Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Arbuzowy sezon

Cykl: Seria owocowa
Wydawnictwo: Replika
5,17 (117 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
3
8
3
7
21
6
25
5
21
4
10
3
15
2
3
1
11
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-60383-19-3
liczba stron
240
język
polski

Historii miłosnych pisanych z kobiecego punktu widzenia było już mnóstwo. Mnóstwo też było książek o mężczyznach silnych, bezwzględnych, wykorzystujących partnerki, a potem porzucających je bezlitośnie.Ale przecież XXI wiek to wiek mężczyzn wrażliwych, delikatnych, nieśmiałych. Na jakie upokorzenia może zdecydować się taki mężczyzna, szukając bliskości, uczucia... i pracy.

 

źródło opisu: http://replika.eu/katalog_ksiazek.php?wyd=1&id3=14&k=Seria%20Owocowa

źródło okładki: http://replika.eu/katalog_ksiazek.php?wyd=1&id3=14&k=Seria%20Owocowa

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (241)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1434
Priada | 2014-12-16
Przeczytana: 12 grudnia 2014

A myślałam, ze naprawdę będzie zabawnie, a tutaj.
Meżczyzna (bo po 30-ce) poszukujący pracy trafia do Zi-Zu co kojarzy się naszemu Adasiowi z firmą, która reprezentuje piłkarzy, a tu zong...no nie całkiem, bo jego niby przyszły pracodawca Cudny sprawia, że spodnie robią się za ciasne.
No w d...taką ofiarę losu bym kopneła, gdybym miała takiego wśród znajomych. Chory z miłości do Adelki, która jest wyzwoloną kobietą XXI wieku. Wykorzystuje Adasia na wszystkie możliwe sposoby, schodzi się z nim i rozchodzi. Nienawidzi niespodzianek, a kiedy mowa o jej rodzicach to klęska, o broń cię Panie wspomnieć o dzieciach czy małżeństwie. W końcu chłopina zostaje porzucony przez kobietę jego marzeń (sadomasochista) i zaszyty gdzieś w lesie w starym domu, który ponoć sam go wybrał, postanawia umierać z rozpaczy. Wszelkie sposoby poprawy jego nastroju przez dwójkę kumpli spełzają na niczym, do czasu kiedy w końcu w deszczową noc, przy akompaniamencie wiatraczna zjawia się szczeście.
Hmmm....no...

książek: 1368
Mel | 2015-08-07
Na półkach: ☘ Mam, Obyczajowe, Przeczytane
Przeczytana: 07 sierpnia 2015

Nic ciekawego. Nijaka fabuła, nijakie postacie. Główny bohater smęci o kobiecie, która go rzuciła i wykorzystywała, a on i tak nadal z uwielbieniem o niej... Rzeczywiście, żałosne strasznie... Doczytałam do końca ze względu na to, że krótka i aby dowiedzieć się, jak się zakończy ta historia. Rozczarowujące... Czegoś bardziej błyskotliwego się spodziewałam. Nie dla mnie takie książki.

książek: 837
Ewelina | 2015-12-29
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 29 grudnia 2015

Książka, którą czytałam i czytałam... I aż sama się dziwię, że doczytałam. Adela jest tu uosobieniem szowinistycznego mężczyzny, a Adam żałosną zakochaną kobietką - takie swoiste odwrócenie ról. Książka mnie strasznie irytowała, bowiem obydwie postacie zostały jak dla mnie z lekka przerysowane i w moim odczuciu główni bohaterowie to postacie negatywne - Adela, bo taka bezuczuciowa, a Adam zbyt uczuciowy - brak w nim jakiejkolwiek męskości.

książek: 954
Tanczaca_z_Ksiazkami | 2011-08-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2011

Polowałam na tę książkę długo. Zaintrygował mnie fragment (początek) zamieszczony na stronie wydawcy. Znałam autorkę z "Bezsennika" i "Amora" i byłam nią zachwycona. Niestety. Ta książka "dla dorosłych" okazała się wielkim rozczarowaniem.
Trudno mi nawet sprecyzować konkretnie dlaczego. Po prostu postacie wydały mi się mało wiarygodne, jakby... bezkrwiste? Pewne niedociągnięcia, na które przymykałam oko czytając skrzące się humorem i dowcipem a przy tym mądre książki dla dzieci i młodszej młodzieży, tu wylazły w całej swej szpetocie. Bo tam, nawet jeśli pewne sytuacje były niewiarygodne, to autorka robiła to z takim wdziękiem, że dało się to zmieścić w konwencji. Tu niestety nie.
Nie polubiłam bohaterów, nie przejęły mnie ich losy. Jakieś takie to... miałkie wyszło. Szkoda.
A może po prostu spodziewałam się zbyt wiele?

książek: 4045
Paula | 2013-02-25
Przeczytana: 18 lutego 2013

Liliana Fabisińska „Arbuzowy sezon”, Replika 2007, ISBN 978-83-60383-19-3, stron 248

Zachętą do zakupu tej książki były trzy rzeczy: polska autorka; mam już na półce trzy inne powieści z tej serii Repliki; niewątpliwie cena na wyprzedaży w markecie: 2,99 zł. No i dobrze, że tylko tyle, bo gdyby kosztowała więcej, nie darowałabym sobie zmarnowanych pieniędzy.

Ale po kolei. Bohaterem jest Adam, mężczyzna po trzydziestce. Zasadniczo jest tłumaczem, ale zostaje asystentem (sekretarkiem – jak mówi on, sekretarzem – jak mówi ta, której asystuje) Adeli, prezes małego wydawnictwa. Oczywiście jest wielka miłość, seks przy pierwszym spotkaniu, on sądzi, że spotkał miłość swojego życia, swoją połówkę, itp., itd.

Właściwie to nie ma co pisać o fabule, bo w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do upokorzeń, jakie znosi ten „biedny” Adam od tej „wrednej” Adeli. Cała narracja jest jego zwrotem do niej i tego się nie da strawić... Pomijam już kwestię całkowitego przemieszania czasów – ciężko...

książek: 192
Infinifable | 2015-12-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2015

A mi ta książka dała do myślenia, jeśli chodzi o związek dwóch osób. To nie jest tylko byle jaka opowiastka o nieszczęśliwszej miłości... możemy to skonfrontować z własnym życiem, a konkretniej darzeniem uczuć różnych ludzi, którzy nas otaczają... i sprawdzić czy jest to warte zachodu.
Postać głównego bohatera wydała mi się sympatyczna, co więcej, gdyby istnieli tacy mężczyźni podobnie myślący do niego, to byłabym bardzo pozytywnie zaskoczona. Szkoda tylko, że pisała to kobieta, a nie faktycznie mężczyzna, który mógłby tak myśleć, tak postępować, i tak kochać.
Koniec akcji jest chyba nie do końca możliwy i zdziwił mnie - bo tyle miłości, a tutaj nagle pach, koniec, i przerzucamy się z uczuciami na inną osobę?
W każdym razie myślę że jest to książka, z której człowiek sam wysuwa wnioski, a przy okazji może się serdecznie momentami pośmiać.

książek: 0
| 2014-04-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zaczyna się całkiem obiecująco. Bardzo utożsamiłem się z postacią Adama i do końca miałem nadzieję, że relacje między nim a Adelą są jeszcze do uratowania. Jego wielka miłość to faktycznie strasznie niefajna osóbka ale mam praktycznie taki sam "gust" jak Adam i wcale mnie nie dziwi fakt że mógł się w niej zakochać po uszy. Gdyby tylko Adela ciut zmiękła byłoby idealnie. Kocham takie kobiety z charakterkiem ;)
NIESTETY koniec jest jak dla mnie może nie tragiczny ale nudny. Adam zakochuje się w innej kobiecie (tym razem uczucie jest w stu procentach odwzajemnione) i żyją długo i szczęśliwie. No sielanka po prostu.

książek: 850
Beti | 2013-05-27
Na półkach: Przeczytane

Okazalo sie ze mezczyzni tez cierpia po rozstaniu.

książek: 1504
Paulina | 2010-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2010

A mnie się bardzo podobała. Wciągnęła mnie. Choć historia banalna, to jednak tak napisana, że chce się wiedzieć co dalej?

Poza tym zastanawiam się, czy są jeszcze tacy mężczyźni jak Adam, główny bohater, który potrafi kochać do utraty tchu...

książek: 52
Ania | 2015-08-20
Na półkach: Przeczytane

Nie stoi na półce, bo trafiła do kosza (na papier, żeby nie było, że nie segreguję). Opis był intrygujący ale autorka niestety nie podołała i nie była w stanie wejść w buty i umysł mężczyzny. Jej Adam jest równie bezpłciowy co żałosny, ale nie wzbudza w czytelniku empatii. Raczej mordercze instynkty, którymi wiedziona z przyjemnością przebiłabym książkę kłem bazyliszka. By ostatecznie zabić to zło i uchronić innych przed wydaniem pieniędzy na coś równie miałkiego, tendencyjnego i - co najgorsze - napisanego drewnianym, nie sprawiającym ani krzty przyjemności językiem.

Może i miało łamać stereotyp, ale tylko go utrwaliło. Pana Dulskiego już wszyscy znamy. Ale on jest przynajmniej sympatyczny.

zobacz kolejne z 231 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd