Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Grzesznik IV

Ślimaki

Tłumaczenie: Ewa Korowicz
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Mistrzowie Grozy". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: PIK
5,28 (75 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
3
7
14
6
15
5
19
4
7
3
8
2
2
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Slugs
data wydania
ISBN
9788385264071
liczba stron
208
słowa kluczowe
Ślimaki
kategoria
horror
język
polski
dodała
dona

Rzucił się na poszukiwanie nożyc, powoli uświadamiając sobie, co musi zrobić. Przerażająca wiedza tego faktu przez chwilę zagłuszyła nawet śmiertelny ból w jego ręce. Zdołał rozewrzeć ostre jak brzytwa ramiona nożyc i z płynącymi po policzkach łzami umieścił nadgarstek pomiędzy stalowymi szczękami. Wolną ręką ze wszystkich sił ścisnął nożyce, krzycząc ze wzmożoną intensywnością, gdy ostrza...

Rzucił się na poszukiwanie nożyc, powoli uświadamiając sobie, co musi zrobić. Przerażająca wiedza tego faktu przez chwilę zagłuszyła nawet śmiertelny ból w jego ręce. Zdołał rozewrzeć ostre jak brzytwa ramiona nożyc i z płynącymi po policzkach łzami umieścił nadgarstek pomiędzy stalowymi szczękami. Wolną ręką ze wszystkich sił ścisnął nożyce, krzycząc ze wzmożoną intensywnością, gdy ostrza przecinały jego ciało w okolicach nadgarstka. Nieznośnie zgrzytnęło, gdy ostrza trafiły na kość, a Harolda zbryzgał gejzer jego własnej krwi tryskającej z porozrywanych żył. Pomimo szaleńczych wysiłków, nożyce nie zdołały przeciąć kości. Skóra i mięśnie pękały jak cienkie płótno odsłaniając wiązadła i drgające ścięgna, podczas gdy Harold walił w nożyce jak szalony...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 121
Rogi | 2017-04-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 kwietnia 2017

Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której dałbym tej książce 2/10, może nawet 3/10. Językowo jest to kaszanka, ale prawie zjadliwa; treściowo szmira, ale niezaskakująca. Ot, kolejny horror, w którym co rozdział wprowadza się postaci po to, aby je zabić, ewentualnie chociaż przestraszyć. Nic wybitnie żenującego, nic, czego bym już gdzieś nie widział. Tak przynajmniej by było, gdyby w roli tytułowych dręczycieli występowały węże. Jadowite pająki. Skorpiony. Ale nie - Hutson, być może z powodu obfitej konkurencji, która przejęła już inne zwierzątka, postanowił wybrać akurat ślimaki. Tą prostą decyzją zamienił całą książkę w nieziemski absurd, każdą scenę mordu w slapstickową komedię, a każdego bohatera w kompletnego idiotę. Przy całym moim cynizmie i braku wiary w ludzkość, naprawdę nie sądzę, żeby gdzieś na Ziemi znajdowało się miasto tak pełne beznadziejnych kretynów, jak Merton. To, co nieudolnie opisuje Hutson, to nie krwawa inwazja, tylko selekcja naturalna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kiedy odszedłeś

Mam mieszane odczucia odnośnie tej części. Cieszę się, że wątek miłosny nie stał się tym dominującym, jednakże zachowanie Lou momentami było nie do z...

zgłoś błąd zgłoś błąd