Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tam, gdzie urodził się Orfeusz

Wydawnictwo: Świat Książki
6,7 (37 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
5
7
9
6
9
5
5
4
1
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324721993
liczba stron
336
słowa kluczowe
Bułgaria, Orfeusz
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Mityczny Orfeusz urodził się ponoć w bułgarskich Rodopach. Właśnie tam, u babci, wśród wspaniałej, dzikiej przyrody, autorka spędzała coroczne wakacje. W uroczej książce splata historię swego rodu Karadża z opowieściami o codzienności, kulturze, tradycjach, geografii, historii i kuchni Rodopów. Rodopskie korzenie, a jednocześnie polskie pochodzenie pozwalają mi spojrzeć z sympatią, ale i...

Mityczny Orfeusz urodził się ponoć w bułgarskich Rodopach. Właśnie tam, u babci, wśród wspaniałej, dzikiej przyrody, autorka spędzała coroczne wakacje. W uroczej książce splata historię swego rodu Karadża z opowieściami o codzienności, kulturze, tradycjach, geografii, historii i kuchni Rodopów. Rodopskie korzenie, a jednocześnie polskie pochodzenie pozwalają mi spojrzeć z sympatią, ale i dystansem na różnice kulturowe, językowe i mentalne - pisze. Podróż w krainę wspomnień, otwartych ludzi, magicznych miejsc, fig i wina.

 

źródło opisu: Nota Wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 549
CzarneEspresso | 2017-04-21
Na półkach: Przeczytane, 2017

Bułgaria nie została wybrana przypadkowo jako przedmiot zainteresowań autorki. To stąd, a konkretnie z Rodopów pochodzi jej rodzina od strony mamy. Pani Ałbena już jako dziecko często przyjeżdżała w to jakże malownicze miejsce - do babci w Płowdiwie, a następnie już razem z nią do Czepełare. Książka jest podzielona na dość krótkie rozdziały podejmujące różną tematykę. Autorka bardzo podkreśla gościnność Bułgarów, ich otwartość, ciekawość. Dla osoby nieprzyzwyczajonej może to być odrobinę krępujące lub męczące - np. odpowiadania na dość osobiste pytania osobom, które znało się tylko z widzenia, a podczas spaceru spotyka się takich osób sporo. W Czepełare wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, a wieści rozchodzą się błyskawicznie. Nie wypływa to jednak ze złych zamiarów, ale z tego, iż Rodopczanie są niezwykle towarzyscy i każda okazja jest dobra, żeby porozmawiać, spotkać się przy dobrym jedzeniu i napitku, poznać nowych ludzi.

Autorka zwraca też uwagę na rolę folkloru w życiu mieszkańców Rodopów. Robi wrażenie to, w jaki sposób pielęgnują tradycję, zwłaszcza na prowincjach. Wszelakie święta obchodzi się tu hucznie i z przytupem. Starsze osoby otoczone są szacunkiem, często zasięga się ich porad. Poza tym Bułgarzy są bardzo uczynni i zawsze uśmiechnięci, na co liczne dowody znajdujemy w książce. Podobały mi się opisy tego, w jaki sposób Rodopczanie świętują, jak kultywują tradycje. Religia również zajmuje ważne miejsce w życiu Bułgarów. Chętnie chodzą do cerkwi, palą świeczki przed ikonami, które otaczane są wielkim kultem. Jednym z najpopularniejszych świętych jest św. Jerzy, bardzo często przedstawiany na ikonach.

Bułgarzy to także naród o trudnej i zawilej historii, ale bardzo dbający o pamięć o niej. Wystarczy wspomnieć, że około 500 lat spędzili pod panowaniem tureckim, podczas którego usiłowano wykorzenić wiarę chrześcijańską, a powstania były krwawo tłumione. Wrażenie robi fakt, że mieszkańcy naprawdę znają swoją historię. Zresztą całe Rodopy są przesiąknięte historią, począwszy od plemion trackich, które zasiedlały te ziemie. To właśnie z nich pochodził Orfeusz, nieprzypadkowo zawarty w tytule.

Nieco miejsca pani Ałbena poświęca też kulinariom. Przyznaję, że - choć autorka bardzo chwaliła miejscowe specjały - nie na wszystko miałabym ochotę. Niespecjalnie przekonują mnie np. podroby czy móżdżek, choć z opowiadań wiem, że i u nas dawniej się go jadało. Natomiast innych specjałów z chęcią bym spróbowała. Na końcu książki są nawet podane przepisy na niektóre potrawy i przyznaję, że mam ochotę wypróbować sałatkę szopską czy banicę. Może kiedyś :)

Tam, gdzie urodził się Orfeusz to bardzo przyjemna książka, w której znajdziemy trochę opowieści rodzinnych autorki, trochę historii, trochę kultury czy geografii. Dowiemy się sporo o atrakcjach turystycznych Rodopów czy ludowych zwyczajów. Bardzo podobała mi się ta książka i mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane samej Bułgarię odwiedzić. Polecam!

http://czarneespresso.blogspot.com/2017/04/tam-gdzie-urodzi-sie-orfeusz-albena.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wonder Woman: Oczy Gorgony

"Oczy Gorgony" to typowa komiksowa opowiastka, która raczej nie wzbudzi olbrzymiego zachwytu w nikim, ale też nikogo nie obrazi. Ot, taki ś...

zgłoś błąd zgłoś błąd