Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rok interny

Tłumaczenie: Marian Baranowski
Wydawnictwo: Rebis
6,47 (422 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
35
8
52
7
121
6
104
5
60
4
13
3
18
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Year of the Intern
data wydania
ISBN
8371204272
liczba stron
244
słowa kluczowe
szpital, pacjent, doktor Peters
język
polski
dodała
dona

Najsłynniejszy autor thrillerów medycznych prezentuje tym razem książkę opartą na faktach, w której możemy napotkać więcej prawdziwej grozy niż w jego słynnych powieściach. Z psychologiczną wnikliwością autor opowiada o wyzwaniach stawianych młodemu człowiekowi, nim stanie się prawdziwym lekarzem. Czy wobec okrucieństwa śmierci można nie zatracić wrażliwości na ludzkie cierpienie? Doktor...

Najsłynniejszy autor thrillerów medycznych prezentuje tym razem książkę opartą na faktach, w której możemy napotkać więcej prawdziwej grozy niż w jego słynnych powieściach. Z psychologiczną wnikliwością autor opowiada o wyzwaniach stawianych młodemu człowiekowi, nim stanie się prawdziwym lekarzem. Czy wobec okrucieństwa śmierci można nie zatracić wrażliwości na ludzkie cierpienie? Doktor Peters, który dopiero od kilku tygodni pracuje na oddziale interny, popada w pełne lęku zniechęcenie. W ciągu najbliższych godzin będzie musiał znów podejmować decyzje przesądzające o życiu i śmierci pacjentów, asystował chirurgom podczas operacji, rozmawiał z pielęgniarkami, które zdają się wiedzieć więcej niż on, pocieszał i okłamywał rodziny chorych, ale przede wszystkim, będzie musiał udawać, że jest tym, kim się jeszcze nie stał - doświadczonym lekarzem o wysokich kwalifikacjach.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3798
tajus | 2013-01-31
Przeczytana: 22 stycznia 2013

Robin Cook jest uważany za mistrza thrillera medycznego. Nic dziwnego - jego dorobek literacki obejmuje około trzydzieści powieści tego gatunku. Z wykształcenia jest lekarzem medycyny i swoją wiedzę w tym zakresie zręcznie wykorzystuje podczas pisania książek. Porusza w nich problemy nieprawidłowych działań lekarzy czy naukowców, przeprowadzania niebezpiecznych eksperymentów, zabiegów i operacji. Autor często czerpie inspirację z realnego świata. Kilka jego powieści doczekało się ekranizacji, wśród nich "Coma", "Sfinks" i "Inwazja".

"Rok interny" to pierwsza, powstała w 1972 roku, powieść tego pisarza. Z jej wstępu, w ramach małej ciekawostki, można dowiedzieć się, że została napisana pod powierzchnią Oceanu Spokojnego, gdy autor przebywał na pokładzie okrętu podwodnego klasy Polaris, USS "Kamehameha". Co, którzy sięgając po ten utwór, liczą na pełen trupów i kryminalnej akcji thriller, mogą się rozczarować, bo "Rok interny" różni się od pozostałych książek Cooka - jest ona oparta na faktach, a ściślej rzecz biorąc, na doświadczeniach samego pisarza z czasów, gdy przechodził on niezwykle trudny etap stawiania się najprawdziwszym lekarzem. To, że ta powieść jest inna, wcale nie znaczy jednak, że jest dużo gorsza - grozy bowiem w niej niemało. Lekarz - zawód jak każdy inny. Ale czy aby na pewno? Nie dajmy się zwieść pozorom - idealnym obrazom szpitali rodem z sympatycznych seriali czy filmów. Rzeczywistość bywa dużo bardziej zaskakująca i... okrutna.

Główny bohater, doktor Peters, pod którym kryje się osoba Cooka, od dwóch tygodni pełni funkcje stażysty w hawajskim szpitalu. Na oddziale interny, ale nie tylko, ma do czynienia z przechodzącymi ludzkie pojęcie, okropnymi realiami życia szpitalnego, poznaje coraz to nowych pacjentów, przypadki dolegliwości i chorób, o których wcześniej miał tylko znikome, teoretyczne pojęcie, uczy się najbardziej podstawowych zabiegów chirurgicznych, obcuje ze śmiercią, która z każdym kolejnym dniem odciska piętno na jego psychice i sprawia, że zadaje on sobie pytanie, czy kilka lat wcześniej zdecydował się podjąć właściwe studia. Czytelnik ma okazję zaznajomić się z wędrówką doktora Petersa przez cały rok stażu. Wędrówkę mozolną, ale jednocześnie przerażającą i fascynującą na przemian, niepozbawioną zarówno przykrych, jak i zabawnych sytuacji.

Cook pisze niezwykle lekko - nic dziwnego, w końcu medycyna to jego dziedzina - i nie oszczędza na humorystycznych wstawkach i dowcipach. Fabuła przypomina trochę reportaż, składa się bowiem z wielu rozmaitych wspomnień pisarza, i podzielona jest na trzy części - pierwsza z nich opowiada o pracy doktora Petersa na oddziale chirurgii ogólnej, druga na oddziale nagłych wypadków i trzecia znów na chirurgii ogólnej, tym razem podczas programu szkoleniowego. Książkę czyta się dość przyjemnie i płynnie, ale gdyby nie wysyp terminów medycznych, których tłumaczeń musiałabym szukać w odpowiednich encyklopediach czy słownikach, jej lektura byłaby przyjemniejsza i bardziej przejrzysta.

Medycyna to nauka, która swoją potęgą i siłą wpływu na człowieka zaskakiwała mnie i będzie zaskakiwać zawsze, ale jednocześnie nigdy nie czułam, że kiedykolwiek stanie się tak mi bliska, by w jakimś stopniu się nią zainteresować. Nie. To kompletnie nie moja bajka. Nie na moją wrażliwość i moje nerwy. Od czasu do czasu lubię jednak zagłębić się w jakimś filmie czy utworze pisanym traktującym o tej tematyce. Ale tylko w celach rozrywkowych. "Rok interny" tę rozrywkę mi zapewnił, ale oprócz tego zaskoczył mnie i wstrząsnął mną do głębi niejednokrotnie. Doktor Peters przecież na mych oczach uczył się tego i owego metodą prób i błędów, obcował z chorobami, tragicznymi wypadkami i śmiercią, a ich opisy przyprawiały mnie czasami o mdłości. Na domiar złego ten człowiek rzadko kiedy miał okazję znaleźć trochę czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Bywało, że był na nogach ponad dobę, podejmując się jeszcze w międzyczasie jakiegoś poważnego zabiegu chirurgicznego. Bywało, że spał kilkanaście minut, może godzinę, kiedy telefon ponownie wezwał go do szpitala. Mój podziw dla tego bohatera, a tym samym dla Cooka, nie mieścił się w żadnej skali. To, czego doświadczał, czego dokonywał doktor Peters w trakcie odbywania stażu, nie da się opisać w kilku zdaniach - o tym trzeba po prostu przeczytać.

Cieszę się, że udało mi się poznać Robina Cooka od nieco innej, bardziej realistycznej, strony. Szczerość i brutalność "Roku interny" może trochę przerazić i zniechęcić osoby wiążące swe nadzieje, swą przyszłość z medycyną, ale ponadto lektura tego utworu jest w stanie zapewnić odbiorcy niecodzienną rozrywkę obfitującą w warte uwagi, często wręcz niewiarygodne przygody z lekarskiego światka. Na nudę narzekać nie można - w powieści non stop coś się dzieje. Tak jak główny bohater nie ma ani chwili wytchnienia, przemierzając w pośpiechu bezkresne szpitalne korytarze w celu niesienia pomocy pacjentom, tak czytelnik nie może się oprzeć dotrzymywaniu mu kroku i towarzyszenia mu na salach operacyjnych, by trzymać za niego kciuki. Interesująca książka. Jestem ciekawa, jak bardzo pomyślnie rozwijała się dalsza kariera medyczna Cooka. Pod tym względem szkoda, że nie napisał więcej utworów zahaczających o jego biografię. Pozostaje mi zatem cieszyć się jego pozostałą twórczością, która przecież jest świetna.

Recenzja pochodzi z tajusczyta.blogspot.com.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lew, czarownica i stara szafa

3 słowa: fantasy, dla dzieci, szybka. Tak opisałbym tą książkę. Nie zaczniemy dobrze jej czytać a już skończymy, tak szybko się ją czyta. Niby to plu...

zgłoś błąd zgłoś błąd