Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Król zamczyska

Seria: Klasyka Mniej Znana
Wydawnictwo: Universitas
6,38 (84 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
12
7
25
6
25
5
11
4
3
3
1
2
3
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370524648
liczba stron
72
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Oryginalne skrzyżowanie kilku gatunków - powieści obyczajowej, fantastycznej i politycznej zarazem. Tajemniczy mieszkaniec zamku, wariat Machnicki, zwany w okolicy królem zamczyska, dokonuje takiej lektury znaków architektonicznych, że zamek zmienia się w alegorię Polski...

 

książek: 1618
Wojciech Gołębiewski | 2015-09-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 września 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

UWAGA!!! "Wolne lektury" zamieszczają tekst Goszczyńskiego, a dopiero po nim wspaniały wstęp profesora UJ Józefa Tretiaka (1841-1923) i dlatego miałem problemy w pełnym zrozumieniu tekstu. Radzę Państwu zacząć od "Wstępu"
Dla leniuszków, którzy po "Wstęp" nie sięgną przytaczam istotny fragment:
"Jak dla Króla Zamczyska zamek odrzykoński stał się żywym symbolem całej Polski, jej przebrzmiałej i przygasłej, ale w gruzach jeszcze tającej się i tlejącej chwały, tak dla Goszczyńskiego ten obłąkany król miał być symbolicznym przedstawicielem najgorętszych duchów współczesnego pokolenia, pochłoniętych jedną tylko myślą, odzyskania ojczyzny, nic poza nią niewidzących i wszystko dla niej gotowych poświęcić...."
Goszczyński (1801-1876) - to wielka postać polskiego romantyzmu; czynny uczestnik mesjanizmu Towiańskiego, twórca powieści poetyckiej "Zamek kaniowski" (1828) oraz omawianej powieści gotyckiej (1842). To jest klasyka, więc konkurować ze wspomnianym opracowaniem Tretiaka, konkurować nie zamierzam.
A moje wrażenia? Czyta się najpierw fajnie jak np. Grabińskiego, ale narastają akcenty mesjanistyczne typowe dla polskiego romantyzmu i wskutek tego humor czytelnikowi się psuje. Do tego lektura "Wstępu", z którego dowiedziałem się, że skompromitowany Lelewel po upadku Powstania Listopadowego, dalej zwodził i mącił w głowach naiwnej młodzieży, poczułem niesmak.
Jednym słowem - polecam; przeczytać warto, a odbiór jest łatwiejszy i przyjemniejszy niż wieszcza Adama.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Marzycielka z Ostendy

Uwielbiam opowiadania Schmitta, bo tworzy on wspaniałe, barwne postacie i potrafi zagmatwać nawet najprostszą historię. Wdaje się z czytelnikiem w grę...

zgłoś błąd zgłoś błąd