Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Ania z Wyspy Księcia Edwarda

Ania z Wyspy Księcia Edwarda

Autor:
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza (tom 9)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Paweł Ciemniewski
tytuł oryginału
The Blythes Are Quoted
wydawnictwo
Wydawnictwo Literackie
data wydania
ISBN
9788308046616
liczba stron
600
słowa kluczowe
Ania z Zielonego Wzgórza
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,75 (984 ocen i 64 opinie)

Opis książki

Ostatni tom serii książek o Ani Shirley wydany w pełnej, nie okrojonej wersji, w zgodzie z oryginalnym maszynopisem przekazanym przed laty kanadyjskiemu wydawcy przez autorkę. Do tej pory skrócona o około 100 stron książka dostępna była w sprzedaży pod tytułem „Spełnione marzenia” („The Road to Yesterday”). Usunięte z poprzednich edycji tytułu strony rzucają nowe światło na historię wielu bohateró...

Ostatni tom serii książek o Ani Shirley wydany w pełnej, nie okrojonej wersji, w zgodzie z oryginalnym maszynopisem przekazanym przed laty kanadyjskiemu wydawcy przez autorkę. Do tej pory skrócona o około 100 stron książka dostępna była w sprzedaży pod tytułem „Spełnione marzenia” („The Road to Yesterday”). Usunięte z poprzednich edycji tytułu strony rzucają nowe światło na historię wielu bohaterów cyklu. To znakomita lektura dla młodych i nieco starszych czytelników.

 

źródło opisu: Nota Wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 952
Xymena | 2011-07-06
Przeczytana: 06 lipca 2011

Jako wielbicielka twórczości Lucy Maud Montgomery, a przede wszystkim serii o Ani, z niecierpliwością czekałam na polskie wydanie tomu, który - według życzenia autorki - miał być właśnie tym ostatnim zamykającym cykl o rudowłosej gadule.

O książce tej krążyły legendy jeszcze na długo przed jej publikacją. Kilka lat temu rozeszła się wieść o przyczynie śmierci L. M.Montgomery - według niektórych źródeł autorka złożyła maszynopis 9. tomu w wydawnictwie, a następnie zażyła niekontrolowaną dawkę leków nasennych. Czyli innymi słowy być może popełniła samobójstwo. Czy tak było naprawdę, zapewne nigdy się już nie dowiemy.

Dla rzesz wielbicieli, Montgomery pozostanie autorką ciepłych, mądrych powieści, opisujących bohaterki o nieprzeciętnej inteligencji i talentach, muszących zmagać się z kolejami losu i celebrujących istotę pielęgnowania ogniska domowego. Nie wszyscy czytelnicy zdają sobie jednak sprawę z tego, że autorka, która wykreowała postaci tak silne i niebanalne, a jednocześnie deli...

książek: 95
elvenchild | 2014-06-20
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane

http://zakurzone-stronice.blogspot.com/2014/06/magia-szarej-rzeczywistosci-recenzja.html

Ania z Zielonego Wzgórza. Kto nie zna tej sympatycznej damy o temperamencie równie ognistym jak włosy? Chyba tylko te osoby, które nie czytają lektur szkolnych, albo zapomniały co było w szóstej klasie. Niewiele jednak osób przeczytało dalsze dzieje Ani – od pierwszej pracy w szkole w Avonlea do 1918 roku, kiedy Ania ma już około pięćdziesiąt pięć lat. Pochwalę się, że ja do takich należę. Po przeczytaniu "Rilli z Złotego Brzegu" byłam zła, że to koniec i nigdy się nie dowiem, czy Rilla była z Kenem Fordem, czy ją debil rzucił i co dalej wydarzyło się w rodzinie Bythle'ów. Miałam ochotę napisać nawet własną kontynuację.
Jednak i tutaj zmarła w latach 40. Autorka jeszcze raz mnie zaskoczyła. Odnaleziono dotąd niepublikowaną książkę, ostatnią o sympatycznej rodzince ze Złotego Brzegu i nie tylko. W opowiadaniach Bythle'owie pozostają gdzieś w tle, natomiast Autorka opisuje przygody ich zna...

książek: 2536
jjon | 2011-06-27
Przeczytana: 22 czerwca 2011

Ania Shirley, bohaterka serii książek kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery, od lat podbija serca czytelników na całym świecie. Od czerwca polscy czytelnicy (a może raczej czytelniczki) mogą zapoznać się z dalszymi losami rodziny bohaterki, ponieważ właśnie ukazała się dziewiąta z kolei historia z cyklu książek o Ani z Zielonego Wzgórza - 'Ania z Wyspy Księcia Edwarda'. Jest to pełne wydanie ostatniej książki Montgomery, które wcześniej było publikowane, jednak w wersji niepełnej i pod innym tytułem (The Road to Yesterday, 1974, w Polsce Spełnione marzenia, 2008). Największym zaskoczeniem okazał się dla mnie fakt, że na powieść tę trafił mężczyzna - kanadyjski badacz i znawca twórczości Lucy Maud Montgomery Benjamin Lefebvre z University of Guelph.

Muszę przyznać, że po przeczytaniu opinii, że to już nie ta sama Ania, ze sporym niepokojem przystąpiłam do czytania tej książki. Z jednej strony byłam bardzo ciekawa, jak dalej potoczyły się losy rodziny Blythe'ów, a z drugiej nie mogł...

książek: 167
Marzycielka_ | 2014-07-24
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane

Nie wiem od czego zacząć. Jestem wdzięczna L.M.Montgomery za to,że mogłam pożegnać się z Anią poprzez ten tom. Jak przeczytałam tę książkę to pomyślałam "Bardzo fajne opowiadania,tak na jeden raz,żeby się odprężyć",no coś podobnego. Taka prawda,ale opowiastki te przypadły mi bardzo do gustu,zwłaszcza "Niepozorna staruszka",bardzo mnie zaintrygowała swoją tajemniczością i goryczą. Czytałam wiele negatywnych opinii na temat tego zbioru i trochę bałam się,że przez to zmienię podejście do ukochanej Maud. Kiedy przeczytałam posłowie,zmieniło się coś,ale na pewno nie na gorsze. Odczuwam ból,chociaż to absurdalne,ale tak jest. Poczułam łzy w oczach,kiedy uświadomiłam sobie,jak bardzo Maud była nieszczęśliwa i rzeczywiście mogła popełnić zbrodnię,o której w tej książce mówiła,jak o czymś najgorszym,co może istnieć. Jednak pozostawiam biografię autorki na bok.
Zostało dużo pytań w mojej głowie. Nie mogę pogodzić się z tym,że Ania teraz na zawsze zniknęła bez słowa pożegnania...

książek: 908
aklime | 2012-03-04
Przeczytana: 03 marca 2012

Ania…ukochana postać literacka z dzieciństwa. Hołubiona i idealizowana, najlepsza dziewczyna pod słońcem. Jej zawdzięczam wiele fantastycznych chwil spędzonych nad książką. Historię jej dorosłego życia przeczytałam raz jeszcze, jako dojrzała już kobieta i nadal zachwycała mnie swoją kryształową osobowością, w jakiś cudowny sposób nigdy nie przesłodzoną. Po prostu świetny materiał do naśladowania. Nigdy nie wstydziłam się tego, że to właśnie postać Ani w jakiejś mierze ukształtowała moją osobowość.

Dlatego gdy usłyszałam, że po latach ukazała się „ostatnia” część przygód Ani, ciekawość mieszała się we mnie ze strachem. Bardzo chciałam poznać dalsze losy ukochanej bohaterki, ale jednocześnie lękałam się, że jej obraz ulegnie wypaczeniu po przeczytaniu tej części. Powoli zgłębiałam lekturę, by po ostatniej kropce…poczuć zniesmaczenie. Książka kreowana jako „dalsze losy Ani z Zielonego Wzgórza” wcale nią nie jest!

Najbardziej przypomina mi ona „Opowieści z Avonlea”, gdzie Ania pojawia...

książek: 1754
Lavenda | 2013-05-13
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 2013 rok

Skandalizująca? Nie dzisiaj. Pewnie, wątki poruszane w opowiadaniach są opisywane w sposób bardziej otwarty i niezawoalowany, niż to było we wcześniejszych nowelach Montgomery, ale czy faktycznie autorka nigdy nie wchodziła w podobną problematykę? Z prowincjonalnej rzeczywistości wyciągała ukryte emocje, ludzkie sekrety. "Ania z Wyspy Księcia Edwarda" nie jest wyjątkiem w twórczości Montgomery. Ale zyskałaby znacznie, gdyby nie ciągłe, nachalne niemal wzmianki o Blythe'ach. Praktycznie nie ma zdania, żeby nie tkwiło w nim wyrażenie typu "jak mawia doktor Blythe" czy "pani Blythe sądzi". Jest to ewidentnie naciągane. Same opowiadania są niezłe, choć wyczuwalny jest w nich rys melancholii i rozgoryczenia. Natomiast dołączone do zbioru wiersze (w utworze przypisane Ani i Walterowi) to jednak spory kicz (za wyjątkiem "Kobziarza"), zaś komentarze do nich aż tchną sztucznością i afektacją. Tych fragmentów spokojnie mogłoby nie być i książka nic by nie straciła. A tak, uczucia są mieszane.

książek: 2141
krosciucha | 2011-06-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 23 czerwca 2011

Zachwycający zbiór opowiadań. Można by rzec - świetna lekturka na wakacje, taka odprężająca. Ale kto czytał 'Anię...' dla tego będzie to chyba czymś więcej, niż tylko chwilową rozrywką.
Opowiadania są urocze. Nic dodać, nic ująć. Niektóre wszakże zasłużyły sobie u mnie na wyróżnienie, mówię tu o 'Paru głupcach i jednej świętej' oraz o 'Niepozornej kobiecinie'.
Jednak jest coś co mi się bardzo nie podoba. Nieustanne, nachalne wzmianki o Blythe'ach. Po takiej dawce Blythe'ów długo nie zdołam się otrząsnąć.
A wiersze... no są, cóż zrobić. Najlepszy to 'Kobziarz'. I tyle.
Ale... co mi tam... będę tęsknić... wprawdzie Blythe'owie są sztywniaccy i chłodni, idealni i tacy grzeczni, ale co sentyment to sentyment. Kto kochał Anię, temu nie raz zakręci się łezka w oku. Kto kochał Waltera, ten niemalże we łzach utonie.
Bo to niestety nie syci.

książek: 1776
Oliwia | 2011-09-22
Przeczytana: 22 września 2011

Dość długo zastanawiałam się czy ocenić "Anię..." jako książkę średnią, czy jako dobrą.
W sumie książka jest nawet dobra, ale jest zdecydowanie za mało Ani w Ani. Dodatkowo niektóre z historii są wręcz nużące.

Ogólnie można przeczytać, ale jak dla mnie pozostał dość duży niedosyt.

książek: 1004
Monika | 2012-04-04
Na półkach: Przeczytane

Przeczytałam (precyzyjniej: wchłonęłam i połknęłam) całą serię o Ani Shirley. Może kiepskie to porównanie, ale książki Lucy Maud Montgomery były dla mnie w okresie wczesnego dojrzewania, tym czym później reportaże Kapuścińskiego. Przełomowa lektura, która ukształtowała mój mikrokosmos lekturowy. Dlatego, gdy tylko na polskim rynku wydawniczym pojawiła się książka, która stanowić miała pełną wersję ostatniego tomu przygód, już nie szalonej i spontanicznej panienki Ani, lecz statecznej i wywarzonej pani Anny Blythe z wielką i nieokiełznana chęcią zapragnęłam ten tom mieć u siebie na półce. Oddałam się więc 600 stronnicowej lekturze…i jakież było moje rozczarowanie! Ale od początku.

Ostatni tom przygód rudowłosej bohaterki zatytułowany „Ania z Wyspy Księcia Edwarda”, autorka, krótko przed swoją tajemniczą śmiercią (prawdopodobnie przedawkowanie leków) przekazała kanadyjskiemu wydawcy. W Polsce do tej pory ukazały się tylko niektóre opowiadania składające się na oryginalna wersję a zawart...

książek: 400
Veroniqusia | 2013-11-28
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Po "Rilli" bardzo chciałam znaleźć kolejny tom Ani. A tu nagle, bam: "Ania z Wyspy Księcia Edwarda"! Jupi! Nieodnaleziony wcześniej pełny maszynopis przygód rudowłosej bohaterki! Hurra!
Prawdę mówiąc to się trochę zawiodłam. Samej Ani jest tak tak mało, prócz krótkich irytujących wieczorków, że tytuł to jakiś skandal, a na dodatek wiersze, które czyta rodzinie są marne.
No dobra. Wycinamy wierszowe wieczorki. Zbiór opowiadań niezwiązanych z Anią. Dużo opowiadań było nużących i nudnych, ale znalazło się kilka znakomitych dzieł montgomerowskiego pióra takich jak: mój faworyt, "Paru głupców i jedna święta", "Niepozorna kobiecina", "Penelope i jej teorie" czy "Spełnione Marzenia". I właśnie za te opowiadania jest 7/10. Ponadto z wierszy L.Maud Montgomery dobry jest chyba tylko jeden - "Pokłosie", reszta to zbiór rymów i mało logicznych metafor (to przykre, ale tak właśnie jest, a pani Montgomery każdy ze swoich wierszy podpisała jeszcze "Walter" lub "Ania").
Nie spodziewałam się takiego...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Trudi Canavan
    45. rocznica
    urodzin
    Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja.
  • Michael Crichton
    72. rocznica
    urodzin
    Każde odkrycie jest gwałtem na naturze.
  • Leszek Kołakowski
    87. rocznica
    urodzin
    Czas jako substrat ludzkiego doświadczenia nie daje się skonceptualizować (w sensie redukcji do terminów bardziej pierwotnych). Jeśli postrzegamy go jako niekończące się samounicestwienie, cały świat doświadczenia z braku substratu zapada się w nicość. Absolut może służyć ocaleniu świata, uratować g... pokaż więcej
  • Gianni Rodari
    94. rocznica
    urodzin
    Każde dziecko, które przychodzi na świat, wie, że cały świat jest jego i nie musi zań płacić ani grosza, musi tylko zakasać rękawki, wyciągnąć rączki i go sobie wziąć.[z bajki "O kupowaniu Sztokholmu"]
  • Aravind Adiga
    40. rocznica
    urodzin
    biedni marzą, by mieć pod dostatkiem jedzenia i wyglądać, jak bogaci, a .... bogaci? Żeby schudnąć i wyglądać, jak biedni
  • Randy Pausch
    54. rocznica
    urodzin
    Czas jest wszystkim, co masz ... i pewnego dnia może się okazać, że masz go mniej, niż sądzisz.
  • Laurie Halse Anderson
    53. rocznica
    urodzin
    Chcę biec, lecieć, bić skrzydłami tak mocno, aby nie słyszeć niczego poza łomotem własnego serca.
  • Marcin Meller
    46. rocznica
    urodzin
    Pani pokazała jelenia i zapytała nas, kto wie, jak nazywa się zwierzę. Ja wiedziałem, więc się ochoczo zgłosiłem i powiedziałem, że Lenin. Pani się stropiła i powiedziała, że chyba coś mi się pomieszało, bo to jeleń, a wielki Lenin, Włodzimierz Iljicz to człowiek, (...). Na co ja buńczucznie, że to... pokaż więcej
  • Théophile Gautier
    142. rocznica
    śmierci
    Zdaje mi się, jak gdyby moje ciało stało się przepuszczalne, moje ja uciekało z niego tak jak woda przez sito. Czuję, że się roztapiam we wszechbycie, z trudem odróżniam siebie od świata, w który się zapadam. Życie, którego - o ile tylko mogę - odgrywam zwykłą pantomimę, aby nie martwić krewnych i p... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd