Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie

Wydawnictwo: Zwierciadło
7,38 (156 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
26
8
30
7
54
6
20
5
9
4
2
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-931599-2-5
liczba stron
288
słowa kluczowe
Smoleńsk, polityka, katastrofa
język
polski
dodała
Jusia

Joanna Racewicz, dziennikarka, której maż - oficer BOR-u, szef ochrony prezydenta por. Paweł Janeczek - zginął w katastrofie smoleńskiej, w rozmowach z kobietami, których bliscy znaleźli się na pokładzie prezydenckiego samolotu podczas feralnego lotu. 12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie to dwanaście portretów dwunastu mężczyzn. Dwanaście miesięcy w życiu bliskich każdego z Nich. Dwanaście...

Joanna Racewicz, dziennikarka, której maż - oficer BOR-u, szef ochrony prezydenta por. Paweł Janeczek - zginął w katastrofie smoleńskiej, w rozmowach z kobietami, których bliscy znaleźli się na pokładzie prezydenckiego samolotu podczas feralnego lotu.

12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie to dwanaście portretów dwunastu mężczyzn. Dwanaście miesięcy w życiu bliskich każdego z Nich. Dwanaście pożegnań 10 kwietnia 2010 roku i tyle samo sposobów na oswojenie tego, co nieodwracalne. Z Joanną Racewicz zgodziły się porozmawiać: Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, Barbara Stasiak, Lucyna Gągor, Magdalena Protasiuk, Barbara Kazana, Joanna Krupska, Izabella Sariusz-Skąpska, Beata Lubińska, Jolanta Przewoźnik, Halina Jankowska i Elżbieta Łuczyńska, Krystyna Łuczak-Surówka, Małgorzata Michalak.

To książka o codzienności i o dniach wyjątkowych. O radości i tęsknocie. O życiu i śmierci.
To książka o miłości

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zwierciadło, 2011

źródło okładki: http://zwierciadlo.pl/recenzje/joanna-racewicz-12-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1437
animar | 2012-12-28
Na półkach: Posiadam

"Dwanaście portretów dwunastu Mężczyzn. Tak jak dwanaście miesięcy w życiu Bliskich i każdego z Nich. Dwanaście pożegnań w dniu 10 kwietnia 2010 roku i tyle samo sposobów na oswojenie tego, co nieodwracalne. OSWOJENIE...

W przypadku żadnej z bohaterek tej książki czas nie jest sprzymierzeńcem. Nie leczy, nie zabliźnia ran. Nie zaciera wspomnień i nie sprawia, że nieobecność boli coraz mniej. NIEOBECNOŚĆ...

Nie znałam wcześniej Joli, Basi, Lucyny, Magdy, Małgosi. Żadnej z NICH. I zapewne nasze drogi nigdy by się nie przecięły. A potem? Potem wystarczyło spojrzenie, pożyczona konewka na Powązkach, zapałki do zniczy, kilka prostych słów. Czasem słów w tym osobliwym języku, niepojętym dla postronnych: "Podlałam trawę u Andrzeja", "U Franka wszystko się pali", "Nie będę jeszcze obcinać trawy - lubił nosić dłuższe włosy".

Czas tych kobiet, nasz czas, biegnie inaczej niż zwykłe następstwo dni i tygodni. Biegnie OBOK. Godzimy się na dyktat kalendarzy i zegarków - bo dzieci, bo praca, bo spotkania w nieskończenie ważnych sprawach, bo chorzy rodzice, bo codzienność, codzienność...

Minęło dwanaście miesięcy od dnia, gdy Pasażerowie prezydenckiego tupolewa wczesnym rankiem wychodzili z domów. Każdy z Nich miał wrócić wieczorem. Rok od tego dnia... Tyle trwa żałoba. Cykl, gdy wszystko co dotąd razem, trzeba zrobić w samotności. Pierwsze święta, pierwsze urodziny, pierwsza nasza rocznica. Bez Niego... Bez Męża, bez Ojca, bez Syna, Brata. Bolą pytania znajomych, nawet jeśli zadawane z troską: "Jak się czujesz, jakie masz plany?". Jakie: PLANY? Znają Państwo takie stare jak świat powiedzenie: jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz Mu o swoich zamierzeniach? Wiele z nas to zrobiło przed 10 kwietnia.

