Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łabędź i złodzieje

Tłumaczenie: Jan Kabat
Wydawnictwo: Świat Książki
6,14 (609 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
33
8
70
7
153
6
153
5
95
4
34
3
36
2
12
1
9
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The swan thieves
data wydania
ISBN
9788324718504
liczba stron
560
język
polski
dodała
niebieska

Napisana z epickim rozmachem opowieść o szaleństwie, potędze sztuki, wielkiej miłości i tragedii sprzed lat. Znany malarz Robert Oliver rzuca się z nożem na obraz w Galerii Narodowej i zostaje umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Co nim kierowało? Prawdy usiłuje dociec doktor Marlow. Prowadząc swoiste śledztwo, poznaje losy trzech kobiet, które wpłynęły na życie jego pacjenta: żony,...

Napisana z epickim rozmachem opowieść o szaleństwie, potędze sztuki, wielkiej miłości i tragedii sprzed lat. Znany malarz Robert Oliver rzuca się z nożem na obraz w Galerii Narodowej i zostaje umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Co nim kierowało? Prawdy usiłuje dociec doktor Marlow. Prowadząc swoiste śledztwo, poznaje losy trzech kobiet, które wpłynęły na życie jego pacjenta: żony, kochanki i tej najważniejszej - Beatrice, żyjącej w Paryżu w... XIX wieku. Dlaczego Oliver ją obsesyjnie portretował? Co jej się przydarzyło? Dwie tajemnice, dawna i współczesna, splatają się w jedną.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2010

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/labedz-i-zlodzieje-eliz...»

pokaż więcej

książek: 226
Karimba | 2012-08-01
Przeczytana: 01 sierpnia 2012

Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że nie warto ufać okładkowym obietnicom wydawcy. Odnoszę wrażenie, że ten kto nazwał tę powieść "frapującym thrillerem", nie zapoznał się zbyt dokładnie z jej treścią. Thrillerem można nazwać utwór, który budzi napięcie i sprawia, że pojawia się ten charakterystyczny dreszcz emocji i z całą pewnością "Łabędź i złodzieje" nie powinien zostać zaklasyfikowany do tego gatunku.

Zostawmy jednak to okładkowe nieporozumienie i skupmy się na fabule. Robert Olivier, artysta malarz, próbuje zaatakować nożem jeden z obrazów znajdujących się w National Gallery of Art. Zostaje powstrzymany i trafia do szpitala psychiatrycznego pod opiekę doktora Marlowa, dla którego stanowi nie lada wyzwanie. Malarz cierpi na obsesję na punkcie Beatrice de Clerval, XIX-wiecznej malarki. Całymi dniami w milczeniu maluje jej portrety zatracając się przy tym raz po raz. Na skutek tej fascynacji rozpada się jego małżeństwo, a także związek z kochanką. Doktor Marlow za wszelką cenę chce pomóc swojemu tajemniczemu pacjentowi i łamie w tym celu wiele zasad, którym podlegają lekarze. Powieść jest niezwykle obszerna i zawiera wiele rozbudowanych wątków. Czytelnik będzie mógł zapoznać się z listami, które wyżej wymieniona malarka wymieniała ze swoim mentorem, a zarazem ukochanym mężczyzną. Dodatkowo pozna wersję wydarzeń widzianą oczami byłej żony Oliviera, a także z perspektywy jego kochanki. Tak w skrócie można opisać fabułę "Łabędzia i złodziei".

Powieść będzie niewątpliwą gratką dla miłośników malarstwa. Liczne barwne i wyczerpujące opisy obrazów towarzyszą nam przez całą lekturę. Z pewnością można dowiedzieć się czegoś więcej o XIX-wiecznym malarstwie i o nurtach , które w tamtych czasach wyraźnie dominowały. Książka wyróżnia się bogactwem opisów wielu miejsc i rzeczy, co dla jednych może być czystą przyjemnością, a dla innych udręką. Zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy, ponieważ czułam się przytłoczona ilością i obszernością opisów nawet najprostszych pomieszczeń czy też widoków. Od razu w mej pamięci odżyły wspomnienia chwil spędzonych przy lekturze "Nad Niemnem" i choć fabuła była całkiem przyjemna, to ilość opisów męczyła mnie niemiłosiernie.
Wróćmy jednak do naszego jakże frapującego thrillera. Podobało mi się to, że narracja była prowadzona przez kilka osób (głównie przez doktora Marlowa, byłą żonę malarza oraz jego byłą kochankę), aczkolwiek ubolewam, że najczęściej opowiadającą osobą była ta, która robiła to w najnudniejszy sposób. Interesujące było zamieszczenie listów oraz rozdziałów opisujących życie w XIX wieku. Doskonale oddały klimat tamtych lat. Z pewnością jest to zaleta tej powieści.

Jeśli chodzi o wady, to według mnie jest ich kilka. Po pierwsze, powieść jest zbyt obszerna i momentami odczuwałam znużenie, irytację i jeszcze kilka innych negatywnych emocji. Uważam, że niektóre wątki można byłoby śmiało pominąć bez szkody dla całego utworu. Może po zmniejszeniu ilości stron powieść nabrałaby odrobinę więcej dynamiki, której jej zabrakło. Po drugie, ten cały malarski szał dla czytelnika nieobeznanego z tą tematyką może być męczący. Z początku jest to coś nowego, świeżego, interesującego i nawet taka ignorantka w dziedzinie sztuki jak ja, znalazła przyjemność w lekturze na ten temat. Do czasu. Gdy przybywa nowych bohaterów i każdy z nich jest związany z malarstwem, o którym opowiada z taką samą pasją (używając przy tym wielu fachowych określeń), to aż ma się ochotę krzyknąć "dość!". Co za dużo to niezdrowo i pani Kostova niestety o tym zapomniała.
Trzecie zastrzeżenie tyczy się kreacji głównego bohatera. Muszę przyznać, że drażniło mnie zachowanie doktora Marlowa, który mimo swego wieku i doświadczenia w pracy psychiatry złamał tak wiele zasad , a jego postępowanie było nieetyczne i nie powinno w ogóle mieć miejsca. Rozumiem, że może popełniać błędy jak każdy człowiek, ale spotykanie się za plecami pacjenta z jego bliskimi, odwiedzanie ich w domu i chadzanie z nimi na kolacje wydaje mi się niestosowne. Tak samo jak liczne podróże śladami Roberta i obsesyjne próby dowiedzenia się czegoś więcej o nim jak i o tajemniczej Beatrice. Dochodzi do pewnego absurdu albowiem doktor próbując wyleczyć swego pacjenta z obsesji sam w nią popada. Zaangażowanie Marlowa w tę sprawę jest niepoprawne. I co najgorsze, zdominowało ono przeważającą część powieści. Można to podsumować jednym zdaniem: za mało Roberta, za dużo doktora.

Czas na krótkie podsumowanie, bo moja recenzja powoli robi tak obszerna (aczkolwiek mam nadzieję, że mniej mecząca) jak omawiana powieść. Są książki, po których lekturze czuję ogromny niedosyt. W tym wypadku mam do czynienia z przesytem i uczuciem ulgi, gdy w końcu dobrnęłam do ostatniej strony. Dawno żadna książka mnie tak nie wymęczyła , więc pozwolę sobie zakończyć moją wypowiedź bez standardowego: "Polecam".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gwiezdny pył

Od niepamiętnych czasów mieszkańcy Muru chronią ludzkość przed tym, co znajduje się po drugiej stronie muru odgradzającego ich od rzeczy, w których is...

zgłoś błąd zgłoś błąd