Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Tajemnice greckiej Madonny

Wydawnictwo: Novae Res
7,39 (28 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
1
7
10
6
2
5
1
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361194149
liczba stron
404
słowa kluczowe
Beletrystyka, kultura, literatura
język
polski
dodał
Kamila

Pewnego dnia sielski spokój greckiej wyspy zamienia się w koszmar. Zbrodniarz porzuca swoją ofiarę w cerkwi, w pobliżu ikony słynącej z cudów, a wyspę nawiedza ciąg nieszczęść, po których mieszkańcy zaczynają wątpić w moc cudownego obrazu… Nie zamierzał czekać na nieudolne działania Kostasa, ani poddać się biernie losowi. Postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Nagle drgnął. W klasztorze po...

Pewnego dnia sielski spokój greckiej wyspy zamienia się w koszmar. Zbrodniarz porzuca swoją ofiarę w cerkwi, w pobliżu ikony słynącej z cudów, a wyspę nawiedza ciąg nieszczęść, po których mieszkańcy zaczynają wątpić w moc cudownego obrazu…

Nie zamierzał czekać na nieudolne działania Kostasa, ani poddać się biernie losowi. Postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Nagle drgnął. W klasztorze po drugiej stronie zatoki dzwony głośnym biciem oznajmiały, że jest godzina szósta. Gdy umilkły, drzwi cerkwi zaskrzypiały cicho.
- Co za punktualność – pomyślał Stawros. Powoli wstał i odwrócił się przodem do wejścia. Sam był ciekaw, kogo tam zobaczy…

„Tajemnice greckiej Madonny” to książka, której bohaterką jest Polka. Kobieta- detektyw, co w greckich realiach jest trudnym wyzwaniem, staje się uczestniczką rozgrywki z mafią. Wciąga nas w klimaty kraju fascynującego cudzoziemców. Z iście greckim sprytem obmyślona fabuła jest trudną łamigłówką, ale najważniejsze przesłanie powieści skrywa zawarte w tytule słowo TAJEMNICE. Czytelnik może być pewien, że ta książka wiele razy go zaskoczy.

Bożena Gałczyńska-Szurek uprawia pisarstwo z zamiłowania, a z wykształcenia jest muzykiem. To właśnie kontakty zawodowe, współpraca z Markiem Grechutą i kilkuletni pobyt w Grecji, zainspirowały jej próby dziennikarskie i literackie. Krakowianka, obecnie mieszka w Zamościu, gdzie pracuje i realizuje swoje pasje. Jest inicjatorką festiwalu, konferansjerem i pilotem turystycznym z rzadką znajomością języka nowogreckiego. Niespokojna dusza, wielbicielka podroży i hellenistyki poszukuje własnej drogi do czytelnika. Ekscytującą fabułę swojej pierwszej książki potraktowała jako pretekst do ukazania realiów współczesnej Grecji.

 

źródło opisu: Nota wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4847
orchisss | 2011-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 maja 2011

Coś mam ostatnio rękę do książek - co się za którąś wezmę to albo jest dobra, albo bardzo się podoba albo jedno i drugie. Co do "Tajemnic ..." od początku miałam dobre przeczucia i ... zdecydowanie się nie zawiodłam.

W myśl cyklu "Czy okładka książkę czyni?" pozwolę sobie i tutaj skomentować ową. Okładka jest nienachalna, ale bardzo przyciągająca uwagę. Niby banalna, ale doskonale oddaje ducha książki. No i jest przede wszystkim bardzo ładna. U nas co prawda maj, ale dzisiejsza aura pozostawia wiele do życzenia, także przeniesienie się myślami do ciepłej Grecji dobrze nam robi.

Jako zapalona turkofilka, powinnam być zapaloną przeciwniczką Greków i wszystkiego, co greckie. Dlaczego - zainteresowanych odsyłam do historii. Nie czuję się jednak uprzedzona, bo dla mnie wszystko co w basenie Morza Śródziemnego złym być nie może. Czytając "Tajemnice ..." poczułam, jak mało wiem o samych Grekach i greckiej historii. Wśród moich znajomych są dwie dziewczyny, które ukończyły filologię nowogrecką, jedna z nich przeniosła się na stałe do Aten, także zupełną ignorantką nie jestem, ale jednak - wiele ciekawych faktów doczytałam. No ale - do rzeczy!

O czym książka? O tajemniczej historii. Na spokojnej (fikcyjnej) wyspie dokonują się straszne dla mieszkańców czyny, a "areną" na której się rozgrywają - jest miejscowa cerkwia z cudowną ikoną Madonny Płaczącej. Wątków kryminalnych zdradzać nie będę, gdyż trudno byłoby mi pewnie oddać ducha książki bez zdradzenia kluczowych wątków. Jest to kryminał, w bardzo dobrym stylu. Napisany sprawnie, bez naiwności i wątków na siłę. Powieść została dobrze przemyślana i zupełnie wierzę w deklarację autorki, że wzorowała się na klasykach - to po prostu czuć.

Sporym atutem jest piękny język. Zdania nie kłują w oczy, ciekawie oddają akcję. Czasami raziły błędy redaktorskie - dziwne przeniesienia wyrazów, niepotrzebne akapity. Troszkę wybijało to z rytmu, ale nie wpływało destrukcyjnie na całość. Dużo wtrąceń w oryginalnej grece nadawało pewnego smaczku historii, jednak mnie jako osobę nie znającą ni słowa po grecku, raczej wytrącały z rytmu (inna sprawa, że gdyby akcja działa się w Turcji i byłyby to wtrącenia po turecku, pewnie byłabym prze-zachwycona ;), także nie należy odbierac tego jako zarzutu).

Postaci opisane są sprawne, stają nam przed oczami. Czasami brakowało mi głębszych odniesień narratorki pierwszoosobowej do siebie. Mimo, że Klara jest głównym aktorem w tej rozgrywce - wiemy o niej bardzo mało. Sporą rolę odgrywają w książce psy głównej bohaterki - Tyberiusz i Klaudiusz. Autorka oddała naturę psiaków w wyjątkowo interesujący sposób.

Jeśli ktoś czuje się helladofilem, to polecam mu skonfrontowanie swojej wiedzy o Grecji z tą właśnie książką. Sporo się dowiedziałam o samych zwyczajach Greków, ich życiu codziennym, ich mentalności, sposobie bycia, historii. Wszystkie te fakty są na tyle swobodnie wplecione w fabułę, że nie rażą ani trochę, a wręcz mogłoby być ich więcej. Autorka jest hellenistką i czytelnik nie ma żadnych wątpliwości, że jej zawód to ogromna pasja. Jako turkofilka odnalazłam w Grekach opisywanych przez autorkę wiele cech wspólnych (pewnie nabytych przez lata najazdów) od Turków - ot, choćby to przesiadywanie mężczyzn w kawiarniach (w Turcji w herbaciarniach) i pogrywanie w odmianę w trik-traka (w Turcji jest to ekstremalnie popularne, gra nazywa się tavla), zabawianie się mini-różańcem (w Turcji jest to "gadżet religijny" - nazywa się tespih, mylnie nazywa się go muzułmańskim różańcem - zawiera on 10 koralików, służy do modlitwy w której wymienia się kolejno przydomki Boga, przydomków jest 99 a ostatni - setny to Allah; w Grecji - jak twierdzi pani Szurek, a nie mam podstaw żeby jej nie wierzyć - był używany jako przedmiot denerwujący tureckich najeźdźców, którzy prawdopodobnie odbierali to jako profanację; a dziś Grecy używają tego po prostu jako "uspokajacza", co czynią też mniej pobożni Turcy).

Książka wydana jest bardzo estetycznie - papier jest grubszy, przez co czytanie jest baaardzo przyjemne. Troszkę rażą literówki, błędy korektorskie, ale nie jest ich aż tak przerażająco dużo.

Czy polecam? Polecam i to bardzo. Ciekawa historia, którą zapamiętam na długo. Sprawnie opisana, skłania do myślenia. Więcej takich książek.

http://bazgradelko.blox.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Middlesex

Książka inna niż wszystkie. Na miarę bohatera - innego niż wszyscy. Historia rodzinna z równie ważną jej historią DNA. Historia dojrzewania do akcepta...

zgłoś błąd zgłoś błąd