Stojak

Wydawnictwo: Novae Res
6 (16 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
4
6
1
5
6
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7722-160-0
liczba stron
306
język
polski
dodał
Kamila

Pierwsza oparta na faktach powieść o pracownikach ochrony! Nie o tych w eleganckich garniturach, ale tych usytuowanych najniżej w ochroniarskiej hierarchii – pracujących w hipermarketach, na parkingach i w biurowcach. Tam, gdzie zysk firmy odbywa się kosztem człowieka. Bohater książki ma to nieszczęście, że pracuje w jednym z takich przedsiębiorstw. Trafia do ekskluzywnego, położonego w...

Pierwsza oparta na faktach powieść o pracownikach ochrony!

Nie o tych w eleganckich garniturach, ale tych usytuowanych najniżej w ochroniarskiej hierarchii – pracujących w hipermarketach, na parkingach i w biurowcach. Tam, gdzie zysk firmy odbywa się kosztem człowieka.

Bohater książki ma to nieszczęście, że pracuje w jednym z takich przedsiębiorstw. Trafia do ekskluzywnego, położonego w centrum stolicy połyskującego biurowca. Cieszy się, że będzie miał bliżej do pracy, jednak jego radość trwa krótko. Otoczony ludźmi bez kręgosłupa moralnego, nieustannie styka się z pogardą i upokorzeniem. Choć mogłoby się wydawać, że czasy niewolnictwa dawno już minęły, to w szklanym molochu, na piętrach, otoczeni marmurem, stoją głodni, udręczeni ludzie. Ludzie-stojaki, dla których pójście do ubikacji to łaska dana przez tych, którzy o ubikację i przerwę prosić nie muszą.

Kto wie, może po przeczytaniu tej książki niejeden klient hipermarketu, parkingu czy pracownik wysokiego biurowca inaczej spojrzy na „ochroniarza”, który akurat dziś znowu nie miał przerwy na posiłek i może pracuje za połowę stawki.

Dzwonek. Z windy wychodzi Mojs, za nim idzie Adaś. Powinienem być tam, gdzie kazał mi stać, a ja teraz stoję koło balustrady. Nie mam nic na swoją obronę, kompletnie nic. Cholerne parę metrów i byłbym bezpieczny. Powiedziałbym, że usłyszałem dzwonek windy, to szybko wyskoczyłem na hol ‒ i tyle. Tu nie powinienem stać.
Próbuję trzymać głowę prosto, ale wzrok sam opada i wbija się w posadzkę; jakby tu wjechał jakiś faraon z Egiptu, a nie zwyczajny cham z Warszawy.
‒ Czego tam szukałeś? ‒ pyta Mojs, a Adaś z nerwów zagryza wargi.
‒ Na chwilę tylko ‒ odpowiadam, dławiąc się własnym głosem.
‒ Miałeś pilnować tamtych i co, kurwa? Znowu widoki z góry podziwiasz? – Krzywi się. ‒ Mówiłeś, że ich pilnuje, a ten znowu w chuja wali! ‒ Patrzy przez chwilę na Adasia. ‒ Tego, że jesteś lżejszy o połowę kasy, nie muszę ci już chyba tłumaczyć?! ‒ Odwraca się do mnie plecami, a ja zaczynam czuć dziwny zapach, jakby mi się skóra fajczyła. To z nerwów.

Artur Wieczyński - pisarz młodego pokolenia. Pochodzi z Pomorza. Oprócz pisania zajmuje się też malarstwem. W 2010 roku zadebiutował powieścią I w ogóle, która została ciepło przyjęta przez czytelników. Stojak to druga powieść w dorobku autora.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Novae Res, 2011

źródło okładki: www.zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 868
Łędina | 2011-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Stojak", jak mówi nam napis z okładki książki to pierwsza dotychczas powieść o ochroniarzach oparta na prawdziwych i rzeczywistych faktach. Widujemy ich najczęściej w sklepach, gdzie pilnują porządku oraz w bankach, czy w większych firmach, ale co tak naprawdę wiemy o ich pracy? Niewiele, a przynajmniej nie tyle ile by nam się wydawało. Od małego dziecka jesteśmy uczeni, że człowiek jest równy człowiekowi, a żadna praca nie hańbi, to zazwyczaj powtarzają rodzice swoim pociechom, cóż dopiero potem dowiadujemy się, że jest inaczej i tak czy siak zapominamy o przestrogach i mądrych radach, jak pokazuje nam autor, dorośli chodź uczą, sami robią swoje. Można by pomyśleć, że rywalizacja i wyśmiewanie jest pospolite dla dzieci w wieku przedszkolnym i podstawowym, jednak nie zawsze. Dorosła elita również potrafi dać popalić i to nieźle. Artur Wieczyński jest polskim pisarzem. Z góry wiadomo, że tacy nie mają łatwo, bo nasi rodacy niezbyt pozytywnie podchodzą do pisarzy, którzy piszą w naszym ojczystym języku, jednak uważam, że "Stojak" naprawdę warto przeczytać. "Stojak", powieść autora nie opowiada jedynie o pracy ochroniarzy, jak mówi nam opis z tyłu książki. Pisarz w swojej powieści pokazuje jaki okrutny i nietolerancyjny może być nasz świat. Jak to jest kiedy wyższa stanowiskiem i miesięczną płacą osoba staje nad tą niższą, którą wiąże koniec z końcem, czego pierwsza robić nie musi. Sprawy opisane w "Stojaku" nie wiążą się jedynie i wyłącznie z pracą ochroniarzy, to co przytrafiło się głównemu bohaterowi może i zdarza się milionom ludzi na całym świecie, a już na pewno w Polsce, gdzie chciwość i nienawiść są powszechne. Patryk, bo to o nim teraz mowa zatrudnia się w nowej pracy, gdzie ma zostać ochroniarzem wielkiego, nowego, a przede wszystkim bogatego biurowca, znajdującego się w centrum miasta. Praca niby wymarzona, a jednak są w niej wielkie przeciwności i progi, którymi okazują się właśnie ludzie. Dla Patryka to nowa sytuacja, bo wcześniej wszyscy byli równi, wszyscy byli ochroniarzami. Tutaj jest inaczej, gorzej. Ta długa lekcja nie będzie jedynie dla głównego bohatera koszmarem, ale i nauczką na przyszłość. Po "Stojaku" spodziewałam się czegoś ciężkiego, dobrego dla dorosłych, gdyż książka porusza raczej ważny temat, a mianowicie nietolerancję z którą możemy się często spotkać. Pomyliłam się - nie po raz pierwszy - bo książka jest niesamowita. Cała powieść jest napisana z punktu widzenia postaci głównej, czyli tak zwanego pamiętnika wspomnień. Lektura jest miła, spokojna i szybka do przetrwania, chodź w zasadzie nie ma tu nic co trzeba przetrwać, bo lektura jest przyjemnością i sama do siebie przyciąga. Styl autora jest prosty i zrozumiały. Jeżeli miałabym porównywać pióro pisarza do jakiegoś innego z którym miałam już styczność to porównałabym go do Mag Cabot, czyli najsławniejszej i chyba najlepszej pisarki, która wydała już kilkanaście książek pisanych tym samym stylem. Wśród polskich pisarzy nie można powiedzieć, aby ta forma była powszechna, a szkoda, bo pan Artur Wieczyński posługuje się tym stylem swobodnie i wychodzi mu to po prostu mistrzowsko. Na koniec wspomnę może jeszcze co nieco o budowie samej oprawy książki. Okładka jest miękka i broszurowa, ale pasująca do samej powieści, tak samo jak umieszczony na okładce obrazek. Widzimy na nim ochroniarza, który podpiera ścianę, więc chyba sami rozumiecie, że do tytułu "Stojak" ta scena odpowiada świetnie. Jeżeli ktoś miał do czynienia z poprzednią książką wydawnictwa Novae Res, którą recenzowałam, to wie jak te nie grube, ale dość ciekawe tomiki wyglądają. I wszystko powinno być jasne.

Więcej na: http://today1.blog.onet.pl/141-Artur-Wieczynski-Stojak,2,ID429521446,n

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda. Oryginalny scenariusz

Newt Scamander na prośbę Dumbledore'a wyrusza do Paryża, gdzie uwolniony Grindelwald zbiera swoich wyznawców i chce uczynić świat lepszym, światem bez...

zgłoś błąd zgłoś błąd