Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapiski dyletanta

Tłumaczenie: Małgorzata Wolanin
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza MOST, ROK Corporation
6,7 (54 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
6
7
20
6
19
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Notebooks of a Dilettante
data wydania
ISBN
83-85344-09-8
liczba stron
240
język
polski
dodał
hunter

Pogawędka w czasie wieczornego party: Pani: - Czy w Polsce są kaktusy? Ja: - Nie ma. Ale je importujemy. Ona: - A po co? Ja: - Wykorzystujemy igły w maszynach do szycia. Ona: - Pan żartuje... Ja: - Skądże znowu. Jesteśmy małym, zacofanym, nierozwiniętym krajem. Ona (po głębokiej refleksji): - A skąd je sprowadzacie? Z Arizony? Ja: - Nie. Z ZSRR, ma się rozumieć. Ona: - A oni mają kaktusy? W...

Pogawędka w czasie wieczornego party:
Pani: - Czy w Polsce są kaktusy?
Ja: - Nie ma. Ale je importujemy.
Ona: - A po co?
Ja: - Wykorzystujemy igły w maszynach do szycia.
Ona: - Pan żartuje...
Ja: - Skądże znowu. Jesteśmy małym, zacofanym, nierozwiniętym krajem.
Ona (po głębokiej refleksji): - A skąd je sprowadzacie? Z Arizony?
Ja: - Nie. Z ZSRR, ma się rozumieć.
Ona: - A oni mają kaktusy? W ZSRR?
Ja: - Nie. Ale produkują. Przemysłowo.
Ona: - No cóż, dlaczego nie? Dzisiaj wszystko jest możliwe.
W pewnej chwili w moim oku i jej oku błysnęło szaleństwo. Ale obydwoje czegoś się z tej rozmowy nauczyliśmy.

 

źródło opisu: okładka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 274
Konkwistadorrr | 2013-01-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2002 rok

Teraz jak sobie przypomniałem o tej książce czytanej wiele lat temu przeze mnie to przychodzi mi skojarzenie jej treści z treścią takich książek jak: "Nie lubię tolerancji" R. Legutko, "Imperium absurdu" J. Fijora oraz W. Cejrowskiego "Kołtun się jeży". Podobne wątki, głównie o ukazanie śmieszności, ale także zagrożenia jakim jest zjawisko "politycznej poprawności". W tej książce Tyrmand opisuje swój pobyt w USA. Nie pamiętam dokładnie jakie to lata były, ale chyba '50 wieku XX oczywiście. Świetna rzecz, zapis epoki, naprawdę warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mysz, która chciała być lwem

CZY MYSZ MOŻE ZOSTAĆ LWEM? Cóż, skoro żółw mógł prześcignąć zająca, wszystko jest możliwe. Przynajmniej w świecie baśni. Tylko czy tak będzie i tym r...

zgłoś błąd zgłoś błąd