Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jutro, kiedy zaczęła się wojna

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Jutro (tom 1)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,29 (5181 ocen i 678 opinii) Zobacz oceny
10
611
9
702
8
1 067
7
1 304
6
802
5
350
4
156
3
123
2
37
1
29
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tomorrow, When the War Began
data wydania
ISBN
9788324016280
liczba stron
272
język
polski
dodała
charlotte12

Inne wydania

Nie ma już żadnych zasad. Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta...

Nie ma już żadnych zasad.

Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli.
Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak Literanova, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 259
Roue | 2013-05-10
Przeczytana: 10 maja 2013

Kilka słów ode mnie:

Myślałam, że książka mnie powali, że bardzo mnie wciągnie, opowie coś, czego jeszcze nie znałam.
No cóż, pomyliłam się.
Fabuła była bardzo prosta, banalna, a niektóre posunięcia bohaterów po prostu głupie. Nie rozumiem, dlaczego książka tak bardzo się wszystkim podoba, gdyż ja nic w niej nie widzę.
Po kolejną część sięgnę tylko wtedy, jeśli niczego innego nie znajdę (co jest mało prawdopodobne).

Pomysł:

Pomysł był zdecydowanie najlepszy i oprócz okładki czy opisu był chyba jedyną rzeczą, która w książce mi się spodobała. Jednakże pomysł był źle wykorzystany. Autor, który umie dobrze pisać, przetworzyłby książkę w wielki bestseller.
Sama urozmaiciłabym to i owo, ale będę łaskawa i nie powiem nic więcej niż tylko to, że pomysł był genialny.

Styl pisania:

Oj, oj... Nieładnie. Cały czas widziałam słowa "wow" czy "sorry". Nie mam pojęcia, czy tłumacz nie mógł po prostu napisać "przepraszam" zamiast "sorry", czy po prostu taka była intencja Marsdena, żeby postacie posługiwały się "nowoczesnym językiem". Nie wiem i ponieważ jestem zła na "Jutro" nie chcę się dowiedzieć.
Niektóre opisy... hmm... czynności były wręcz... obrzydliwe. Przechodziły mnie ciarki, kiedy czytałam, jak zachowywały się niektóre postacie.
Och, i jak można było poświęcić aż tyle stron, aby kolejny raz Ellie rozmyślała, czy kocha jednego chłopaka, czy innego.

[...]Ocena: 4/10 (pomiędzy 3,5/10).

Cała recenzja - http://roue-swiat-ksiazek.blogspot.com/2013/05/recenzja-ksiazki-jutro.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom orchidei

Czytając dobrą książkę, nie możemy doczekać się zakończenia. Czytając 'Dom orchidei' chcemy, żeby nigdy się nie skończyła.

zgłoś błąd zgłoś błąd