Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Klara

Wydawnictwo: Świat Książki
4,07 (1015 ocen i 203 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
17
8
48
7
91
6
104
5
148
4
112
3
182
2
115
1
179
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-2180-1
liczba stron
296
słowa kluczowe
romans, kobieta, rozdarcie
język
polski

Zaskakujący debiut prozatorski utalentowanej aktorki, scenarzystki i blogerki. Tragikomiczny portret współczesnej singielki Klary, wciąż szukającej szczęścia. Klara nie ma męża ani dzieci. Za to ma prawie czterdzieści lat, narzekającą mamusię i żonatego kochanka... Wciąż się odgraża, że umrze, kłóci się z matką, odchodzi i wraca do swego Aleksa, i upija się, czym popadnie, z przyjaciółką...

Zaskakujący debiut prozatorski utalentowanej aktorki, scenarzystki i blogerki. Tragikomiczny portret współczesnej singielki Klary, wciąż szukającej szczęścia. Klara nie ma męża ani dzieci. Za to ma prawie czterdzieści lat, narzekającą mamusię i żonatego kochanka... Wciąż się odgraża, że umrze, kłóci się z matką, odchodzi i wraca do swego Aleksa, i upija się, czym popadnie, z przyjaciółką Wronką. Losy Klary poznajemy z absurdalnych scenek. Z pozoru zabawny pastisz życiowych seriali i powieści, a tak naprawdę bolesna prawda o braku porozumienia między ludźmi i naszych obyczajach. Pieprzny język, prawdziwe emocje.

 

źródło opisu: http://www.i-prasa.pl/Publikacja/13507/Klara/

pokaż więcej

książek: 3176
Joanna Gołaszewska | 2010-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 października 2010

Do książki podeszłam z ogromnie pozytywnym nastawieniem, bo panią Kunę jako aktorkę bardzo lubię (Gosia z Lejdis - wspaniała rola, a Eliza ze Szpilek na Giewoncie jest boska;). No, ale do rzeczy. Otóż to pozytywne nastawienie troszkę mi się przydało. Dlaczego? Powieść jest dość histeryczna w przekazie. To obrazek z życia czterdziestoletniej singielki uwikłanej w romans z żonatym mężczyzną, który owszem, obiecuje rozstanie z żoną i mocno kocha, ale... No właśnie, już się domyślacie? Przecież nie zostawi żony i dwójki dzieci. Gada, obiecuje, dobry polityk z niego. A w sumie życie toczy się latami, on ma i żonę i kochankę, a ona czekanie, łzy i kota.

Te łzy leją się na każdej stronie. Ciągle ktoś płacze - ona, on, jej matka, jej przyjaciółka, jej przyjaciel, no wciąż ktoś płacze! Zrywają ze sobą, za godzinę dzwonią. Nie, ja rozumiem, ze to miłość, uwikłanie, cierpienie itd. Ja to wszystko mogę zrozumieć. Tylko ze żona Aleksandra wcale nie była ani głupia, ani mocno wredna, ani brzydka. Normalna, kochająca żona. On jej dawał prezenty i nawet w ciążę z nim zaszła. Więc dlaczego czterdziestoletnia wykształcona kobieta popada na tle tego związku w histerię?
Treść książki wciąga emocjonalnie czytelnika, bo wiadomo, że ona powinna odesłać go do żony i zacząć budować swoje życie. Ale to wiadomo z boku, z dystansu, a kochając można się zapętlić tak, że nie ma wyjścia. Ja z jednej strony rozumiałam Klarę, a z drugiej złościłam się i zastanawiałam, kiedyż ona wreszcie przejrzy na oczy?
Całość została napisana w formie prawie że scenariusza - mnóstwo dialogów, wykrzykników, mało partii narracyjnych, to wszystko razem robiło wrażenie mało składnego histerycznego krzyku. Ale dobrze oddawało atmosferę książki, odzwierciedlało emocje miotające bohaterami. To trzeba przyznać. Tego się nie da czytać powoli.
Na koniec zostawiłam sobie coś, co mnie urzekło - postać matki. Kwintesencja macierzyństwa. Głupia ta matka, ze wcale się nie dziwię Klarze, ze wyjechała daleko. Każda ich rozmowa kończyła się łzami i umieraniem. Matki oczywiście. Testament spisywała od lat i za każdym razem karała Klarę wykreśleniem z listy obdarowanych: butami, figurkami, obrazem, pościelą, mieszkaniem. A już rozmowy o planach biły na łeb wszystko: dokąd jedziesz na wakacje? Do Bułgarii. Dlaczego tam? Do Zakopanego jedź. Po co ci w ogóle wyjeżdżać? A co ty tak ciągle w domu siedzisz? Do matki nie przyjedziesz, ja umrę i nikt nawet o tym nie będzie wiedział. A córka sąsiadki to dzieci ma i męża, a ty nie masz, ja przez ciebie na ulicę wstydzę się wyjść, ale mi starość zgotowałaś. - I tak dalej w tym duchu.
Wszyscy przyjaciele wiedzieli, kiedy do Klary ma przyjechać matka - Klara była chora z nerwów. Tak, postać matki ubarwiła całość i serdecznie się nad nią uśmiałam.
Podsumowując - książka jest dobra, można się i pośmiać i pozłościć, ale nie spodziewajmy się wykwitów jakiejś głębszej myśli. To jest obrazek o uwikłanych w romans ludziach. Cierpiących i zapętlonych. Czyta się szybko, bezproblemowo, ale podejrzewam, że w pamięci zostanie mi ta upiorna mamuśka, raczej nie więcej. Więc książka jest dobra na jedno popołudnie, dla rozrywki. Bo trudno oczekiwać, że ktoś na poważnie weźmie obietnice Aleksandra, że on się rozwiedzie z żoną i ożeni z Klarą. Polecam, na jesienne wieczory.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z popiołów

Każdy człowiek jest jak księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu. Mark Twain Dlaczego ja nie wiedziałam że akcja toczy się w Krakow...

zgłoś błąd zgłoś błąd