Od tego dnia, gdy umarła część naszego życia, świat się skurczył i miejsca wokół zrobiło się tak dziwnie mało. ŚWIAT się skurczył do powtarzanych w nieskończoność obrazów pokaleczonego samolotu. PRZESTRZEŃ ograniczyły spotkania na cmentarzach i rytualnie powtarzane czynności dnia powszedniego. Wykonywane trochę z nawyku, a trochę po to, żeby zagłuszyć myśli. Głupia, naiwna nadzieja, że to w ogóle możliwe...

Tak, to prawda - codziennie dzieją się ludzkie dramaty. Każdego dnia ktoś wychodzi z domu i już nigdy nie wraca. Wypadki, choroby i ludzkie łzy są pośród nas. Ból jest ten sam, ta sama samotność, TĘSKNOTA i pustka, której nie umie zapełnić nikt i nic. Dławiąca bezsilność, złość i poczucie krzywdy. Każdego dnia to samo i to samo. Zmieszane w trudnych do przewidzenia proporcjach. Zna to na pamięć każdy, kto doświadczył straty Ukochanej Osoby.

Ta żałoba ma jednak cechę, o którą trudno w powszechnym doświadczeniu. Jest... publiczna. Nagrywana przez setki kamer, mikrofonów i oglądana przez miliony ludzkich oczu. Nie ma ucieczki. Nie można się schować - ani przed obrazami, ani przed słowami. Tymi wygłaszanymi w mediach przez dziesiątki polityków, którzy sądzą, że o Smoleńsku wiedzą wszystko, i tymi, które słychać na cmentarzach - od ludzi, którzy czasem nie baczą, w jakim są miejscu.

Bo na temat tego, co wydarzyło się kilkaset metrów przed progiem pasa startowego lotnista Siewiernyj, każdy ma swoją teorię i nie waha się mówić o niej głośno. Z bardzo różnych powodów. To GŁOŚNE, nachalne, często bezrefleksyjne mówienie jest jednym z powodów, dla których tak bardzo "zamęczyliśmy" słowa: katastrofa, tragedia, Smoleńsk. One przestały znaczyć to, co znaczyły rok temu. Dewaluacja - czy to dobre tu słowo?

Mimo tej - pozostańmy przy tym określeniu - dewaluacji ta książka jest po to, żeby pokazać tragedię. Nie, nie narodową, na najwyższym patetycznym C, ale OSOBISTĄ. Żeby przypomnieć o tym, co często umyka pamięci, co nie ma szans wobec wrzawy wokół nas - że każdy z Nich, każdy, kto 10 kwietnia był na pokładzie samolotu TU-154M o numerze 101, był człowiekiem z krwi i kości. Że kochał i był kochanym. Miał pasje i marzenia. Sposób, w jaki się uśmiechał, i ulubioną kawę na śniadanie. Że to nie były tylko papierowe postaci, których NAZWISKA są wymieniane po przecinku podczas kolejnych ceremonii żałobnych. Że Ci, Którzy Zostali - uczą się żyć na nowo. Jak każdy, kto kogoś STRACIŁ. I jednocześnie trochę inaczej.

Każda z tych rozmów to dowód na miłość. Bo kiedy się kocha, to chce się BYĆ bez granic, ŻYĆ, jakby nie było końca. Wieczność każdej z nas zaczyna się w bardzo różnych miejscach i porach, ale zbiega się w tym samym momencie i tym samym punkcie na mapie. Smoleńsk, 10 kwietnia 2010 roku, o 8.41."

O książce nie da się powiedzieć, że jest bardzo dobra, wybitna czy rewelacyjna, tutaj skalą jest ból i cierpienie... Niemniej jednak rozmowy z bohaterkami są piękne i do bólu wzruszające... Łzy same lecą... Ale warto przeczytać, aby spojrzeć na tą tragedię inaczej, po ludzku...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wymazane

http://slowemczytane.blogspot.com/2017/10/wymazane-micha-witkowski.html Michał Witkowski nie mógłby mnie zawieść, a gdyby tak się stało to, byłby to...

zgłoś błąd zgłoś błąd