Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki List do nienarodzonego dziecka

List do nienarodzonego dziecka

Autor:
Seria: Sfery
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Joanna Ugniewska
tytuł oryginału
Lettera a un bambino mai nato
wydawnictwo
Świat Książki
data wydania
ISBN
9788327301895
liczba stron
144
słowa kluczowe
dziecko, matka, rozmowa
kategoria
Literatura piękna
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
7.44 (149 ocen i 20 opinii)

Opis książki

„Nie jestem kobietą z tej książki. Co najwyżej ją przypominam, tak jak może ją przypominać jakakolwiek kobieta naszych czasów, która żyje w pojedynkę, pracuje i myśli. Właśnie po to, żeby każda kobieta mogła się w niej rozpoznać, nie wyposażyłam jej w twarz, imię, adres, wiek […]. Nie formułuję żadnego przesłania, nie próbuję nawet rozwiązać problemów. Nie na tym polega zadanie pisarza. A poza tym...

„Nie jestem kobietą z tej książki. Co najwyżej ją przypominam, tak jak może ją przypominać jakakolwiek kobieta naszych czasów, która żyje w pojedynkę, pracuje i myśli. Właśnie po to, żeby każda kobieta mogła się w niej rozpoznać, nie wyposażyłam jej w twarz, imię, adres, wiek […]. Nie formułuję żadnego przesłania, nie próbuję nawet rozwiązać problemów. Nie na tym polega zadanie pisarza. A poza tym, jakże bym mogła formułować jakieś przesłanie w książce będącej apoteozą wątpienia? Bohaterkę dręczą tysiące znaków zapytania, za każdym razem, kiedy jest przekonana o jednym, twierdzi również coś wręcz przeciwnego […].”
Tak mówiła Oriana Fallaci z okazji wydania Listu do nienarodzonego dziecka, monologu kobiety, która oczekuje dziecka i uważa macierzyństwo nie za obowiązek, lecz za osobisty i odpowiedzialny wybór. Nie rezygnując z typowego dla siebie namiętnego tonu, autorka stawia pytania własnemu sumieniu, mierząc się z fundamentem kobiecej kondycji. Czy wystarczy pragnąć dziecka, żeby zmusić go do istnienia? Czy słusznie jest poświęcić gotowe już życie na rzecz życia, którego jeszcze nie ma? Książka idzie dalej niż dylematy dyskusji nad aborcją, zwróciła na siebie uwagę czytelników na całym świecie i jest dzisiaj uważana za klasyczną pozycję literacką.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2013

źródło okładki: http://www.literacki24.pl/

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Oficjalna recenzja
Ines książek: 2328

Raz jeszcze o macierzyństwie

Oriana Fallaci, włoska dziennikarka i pisarka, w „Liście do nienarodzonego dziecka” z 1975 roku podejmuje inny temat, niż te, do których przyzwyczaiła swoich czytelników. Tym razem nie pisze o polityce, wojnie czy terroryzmie, ale o kobiecie i macierzyństwie. I choć już na wstępie podkreśla, że bohaterki tej publikacji nie można utożsamiać z nią samą, to nie da się nie zauważyć, że ta poruszająca książka powstała w momencie, gdy Fallaci straciła dziecko, będąc związaną z krewkim rewolucjonistom greckiego pochodzenia, Aleksosem Panagoulisem. Autorka doskonale wiedziała, o czym pisze i to się czuje od pierwszych stron tej publikacji. Szczerość, bezkompromisowość i siła wyrazu, to cechy charakterystyczne tej intrygującej prozy, która prowokuje pytania natury moralnej i przestrzega przed zbyt szybkim ferowaniem wyroków.

Wiele kobiet się zastanawia: po co wydawać dziecko na świat? Żeby cierpiało głód, żeby było mu zimno, żeby je zdradzono i poniżono, żeby zginęło zamordowane na wojnie albo żeby zabiła je jakaś choroba? I przekreślają nadzieję, że zostanie ono nakarmione, ogrzane, że będą mu towarzyszyć wierność i szacunek, że będzie żyło długo i spróbuje pokonać choroby i zapobiec wojnie. Nie inaczej jest w przypadku bohaterki Oriany Fallaci. Jej dziecko zostało poczęte przez przypadek czy też przez pomyłkę, a ona sama nie bardzo widzi sens jego narodzenia. Ciąża nie była planowana, a ona sama została w rolę matki niejako wtłoczona w nieodpowiednim dla niej momencie, stąd jej liczne dylematy: Nie widzę siebie, jak idę ulicą z wielkim brzuchem, nie widzę siebie, jak cię karmię i myję, i uczę mówić. Jestem kobietą, która pracuje, mam tyle innych obowiązków, zainteresowań. Już ci mówiłam, że nie jesteś mi potrzebne. Ale donoszę cię i tak, czy chcesz tego, czy nie. Narzucę ci prawo silniejszego, podobnie jak zostało ono narzucone mnie, moim rodzicom, dziadkom, dziadkom moich dziadków.

Jest jej ciężko, bo nie ma przy sobie nikogo. Ojciec dziecka odszedł, rodzice są daleko, a przyjaciółka zamiast ją wspierać, namawia na dokonanie aborcji. Niepewna, zdezorientowana i samotna kobieta zaczyna się zwierzać swemu dziecku, które nosi pod sercem. Opowiada mu o sprawach dotykającej ją samą - o wizycie u ginekologa (o zażenowaniu lekarza na wieść o tym, że nie jest mężatką), o zdjęciach USG, złym samopoczuciu, wątpliwościach, czy powinna je urodzić i o aborcji: Wiem, wciąż informuję bez litości o okrucieństwach świata, gdzie zamierzasz się pojawić, o wszystkich podłościach, które popełniamy, i mówię o sprawach zbyt dla ciebie skomplikowanych. Ale stopniowo dojrzewa we mnie pewność, że ty je rozumiesz, bo wiesz już wszystko. W mnogości ważkich tematów raz przypisuje dziecku wielką zdolność rozumowania (jako ‘istocie ludzkiej’), a za chwilę stwierdza, że ono i tak niczego nie pojmie (wtedy nazywa je ‘rybką’). Ta jej ‘matczyna’ niekonsekwencja jest widoczna do samego końca, bo ona wciąż toczy walkę ze sobą i nowym, kiełkującym w niej życiem. Kiedy czytelnik odnosi wrażenie, że je kocha, że zrobi wszystko, by donosić ciążę, nagle przekonuje się, że jest na tyle okrutna i bezduszna, że nie cofnęłaby się przed unicestwieniem go, ot tak po prostu: Nigdy nie czułam się dobrze w towarzystwie dzieci. Nigdy nie wiedziałam, jak się przy nich zachować. Kiedy podchodzę do nich uśmiechnięta, wrzeszczą jakbym je biła. Zawód matki do mnie nie pasuje. Mam inne obowiązki wobec życia. Mam pracę, którą lubię i którą zamierzam wykonywać. Mam przyszłość, która na mnie czeka, i nie zamierzam się jej wyrzekać. Komplikacje, które przykuwają ją do łóżka sprawiają, że zaczyna postrzegać dziecko jako prześladowcę, a siebie samą jako prześladowaną. Mimo to ma świadomość, że oboje są ze sobą ściśle czy wręcz nierozerwalnie złączeni: Wszystko w tobie zależy ode mnie i wszystko we mnie zależy od ciebie: jeśli się rozchorujesz, rozchoruję się i ja, jeśli umrę, umrzesz i ty. Czuje się jak puszka, która ma chronić jedynie dziecko, podczas gdy ona jest przecież kobietą (!), osobą (!), który ma mózg, sprawiający, że może myśleć, analizować i odczuwać: Ludzką istotą jestem ja, która myślę i mówię, i śmieję się, i płaczę, i działam w świecie, ja, która trudzę się w imię spraw i idei. Ty jesteś tylko lalką z ciała, która nie myśli, nie mówi, nie śmieje się, nie płacze i działa tylko w imię własnego życia. Czy ‘lalce’ należy się zatem prawo do życia? Do jakich wniosków dojdzie młoda matka? Czy da szansę swojemu dziecku? Czy zwycięży w niej egoizm czy może wiara w życie i jego sens?

„List do nienarodzonego dziecka” to monolog kobiety ciężarnej, wywołujący u czytelnika burzę emocji, podobną do tej, która toczy się w mózgu głównej bohaterki. Mają na nią wpływ nie tylko hormony, ale i ludzkie opinie, stereotypy oraz rozmowy, które prowadzi ze swym dzieckiem. To lektura ziejąca prawdą, głębokimi przemyśleniami, w których prawdopodobnie odnajdzie się pewna grupa kobiet, która była lub jest obecnie w ciąży. I choć można się z kontrowersyjnymi, feministycznymi poglądami bohaterki Fallaci (zwanej ‘chrześcijańską ateistką’) nie zgadzać, to nie sposób odmówić autorce talentu, za pomocą którego stworzyła wiarygodny portret zagubionej kobiety udręczonej własną ciążą. To niezwykle cenne, intymne wręcz świadectwo ciężarnej, która została sama bez wsparcia najbliższych, bez pomocy ze strony ojca dziecka i która sama musi ponosić konsekwencje jednej chwili zapomnienia. Nie dziwi zatem jej przekonanie, że macierzyństwo nie jest moralnym obowiązkiem. Nie jest nawet faktem biologicznym. Jest świadomym wyborem. Z pewnością „List…” będzie dobrą lekturą również dla mężczyzn, którym warto uświadomić, jak wielką rolę mają do spełnienia już od momentu poczęcia.

Agnieszka Biczyńska

Cytaty za: „List do nienarodzonego dziecka”, Oriana Fallaci, Świat Książki, Warszawa 2013. 

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1829

Powieść skierowana jest do mężczyzn, którzy nie są zdecydowani na dziecko. Dla mnie mężczyzny Fallaci uświadomiła jak wiele z okresu ciąży jest ignorowane przez męskie oko. Często rola facetów kończy się na przypadkowym poczęciu i zasugerowaniu ile trzeba by "usunąć" nie narodzone dziecko(embrion). Problemem jest z pewnością świadomość, że ludzie wokół kobiety brzemiennej to w większości mężczyźni(ojcowie, ginekolodzy, księża). Nie spoczną oni póki nie przekonają matki do aborcji bądź za donoszeniem ciąży. W tej materii jest dużo więcej znaków zapytania.Czy dziecko jest kobiety, mężczyzny? Czy jest obdarzone wolnością? Według Oriany dziecko w brzuchu matki jest panem samym dla siebie. Dziecko czuje co się z nim dzieje i nie można negować jego wrażliwości na bodźce. Ludzie bagatelizując ważne wydarzeniem jakim jest ciąża skłaniają kobietę do pochopnych wniosków. Bez wsparcia ojca dziecka, lekarza i personelu pielęgniarskiego.
Osaczone, osamotnione kobiety, które walczą z mdłościa...

książek: 802
moch | 2013-06-29
Na półkach: Przeczytane, 2013

Fallaci w pełni zasługuje na przyznane jej miano chrześcijańskiej ateistki.Pomimo jej poglądów zdecydowanie lewackich, bardzo cenię u niej odwagę pisania tego co naprawdę myśli. Na początku XXI w. w "Sile rozumu" i "Wściekłości i dumie" otwarcie wystąpiła przeciwko politycznej poprawności i koncepcji multikulti, broniąc jak lwica cywilizacji chrześcijańskiej.
W "Liście..." napisanym w latach 70-tych (czasie szalejącej rewolucji seksualnej) miała odwagę postawić pytanie o dopuszczalność aborcji i "dobrodziejstw" z niej wynikających. Fallaci jest zdeklarowaną ateistką i feministką,, ale jej opowiadanie jest niesamowitą apoteozą życia w całej jego złożoności - jego pięknie i okrucieństwie, chociaż momentami odziera je z wszelkich złudzeń. Styl tej wypowiedzi, jak zawsze u Fallaci, jest pełen włoskiego temperamentu, aż buzuje od emocji. Czyta się ją doskonale. Chętnie sięgnę również po jej powieści.

książek: 153
MariennLene | 2013-07-25
Na półkach: Przeczytane

Akceptacja, wahania, odrzucanie. Huśtawka nastrojów ciężarnej kobiety.

Nie zapomnę tej historii. Jej początku, przebiegu i końca. Każde słowo było tam gdzie miało być. Nie było słów zbędnych, nic nie wnoszących. I ten wachlarz humorów! Pełna czułość przeplatana z gorzką nienawiścią. Ciekawość kontra znużenie. Być w ciąży nie jest łatwo, zwłaszcza gdy kariera w głowie i dojrzałego partnera ani słychu ani dychu...

I faktycznie, coś w tym jest, że pisarka nie przypisała kobiecie wieku i nie nadała jej imienia. Tylko pomyśl, mogłabyś to być właśnie Ty... (albo nawet ja...).

książek: 1562
Karolina | 2013-12-18
Przeczytana: 18 grudnia 2013

Zachęcona spotkaniem z Fallaci i jej nienaganną twórczością czytałam "List do nienarodzonego dziecka" zatracając się bez reszty.

Krótko. Witam w okrutnym, lekko "przydeptanym" kobiecym świecie.

Pomijając już całkowitą kwestię streszczenia książki, co nie ma absolutnie najmniejszego sensu, gdyż kto nie poczuje cząsteczek sposobu pisania Fallaci ten nie zrozumie, to nade wszystko "List do......" jest pokazem uczuć, sposobu myślenia, odczuwania tych najbardziej skrajnych emocji przez nie tyle zagubioną w swoim "ciężarnym" świecie kobietę ile po prostu przez człowieka.

Mogło by się rzec - Życie to cud, który należy nade wszystko chronić. Często można usłyszeć takie argumenty od ludzi siedzących po "prawe" stronie. W dzisiejszych czasach jednak istnieje pewien zasadniczy problem, z jednej strony jesteśmy otwarci, postępowi i idziemy z tak zwanym duchem czasu. Z drugiej jednak chcemy zwalczać wszelkie przejawy wolnego wyboru i dzielą Nas róznego rodzaju podejścia do pewnych spraw. Spraw...

książek: 141
Mariusz | 2014-04-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 kwietnia 2014

Oriana Fallaci znana jest głównie jako bezkompromisowa dziennikarka, autorka wielu wywiadów i książek komentujących bieżące wydarzenia społeczne i polityczne. Tymczasem nakładem wydawnictwa Świat Książek ukazała się niezwykła lektura: ,,List do nienarodzonego dziecka”, będąca przejmującym monologiem kobiety - matki oczekującej swego pierwszego dziecka.

Bohaterka jest dojrzałą, pewną siebie, niezależną, ambitną kobietą sukcesu, która pragnie przygotować dziecko na trudy życia, ,,na kilka bardzo nieprzyjemnych prawd”. Mówi o niesprawiedliwości, o nierównościach społecznych, o wojnie i upokorzeniach, o nieustępliwym braku wolności. Opowiada dziecku bajki, z których wysnuwa bardzo gorzki morał: życie nie jest piękne, jest obarczone wieloma trudnościami, wciąż rozczarowuje, a świat pomimo tego, iż ciągle się zmienia, wcale nie staje się lepszym miejscem, ,,pozostaje taki sam jak przedtem”.

Czytaj dalej na: http://www.expertkujawski.pl/index.php/kultura/ksiazka...

książek: 389
ync | 2013-05-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czytając czułam się skrępowana, bo miałam cały czas wrażenie, jakbym po kryjomu wertowała czyjś pamiętnik, lub stała przy bohaterce niczym czwarty wymiar, którego nie widać.
Mistrzowskie ujęcie tego, że chcę, a jednocześnie nie chcę. Od pierwszej do ostatniej strony Fallaci tworzy atmosferę intymności, niezbędnej przy tego typu treściach.

książek: 1830
Agnieszek | 2013-08-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 sierpnia 2013

"Muszę skłonić ludzi, żeby zadawali sobie więcej pytań" - mówi narratorka. To się udaje, ten list szepcze, krzyczy, szlocha i tchnie liryką.
I pozostawia smutek...

książek: 31
evelyn_92 | 2014-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2014

Książka która pokazuje zupełnie inną stronę Fallaci. Czytając, była dla mnie wielkim zaskoczeniem ,jednak elementy charakterystyczne dla stylu Fallaci. Wieczne szukanie odpowiedzi na nurtujące niby banalne pytanie ,a jednak jak ważne do egzystencji człowieka. Książkę polecam,a podsumowaniem niech będzie cytat z książki : " Muszę stłumić litość dla siebie samej i przekonać siebie,że cierpienie nie jest solą życia. Solą życia jest szczęście i takie szczęście istnieje:polega na tym,że trzeba go szukać."

książek: 742
kolmanka | 2013-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2013

"To fakt, że ja i ty jesteśmy doprawdy dziwną parą. Wszystko w Tobie ode mnie zależy i wszystko we mnie zależy od ciebie: jeśli się rozchorujesz, rozchoruję się i ja, jeśli umrę, umrzesz i ty. Ale nie mogę z tobą rozmawiać, a ty nie możesz rozmawiać ze mną. Mimo całej swojej nieskończonej być może mądrości nie wiesz nawet, jaką mam twarz, w jakim wieku, w jakim języku mówię. Nie masz nawet pojęcia, skąd pochodzę, gdzie przebywam, co robię w życiu."
Mam za sobą pierwszą książkę, nie ulega wątpliwości, znakomitej włoskiej publicystki i pisarki - Oriany Fallaci. Czytałam już tyle pozytywnych opinii, że po prostu musiałam sięgnąć po jedną z jej książek. Nadarzyła mi się okazja przeczytania "Listu do nienarodzonego dziecka". Lektura w sam raz na jeden wieczór - 142 strony. Mimo, że objętościowo nie powala na kolana, to treść wzrusza, ciekawi i zmusza do refleksji.

"Listy do nienarodzonego dziecka" to monolog kobiety, która dowiadując się, że jest w ciąży, uświadamia sobie, że jej przyszły...

książek: 46
tusiailena | 2014-01-07
Przeczytana: 14 października 2013

Autorka książki “List do nienarodzonego dziecka” Oriana Fallaci kojarzy nam się z polityką, wojną, terroryzmem, złem tego świata i wielkimi nazwiskami. Tym razem jednak zaskakuje swoją książkę poświęca macierzyństwu, ciąży i kobiecie czyli osobie której najbardziej dotyczy ten stan. Jednak trzeba podkreślić i pamiętać że bohaterka książki nie jest Fallaci. Czytając ją jednak odnosi się zupełnie inne wrażenie. (http://ksiazkaznadzieja.wordpress.com/2013/10/15/list-do-nienarodzonego-dziecka-pelny-emocji/)


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • James Baldwin
    90. rocznica
    urodzin
    - Mówiąc, że jestem kobietą, mam na myśli to, że mogę wyjść za ciebie za mąż i żyć z tobą pięćdziesiąt lat, i przez cały czas mogę być dla ciebie obca, a ty nawet możesz tego nigdy nie widzieć. - A gdybym ja był obcy... wiedziałabyś o tym? - Dla kobiety - odparła - mężczyzna pozostanie chyba zawsze... pokaż więcej
  • Isabel Allende
    72. rocznica
    urodzin
    Szczęście polega na zdobywaniu tego, na co od dawna się czekało
  • Robert Holdstock
    66. rocznica
    urodzin
  • Stanisław Baliński
    116. rocznica
    urodzin
  • Jussi Adler-Olsen
    64. rocznica
    urodzin
    Bałagan nie był przecież tylko zjawiskiem zewnętrznym. Wewnątrz czuł się wyjątkowo dobrze zorganizowany.
  • Raymond Carver
    26. rocznica
    śmierci
    Chciałbym być taki jak wszyscy w naszej dzielnicy- być skromnym, normalnym, niewyróżniającym się niczym miernotą- wrócić na górę do sypialni, położyć się w łóżku i zasnąć.
    (Str 64).
  • William Seward Burroughs
    17. rocznica
    śmierci
    Życie to szkoła, w której każdy uczy się innej lekcji.
  • Leslie Esdaile Banks
    3. rocznica
    śmierci
  • Kazimierz Władysław Wójcicki
    135. rocznica
    śmierci

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd