Książka Roku 2018

List do nienarodzonego dziecka

Tłumaczenie: Joanna Ugniewska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,65 (438 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
73
8
126
7
116
6
57
5
12
4
4
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lettera a un bambino mai nato
data wydania
ISBN
9788380317826
liczba stron
144
język
polski
dodała
Ag2S

Nie jestem kobietą z tej książki. Co najwyżej ją przypominam, tak jak może ją przypominać jakakolwiek kobieta naszych czasów, która żyje w pojedynkę, pracuje i myśli. Właśnie po to, żeby każda kobieta mogła się w niej rozpoznać, nie wyposażyłam jej w twarz, imię, adres, wiek […]. Nie formułuję żadnego przesłania, nie próbuję nawet rozwiązać problemów. Nie na tym polega zadanie pisarza. A poza...

Nie jestem kobietą z tej książki. Co najwyżej ją przypominam, tak jak może ją przypominać jakakolwiek kobieta naszych czasów, która żyje w pojedynkę, pracuje i myśli. Właśnie po to, żeby każda kobieta mogła się w niej rozpoznać, nie wyposażyłam jej w twarz, imię, adres, wiek […]. Nie formułuję żadnego przesłania, nie próbuję nawet rozwiązać problemów. Nie na tym polega zadanie pisarza. A poza tym, jakże bym mogła formułować jakieś przesłanie w książce będącej apoteozą wątpienia? Bohaterkę dręczą tysiące znaków zapytania, za każdym razem, kiedy jest przekonana o jednym, twierdzi również coś wręcz przeciwnego […].

Tak mówiła Oriana Fallaci z okazji wydania "Listu do nienarodzonego dziecka", monologu kobiety, która oczekuje dziecka i uważa macierzyństwo nie za obowiązek, lecz za osobisty i odpowiedzialny wybór. Nie rezygnując z typowego dla siebie namiętnego tonu, autorka stawia pytania własnemu sumieniu, mierząc się z fundamentem kobiecej kondycji. Czy wystarczy pragnąć dziecka, żeby zmusić go do istnienia? Czy słusznie jest poświęcić gotowe już życie na rzecz życia, którego jeszcze nie ma? Książka idzie dalej niż dylematy dyskusji nad aborcją, zwróciła na siebie uwagę czytelników na całym świecie i jest dzisiaj uważana za klasyczną pozycję literacką.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...(?)

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1260)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1681
_fantasquemagorie_ | 2016-04-17
Przeczytana: 02 lutego 2016

„List do nienarodzonego dziecka” Oriany Fallaci to książka totalna. Wsysa. Wchłania. Wciąga. Oplata. Otula. Lęgnie się w mózgu pączkując w mnogość znaczeń, interpretacji, znaków zapytania. Wibruje ekstremalnymi, pozornie wykluczającymi się stanami emocjonalnymi. Z jednej strony przepełniona intymnością, bliskością. Z drugiej - przejmująca, wstrząsająca, racjonalna aż do bólu. Nie poucza, nie ocenia, nie daje przyzwolenia ale też nie zabrania. Można się w niej całkowicie zatracić. Można przeżyć swego rodzaju katharsis. Jedyne, czego nie da się z nią zrobić to zaszufladkować.

Nie spodziewałem się, że tak niepozorna fizycznie książeczka, ba, można by nawet rzec, broszura, może zawierać tak wielki ładunek emocjonalny. Aby się z niej otrząsnąć musiałem przeczytać ją jeszcze raz, następnego dnia. Minął już jakiś czas i ciągle we mnie rezonuje.

Bohaterka prowadzi monolog wewnętrzny z sobą, z otoczeniem, z nienarodzonym dzieckiem, z dogmatami, z cudem życia. Igra z przeznaczeniem, z...

książek: 1520
zosia_bm | 2014-12-25
Przeczytana: 25 grudnia 2014

Jestem świeżo po lekturze, pełna emocji i plątaniny myśli. Uważam, że jest to lektura obowiązkowa każdego człowieka, a najbardziej tego który w życiu widzi tylko kolor biały i czarny, zapominając o szarościach. Ponadto jest to lektura zawierająca moim zdaniem tak wiele mądrych myśli, że nie sposób wybrać jednej ulubionej.

książek: 3810

Przejmujący monolog narratorki uświadamiający, z jakimi dylematami boryka się kobieta począwszy od samego poczęcia dziecka. A może raczej od momentu, gdy budzi się w niej przeczucie, intuicja podpowiadająca, że jest, że coś w niej kiełkuje. Ale czy to oznacza tylko jeden wiadomy cel, że musi się narodzić?
Opisywane stadia rozwoju, wyobrażenia o dziecku i stosunek do kobiety niezamężnej w ciąży. A do tego sposób prowadzonej "rozmowy" z nienarodzonym i prowadzenie czytelnika przez zawiłości duszy kobiety, która się przeobraża nie tylko na ciele.
Fallaci pisze o poczęciu równie szczerze i z przekonaniem jak o aborcji. Jednak ostatecznie opowieść ta staje się wspaniałą apoteozą życia. To jak czytanie najbardziej intymnych fragmentów z cudzego pamiętnika.
I nasuwa mi się wniosek, że każdy z czytelników może odnalezć inne elementy tej opowieści, które wysunie na plan pierwszy. Zaakcentuje to co według jego wrażliwości jest najistotniejsze.

książek: 492
studencka | 2018-11-30
Na półkach: Publicystyka, Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2018

Nie potrafię nie porównywać tej książki do Polki M. Gretkowskiej. Nie bardzo mnie w tym wypadku interesują ich wzajemne relacje czasoprzestrzenne, choć prawdopodobnie Oriana byłą pierwszą. Dla mnie to bliźniacze pozycje i co zabawne w tym kontekście, warto przeczytać je obie.

Bo i różnicę między nimi zachodzą kluczowe. Po pierwsze, tym razem mamy do czynienia z emocjami wymyślonymi! Czego, dzięki kunsztowi autorki, nie sposób stwierdzić na podstawie samej tylko lektury książki. Diametralnie inne jest też podejście bohaterki do jej odmiennego stanu. To rodzaj "love-hate relationship" który bardzo do mnie przemówił.

List to moje pierwsze spotkanie z Panią Fellaci i jestem oczarowana. Umiejętnością nauczania tolerancji, bez moralizatorstwa. Uczciwością oddania głosu każdej ze stron, mimo podjęcia jednego z najintymniejszych tematów. Poetyką i fantazją wypowiedzi. I choć w tym wypadku książce nie udało się dokonać rewolucji światopoglądowej w mojej głowie, z niecierpliwością czekam...

książek: 960
moch | 2013-06-29
Na półkach: Przeczytane, 2013

Fallaci w pełni zasługuje na przyznane jej miano chrześcijańskiej ateistki.Pomimo jej poglądów zdecydowanie lewackich, bardzo cenię u niej odwagę pisania tego co naprawdę myśli. Na początku XXI w. w "Sile rozumu" i "Wściekłości i dumie" otwarcie wystąpiła przeciwko politycznej poprawności i koncepcji multikulti, broniąc jak lwica cywilizacji chrześcijańskiej.
W "Liście..." napisanym w latach 70-tych (czasie szalejącej rewolucji seksualnej) miała odwagę postawić pytanie o dopuszczalność aborcji i "dobrodziejstw" z niej wynikających. Fallaci jest zdeklarowaną ateistką i feministką,, ale jej opowiadanie jest niesamowitą apoteozą życia w całej jego złożoności - jego pięknie i okrucieństwie, chociaż momentami odziera je z wszelkich złudzeń. Styl tej wypowiedzi, jak zawsze u Fallaci, jest pełen włoskiego temperamentu, aż buzuje od emocji. Czyta się ją doskonale. Chętnie sięgnę również po jej powieści.

książek: 1561
lexis | 2017-05-21
Przeczytana: 19 maja 2017

Intymna, osobista, szczera opowieść o macierzyństwie, przede wszystkim w jego najwcześniejszej fazie, jeszcze przed narodzeniem dziecka. O rozterkach, wątpliwościach, entuzjazmie i wyrzutach sumienia.

Autorka zaznacza, że nie jest to powieść autobiograficzna, nie nadaje swojej bohaterce imienia, nie umieszcza jej w konkretnych okolicznościach, jednak pierwszoosobowa narracja, fakt, że Oriana Falacci straciła ciążę oraz poglądy, które wyraża bohaterka, powodują, że tę nieznaną z imienia kobietę mimowolnie traktujemy jako alter ego autorki.

W kolejnych krótkich rozdziałach towarzyszymy bohaterce w najważniejszych, kluczowych momentach jej ciąży. Przeżywamy z nią całe bogactwo świetnie oddanych emocji, a nawet wnikamy w jej duszne, męczące sny.

Piękna to opowieść, choć daleka od cukierkowatości, lukru, przesłodzenia, tak częstego w historiach oczekiwania na dziecko. Dotyka tematów trudnych, bolesnych, o których się nie mówi, a nieraz nawet nie chce myśleć. Wiele tu rozważań o...

książek: 1931
Monka | 2017-07-02
Przeczytana: 17 czerwca 2017

"List do nienarodzonego dziecka" to odważny, szczery i bardzo przejmujący monolog kobiety, która spodziewa się dziecka. Nic o niej nie wiemy. Nie znamy jej imienia, wieku, wykształcenia i miejsca zamieszkania. Nie wiemy jak wygląda i kim jest. Wiemy natomiast, że zostanie mamą i jest to jej osobisty wybór. Z jej opowieści dowiadujemy się również, że jest samotna i w pełni niezależna. Pierwszoosobowa narracja sprawia, że te zwierzenie są niezwykle intymne i wręcz osobiste. Nie jest to jednak książka autobiograficzna. Chociaż połączenie narratora z autorem bardzo często pojawia się w myślach czytelnika podczas lektury tej książki. Oriana Fallaci po raz kolejny udowodniła, że nie boi się zadawać trudnych pytań. Tym razem zastanawia się nad dopuszczalnością aborcji. Właściwie daje każdej kobiecie prawo wyboru. Jest zdeklarowaną ateistką i feministką. Pozwala swojej bohaterce podjąć decyzję. Dopuszcza możliwość przerwania ciąży. Ta książka jest jednak niezwykłą apoteozą życia mimo jego...

książek: 779
GochaZet | 2018-12-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2018

Podchodziłam do tej książki trochę jak do jeża, który chociaż mały, może mocno ukłuć. Tymczasem niepotrzebnie. "Przegadana" to historia, pełna emocji i intymności, włoskiego temperamentu i wątpliwości typowych pewnie dla tych myślących i mocno przeżywających, a taka była Oriana Fallaci. Odważna, bezkompromisowa i nie bojąca się jak widać pytań, nawet niewygodnych. Autorka nie jest kobietą - bohaterką książki - która dzieli się z nami swoją historią, ale ponieważ sama również straciła dziecko, ten kobiecy monolog nabrał wiarygodności i głębi. Polecam, bo nie trąci zawziętym i walczącym feminizmem, nie nawołuje i nie apeluje do usuwania ciąży, nie poraża wrogością i gotowymi wskazówkami, pozwala - jeśli tylko się ma na to ochotę - po prostu pomyśleć, spojrzeć na pewne sprawy nie tylko z własnej perspektywy.

książek: 1844

Rozmawiałam kiedyś z siostrą na temat posiadania dziecka. I powiedziała mi bardzo ciekawą rzecz. Mianowicie to, że chciałaby zajść w ciążę w takim momencie swojego życia, kiedy mogłaby być dumna z tego faktu, a nie wstydzić się przez innymi. Akurat wtedy czytałam 'List do nienarodzonego dziecka' i jakoś te słowa przypomniały mi o Orianie Fallaci...
Co do tej książki, trudno mi ją jednoznacznie ocenić. Na pewno poleciłabym ją do przeczytania każdej kobiecie, bez względu na wiek, poglądy lub fakt, czy jest matką czy też nie. Dzięki temu monologowi bohaterki można poznać drugą stronę medalu, czyli inne oblicze ciąży oraz faktu bycia kobietą. Co do niektórych kwestii musiałabym poważnie zastanowić się, czy zgodzić się z autorką, jednak jestem pewna, że ta niewielka pozycja nikogo nie pozostawi obojętnym i zmusi do głębszej refleksji nad 'cudem życia'.

książek: 493
Przemysław Zyra | 2016-04-21
Przeczytana: 20 kwietnia 2016

Nie wiem skąd się wzięło moje przekonanie o tym, że Oriana Fallaci to prawicowa (chrześcijańska) dziennikarka. A takie właśnie przekonanie miałem. Może wynikało ono z jej wypowiedzi o Lechu Wałęsie? Tak czy inaczej mocno zdziwiłem się czytając w książce fragmenty dotyczące Boga i Kościoła. Nie są bynajmniej sympatyczne.

Ale sama treść nie pozwala się skupiać na tym, jakie były poglądy autorki. Bo człowiek przestaje myśleć o tym, że czyta czyjąś książkę, czyjeś wymyślone słowa, tylko zaczyna żyć opisaną historią. Z pewnością żaden mężczyzna nie odczuje tej książki jak kobieta. Ale i na mężczyźnie może zrobić duże wrażenie. Będąc właśnie pod takim wrażenie "połknąłem" cała książkę od razu.

W zasadzie ciężko odnieść się do poglądów dotyczących świata i jego spraw przedstawionych przez narratorkę. Ciężko dlatego, że sama często zmienia zdanie i swoje postrzeganie świata. Jedno jest ważne - autorka mimo przekazywania myśli, z którymi się nie zgodzę zwraca się jednak do dziecka. Od...

zobacz kolejne z 1250 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Oriana Fallaci

15 września przypada 10. rocznica śmierci włoskiej dziennikarki i pisarki, Oriany Fallaci. Z tej okazji próbuję przypomnieć sobie, co mnie w tej pisarce kiedyś fascynowało i czy ślady tej fascynacji jeszcze we mnie pozostały, czy może już się wyczerpały. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd