Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

DMT: Molekuła duszy

Tłumaczenie: Maciej Lorenc
Wydawnictwo: Illuminatio
7,67 (126 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
19
8
38
7
33
6
18
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
DMT: The Spirit Molecule
data wydania
ISBN
9788362476077
liczba stron
344
kategoria
popularnonaukowa
język
polski
dodał
n0e

Pomiędzy 1990 a 1995 rokiem dr Rick Strassman przeprowadził zatwierdzone przez DEA badania kliniczne na Uniwersytecie Nowego Meksyku, podczas których sześćdziesięciu ochotników otrzymało DMT – jeden z najpotężniejszych znanych nam psychodelików. Niniejsza książka stanowi niezwykle szczegółowy opis owych sesji, stawiając przy tym pytania dotyczące natury ludzkiego umysłu oraz terapeutycznego...

Pomiędzy 1990 a 1995 rokiem dr Rick Strassman przeprowadził zatwierdzone przez DEA badania kliniczne na Uniwersytecie Nowego Meksyku, podczas których sześćdziesięciu ochotników otrzymało DMT – jeden z najpotężniejszych znanych nam psychodelików.

Niniejsza książka stanowi niezwykle szczegółowy opis owych sesji, stawiając przy tym pytania dotyczące natury ludzkiego umysłu oraz terapeutycznego potencjału psychodelików. DMT jest substancją występującą głównie w roślinach, ale produkuje ją także ludzki mózg. Wywołała ona u badanych szereg doświadczeń z pogranicza śmierci oraz przeżyć mistycznych. Wielu ochotników opisało niezwykle realistyczne spotkania z inteligentnymi istotami, przy czym na szczególną uwagę zasługują przypadki nawiązania kontaktu z „obcymi”. Niemal wszyscy uznali, że udział w badaniach był jednym z najważniejszych doświadczeń ich życia.

Strassman łączy DMT z szyszynką, a więc miejscem, w którym, według Hindusów, znajduje się siódma czakra i które Kartezjusz nazywał „siedliskiem duszy”. W „DMT: Molekuła duszy” stawia on śmiałą tezę, w myśl której naturalnie uwalniane przez szyszynkę DMT umożliwia duszy wniknięcie do ciała oraz jego opuszczenie, towarzysząc także doświadczeniom narodzin i śmierci, osiąganiu najwyższych stanów medytacyjnych, a nawet seksualnej transcendencji.

Strassman uważa także, że przypadkowe uwalnianie DMT może prowadzić do doświadczeń uprowadzenia przez obcych. Substancja ta, używana z rozwagą, może w znaczącym stopniu przyczynić się do dokładniejszego zbadania najbardziej mistycznych obszarów ludzkiego umysłu i ludzkiej duszy.

 

źródło opisu: www.illuminatio.pl

źródło okładki: www.illuminatio.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
Sonnelus | 2011-09-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 14 września 2011

Na początku lat dziewięćdziesiątych, a dokładnie pomiędzy 1990 a 1995 rokiem, Dr Rick Strassman przeprowadził badania kliniczne dotyczące działania DMT - potężnego psychodelika, który jak się podejrzewa, występuje również naturalnie w ludzkim organizmie. Były to pierwsze badania na terenie Stanów Zjednoczonych od ponad 20 lat poświęcone substancjom halucynogennym. Przez pięć lat projektu 60 ochotników otrzymało około 400 małych, średnich i dużych dawek omawianej substancji czynnej na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Nowego Meksyku w Albuquerque. Wszystko to zostało opisane przez Strassmana w książce "DMT: Molekuła Duszy", teraz także dostępnej w Polsce za sprawą tłumaczenia wydawnictwa Illuminatio.

Autor z początku podaje nam podstawowe informacje o DMT (dimetylotrypaminie, określanej "Molekułą Duszy") oraz o szyszynce - organie znajdującym się wewnątrz ludzkiego mózgu, który to Strassman podejrzewa o produkcję ów Molekuły. Nie pomija także ogólnej historii psychofarmakologii. Naukowiec zajmujący się wcześniej melatoniną opisuje następnie, często w dosyć humorystyczny sposób, zmagania z prawem dążące do przeprowadzenia badań na ludziach nad substancją, umieszczoną niegdyś przez Kongres na liście tych zakazanych. Gdy już mu się to udaje, jest w stanie dostarczyć nam ponad stustronicową część dotyczącą sesji z użyciem halucynogenu podawanego drogą dożylną w różnych dawkach i na różne sposoby. Same opisy przeżyć uczestników badań posegregowane są w zależności od rodzajów doświadczeń - czy to czysto osobistych, czy też transpersonalnych, dotyczących przeżywania śmierci i powtórnych narodzin, a także skupiających się na spotkaniach z najróżniejszymi duchowymi istotami.

Autor stawia przed nami wiele własnych i ciekawych hipotez, zachowując się przy tym niezwykle profesjonalnie - z wymaganym naukowym podejściem. Idąc tropem Kartezjusza, szuka, a nawet odnajduje w szyszynce "Molekułę Duszy", będącą "pierwszym endogennym ludzkim psychodelikiem", odpowiedzialnym według Strassmana często za naturalne stany mistyczne, a także w przypadku pewnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu - również za psychozy. Przejrzyście opisuje swoje argumenty, z drugiej strony nie bojąc się innych wytłumaczeń - i to właśnie świadczy o jego obiektywizmie.

Hipotezy stawiane przez autora przypominają nieco i wpasowują się w rozważania podejmowane przez dzisiejszych psychologów transpersonalnych. Według niego, DMT produkowane jest w kluczowych momentach życia człowieka: przy narodzinach oraz śmierci, a także w czasie tzw. stanów mistycznych. Porównując to z pracami Stanislava Grofa (które to, nawiasem, wydawane są również w Polsce), wiedziałem, że coś jest na rzeczy.

Przy okazji, Rick Strassman z łatwością wprowadza nawet laika w świat chemii mózgu, operując fachowymi pojęciami z tej dziedziny w sposób zupełnie prosty i obrazowy. Muszę przyznać, iż pomimo przeczytania wielu pozycji dotyczących substancji psychoaktywnych, dopiero praca Strassmana podpowiedziała mi jak owe substancje działają.

Podsumowując, "DMT: Molekuła Duszy" jest lekturą bardzo przyjemną (jak ktoś wcześniej już stwierdził - czyta się ją momentalnie niczym opowiadanie), a przy tym bardzo profesjonalną i w pewnym stopniu wyczerpującą temat, choć pozostawia pewien niedosyt. Jak go ugasić? I choć nie namawiam, chyba tylko przy pomocy DMT.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piękny

W sumie nie ma to jak poudawać, nagrzeszyć, a potem dostać za to nagrodę. A tutaj tak było... Streszczenie: Facet jest pracoholikiem. Kiedyś w trakc...

zgłoś błąd zgłoś błąd