List do nie narodzonego dziecka

Tłumaczenie: Eugeniusz Kabatc
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,62 (333 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
58
8
90
7
83
6
46
5
11
4
4
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lettera a un bambino mai nato
data wydania
ISBN
8370232639
liczba stron
115
słowa kluczowe
dziecko, kobieta
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
dorota_eulalja

Ta książka, tak różna w formie i treści od pozostałych książek Oriany Fallaci, będzie wielką niespodzianką dla czytelników, którzy znają Autorkę opowiadającą o wojnie w Niente e cosi sia (Nic i amen), i atakującą władzę w Interyista con la Storia (Wywiad z historia). Tym razem Fallaci stawia w wyszukanej formie literackiej problem stary jak świat: urodzić się czy się nie urodzić, dać komuś...

Ta książka, tak różna w formie i treści od pozostałych książek Oriany Fallaci, będzie wielką niespodzianką dla czytelników, którzy znają Autorkę opowiadającą o wojnie w Niente e cosi sia (Nic i amen), i atakującą władzę w Interyista con la Storia (Wywiad z historia). Tym razem Fallaci stawia w wyszukanej formie literackiej problem stary jak świat: urodzić się czy się nie urodzić, dać komuś życie czy odmówić go. Ofiarą tego wyboru jak zawsze pozostanie kobieta. List do nie narodzonego dziecka jest tragicznym monologiem kobiety, która oczekuje dziecka, traktując swoje przyszłe macierzyństwo nie jak obowiązek, lecz jak odpowiedzialny wybór osobisty. Nie znamy ani jej imienia, ani twarzy, ani jej wieku, ani miejsca zamieszkania: jedynie z jej opowieści dowiadujemy się, że żyje w naszych czasach, że jest samotna, niezależna, że pracuje.
Monolog zaczyna się w chwili, w której kobieta czując, że jest w ciąży, stawia sobie z niepokojem pytanie: czy wystarczy chcieć mieć dziecko, aby zmusić je do życia Czy to będzie mile dla niego Usiłując uzyskać odpowiedź na to raczej paradoksalne pytanie, kobieta wyjaśnia dziecku, jakie trudności trzeba pokonywać, kiedy się wkroczy w świat, w którym przetrwanie znaczy przemoc, wolność jest marzeniem, sprawiedliwość podstępem, jutro tym samym co wczoraj, a miłość słowem o niezbyt jasnym znaczeniu. W trakcie rozważań, racjonalnych i namiętnych zarazem, pojawia się kolejny problem:
wewnętrzny związek pomiędzy kobietą a dzieckiem. Zawiera się on w kontrowersyjnym pytaniu, czy wolno poświęcić życie już istniejące dla życia, którego jeszcze nie ma Monolog przeradza się w spowiedź przed własnym sumieniem. Akcję dramatu wzbogaca udział innych osób. Jest ich siedem; wszystkie bez imion, bez twarzy, bez wieku i adresu, a są to: ojciec dziecka, przyjaciótka-feministka, pracodawca, lekarz-rygorysta, nowoczesna lekarka, starzy rodzice. Świadkowie nieświadomi tego nieszczęsnego związku opartego na prze- ciwstawnych emocjach: miłości i nienawiści, czułości i wrogości, na uczuciu utrudnionym buntem tej inteligentnej osoby, która akceptuje swoje macierzyństwo, ale równocześnie jest z niego okradana. W akcie sprzeciwu kobieta rzuca swemu dziecku ostateczne wyzwanie: ona ma prawo do istnienia niezależnie od niego, a ono ma prawo zadecydować: zaistnieć czy nie. Dziecko podejmuje taką decyzję, ale nie tylko wobec siebie. Odmawia sobie życia, wiedząc jak jest ono uciążliwe i trudne, i w ten sposób włącza w to matkę. Wykorzystuje drogę najbardziej okrutną — proces sądowy, który ma dowieść jej winy. Proces ten staje się punktem kulminacyjnym książki, a sędziami w nim wspomnianych siedem osób. Następuje seria spięć, nieoczekiwany zwrot i zapada werdykt, w którym potwierdza się, że to kobieta płaci zawsze za wszystko. Płaci wysoko, czasem własną śmiercią.
Jak zwykle bywa przy lekturze książek tak udanych jak ta, każdy z czytelników zastosuje tu własną interpretację:
jedni religijną, drudzy świecką, jedni filozoficzną, inni polityczną, niektórzy romantyczną, bądź po prostu osobistą.
Wielu wykorzysta ją w dyskusji o aborcji, znajdując gotowe tezy do swych polemicznych wystąpień. Spory, jakie rozgorzeją wokół Listu do nie narodzonego dziecka są nieuniknione. Ale ponad nimi pozostanie nie rozwiązany problem powszechny, któremu na imię macierzyństwo, nad którym Autorka każe nam zadumać się w swoim okrutnym i pięknym, przetkanym poezją opowiadaniu.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 1993

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0

Ta książka to ból.
Były chwile, gdy nie zgadzałam się z autorką. Wtedy klęłam w szewskiej pasji.
Były chwile, gdy zgadzałam się z autorką. Wtedy wydobywało się ze mnie bolesne łkanie z głębi duszy.
Ta książka to pocieszenie.
Że nie tylko moje życie jest jednym, wielkim znakiem zapytania.

"Bóg jest dla ciebie pytajnikiem, a ścisłej takim pierwszym znakiem zapytania w nieskończonym szeregu innych. I tylko ten, kto się dręczy pytaniami, szukając na nie odpowiedzi, idzie do przodu; tylko ten, kto nie ustępuje przed wygodą wiary w Boga, by uczepić się jej jak tratwy i odpocząć, może zacząć od nowa: żeby znowu pogrążyć się w sprzecznościach, zadawać sobie kłam i ponownie oddać się cierpieniu."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Plaga samobójców

Może za ostro postępuję dodając tę książkę do półek z kategorii tych złych. Zaczynając od początku powiem, że autorka od pierwszych stron sprawia, że...

zgłoś błąd zgłoś błąd