Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ania z Wyspy Księcia Edwarda

Autor:
Cykl: Ania z Zielonego Wzgórza (tom 9)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Paweł Ciemniewski
tytuł oryginału
The Blythes Are Quoted
data wydania
ISBN
9788308046616
liczba stron
600
słowa kluczowe
Ania z Zielonego Wzgórza
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,75 (1047 ocen i 69 opinii)

Opis książki

Ostatni tom serii książek o Ani Shirley wydany w pełnej, nie okrojonej wersji, w zgodzie z oryginalnym maszynopisem przekazanym przed laty kanadyjskiemu wydawcy przez autorkę. Do tej pory skrócona o około 100 stron książka dostępna była w sprzedaży pod tytułem „Spełnione marzenia” („The Road to Yesterday”). Usunięte z poprzednich edycji tytułu strony rzucają nowe światło na historię wielu...

Ostatni tom serii książek o Ani Shirley wydany w pełnej, nie okrojonej wersji, w zgodzie z oryginalnym maszynopisem przekazanym przed laty kanadyjskiemu wydawcy przez autorkę. Do tej pory skrócona o około 100 stron książka dostępna była w sprzedaży pod tytułem „Spełnione marzenia” („The Road to Yesterday”). Usunięte z poprzednich edycji tytułu strony rzucają nowe światło na historię wielu bohaterów cyklu. To znakomita lektura dla młodych i nieco starszych czytelników.

 

źródło opisu: Nota Wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 952
Xymena | 2011-07-06
Przeczytana: 06 lipca 2011

Jako wielbicielka twórczości Lucy Maud Montgomery, a przede wszystkim serii o Ani, z niecierpliwością czekałam na polskie wydanie tomu, który - według życzenia autorki - miał być właśnie tym ostatnim zamykającym cykl o rudowłosej gadule.

O książce tej krążyły legendy jeszcze na długo przed jej publikacją. Kilka lat temu rozeszła się wieść o przyczynie śmierci L. M.Montgomery - według niektórych źródeł autorka złożyła maszynopis 9. tomu w wydawnictwie, a następnie zażyła niekontrolowaną dawkę leków nasennych. Czyli innymi słowy być może popełniła samobójstwo. Czy tak było naprawdę, zapewne nigdy się już nie dowiemy.

Dla rzesz wielbicieli, Montgomery pozostanie autorką ciepłych, mądrych powieści, opisujących bohaterki o nieprzeciętnej inteligencji i talentach, muszących zmagać się z kolejami losu i celebrujących istotę pielęgnowania ogniska domowego. Nie wszyscy czytelnicy zdają sobie jednak sprawę z tego, że autorka, która wykreowała postaci tak silne i niebanalne, a jednocześnie...

książek: 646
biomycha85 | 2014-11-19
Przeczytana: 13 października 2013

Jako wielbicielka przygód Ani jestem tą książka nieusatysfakcjonowana. Zanim książka się pojawiła, narosła wokół niej legenda, że to ostatni tom przygód Ani, pożegnanie autorki, która tuż po jej napisaniu popełniła samobójstwo. Zachęcona tymi zapowiedziami z przyjemnością sięgnęłam po tą pozycję i niestety srodze się zawiodłam.

książek: 107
LadyBlackbird | 2014-06-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

http://zakurzone-stronice.blogspot.com/2014/06/magia-szarej-rzeczywistosci-recenzja.html

Ania z Zielonego Wzgórza. Kto nie zna tej sympatycznej damy o temperamencie równie ognistym jak włosy? Chyba tylko te osoby, które nie czytają lektur szkolnych, albo zapomniały co było w szóstej klasie. Niewiele jednak osób przeczytało dalsze dzieje Ani – od pierwszej pracy w szkole w Avonlea do 1918 roku, kiedy Ania ma już około pięćdziesiąt pięć lat. Pochwalę się, że ja do takich należę. Po przeczytaniu "Rilli z Złotego Brzegu" byłam zła, że to koniec i nigdy się nie dowiem, czy Rilla była z Kenem Fordem, czy ją debil rzucił i co dalej wydarzyło się w rodzinie Bythle'ów. Miałam ochotę napisać nawet własną kontynuację.
Jednak i tutaj zmarła w latach 40. Autorka jeszcze raz mnie zaskoczyła. Odnaleziono dotąd niepublikowaną książkę, ostatnią o sympatycznej rodzince ze Złotego Brzegu i nie tylko. W opowiadaniach Bythle'owie pozostają gdzieś w tle, natomiast Autorka opisuje przygody ich znajomych...

