Nihal z Krainy Wiatru

Tłumaczenie: Zuzanna Umer
Cykl: Kroniki Świata Wynurzonego (tom 1)
Wydawnictwo: Videograf II
7,34 (1016 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
122
9
135
8
220
7
260
6
161
5
67
4
16
3
18
2
8
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nihal della Terra del vento
data wydania
ISBN
9788371837562
liczba stron
342
język
polski
dodała
enedtil

Pierwszy tom bestsellerowej trylogii młodej włoskiej pisarki, która osiągnęła niebywały sukces w kraju i za granicą. Łączna sprzedaż tego tytułu wyniosła we Włoszech ponad 1.050.000 egz. Powieść trafiła także na listy bestsellerów w Niemczech i we Francji, a prawa do jej przekładu kupiło 17 krajów. Bohaterką powieści jest Nihal – Pół-Elf o fioletowych oczach, granatowych włosach i...

Pierwszy tom bestsellerowej trylogii młodej włoskiej pisarki, która osiągnęła niebywały sukces w kraju i za granicą. Łączna sprzedaż tego tytułu wyniosła we Włoszech ponad 1.050.000 egz.
Powieść trafiła także na listy bestsellerów w Niemczech i we Francji, a prawa do jej przekładu kupiło 17 krajów.

Bohaterką powieści jest Nihal – Pół-Elf o fioletowych oczach, granatowych włosach i szpiczastych uszach. Od dnia swoich narodzin wie, że jest wojowniczką. Marzy o tym, by móc uczyć się w Akademii Jeźdźców Smoka i pobić Famminów, potwory, które stworzył Tyran, by zniszczyły jej świat. Jednak zostać Jeźdźcem Smoka jest bardzo trudno, a w dodatku nie ma wśród nich kobiet. Nihal, która dorastała wśród ludzi, jest ostatnim żyjącym Pół-Elfem, choć sama o tym nie wie. Nigdy nie udało jej się poznać swojego ludu, całkowicie wytępionego przez Tyrana, ale wciąż nosi w sobie ból swoich współplemieńców. To oni nawiedzają ją teraz w snach i namawiają do zemsty. Nihal ma tylko dwóch sprzymierzeńców: młodego maga Sennara i niezastąpiony miecz z czarnego kryształu, który zrobił dla niej mężczyzna, uważany przez nią za ojca.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 123
Leksa Willin | 2013-07-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca 2013

http://leksa-willin.blogspot.com/2013/07/recenzja-004-nihal-z-krainy-wiatru.html

Sama nie wiem, czemu przeczytałam tę książkę. Odrzucała mnie w każdym calu, począwszy od seksistowskiej okładki, a skończywszy na niezbyt zachęcającym opisie z tyłu książki. Mimo wszystko jednak wypożyczyłam ją... Niestety. Jest to debiut włoskiej astrofizyk Licii Troisi, który nie mam pojęcia jakim cudem stał się bestsellerem w paru krajach. No, ale... zaczynajmy!
Na pierwszy ogień wezmę okładkę. No dobra, powiedzmy, że grafika nie jest taka zła... Natomiast, jak już mówiłam, jest ona bardzo seksistowska. Czemu tak uważam? Już wam mówię. Widzicie tą zbroję? Wyobrażacie sobie walczyć w czymś takim?! Odsłonięty brzuch, uda... Pięć minut na polu walki i po niej. No, ale to przecież jest takie seksowne, wszyscy faceci na to polecą! Bardzo mnie ten chwyt odrzuca... zwłaszcza, że gdyby to było o chłopaku, to byłby gościu tak zakuty w zbroję, że ledwo oczy by było widać.
No, ale dość tego, pochylmy się nad treścią. Zacznę może od kreacji bohaterów. Chyba jednak nic nie jest bardziej denerwujące niż główna boCHaterka, nasza heroina Mary Sue. Dziewczyna idealna i cudowna, Tak, Której Się Wszystko Należy, Zawsze Mająca Rację, Otatnia Pół-elfka. Wszyscy skłońmy głowy przed jej wysokością Nihal! Nie dość, że dziewczę dość, oględnie mówiąc, fochliwe, to jeszcze wszyscy wokół niej skaczą jakby królową świata była. Nie wspomnę o jej wyskokach, bo miała przynajmniej trzy takie odpały, że tylko do psychiatryka. Serio. O innych bohaterach nie będę mówić, bo i autorka nie uznała tego za słuszne - stanowią tylko służalczą otoczkę dla naszej heroiny.
Skupmy się teraz na fabule. I wątku miłosnym. Bo przecież wątek miłosny musi być, prawda? W przypadku tej książki wypadł on nadzwyczaj miernie. Pomimo całkiem nienudnego świata i zalążków fabuły, bez ustanku na pierwszy plan wysuwa się miłość głównej bohaterki do kogoś, kto mógłby być jej ojcem i jest partnerem ciotki naszej heroiny. Jednak mimo wszelkich przeciwności jak Mary Sue postanowiła kochać swojego wybranka i jak Ona postanowiła, tak się musi stać. “Czasami przyłączał się do nich również Fen(owy wybraniec) i wówczas Nihal pozwalała wypłynąć na powierzchnię swojej kobiecej naturze i pławiła się w swojej wiecznej i nieszczęśliwej miłości”. Czujecie to?
Przejdźmy do kolejnej rzeczy, której nie dało się nie zauważyć podczas lektury. Tragiczna narracja skutecznie uniemożliwiała jakikolwiek wzrost napięcia. Nic się nie działo, wszystko tylko przemijało, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi. W każdym razie, czytając tę książkę czułam się trochę jak bym czytała książkę kucharską.
Patrząc na te i inne wady owej książki jednoznacznie mówię, że jest to powieść nader wszystko mierna. Niczym nie zachwyca, a raczej denerwuje i odrzuca. Stanowczo odradzam ją wszystkim, którzy po tę pozycję jeszcze nie sięgneli, a sięgnąć zamierzali.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabójczyni i Imperium Adarlanu

NIE, nie mogę się pogodzić z takim, a nie innym zakończeniem. Myślałam, że autorka sobie leci w kulki, a to wszystko naprawdę wydarzyło się w Rifthold...

zgłoś błąd zgłoś błąd