Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,67 (6 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
3
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-86944-51-X
liczba stron
381
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Książka niniejsza nie jest leksykonem. To raczej silva rerum, którą moglibyśmy zadedykować, wzorem Benedykta Chmielowskiego: „mądrym dla memoryału, idiotom dla nauki, politykom dla praktyki, melancholikom dla rozrywki”. To swoisty wstęp tylko, klucz do elementarza obytego obywatela. Nie znajdzie się tu żadnych scjentystycznych zakusów. Wyeliminowaliśmy je z góry, przyjmując dość ludyczną...

Książka niniejsza nie jest leksykonem. To raczej silva rerum, którą moglibyśmy zadedykować, wzorem Benedykta Chmielowskiego: „mądrym dla memoryału, idiotom dla nauki, politykom dla praktyki, melancholikom dla rozrywki”. To swoisty wstęp tylko, klucz do elementarza obytego obywatela. Nie znajdzie się tu żadnych scjentystycznych zakusów. Wyeliminowaliśmy je z góry, przyjmując dość ludyczną zasadę pisania tej książki. Otóż spotkaliśmy się w miłej knajpce. Na kilkudziesięciu kartach wypisane były bojowe zadania: dziesięć pojęć astronomicznych, dziesięciu rzeźbiarzy, dziesięć trunków itd. Karty poszły w tas, a następnie rozdane zostały według wszelkich pokerowych, czyli losowych, reguł gry. Nie było taryfy ulgowej, że ktoś wolałby coś innego. Zresztą, wychodząc po deserach, nikt z nas nie wiedział, kto o czym będzie pisał. Uzgodnione zostało tylko, żeby, choć nie ma nigdy w wyborach intelektualnych obiektywizmu, przesadnych ekscesów subiektywizmu jednak się wystrzegać. Stąd pretensje, że w takiej, czy owakiej dziesiątce coś jest, a czegoś nie ma, z góry oddalamy, podobnie jak podejrzenia, że dobór wyraża nasze skryte gusta. Ani jedno, ani drugie – tak tośmy się sprytnie urządzili.
A teraz, Drogi Czytelniku, do lektury. Mamy nadzieję, że czego się dowiesz, to dowiesz, a przede wszystkim tego, czego dowiadywać się warto dalej, po odłożeniu już tomu na półkę. I nasze dziesiątki rozmnożysz do setki co najmniej. My zaś czekać będziemy wtedy na ciebie przy stoliku zdobnym w odpowiednie trunków kieliszki. Tyle, że próżne to będzie oczekiwanie. Nie znajdziesz już dla nas czasu, bo będziesz rozrywany. I będą ci dzwoneczki dzwonić, róże spadać z sufitu, a cudownych kształtów hurysy (paniom – efebowie) lać ci będą do czary malmazję w dowolnych godzinach dnia i nocy. Co się słusznie należy Polakowi obytemu.
Ludwik Stomma
[z okładki]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2016-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2004 rok

I tak to czasem wśród inteligentów się zaczyna. Spotykają się w „miłej knajpce”, na karteluszkach wypisują tematy i losowo rozdają pomiędzy siebie. Czy się komu wylosowany temat podoba, czy nie, nie ma znaczenia. Trzeba siadać i pisać! Tak powstała ta osobliwa książeczka złożona z zacnych tekstów, jak piszą na okładce autorzy - piórem Ludwika Stommy - (powołując się na Benedykta Chmielowskiego): „mądrym dla memoryału, idiotom dla nauki, politykom dla praktyki, melancholikom dla rozrywki”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Co-dziennik

Zadania na kreatywność - na każdy dzień w roku :) Przyjemna książka :) Nie tylko do czytania, do myślenia, ale też... do kreowania :) Czego? Codzien...

zgłoś błąd zgłoś błąd