Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szepty dzieci mgły i inne opowiadania

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria Książki
6,78 (2252 ocen i 198 opinii) Zobacz oceny
10
137
9
154
8
297
7
728
6
573
5
247
4
48
3
45
2
14
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62170-06-7
liczba stron
205
język
polski
dodała
Camille

Po raz pierwszy na świecie, opowiadania Trudi Canavan zebrane w jednym tomie. Książka zawiera teksty z różnych okresów twórczości autorki, w tym tytułowe opowiadanie od którego rozpoczęła się jej pisarska kariera.

> SZEPTY DZIECI MGŁY
> SZALONY UCZEŃ (opowiadanie ze świata Czarnego Maga)
> MARKIETANKA
> PRZESTRZEŃ DLA SIEBIE
> BIURO RZECZY ZNALEZIONYCH

 

Brak materiałów.
książek: 1673
Proteus | 2017-05-15

Książkę kupiłem jeszcze w 2010 roku ze sceptycznym nastawieniem.
Wydana była już wtedy przez Galerię Książki w języku polskim cała Trylogia Czarnego Maga (2007-2008) i nawet prequel "Uczennica..." (2009).
Ot książeczka-gadżecik, pomyślałem o "Szeptach...".
Twarda okładka, gruby, solidny papier, solidny druk, a opowiadań tylko pięć, tak akurat na jeden wieczór.
Ale po przeczytaniu nie było wcale tak źle.
Już wcześniej wszystkie powyższe pozycje Autorki zaliczyłem, więc od razu rzucił się mnie fajny, drobiazgowy, charakterystyczny styl.
Chciałem sięgając po tę pozycję spędzić miło wieczór, odpocząć i to się udało, chociaż nie obyło się bez zastrzeżeń.
Zacznę chaotycznie i nie po kolei:

Teraz będę dziwny, ale szalony uczeń Tagin nie podobał mi się wcale. Jako pomost czasowy między "Uczennicą...", a "Trylogią, jako uzupełnienie Uniwersum, całkiem okay, ale jako próba wytłumaczenia Czytelnikowi dlaczego później w Gildii zrezygnowano z "wyższej magii" i jej zakazano - już mnie nie przekonał.

"Markietanka" - świetna, rzeczowa. Po paru stronach Czytelnik już się orientuje w zaistniałej sytuacji, wie co i jak. Postacie fajne i intrygujące. ale co z tego ?
Za szybkie, zbyt urwane zakończenie psuje wszystko.

"Przestrzeń ..." jako opowiadanie w formie pamiętnika jest ciekawe i ma proste przesłanie. Człowiek jest chciwy i egoistyczny. I koniec. Względem każdego i wszystkiego drodzy Państwo. Choćbyście nie wiem jak protestowali i chcieli się wybielać - nie ma wyjątków.
Dr Gregory House zwykł mawiać: "Wszyscy kłamią", a ja tu należałoby dodać: "I są chciwi".

"Biuro..." z kolei wiele obiecuje, ale pod koniec rozpływa się trochę, by podobnie jak "Markietanka" zbyt szybko się skończyć. Tajemniczy pokój, tajemniczy pan bardzo mnie zainteresowali, ładnie podani, oszczędnie, a potem co ? Wystarczyło wrócić i już ?
Pani Autor to się nazywa działanie z premedytacją. :)

"Szepty..." zostawiam sobie na koniec. Bo to opowiadanie, które w mojej opinii jest najlepsze z całego zbioru.
Krótkie, banalne, ale jakże plastyczne. Wystarczyło mi kilka stron, by zanurzyć się w skomplikowanym świecie tajemniczych sor, świecie piaszczystej pustyni, bandytów i magii, wyraźnych relacji i zależności międzyludzkich, wielu pięknych, tętniących życiem krain.
A tytułowe Dzieci Mgły, wspomniane zdawkowo, rozbawiły mnie znakomicie i dały nadzieję na "może kiedyś, coś więcej...".
Jestem na tak absolutnie. I za to opowiadanie subiektywnie dodaję ósmą gwiazdkę.

Na koniec zwariowane uwagi i spostrzeżenia:

1) Znakomita sprawa te Posłowie, po każdym opowiadaniu ! Ileż tym Autorka ucina spekulacji, plotek i domysłów, ileż zdradza o sobie.

2) Nie odnieśli Państwo wrażenia, ze Autorka ma jakąś traumę czasu ? Czytając wszystkie Posłowia, no i oczywiście sztandarowy dowód w postaci "Przestrzeni..." można odnieść wrażenie, że Pani Canavan liczy się z każdą sekundą, że analizuje każdą chwilę, pod względem przydatności i tego ile wartościowych rzeczy mogłaby zrobić, napisać, namalować. Ciągle się spieszy ?
Czy to dobrze ?
Wiem, że "multiinstrumentaliści intelektualni" (wymyśliłem to przed chwilą :D - no ale ona i pisze, i maluje i jest pewnie jeszcze milion razy bardziej zajęta) jak Pani Canavan, prawie zawsze tak mają.
Ale czy potem, nasze myśli nie krążą coraz częściej i częściej wokół tego, że można było zrobić, napisać, namalować więcej ?
Z wyrazami ogromnego szacunku, ale z obawą o zdrowie - zwolnij Pani Autor, zwolnij.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
2001: Odyseja kosmiczna

Odyseja kosmiczna? Raczej wielki kosmiczny koktajl! Czego tu nie mamy? Od prehistorycznej fantastyki przeskakujemy gładko do abstrakcyjnego...

zgłoś błąd zgłoś błąd