Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Makbet

Tłumaczenie: Józef Paszkowski
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Lektura. Wydanie z opracowaniem". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Greg
6,61 (16831 ocen i 457 opinii) Zobacz oceny
10
816
9
1 582
8
2 068
7
4 986
6
3 359
5
2 437
4
712
3
649
2
78
1
145
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Tragedy of Macbeth
data wydania
ISBN
978-83-7327-022-0
liczba stron
144
słowa kluczowe
Szkocja, Makbet, Dunkan
język
polski
dodał
Jakub Rusinek

Inne wydania

Makbet jest jednym z najodważniejszych rycerzy szkockiego króla Dunkana, jego zaufanym doradcą i przyjacielem. Jego kariera sięga szczytu - ma majątek, cieszy się poważaniem wśród rycerstwa, miłością wiernej żony, jest bohaterem. Wydaje się, że nic nie zburzy jego szczęścia. Tymczasem jedno spotkanie z tajemniczymi czarownicami oraz ich przepowiednie zmienią życie tego człowieka. Z jego powodu...

Makbet jest jednym z najodważniejszych rycerzy szkockiego króla Dunkana, jego zaufanym doradcą i przyjacielem. Jego kariera sięga szczytu - ma majątek, cieszy się poważaniem wśród rycerstwa, miłością wiernej żony, jest bohaterem. Wydaje się, że nic nie zburzy jego szczęścia. Tymczasem jedno spotkanie z tajemniczymi czarownicami oraz ich przepowiednie zmienią życie tego człowieka. Z jego powodu Szkocja pogrąży się w bratobójczej wojnie...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6013
Kalissa | 2015-08-15

„Nie widać w zdrajcy człowieczej natury, bo ją oblazło robactwo podłości” (akt I, scena II w przekładzie S. Barańczaka)

To niezwykle okrutny dramat. Dziwię się, że jest lekturą. Dzieci nie powinny czytać o takich zbrodniach - a zbrodnia jest w każdej scenie tego dramatu. Zabójstwo Duncana to tylko jedna z wielu zbrodni.

Nie podzielam opinii, która sugeruje, że „Makbet” to historia "człowieka szlachetnego", który schodzi ze ścieżki dobra i zamienia się w mordercę! W którym momencie, Makbet uderzał szlachetnością???

Czy, kiedy w akcie I, scenie II, z opowieści Kapitana wyłania się obraz walecznego, szalejącego wojownika?, który: „by dopaść łotra; bez ceregieli rozpruł mu kadłub od gardła do pępka, a głowę zatknął na zamkowych murach”?

Czy kiedy w akcie I, scenie IV – czyli jeszcze przed rozmową z lady Makbet, dowiaduje się, że następcą króla będzie jego syn – książę Cumberland i kiedy myśli: "Gwiazdy, skryjcie się w obłoku, niech blask nie wnika w głąb mojego mroku: niech oko nie wie, co czyni skrwawiona dłoń; ale krwawy czyn niech się dokona?"

Czy kiedy w akcie I, scenie VI – zjawia się drżący przed żoną, z nadziejami, niepewnością, zwątpieniem i chce się naradzić? Pytam: o czym chciał radzić?? To oczywiste, o czym myślał.

Czy kiedy w akcie I, scenie VII – już wprost myśli o morderstwie! Makbet bał się następstw morderstwa, a nie samego czynu. Gdzie tu szlachetność??

Zawsze, zachwyca mnie u Szekspira, jego umiejętność wplatania fantastyki do dramatów, które z fantastyką nie mają nic wspólnego. Tak tu: kto w ogóle, na poważnie, wierzy, że Makbet i Banquo zobaczyli trzy Wiedźmy? Przecież to niemożliwe. Wiedźm nie ma. Była za to wojna i dwaj przyjaciele, unurzani w krwi nieprzyjaciela, śnili na jawie i rozmawiali o swoich marzeniach. Wiedźmy to personifikacje, to uosobienie ich marzeń. To jakby mojry, które tkają los ludzki i które pokazują człowiekowi, w jego marzeniach: kim może być, jeśli tego pragnie?, jeśli ma odwagę?, jeśli tylko wybierze daną drogę?

Nigdy nie umiałam odczuć tragizmu Makbeta. Zresztą - konflikt tragiczny, to wybór między wartościami równorzędnymi. Czyli - nawet, jeśli Wiedźmy, Mojry, Parki, czy nawet żona - przędą nasz los - zawsze tylko od nas zależy, czy złapiemy za nóż!

Makbet był zbrodniarzem. Myśl o morderstwie króla to nie był chwilowy szał. Jasne, że miał wątpliwości, ale myślał o tym, na długo przed rozmową z żoną! Żona powiedziała tylko, żeby wziął się w garść i przestał wahać. Długo go nie przekonywała, bo plan był gotów!

W tym dramacie, byłam całym sercem za Macduffem. Dziwne, że tak mało się o nim zawsze pisze. Żaden zbrodniarz, choćby tak pomysłowy jak Makbet, nie powinien przysłonić nam postaci Macduffa i jego całej tragedii. To Macduff jest postacią tragiczną i to jego los, rzeczywiście mną wstrząsnął!

PS. Każdy adwokat Makbeta lub jego żony zbiłby fortunę!:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słowik

Cała recenzja na : https://luckyanddot.blogspot.com/2017/10/slowik-kristin-hannah-recenzja-ksiazki.html Podczas czytania tej książki ciągle zad...

zgłoś błąd zgłoś błąd