książek: 2619
jjon | 2011-06-27
Przeczytana: 22 czerwca 2011

Ania Shirley, bohaterka serii książek kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery, od lat podbija serca czytelników na całym świecie. Od czerwca polscy czytelnicy (a może raczej czytelniczki) mogą zapoznać się z dalszymi losami rodziny bohaterki, ponieważ właśnie ukazała się dziewiąta z kolei historia z cyklu książek o Ani z Zielonego Wzgórza - 'Ania z Wyspy Księcia Edwarda'. Jest to pełne wydanie ostatniej książki Montgomery, które wcześniej było publikowane, jednak w wersji niepełnej i pod innym tytułem (The Road to Yesterday, 1974, w Polsce Spełnione marzenia, 2008). Największym zaskoczeniem okazał się dla mnie fakt, że na powieść tę trafił mężczyzna - kanadyjski badacz i znawca twórczości Lucy Maud Montgomery Benjamin Lefebvre z University of Guelph.

Muszę przyznać, że po przeczytaniu opinii, że to już nie ta sama Ania, ze sporym niepokojem przystąpiłam do czytania tej książki. Z jednej strony byłam bardzo ciekawa, jak dalej potoczyły się losy rodziny Blythe'ów, a z drugiej nie...

książek: 877
17Becky | 2015-03-19
Przeczytana: 19 marca 2015

Ania, Ania, Ania hah kiedy to było?? W każdym razie dość dawno. Zauważyłam tę książkę w bibliotece, zerknęłam na opis "Poznajcie dalsze losy Ani,Gilberta i ich najbliższych" i to starczyło. Odświeżyłam sobie przy okazji historię rudowłosej dziewczynki.
Autorka pisze jak zwykle świetnie z pasją i humorem. Ta powieść zawiera parę naprawdę zabawnych opowiadań. Są tam też wiersze naszej Ani i jej syna Waltera. Ta książka pozwala się naprawdę oderwać od codziennych problemów i przeżyć inne nieco zabawniejsze, a czasem nawet i gorsze od własnych.
Przeczytałam ją też pewnie z sentymentu do Ani, ale mimo to miło było wrócić do twórczości pani Montgomery...

książek: 228
Marzycielka_ | 2014-07-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Nie wiem od czego zacząć. Jestem wdzięczna L.M.Montgomery za to,że mogłam pożegnać się z Anią poprzez ten tom. Jak przeczytałam tę książkę to pomyślałam "Bardzo fajne opowiadania,tak na jeden raz,żeby się odprężyć",no coś podobnego. Taka prawda,ale opowiastki te przypadły mi bardzo do gustu,zwłaszcza "Niepozorna staruszka",bardzo mnie zaintrygowała swoją tajemniczością i goryczą. Czytałam wiele negatywnych opinii na temat tego zbioru i trochę bałam się,że przez to zmienię podejście do ukochanej Maud. Kiedy przeczytałam posłowie,zmieniło się coś,ale na pewno nie na gorsze. Odczuwam ból,chociaż to absurdalne,ale tak jest. Poczułam łzy w oczach,kiedy uświadomiłam sobie,jak bardzo Maud była nieszczęśliwa i rzeczywiście mogła popełnić zbrodnię,o której w tej książce mówiła,jak o czymś najgorszym,co może istnieć. Jednak pozostawiam biografię autorki na bok.
Zostało dużo pytań w mojej głowie. Nie mogę pogodzić się z tym,że Ania teraz na zawsze zniknęła bez słowa pożegnania. Traktowałam...

książek: 902
aklime | 2012-03-04
Przeczytana: 03 marca 2012

Ania…ukochana postać literacka z dzieciństwa. Hołubiona i idealizowana, najlepsza dziewczyna pod słońcem. Jej zawdzięczam wiele fantastycznych chwil spędzonych nad książką. Historię jej dorosłego życia przeczytałam raz jeszcze, jako dojrzała już kobieta i nadal zachwycała mnie swoją kryształową osobowością, w jakiś cudowny sposób nigdy nie przesłodzoną. Po prostu świetny materiał do naśladowania. Nigdy nie wstydziłam się tego, że to właśnie postać Ani w jakiejś mierze ukształtowała moją osobowość.

Dlatego gdy usłyszałam, że po latach ukazała się „ostatnia” część przygód Ani, ciekawość mieszała się we mnie ze strachem. Bardzo chciałam poznać dalsze losy ukochanej bohaterki, ale jednocześnie lękałam się, że jej obraz ulegnie wypaczeniu po przeczytaniu tej części. Powoli zgłębiałam lekturę, by po ostatniej kropce…poczuć zniesmaczenie. Książka kreowana jako „dalsze losy Ani z Zielonego Wzgórza” wcale nią nie jest!

Najbardziej przypomina mi ona „Opowieści z Avonlea”, gdzie Ania...

książek: 441
Veroniqusia | 2013-11-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Po "Rilli" bardzo chciałam znaleźć kolejny tom Ani. A tu nagle, bam: "Ania z Wyspy Księcia Edwarda"! Jupi! Nieodnaleziony wcześniej pełny maszynopis przygód rudowłosej bohaterki! Hurra!
Prawdę mówiąc to się trochę zawiodłam. Samej Ani jest tak tak mało, prócz krótkich irytujących wieczorków, że tytuł to jakiś skandal, a na dodatek wiersze, które czyta rodzinie są marne.
No dobra. Wycinamy wierszowe wieczorki. Zbiór opowiadań niezwiązanych z Anią. Dużo opowiadań było nużących i nudnych, ale znalazło się kilka znakomitych dzieł montgomerowskiego pióra takich jak: mój faworyt, "Paru głupców i jedna święta", "Niepozorna kobiecina", "Penelope i jej teorie" czy "Spełnione Marzenia". I właśnie za te opowiadania jest 7/10. Ponadto z wierszy L.Maud Montgomery dobry jest chyba tylko jeden - "Pokłosie", reszta to zbiór rymów i mało logicznych metafor (to przykre, ale tak właśnie jest, a pani Montgomery każdy ze swoich wierszy podpisała jeszcze "Walter" lub "Ania").
Nie spodziewałam się...

książek: 1778
Lavenda | 2013-05-13
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 2013 rok

Skandalizująca? Nie dzisiaj. Pewnie, wątki poruszane w opowiadaniach są opisywane w sposób bardziej otwarty i niezawoalowany, niż to było we wcześniejszych nowelach Montgomery, ale czy faktycznie autorka nigdy nie wchodziła w podobną problematykę? Z prowincjonalnej rzeczywistości wyciągała ukryte emocje, ludzkie sekrety. "Ania z Wyspy Księcia Edwarda" nie jest wyjątkiem w twórczości Montgomery. Ale zyskałaby znacznie, gdyby nie ciągłe, nachalne niemal wzmianki o Blythe'ach. Praktycznie nie ma zdania, żeby nie tkwiło w nim wyrażenie typu "jak mawia doktor Blythe" czy "pani Blythe sądzi". Jest to ewidentnie naciągane. Same opowiadania są niezłe, choć wyczuwalny jest w nich rys melancholii i rozgoryczenia. Natomiast dołączone do zbioru wiersze (w utworze przypisane Ani i Walterowi) to jednak spory kicz (za wyjątkiem "Kobziarza"), zaś komentarze do nich aż tchną sztucznością i afektacją. Tych fragmentów spokojnie mogłoby nie być i książka nic by nie straciła. A tak, uczucia są mieszane.

książek: 2325
krosciucha | 2011-06-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 23 czerwca 2011

Zachwycający zbiór opowiadań. Można by rzec - świetna lekturka na wakacje, taka odprężająca. Ale kto czytał 'Anię...' dla tego będzie to chyba czymś więcej, niż tylko chwilową rozrywką.
Opowiadania są urocze. Nic dodać, nic ująć. Niektóre wszakże zasłużyły sobie u mnie na wyróżnienie, mówię tu o 'Paru głupcach i jednej świętej' oraz o 'Niepozornej kobiecinie'.
Jednak jest coś co mi się bardzo nie podoba. Nieustanne, nachalne wzmianki o Blythe'ach. Po takiej dawce Blythe'ów długo nie zdołam się otrząsnąć.
A wiersze... no są, cóż zrobić. Najlepszy to 'Kobziarz'. I tyle.
Ale... co mi tam... będę tęsknić... wprawdzie Blythe'owie są sztywniaccy i chłodni, idealni i tacy grzeczni, ale co sentyment to sentyment. Kto kochał Anię, temu nie raz zakręci się łezka w oku. Kto kochał Waltera, ten niemalże we łzach utonie.
Bo to niestety nie syci.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Éric-Emmanuel Schmitt
    55. rocznica
    urodzin
    ...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłuż... pokaż więcej
  • Mario Vargas Llosa
    79. rocznica
    urodzin
    Sekret szczęścia, a przynajmniej spokoju, leży w tym, żeby wyeliminować romantyczną miłość z życia, bo to ona sprawia, że człowiek cierpi. Tak żyje się spokojniej i lepiej się bawi, zapewniam cię.
  • Lauren Weisberger
    38. rocznica
    urodzin
    Gdzie miejsce na radość w twoim idealnie zaplanowanym, zaprojektowanym, wypełnionym zasadami życiu?
  • Bohumil Hrabal
    101. rocznica
    urodzin
    Bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po... pokaż więcej
  • Richard Dawkins
    74. rocznica
    urodzin
    Odkryłem, że całkiem dobrą strategią, gdy ktoś pyta mnie, czy jestem ateistą, jest uświadomić mu, że on również jest ateistą, wszak nie wierzy w Zeusa, Apollona, Amona Ra, Mitrę, Baala, Thora, Wotana, Złotego Cielca ani w Latającego Potwora Spaghetti. Ja po prostu poszedłem o jednego Boga dalej.
  • Amanda Quick
    67. rocznica
    urodzin
    Nic tak nie rozstroi nerwów przeciwnika jak wyraz rozbawienia lub nawet znudzenie na twej twarzy.
  • Jayne Ann Krentz
    67. rocznica
    urodzin
    W rzeczywistości piekło jest przeraźliwie chłodne. To miejsce zimne i rozpaczliwie samotne"
  • Marc Brandel
    96. rocznica
    urodzin
  • Maksym Gorki
    147. rocznica
    urodzin
    Kobieta nie może nie rozumieć muzyki, zwłaszcza jeśli jej smutno.
  • Marianne Fredriksson
    88. rocznica
    urodzin
    Jesteś jedynie gościem w rzeczywistości, dlatego jej nie widzisz. Dostrzegasz tylko określone nazwą jej części, nigdy zaś powiązań, z których tworzy się całość.
  • Rafał Skarżycki
    38. rocznica
    urodzin
  • Julio Llamazares
    60. rocznica
    urodzin
    Czas podobny jest do rzeki: z początku płynie ospale i niepewnie,rozpędzając się z upływem lat.(...)Przez pierwsze dwadzieścia lub trzydzieści lat myślimy, że czas jest rzeką bez końca, jedynym w swoim rodzaju tworem, który sam siebie karmi i nigdy się nie wyczerpuje.Ale prędzej czy później odkrywam... pokaż więcej
  • Zbigniew Brzeziński
    87. rocznica
    urodzin
  • Andrzej Meller
    39. rocznica
    urodzin
  • Daniel Dennett
    73. rocznica
    urodzin
  • Anatolij Winogradow
    127. rocznica
    urodzin
    Jak to się stało, że cienka, cieńsza od włosa krawędź oddzieliła sen od przebudzenia?
  • Lauren Willig
    38. rocznica
    urodzin
  • Virginia Woolf
    74. rocznica
    śmierci
    Ludzie autentyczni najpełniej istnieją w samotności. Nie znoszą iluminacji, podwojenia. Ciskają swoje ledwie namalowane portrety, odwrócone twarzą do ziemi.
  • Eugène Ionesco
    21. rocznica
    śmierci
    Zdarza się, że człowiek śni. Przywiązuje się do tego snu, wierzy weń, kocha. Rano, gdy otwiera oczy, dwa światy jeszcze zachodzą na siebie, twarze nocy w świetle dnia słabo się zarysowują. Chciałoby się je spamiętać, zatrzymać. Wymykają ci się z rąk, brutalna rzeczywistość dnia je wypędza. Człowiek... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd