Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ukąszenie

Cykl: Ród Argeneau (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,5 (286 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
14
8
35
7
85
6
61
5
29
4
19
3
13
2
4
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Quick bite
data wydania
ISBN
9788378390213
liczba stron
398
słowa kluczowe
Wampiry Argeneau
język
polski
dodała
Nicole Chloe

Inne wydania

Czy to gorący chłopak jest przywiązany do łóżka Lissianny Argeneau? Nie jest deserem - jest głównym daniem! Lissianna spędziła wieki usychając z tęsknoty za Panem Właściwym, i to nie tylko dla szybkiej przekąski, a ten seksowny facet, którego znalazła w swoim łóżku wyglądał jakby mógł być potencjalnym kandydatem. Ale była też inna, bardziej natarczywa kwestia: jej skłonność do mdlenia na widok...

Czy to gorący chłopak jest przywiązany do łóżka Lissianny Argeneau? Nie jest deserem - jest głównym daniem! Lissianna spędziła wieki usychając z tęsknoty za Panem Właściwym, i to nie tylko dla szybkiej przekąski, a ten seksowny facet, którego znalazła w swoim łóżku wyglądał jakby mógł być potencjalnym kandydatem. Ale była też inna, bardziej natarczywa kwestia: jej skłonność do mdlenia na widok krwi... szczególnie denerwujące dziwactwo jak na wampira. Jej matka myśli, że zna idealne rozwiązanie i serwuje jej terapeutę na srebrnej tacy (albo co najmniej żelaznym, kutym łóżku). Oczywiście nic nie szkodzi, że ten psycholog ma przepysznie wyglądającą szyję.

Ale która zimnokrwista wampirzyca mogłaby odpuścić sobie ugryzienie takiego kąska? Doktor Gregory Hewitt całkiem szybko wraca do siebie po szoku wywołanym obudzeniem się w obcej sypialni, gdzie widzi piękną kobietę chętną zafundować mu dziką noc namiętności. Czy to jednak możliwe, by niezły lekarz znalazł prawdziwą miłość z hemofobiczną wampirzą lisicą, czy będzie raczej smacznym posiłkiem? To pytanie w które doktor Greg może być skłonny zatopić swoje zęby... jeśli tylko sprawi, by Lissianna go ugryzła.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 923

Nie potrafię powiedzieć ile dokładnie zajęło mi przeczytanie tej pozycji, ale były to tygodnie. Przeczytawszy opis książki czułam się zaintrygowana, bo wszystko brzmiało oryginalnie. Wampirzyca z fobią krwi, facet przywiązany do łóżka. Mrrrr.

Tak. Tyle, że poza tym opisem z tyłu książki nie mam nic więcej pozytywnego do powiedzenia. Okładka jest idealnym opisem tego, co można znaleźć w środku. Jest tandetna, przerysowana i głupia. Ale to najmniejszy problem.

Greg – 35 letni psycholog o mentalności 17 latka robiącego tabelki „za i przeciw” zostaje „porwany”, przywiązany do łóżka i na dodatek przyozdobiony czerwoną kokardką na szyi. Lissianna – 202 letnia wampirzyca o mentalności 13 latki znajduje swój prezent urodzinowy i początkowo bierze go za coś na kształt tortu urodzinowego. Kosztuje go, zachodzi przy tym wymiana śliny z której nasz pan psycholog jest zachwycony. Wiecie, jestem związany, sam zamknąłem się w bagażniku i nie mam pojęcia co tu robię, ale jeśli mam tu być by przelecieć jakąś śliczną dziewczynę – to luz. Brakowało, żeby jeszcze przy tych myślach wzruszył ramionami, ale w sumie był przywiązany więc… Tutaj pierwszy raz przerwałam czytanie, bo nie byłam wstanie znieść tej dwójki głównych bohaterów.

Myślałam, że już gorszych nie znajdę, ale wtedy przeczytałam pamiętną scenę migracji do pokoju Grega całego kuzynostwa Lissiany. Oczywiście w tajemnicy, i przekonywanie go tymi samymi argumentami, by leczył ich cudowną kuzynkę. Dla wzbogacenia akcji autorka opisała koszulki nocne dziewczynek i piżamkę Spidermena kuzyna Thomasa. Muszę przyznać, że ma oko do szczegółów. Na przykład łazienkowa scena z opisem suszenia włosów, mycia zębów i golenia się. Poważnie, czekałam już tylko na opis korzystania z sedesu.

Nawet jakbym chciała opowiedzieć całą akcję, raczej bym nie potrafiła. Generalnie głównym motywem jest ciągła migracja. Greg został przywiązany do łóżka wieczorem, rano go uwolnili, ale popołudniu znowu po niego przyjechali i przywiązali. Nieco później przez kilkanaście stron mamy przechodzenie z jednego pokoju do drugiego ewentualnie jeszcze korzystanie z trzeciego, ale szczerze mówiąc nie mam pewności. Mega irytujące.

Wszelka większa akcja na koniec okazuje się… brakiem akcji? Niebezpieczeństwo nagle staje się tylko złudzeniem, a tożsamość osoby zagrażającej życiu Lissianny domyślasz się niemal przy jej pierwszym spotkaniu, a jeśli nie wtedy, to już z pewnością przy próbie otrucia ją zupą z czosnku (ZUPĄ Z CZOSNKU!). Czy może być jeszcze bardziej tandetnie? W przypadku tej książki – oczywiście!

„Nonoroboty” – komórki odpowiadające za wampiryczność. I skąd się wzięły? Z Atlantydy! Tak, tak moi drodzy TEJ Atlantydy. Tego jeszcze nie było? Owszem, czegoś tak durnego jeszcze nie było…

O głupocie tej książki mogłabym pisać i pisać, ale szkoda na nią mojego czasu. Niedawno przeczytałam w jednej recenzji jak bardzo ta książka jest głęboka, jak dużo w niej odniesień do prawdziwego życia każdego człowieka, jak to zmusza do zastanowienia się nad samym sobą w trakcie czytania. Tak… Ja czytając zastanawiałam się tylko po co się w ogóle męczę próbując to coś dokończyć. W życiu nie czytałam czegoś bardziej pustego, bezsensownego i przede wszystkim irytującego. Autorka próbuje być zabawna, co w ogóle jej nie wychodzi. Żarty są żałosne. Gdyby bohaterami były nastolatki – ok, w pewnym sensie to wszystko byłoby zrozumiałe. Ale nie, mamy tu dorosłych ludzi. Wykształconego faceta i 202 (!) letnią kobietę, którzy zachowują się gorzej od dzieci.

Nie chciałabym nikogo obrażać, ale jak dla mnie trzeba mierzyć naprawdę, ale naprawdę nisko, żeby uznać tę książkę za coś dobrego, godnego uwagi czy (na Boga!) głębokiego.

----
http://vegaczyta.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W wysokiej trawie

Niewiele czasu upłynęło, kiedy przeczytałem Kinga i dziś ... znów sięgam po Kinga. A właściwie dwóch, bo ojca i syna. Jednak zaznaczyć muszę, że w tym...

zgłoś błąd zgłoś błąd