, a na nowojorskich ulicach walczy ze smokiem. Kap zostaje nawet kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych. To co charakteryzuje ten komiks to oldskul widoczny niemal w każdym jego elemencie – pompatycznej narracji, naiwnej fabule, pretensjonalnych dialogach, zabawnym wizerunku niektórych postaci, a nawet momentami nieznośnie patetycznym klimacie. To że historie zawarte w tym albumie nie przeszły próby czasu to fakt. Niemniej jednak nadal zawierają one w sobie jakiś rodzaj pociesznego uroku, który pozwala przechodzić przez strony tego komiksu bez zgrzytania zębami. Oprawa graficzna jest dobra, chociaż widywałem już Johna Byrne’a w lepszej formie. Reasumując czwarty tom cyklu to całkiem przyzwoity komiks superbohaterski, którego największą wadą jest jego już nieco archaiczny styl.

Fabuła: 5/10 (przeciętny)
Ilustracje: 6/10 (dobry)
Jakość wydania + bonusy: 8/10 (rewelacyjny)

Więcej szczegółów: https://comicbookbastard.blogspot.com/2018/08/superbohaterowie-marvela-tom-4-kapitan.html

pokaż więcej

 
2018-08-18 12:18:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Marvel Comics, - KOMIKS

6/10 - DOBRY

Pierwsze dwa zeszyty składające się na ten album nie znamionowały niczego dobrego. Oryginalna geneza Iron Mana pochodząca z lat sześćdziesiątych XX wieku jak na dzisiejsze czasy jest zbyt archaiczna, by się nią jakkolwiek emocjonować. Również starcie bohatera z terrorystami zwącymi się Synami Yinsena okazało się zwyczajnie tandeciarskie. Na szczęście główna historia pt. „Ja i...
6/10 - DOBRY

Pierwsze dwa zeszyty składające się na ten album nie znamionowały niczego dobrego. Oryginalna geneza Iron Mana pochodząca z lat sześćdziesiątych XX wieku jak na dzisiejsze czasy jest zbyt archaiczna, by się nią jakkolwiek emocjonować. Również starcie bohatera z terrorystami zwącymi się Synami Yinsena okazało się zwyczajnie tandeciarskie. Na szczęście główna historia pt. „Ja i Iron Man” prezentuje się już o niebo lepiej. Joe’emu Quesadzie udało się przedstawić głównego bohatera nie tylko jako okutanego w żelazną zbroję herosa, ale również człowieka, który się za nią kryje. Człowieka walczącego nie tylko z potężnymi łotrami, ale również własnymi obawami i niedoskonałościami. Potyczka ze zbuntowaną zbroją opanowaną przez sztuczną inteligencję okazała się całkiem intrygująca, w dodatku niosła za sobą odpowiedni poziom dramaturgii. Szkoda jedynie, że do dobrego poziomu scenarzysty nie dojechali ilustratorzy. Niestety prace odpowiedzialnych z rysunki do „Ja i Iron Man” Seana Chena oraz Alithy Martinez niespecjalnie przypadły mi do gustu.

Fabuła: 6/10 (dobry)
Ilustracje: 4/10 (nijaki)
Jakość wydania + bonusy: 8/10 (rewelacyjny)

Więcej szczegółów: https://comicbookbastard.blogspot.com/2018/08/superbohaterowie-marvela-tom-3-iron-man.html

pokaż więcej

 
2018-08-17 11:24:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Marvel Comics, - KOMIKS

6/10 - DOBRY

Drugi tom cyklu „Superbohaterowie Marvela” z udziałem Wolverine’a to komiks bardzo rozrywkowy. Oprócz kilkunastostronicowego wstępu w postaci debiutanckiego występu Logana w „The Incredible Hulk #181”, w albumie tym zawarto również nastawioną mocno na akcję historię pt. „Dorwać Mystique”. Dzieło Jasona Aarona i Rona Garney’a jest bardzo dynamiczne i bezkompromisowe, ale nie można...
6/10 - DOBRY

Drugi tom cyklu „Superbohaterowie Marvela” z udziałem Wolverine’a to komiks bardzo rozrywkowy. Oprócz kilkunastostronicowego wstępu w postaci debiutanckiego występu Logana w „The Incredible Hulk #181”, w albumie tym zawarto również nastawioną mocno na akcję historię pt. „Dorwać Mystique”. Dzieło Jasona Aarona i Rona Garney’a jest bardzo dynamiczne i bezkompromisowe, ale nie można powiedzieć, aby było specjalnie oryginalne i wzbudzało jakieś większe emocje (może poza niezłym finałem). Utrzymane ono jest w jednostajnym tempie, brakuje mu zarówno niespodziewanych zwrotów akcji, jak większej i nieprzewidywalności wydarzeń. Fabuła prowadzona jest liniowo, a Jason Aaron poza kilkoma retrospekcjami nie pozwala sobie na nawet najmniejsze odejście od głównego wątku. Pod względem graficznym komiks stoi na dobrym poziomie, chociaż gdyby Garney bardziej przyłożył się do wykończenia niektórych kadrów, mogłoby być jeszcze lepiej, szczególnie, że znakomitą robotę wykonał kolorysta Jason Keith. Tak czy inaczej ten album z Wolverine'em w roli głównej to kawałek dobrej, niezobowiązującej rozrywki i uważam, że mimo wszystko warto położyć na nim swoje łapki.

Fabuła: 6/10 (dobry)
Ilustracje: 6/10 (dobry)
Jakość wydania: 8/10 (rewelacyjny)

Więcej szczegółów: https://comicbookbastard.blogspot.com/2018/08/superbohaterowie-marvela-tom-2-wolverine.html

pokaż więcej

 
2018-08-16 13:00:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Marvel Comics, - KOMIKS

7/10 - BARDZO DOBRY

Pierwszy tom „Superbohaterów Marvela” to bardzo solidne rozpoczęcie tego komiksowego cyklu. Po pierwsze postawienie w debiucie akurat na postać Spider-Mana jest strzałem w dziesiątkę, ponieważ to chyba obecnie najbardziej popularny, a przynajmniej jeden z najlepiej rozpoznawalnych marvelowskich superbohaterów. Po drugie album ten to ciekawy mix archiwalnych historii z lat...
7/10 - BARDZO DOBRY

Pierwszy tom „Superbohaterów Marvela” to bardzo solidne rozpoczęcie tego komiksowego cyklu. Po pierwsze postawienie w debiucie akurat na postać Spider-Mana jest strzałem w dziesiątkę, ponieważ to chyba obecnie najbardziej popularny, a przynajmniej jeden z najlepiej rozpoznawalnych marvelowskich superbohaterów. Po drugie album ten to ciekawy mix archiwalnych historii z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku z bardziej współczesną opowieścią o przygodach Człowieka-Pająka. Każdy znajdzie więc tutaj coś dla siebie. Fani klasycznych opowieści zetkną się z oryginalną genezą Pajęczaka oraz jego pierwszym spotkaniem ze Złowieszczą Szóstką. Ci czytelnicy, którym taki oldskul nie przypadnie do gustu, będą mogli zmierzyć się z jedną z historii zaczerpniętych z nie tak starego i skądinąd bardzo dobrego runu autorstwa J. Michaela Straczynskiego oraz Johna Romity jr. „Wszystkiego najlepszego” będąca wiodącą opowieścią tego albumu nie jest może szczytem dokonań Straczynskiego, ale to bardzo solidna historia o bohaterze, który zmuszony jest stawić czoła nie tylko poważnemu zagrożeniu, ale również swojej przeszłości i przyszłości. Reasumując jest to album przynajmniej nieźle napisany, bardzo dobrze narysowany i co także istotne znakomicie wydany. Między innymi dzięki sporej ilości zawartych w nim fajnych bonusów obcowanie z nim to prawdziwa przyjemność. Polecam!

Fabuła: 6 (dobry)
Ilustracje: 7 (bardzo dobry)
Jakość wydania: 8 (rewelacyjny)

Więcej szczegółów: https://comicbookbastard.blogspot.com/2018/08/superbohaterowie-marvela-tom-1-spider.html

pokaż więcej

 
2018-08-06 22:31:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Benny Griessel (tom 1)
 
2018-08-02 19:27:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-07-27 21:10:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Butcher, Jim, - FANTASTYKA
Autor:
Cykl: Akta Harry'ego Dresdena (tom 1)

6/10 – DOBRY

Harry Dresden jest profesjonalnym magiem i detektywem, a jego głównym źródłem dochodu są konsultacje udzielane chicagowskiej Policji. Kiedy pewnego dnia po raz kolejny wzywa go Wydział Śledczy do Spraw Specjalnych, Harry nie spodziewa się, że zostanie wplątany w poważną aferę kryminalną. Ktoś za pomocą magii dokonuje krwawego podwójnego morderstwa, a to oznacza, że w mieście...
6/10 – DOBRY

Harry Dresden jest profesjonalnym magiem i detektywem, a jego głównym źródłem dochodu są konsultacje udzielane chicagowskiej Policji. Kiedy pewnego dnia po raz kolejny wzywa go Wydział Śledczy do Spraw Specjalnych, Harry nie spodziewa się, że zostanie wplątany w poważną aferę kryminalną. Ktoś za pomocą magii dokonuje krwawego podwójnego morderstwa, a to oznacza, że w mieście działa inny potężny mag. Tylko Harry jest w stanie go odnaleźć i powstrzymać.

„Front burzowy” to pierwszy tom cyklu, ale czytając go miałem wrażenie, że wkraczam w świat Harry’ego Dresdena gdzieś w połowie jego przygód. Dlaczego? Ano dlatego, że autor tworząc własne uniwersum w pierwszym tomie przedstawia je w sposób dość pobieżny. Jim Butcher skupia się raczej na samej historii, a jej tło pozostawia ledwie muśnięte. Nie jest to jakiś wielki problem, ponieważ fabuła jest w pełni zrozumiała, niemniej jednak fajnie byłoby dowiedzieć się, czym na przykład jest kilkukrotnie wspomniane na łamach książki tajemnicze „Nigdynigdy”? Parę słów wyjaśnienia by nie zaszkodziło, a mogłoby wręcz pomóc lepiej zrozumieć świat w którym podczas lektury się zanurzamy. A świat ten to połączenie współczesnego Chicago z środowiskiem pełnym magii oraz nadprzyrodzonych istot. Miejsce ciekawe i intrygujące, ale jak wcześniej wspomniałem na razie jeszcze dość płytko wyeksplorowane. Sama historia jest dość prosta i niezbyt przesadnie absorbująca, niemniej jednak na tyle dynamiczna prowadzona, że czyta się ją całkiem przyjemnie. Niestety nie obyło się bez kilku drobnych błędów logicznych w fabule, ale nie są to jakieś irytujące klopsy, więc śmiało można machnąć na nie ręką. Główny bohater budzi sympatię, ale nie da się ukryć, że w niektórych aspektach jest postacią dość sztampową. W dobrym odbiorze tej powieści na pewno pomagają lekki styl autora oraz spora dawka humoru, która dodaje tej książce nieco uroku. Reasumując „Front burzowy” to typowa szybka, łatwa i przyjemna lektura, na którą warto zarezerwować sobie jakiś wieczór lub dwa.

Pierwszy tom cyklu „Akta Dresdena” to całkiem solidne detektywistyczne urban fantasy. Co prawda nie tak dobre jak „Patrole” Siergieja Łukjanienki lub seria przygód Felixa Castora autorstwa Mike’a Carey’a, ale na tyle przyzwoite, bym zechciał sięgnąć po kolejne tomy serii. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-26 20:14:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kent, Minka, - THRILLER
Autor:

6/10 – DOBRY

Daphne McMullen to kobieta idealna. Zawsze pięknie i świeżo wygląda, pozostaje w szczęśliwym związku małżeńskim z bogatym i przystojnym mężczyzną, jest matka trójki cudownych dzieci, a swój wolny czas spędza na prowadzeniu bloga ukazującego perfekcyjne życie jej rodziny. Autumn Carpenter jest zafascynowana McMullenami, wie o nich niemal wszystko i obserwuje w każdej możliwej...
6/10 – DOBRY

Daphne McMullen to kobieta idealna. Zawsze pięknie i świeżo wygląda, pozostaje w szczęśliwym związku małżeńskim z bogatym i przystojnym mężczyzną, jest matka trójki cudownych dzieci, a swój wolny czas spędza na prowadzeniu bloga ukazującego perfekcyjne życie jej rodziny. Autumn Carpenter jest zafascynowana McMullenami, wie o nich niemal wszystko i obserwuje w każdej możliwej chwili. Zrobiłaby wszystko, by móc się do nich zbliżyć. Pewnego dnia otrzymuje na to dość niespodziewaną szansę. Dziewczyna szybko przekonuje się jednak, że nic nie jest takim na jakie wygląda...

Trudno nazwać „Idealne życie” pełnoprawnym thrillerem, ponieważ ten gatunek literacki ujawnia się w książce Minki Kent dopiero na samym jej końcu. Wcześniej mamy raczej do czynienia z powieścią obyczajową, która całkiem przyzwoicie przedstawia fasadowość istnienia niektórych ludzi. Autorka na dość jaskrawym przykładzie ukazuje skłonność do przybierania najróżniejszych masek oraz udawania kogoś kim się nie jest. Minka Kent brutalnie odziera świat stereotypowego amerykańskiego społeczeństwa z tej wyidealizowanej otoczki szczęśliwego i beztroskiego życia, ukazując tym samym jego sztuczność oraz pozorność. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy dwójki głównych bohaterek (Autumn oraz Daphne), pozwala więc czytelnikowi na śledzenie tej historii jedynie z ich punktu widzenia. Tak czy inaczej, szybko można dojść do wniosku, że wszystkie występujące w tej powieści postacie są drażniąco płytkie (ufam, że to celowy zabieg autorki i nie uznaję tego za minus), a każdy z nich ma mniejszy lub większy problem ze sobą lub postrzeganiem otaczającej go rzeczywistości. Intryga nie jest specjalnie porywająca, więcej zaczyna się dziać dopiero w samej końcówce, chociaż i tak większość twistów fabularnych jest stosunkowo łatwych do przewidzenia. Finał tej powieści nie jest zły, chociaż sprawia wrażenie nieco odklejonego od reszty książki, jakby nie do końca pasował do całokształtu fabuły. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak też przyznać, że bez niego książka Minki Kent byłaby najprawdopodobniej zwyczajnie nijaka.

Jak już wspomniałem wcześniej „Idealne życie” jest raczej powieścią obyczajową (w dodatku skierowaną bardziej do kobiet i to im pewnie bardziej przypadnie do gustu), którą wieńczy całkiem przyzwoicie skonstruowany element klasycznego dreszczowca. Nie podchodziłem do tej książki z jakimiś wielkimi oczekiwaniami, co więcej, nie miałem planów, by w ogóle ją czytać. Zdecydował przypadek (pożyczyłem ją od żony) i tym bardziej się cieszę, że czas z nią spędzony nie okazał się czasem straconym. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-25 18:46:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, King, Stephen, - HORROR
Autor:

7/10 – BARDZO DOBRY

W małym miasteczku Flint City dokonano okrutnej zbrodni. Jedenastoletni chłopiec zostaje zamordowany, zgwałcony i brutalnie okaleczony. Wszystkie zebrane na miejscu przestępstwa ślady kryminalistyczne (odciski palców, DNA) oraz naoczni świadkowie wskazują, że sprawcą zabójstwa jest lubiany i bardzo dotąd szanowany trener szkolnej drużyny Terry Maitland. Sprawa nie jest...
7/10 – BARDZO DOBRY

W małym miasteczku Flint City dokonano okrutnej zbrodni. Jedenastoletni chłopiec zostaje zamordowany, zgwałcony i brutalnie okaleczony. Wszystkie zebrane na miejscu przestępstwa ślady kryminalistyczne (odciski palców, DNA) oraz naoczni świadkowie wskazują, że sprawcą zabójstwa jest lubiany i bardzo dotąd szanowany trener szkolnej drużyny Terry Maitland. Sprawa nie jest jednak tak oczywista, jakby się początkowo wydawało, ponieważ popularny „Trener T” zarzeka się, że nie popełnił morderstwa, a na czas jego dokonania posiada niepodważalne alibi… Prowadzący śledztwo detektyw Ralph Anderson ma nie lada zagadkę do rozgryzienia. Czy ktoś próbuje wrobić Terry’ego Maitlanda w tę straszliwą zbrodnię? A może jest on na tyle przebiegłym przestępcą, że cynicznie wodzi Policję za nos?

Czytanie tej książki podzieliłbym na dwa etapy. Pierwsza jej połowa to absolutna fascynacja przedstawioną przez autora historią. Dzięki niezwykle frapującej zagadce, fabuła „Outsidera” wciąga niczym ruchome piaski. Wpadłem po same uszy i absolutnie nie mogłem się oderwać od tych pierwszych ponad dwustu stronic tej powieści. Niby niewiele się przez ten czas działo, ale ja i tak łapczywie przewracałem kolejne kartki, po to, by jak najszybciej dotrzeć do rozwiązania tajemnicy. To właśnie zawarta w treści książki intryga, była paliwem, który napędzał mnie do czytania kolejnych zdań, akapitów, stron, rozdziałów… Tak się zapamiętałem w lekturze, że nie mam pojęcia, kiedy pykło mi te prawie trzysta stron tekstu. Jak się ostatecznie okazało, wszystko co najlepsze, skondensowane było właśnie w tej części książki… Kiedy zacząłem docierać do pierwszych odpowiedzi, szybko zrozumiałem, w którą stronę podąży fabuła „Outsidera” i ogromne podniecenie, które czułem przy lekturze pierwszej połowy powieści, powoli zaczęło ze mnie uchodzić. Druga część „Outsidera” to już bowiem typowy Stephen King, jakiego znałem z wielu wcześniej przeczytanych przeze mnie jego pozycji. Typowy, nie oznacza wcale, że słaby, ale jako fan autora, znam już po prostu większość jego sztuczek i zwyczajnie wiem czego mogę się spodziewać. I właśnie te nieco przetarte już klisze dostałem również tym razem… Sztampowe dla Kinga rozwiązania fabularne, szablonowe postacie (szczególnie, że jedną z nich doskonale znałem z innych powieści autora) oraz ten sam charakterystyczny sposób prowadzenia narracji. Nie da się więc ukryć, że dla starych wyjadaczy (czyt. fanów Kinga) w pewnym momencie powieść ta stanie się zapewne dość przewidywalna. Jasne było też dla mnie to, że autorowi trudno będzie utrzymać przez całą ponad sześćsetstronicową powieść tak bardzo wysoki poziom, jaki osiągnął w jej początkowej fazie. Dla mnie „Outsider” jest jak ostatni odcinek rollercoastera. Na początku z szeroko otwartymi z wrażenia oczami zjeżdżamy szaleńczo z największego wzniesienia, potem jednak czeka nas już tylko wyhamowywanie prędkości i do pokonania pozostają jedynie drobne pagórki. Największy szczyt minęliśmy dość szybko, niestety do pełnego szczęścia brakuje jeszcze tego drugiego, najlepiej gdzieś pod koniec książki.

Moim zdaniem „Outsidera” można też porównać z poznaniem nowej, ślicznej dziewczyny, która robi piorunujące pierwsze wrażenie. Początkowo, gdy w brzuchu krążą jeszcze motyle, jawi się ona jako nader fascynująca, piękna oraz zabawna istota. Fantastycznie spędza się z nią czas i ogólnie wydaje się nie mieć wad. Kiedy jednak poznajemy ją bliżej, okazuje się, że jest tylko człowiekiem, a nie jak się początkowo wydawało aniołem. Nadal jest wartościowa, ale co raz częściej dostrzegamy również jej wady oraz słabostki. Tylko od czytelnika zależy, czy zakocha się w takiej powieści, czy zostanie ona tylko jego wakacyjnym romansem. Ja mimo początkowego zauroczenia pozostanę przy tej drugiej opcji. Polecam, bo tak czy inaczej lektura „Outsidera” zapewnia naprawdę bardzo fajne wrażenia.

pokaż więcej

 
2018-06-23 08:00:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kazinski, A. J.
Cykl: Niels Bentzon (tom 3)
 
Moja biblioteczka
790 342 18083
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (152)

Ulubieni autorzy (21)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (25)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd