Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

List do nienarodzonego dziecka

Autor:
Seria: Sfery [Świat Książki]
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Joanna Ugniewska
tytuł oryginału
Lettera a un bambino mai nato
wydawnictwo
Świat Książki
data wydania
ISBN
9788327301895
liczba stron
144
słowa kluczowe
dziecko, matka, rozmowa
kategoria
Literatura piękna
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
7,55 (210 ocen i 35 opinii)

Opis książki

„Nie jestem kobietą z tej książki. Co najwyżej ją przypominam, tak jak może ją przypominać jakakolwiek kobieta naszych czasów, która żyje w pojedynkę, pracuje i myśli. Właśnie po to, żeby każda kobieta mogła się w niej rozpoznać, nie wyposażyłam jej w twarz, imię, adres, wiek […]. Nie formułuję żadnego przesłania, nie próbuję nawet rozwiązać problemów. Nie na tym polega zadanie pisarza. A poza...

„Nie jestem kobietą z tej książki. Co najwyżej ją przypominam, tak jak może ją przypominać jakakolwiek kobieta naszych czasów, która żyje w pojedynkę, pracuje i myśli. Właśnie po to, żeby każda kobieta mogła się w niej rozpoznać, nie wyposażyłam jej w twarz, imię, adres, wiek […]. Nie formułuję żadnego przesłania, nie próbuję nawet rozwiązać problemów. Nie na tym polega zadanie pisarza. A poza tym, jakże bym mogła formułować jakieś przesłanie w książce będącej apoteozą wątpienia? Bohaterkę dręczą tysiące znaków zapytania, za każdym razem, kiedy jest przekonana o jednym, twierdzi również coś wręcz przeciwnego […].”
Tak mówiła Oriana Fallaci z okazji wydania Listu do nienarodzonego dziecka, monologu kobiety, która oczekuje dziecka i uważa macierzyństwo nie za obowiązek, lecz za osobisty i odpowiedzialny wybór. Nie rezygnując z typowego dla siebie namiętnego tonu, autorka stawia pytania własnemu sumieniu, mierząc się z fundamentem kobiecej kondycji. Czy wystarczy pragnąć dziecka, żeby zmusić go do istnienia? Czy słusznie jest poświęcić gotowe już życie na rzecz życia, którego jeszcze nie ma? Książka idzie dalej niż dylematy dyskusji nad aborcją, zwróciła na siebie uwagę czytelników na całym świecie i jest dzisiaj uważana za klasyczną pozycję literacką.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2013

źródło okładki: http://www.literacki24.pl/

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1215

Raz jeszcze o macierzyństwie

Oriana Fallaci, włoska dziennikarka i pisarka, w „Liście do nienarodzonego dziecka” z 1975 roku podejmuje inny temat, niż te, do których przyzwyczaiła swoich czytelników. Tym razem nie pisze o polityce, wojnie czy terroryzmie, ale o kobiecie i macierzyństwie. I choć już na wstępie podkreśla, że bohaterki tej publikacji nie można utożsamiać z nią samą, to nie da się nie zauważyć, że ta poruszająca książka powstała w momencie, gdy Fallaci straciła dziecko, będąc związaną z krewkim rewolucjonistom greckiego pochodzenia, Aleksosem Panagoulisem. Autorka doskonale wiedziała, o czym pisze i to się czuje od pierwszych stron tej publikacji. Szczerość, bezkompromisowość i siła wyrazu, to cechy charakterystyczne tej intrygującej prozy, która prowokuje pytania natury moralnej i przestrzega przed zbyt szybkim ferowaniem wyroków.

Wiele kobiet się zastanawia: po co wydawać dziecko na świat? Żeby cierpiało głód, żeby było mu zimno, żeby je zdradzono i poniżono, żeby zginęło zamordowane na wojnie albo żeby zabiła je jakaś choroba? I przekreślają nadzieję, że zostanie ono nakarmione, ogrzane, że będą mu towarzyszyć wierność i szacunek, że będzie żyło długo i spróbuje pokonać choroby i zapobiec wojnie. Nie inaczej jest w przypadku bohaterki Oriany Fallaci. Jej dziecko zostało poczęte przez przypadek czy też przez pomyłkę, a ona sama nie bardzo widzi sens jego narodzenia. Ciąża nie była planowana, a ona sama została w rolę matki niejako wtłoczona w nieodpowiednim dla niej momencie, stąd...
Oriana Fallaci, włoska dziennikarka i pisarka, w „Liście do nienarodzonego dziecka” z 1975 roku podejmuje inny temat, niż te, do których przyzwyczaiła swoich czytelników. Tym razem nie pisze o polityce, wojnie czy terroryzmie, ale o kobiecie i macierzyństwie. I choć już na wstępie podkreśla, że bohaterki tej publikacji nie można utożsamiać z nią samą, to nie da się nie zauważyć, że ta poruszająca książka powstała w momencie, gdy Fallaci straciła dziecko, będąc związaną z krewkim rewolucjonistom greckiego pochodzenia, Aleksosem Panagoulisem. Autorka doskonale wiedziała, o czym pisze i to się czuje od pierwszych stron tej publikacji. Szczerość, bezkompromisowość i siła wyrazu, to cechy charakterystyczne tej intrygującej prozy, która prowokuje pytania natury moralnej i przestrzega przed zbyt szybkim ferowaniem wyroków.

Wiele kobiet się zastanawia: po co wydawać dziecko na świat? Żeby cierpiało głód, żeby było mu zimno, żeby je zdradzono i poniżono, żeby zginęło zamordowane na wojnie albo żeby zabiła je jakaś choroba? I przekreślają nadzieję, że zostanie ono nakarmione, ogrzane, że będą mu towarzyszyć wierność i szacunek, że będzie żyło długo i spróbuje pokonać choroby i zapobiec wojnie. Nie inaczej jest w przypadku bohaterki Oriany Fallaci. Jej dziecko zostało poczęte przez przypadek czy też przez pomyłkę, a ona sama nie bardzo widzi sens jego narodzenia. Ciąża nie była planowana, a ona sama została w rolę matki niejako wtłoczona w nieodpowiednim dla niej momencie, stąd jej liczne dylematy: Nie widzę siebie, jak idę ulicą z wielkim brzuchem, nie widzę siebie, jak cię karmię i myję, i uczę mówić. Jestem kobietą, która pracuje, mam tyle innych obowiązków, zainteresowań. Już ci mówiłam, że nie jesteś mi potrzebne. Ale donoszę cię i tak, czy chcesz tego, czy nie. Narzucę ci prawo silniejszego, podobnie jak zostało ono narzucone mnie, moim rodzicom, dziadkom, dziadkom moich dziadków.

Jest jej ciężko, bo nie ma przy sobie nikogo. Ojciec dziecka odszedł, rodzice są daleko, a przyjaciółka zamiast ją wspierać, namawia na dokonanie aborcji. Niepewna, zdezorientowana i samotna kobieta zaczyna się zwierzać swemu dziecku, które nosi pod sercem. Opowiada mu o sprawach dotykającej ją samą - o wizycie u ginekologa (o zażenowaniu lekarza na wieść o tym, że nie jest mężatką), o zdjęciach USG, złym samopoczuciu, wątpliwościach, czy powinna je urodzić i o aborcji: Wiem, wciąż informuję bez litości o okrucieństwach świata, gdzie zamierzasz się pojawić, o wszystkich podłościach, które popełniamy, i mówię o sprawach zbyt dla ciebie skomplikowanych. Ale stopniowo dojrzewa we mnie pewność, że ty je rozumiesz, bo wiesz już wszystko. W mnogości ważkich tematów raz przypisuje dziecku wielką zdolność rozumowania (jako ‘istocie ludzkiej’), a za chwilę stwierdza, że ono i tak niczego nie pojmie (wtedy nazywa je ‘rybką’). Ta jej ‘matczyna’ niekonsekwencja jest widoczna do samego końca, bo ona wciąż toczy walkę ze sobą i nowym, kiełkującym w niej życiem. Kiedy czytelnik odnosi wrażenie, że je kocha, że zrobi wszystko, by donosić ciążę, nagle przekonuje się, że jest na tyle okrutna i bezduszna, że nie cofnęłaby się przed unicestwieniem go, ot tak po prostu: Nigdy nie czułam się dobrze w towarzystwie dzieci. Nigdy nie wiedziałam, jak się przy nich zachować. Kiedy podchodzę do nich uśmiechnięta, wrzeszczą jakbym je biła. Zawód matki do mnie nie pasuje. Mam inne obowiązki wobec życia. Mam pracę, którą lubię i którą zamierzam wykonywać. Mam przyszłość, która na mnie czeka, i nie zamierzam się jej wyrzekać. Komplikacje, które przykuwają ją do łóżka sprawiają, że zaczyna postrzegać dziecko jako prześladowcę, a siebie samą jako prześladowaną. Mimo to ma świadomość, że oboje są ze sobą ściśle czy wręcz nierozerwalnie złączeni: Wszystko w tobie zależy ode mnie i wszystko we mnie zależy od ciebie: jeśli się rozchorujesz, rozchoruję się i ja, jeśli umrę, umrzesz i ty. Czuje się jak puszka, która ma chronić jedynie dziecko, podczas gdy ona jest przecież kobietą (!), osobą (!), który ma mózg, sprawiający, że może myśleć, analizować i odczuwać: Ludzką istotą jestem ja, która myślę i mówię, i śmieję się, i płaczę, i działam w świecie, ja, która trudzę się w imię spraw i idei. Ty jesteś tylko lalką z ciała, która nie myśli, nie mówi, nie śmieje się, nie płacze i działa tylko w imię własnego życia. Czy ‘lalce’ należy się zatem prawo do życia? Do jakich wniosków dojdzie młoda matka? Czy da szansę swojemu dziecku? Czy zwycięży w niej egoizm czy może wiara w życie i jego sens?

„List do nienarodzonego dziecka” to monolog kobiety ciężarnej, wywołujący u czytelnika burzę emocji, podobną do tej, która toczy się w mózgu głównej bohaterki. Mają na nią wpływ nie tylko hormony, ale i ludzkie opinie, stereotypy oraz rozmowy, które prowadzi ze swym dzieckiem. To lektura ziejąca prawdą, głębokimi przemyśleniami, w których prawdopodobnie odnajdzie się pewna grupa kobiet, która była lub jest obecnie w ciąży. I choć można się z kontrowersyjnymi, feministycznymi poglądami bohaterki Fallaci (zwanej ‘chrześcijańską ateistką’) nie zgadzać, to nie sposób odmówić autorce talentu, za pomocą którego stworzyła wiarygodny portret zagubionej kobiety udręczonej własną ciążą. To niezwykle cenne, intymne wręcz świadectwo ciężarnej, która została sama bez wsparcia najbliższych, bez pomocy ze strony ojca dziecka i która sama musi ponosić konsekwencje jednej chwili zapomnienia. Nie dziwi zatem jej przekonanie, że macierzyństwo nie jest moralnym obowiązkiem. Nie jest nawet faktem biologicznym. Jest świadomym wyborem. Z pewnością „List…” będzie dobrą lekturą również dla mężczyzn, którym warto uświadomić, jak wielką rolę mają do spełnienia już od momentu poczęcia.

Agnieszka Biczyńska

Cytaty za: „List do nienarodzonego dziecka”, Oriana Fallaci, Świat Książki, Warszawa 2013. 

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1708

Rozmawiałam kiedyś z siostrą na temat posiadania dziecka. I powiedziała mi bardzo ciekawą rzecz. Mianowicie to, że chciałaby zajść w ciążę w takim momencie swojego życia, kiedy mogłaby być dumna z tego faktu, a nie wstydzić się przez innymi. Akurat wtedy czytałam 'List do nienarodzonego dziecka' i jakoś te słowa przypomniały mi o Orianie Fallaci...
Co do tej książki, trudno mi ją jednoznacznie ocenić. Na pewno poleciłabym ją do przeczytania każdej kobiecie, bez względu na wiek, poglądy lub fakt, czy jest matką czy też nie. Dzięki temu monologowi bohaterki można poznać drugą stronę medalu, czyli inne oblicze ciąży oraz faktu bycia kobietą. Co do niektórych kwestii musiałabym poważnie zastanowić się, czy zgodzić się z autorką, jednak jestem pewna, że ta niewielka pozycja nikogo nie pozostawi obojętnym i zmusi do głębszej refleksji nad 'cudem życia'.

książek: 2462

Przejmujący monolog narratorki uświadamiający, z jakimi dylematami boryka się kobieta począwszy od samego poczęcia dziecka. A może raczej od momentu, gdy budzi się w niej przeczucie, intuicja podpowiadająca, że jest, że coś w niej kiełkuje. Ale czy to oznacza tylko jeden wiadomy cel, że musi się narodzić?
Opisywane stadia rozwoju, wyobrażenia o dziecku i stosunek do kobiety niezamężnej w ciąży. A do tego sposób prowadzonej "rozmowy" z nienarodzonym i prowadzenie czytelnika przez zawiłości duszy kobiety, która się przeobraża nie tylko na ciele.
Fallaci pisze o poczęciu równie szczerze i z przekonaniem jak o aborcji. Jednak ostatecznie opowieść ta staje się wspaniałą apoteozą życia. To jak czytanie najbardziej intymnych fragmentów z cudzego pamiętnika.
I nasuwa mi się wniosek, że każdy z czytelników może odnalezć inne elementy tej opowieści, które wysunie na plan pierwszy. Zaakcentuje to co według jego wrażliwości jest najistotniejsze.

książek: 893
moch | 2013-06-29
Na półkach: Przeczytane, 2013

Fallaci w pełni zasługuje na przyznane jej miano chrześcijańskiej ateistki.Pomimo jej poglądów zdecydowanie lewackich, bardzo cenię u niej odwagę pisania tego co naprawdę myśli. Na początku XXI w. w "Sile rozumu" i "Wściekłości i dumie" otwarcie wystąpiła przeciwko politycznej poprawności i koncepcji multikulti, broniąc jak lwica cywilizacji chrześcijańskiej.
W "Liście..." napisanym w latach 70-tych (czasie szalejącej rewolucji seksualnej) miała odwagę postawić pytanie o dopuszczalność aborcji i "dobrodziejstw" z niej wynikających. Fallaci jest zdeklarowaną ateistką i feministką,, ale jej opowiadanie jest niesamowitą apoteozą życia w całej jego złożoności - jego pięknie i okrucieństwie, chociaż momentami odziera je z wszelkich złudzeń. Styl tej wypowiedzi, jak zawsze u Fallaci, jest pełen włoskiego temperamentu, aż buzuje od emocji. Czyta się ją doskonale. Chętnie sięgnę również po jej powieści.

książek: 841

Powieść skierowana jest do mężczyzn, którzy nie są zdecydowani na dziecko. Dla mnie mężczyzny Fallaci uświadomiła jak wiele z okresu ciąży jest ignorowane przez męskie oko. Często rola facetów kończy się na przypadkowym poczęciu i zasugerowaniu ile trzeba by "usunąć" nie narodzone dziecko(embrion). Problemem jest z pewnością świadomość, że ludzie wokół kobiety brzemiennej to w większości mężczyźni(ojcowie, ginekolodzy, księża). Nie spoczną oni póki nie przekonają matki do aborcji bądź za donoszeniem ciąży. W tej materii jest dużo więcej znaków zapytania.Czy dziecko jest kobiety, mężczyzny? Czy jest obdarzone wolnością? Według Oriany dziecko w brzuchu matki jest panem samym dla siebie. Dziecko czuje co się z nim dzieje i nie można negować jego wrażliwości na bodźce. Ludzie bagatelizując ważne wydarzeniem jakim jest ciąża skłaniają kobietę do pochopnych wniosków. Bez wsparcia ojca dziecka, lekarza i personelu pielęgniarskiego.
Osaczone, osamotnione kobiety, które walczą z...

książek: 200
MariennLene | 2013-07-25
Na półkach: Przeczytane

Akceptacja, wahania, odrzucanie. Huśtawka nastrojów ciężarnej kobiety.

Nie zapomnę tej historii. Jej początku, przebiegu i końca. Każde słowo było tam gdzie miało być. Nie było słów zbędnych, nic nie wnoszących. I ten wachlarz humorów! Pełna czułość przeplatana z gorzką nienawiścią. Ciekawość kontra znużenie. Być w ciąży nie jest łatwo, zwłaszcza gdy kariera w głowie i dojrzałego partnera ani słychu ani dychu...

I faktycznie, coś w tym jest, że pisarka nie przypisała kobiecie wieku i nie nadała jej imienia. Tylko pomyśl, mogłabyś to być właśnie Ty... (albo nawet ja...).

książek: 1052
zosia_bm | 2014-12-25
Przeczytana: 25 grudnia 2014

Jestem świeżo po lekturze, pełna emocji i plątaniny myśli. Uważam, że jest to lektura obowiązkowa każdego człowieka, a najbardziej tego który w życiu widzi tylko kolor biały i czarny, zapominając o szarościach. Ponadto jest to lektura zawierająca moim zdaniem tak wiele mądrych myśli, że nie sposób wybrać jednego ulubionego.

książek: 494
fiedorowicz | 2013-05-10
Na półkach: Przeczytane

Czytając czułam się skrępowana, bo miałam cały czas wrażenie, jakbym po kryjomu wertowała czyjś pamiętnik, lub stała przy bohaterce niczym czwarty wymiar, którego nie widać.
Mistrzowskie ujęcie tego, że chcę, a jednocześnie nie chcę. Od pierwszej do ostatniej strony Fallaci tworzy atmosferę intymności, niezbędnej przy tego typu treściach.

książek: 1157
Karolina | 2013-12-18
Przeczytana: 18 grudnia 2013

Zachęcona spotkaniem z Fallaci i jej nienaganną twórczością czytałam "List do nienarodzonego dziecka" zatracając się bez reszty.

Krótko. Witam w okrutnym, lekko "przydeptanym" kobiecym świecie.

Pomijając już całkowitą kwestię streszczenia książki, co nie ma absolutnie najmniejszego sensu, gdyż kto nie poczuje cząsteczek sposobu pisania Fallaci ten nie zrozumie, to nade wszystko "List do......" jest pokazem uczuć, sposobu myślenia, odczuwania tych najbardziej skrajnych emocji przez nie tyle zagubioną w swoim "ciężarnym" świecie kobietę ile po prostu przez człowieka.

Mogło by się rzec - Życie to cud, który należy nade wszystko chronić. Często można usłyszeć takie argumenty od ludzi siedzących po "prawe" stronie. W dzisiejszych czasach jednak istnieje pewien zasadniczy problem, z jednej strony jesteśmy otwarci, postępowi i idziemy z tak zwanym duchem czasu. Z drugiej jednak chcemy zwalczać wszelkie przejawy wolnego wyboru i dzielą Nas róznego rodzaju podejścia do pewnych spraw....

książek: 105
Gladys | 2014-08-12
Na półkach: Poruszające, 2014, Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2014

Książka z pozoru nudna i bardzo płytka, nie powiem, bo ciężko się czyta gdy nie pojawiają się dialogi, lecz treść ma wielkie przesłanie. Pokazuje rzeczywistość- samotna kobieta, która jest zaślepiona karierą i mężczyzną, który gdy znajduje się w jej łóżku, nie zagrzewa zbyt długo miejsca. Ta samowystarczalna kobieta zachodzi w ciążę i rzecz jasna nie chce tego dziecka aczkolwiek nie chce również podjąć się aborcji, pragnie aby dziecko samo zadecydowało o swoim losie. Gdy już jest w ostatnich miesiącach tego jakże pięknego okresu jakim jest ciąża, decyduje się na ryzykowny krok i właśnie jego konsekwencją jest utrata synka, którego jednak chciała urodzić. Bardzo realistyczna historią, z którą w dzisiejszych czasach można spotkać się coraz, coraz częściej. Książka porusza do głębi, a zawłaszcza "spotkanie" dziecka z matką, daje dużo do myślenia i polecam do przeczytania kobietą podobnym do głównej bohaterki.

książek: 1475
Agnieszek | 2013-08-18
Na półkach: Domowa półka, Przeczytane
Przeczytana: 18 sierpnia 2013

"Muszę skłonić ludzi, żeby zadawali sobie więcej pytań" - mówi narratorka. To się udaje, ten list szepcze, krzyczy, szlocha i tchnie liryką.
I pozostawia smutek...


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Bestseller drugiej Rzeczpospolitej
Miłość we śnie
Tłumaczenie snów
erotycznych wedle nauki
Skorzystaj z przedwojennego
sennika i poznaj prawdę o sobie...
i o przedwojennej Polsce.

Zaznacz - jeśli we śnie:
  •   pojawiła się CEBULA
  •   widziałeś GLINIANE NACZYNIA
  •   grałaś na SKRZYPCACH
  •   widziałaś ŚWIECĘ
  •   widziałeś WANNĘ
SPRAWDŹ CO OZNACZA SEN

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Marcin Szczygielski
    43. rocznica
    urodzin
    Bo jak się ludzie kochają, z wzajemnością, to nie mają głowy do podłości i są dobrzy.
  • Richard A. Knaak
    54. rocznica
    urodzin
    - Bądź przeklęty!
    - Dziękuję, już jestem Pójdziemy?
  • Ian Fleming
    107. rocznica
    urodzin
    Jedyny sposób, na to, aby rzucić palenie, to przestać i już nie zaczynać. Jeżeli pani chce udawać przez tydzień czy dwa, że porzuca palenie, to ograniczenie ich nic nie da. Tyle, że zanudza się innych i ciągle o tym myśli. (...) A drugi sposób to mieć papierosy za słabe, albo za mocne
  • Małgorzata Szejnert
    79. rocznica
    urodzin
    Pozwoliła mi zadawać pytania. Sama nie zadała ani jednego. Uznała widocznie, że mam prywatny powód, by pytać. Z kolei, jako osoba, która traktowała dosyć obojętnie nocne transporty, co ją dziś zasmuca i niepokoi, miała prywatny powód, by odpowiadać.
  • Maeve Binchy
    75. rocznica
    urodzin
  • Krystyna Żywulska
    97. rocznica
    urodzin
    A czy kiedyś... jeśli nawet uda się wyjść na prawdziwą wolność, czy potrafię nie kojarzyć najpiękniejszego krajobrazu, najbardziej uroczych zakątków z czarnym dymem, z krwistym płomieniem, z rozpaczliwym ostatnim krzykiem palonych ludzi? Chyba nigdy już, nigdy. Ludzie będą mieli swoje sprawy, a ja b... pokaż więcej
  • Irena Krzywicka
    116. rocznica
    urodzin
    A los, wie pan, to nie jest wcale sumienny księgowy, tylko głupi, bezmyślny dureń, który wszystko mili i plącze i wszystko zawsze nie w porę załatwia. Za późno. Za późno, rozumie pan?
  • Patrick White
    103. rocznica
    urodzin
    Fizyczna miłość wydawała mu się teraz jak gdyby wesołym wyścigiem z przeszkodami, w którym ostatecznie prawie każdy zawodnik zasługuje na dyskwalifikację za mniejsze lub większe oszustwa.
  • Wojciech Karolak
    76. rocznica
    urodzin
  • Jarosław Stukan
    42. rocznica
    urodzin
    W człowieku bowiem piękne jest to, że wie, nawet
    jeśli ze swoją wiedzą się nie zgadza.
  • Michał Piróg
    44. rocznica
    urodzin
  • Miljenko Jergović
    49. rocznica
    urodzin
    (...) czuje, jak rośnie w nim strach. I to nie zwyczajny, paniczny, histeryczny ludzki strach, tylko taki, przed którym nie ma ucieczki. Zaczyna się bać, jak w dzień biblijnego potopu, i nikomu nie potrafi powiedzieć, z czego zrobiony jest jego strach. Do szału doprowadza go niezrozumienie, tępota,... pokaż więcej
  • Frank Schätzing
    58. rocznica
    urodzin
    Im bardziej kogoś lubię, tym mi głupiej mu to powiedzieć. Jeśli chodzi o ciebie, jestem prawdopodobnie największym głupcem wszech czasów.
  • Irena Jurgielewiczowa
    12. rocznica
    śmierci
    Jak komuś życie krzywo się ułożyło (...) i jest sam, to robi się trochę dziwny i nieraz głupie pomysły przychodzą mu do głowy.
  • Anne Brontë
    166. rocznica
    śmierci
    Gdy straciłem panią Graham z oczu, zdało mi się, że wraz z nią odeszła cała radość [...]
  • Stefan Wyszyński
    34. rocznica
    śmierci
    Myśl o Mnie, a Ja już będę myślał o tobie”. – „Uwolnisz się od zbędnego niepokoju, daremnych rozważań, zbędnych myśli. Ile natomiast zyskasz czasu, który możesz poświęcić wyłącznie dla Mnie i dla mojego Kościoła. Chcesz mieć więcej czasu? Myśl tylko o Mnie, a przekonasz się, ile przybędzie ci czasu”... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd