Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kręgi albo kolejność zdarzeń

Seria: Autorska
Wydawnictwo: Sol
6,55 (44 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
5
7
12
6
10
5
4
4
3
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362405022
liczba stron
368
słowa kluczowe
obyczaj
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

W trakcie wakacyjnej wędrówki po górach młody nauczyciel Marcin staje się świadkiem irracjonalnych ludzkich zachowań. Nie przypuszcza, że stoi na początku drogi, która zawiedzie go w rejony odległe od codzienności. Krótko przedtem atrakcyjna kobieta zabroniła mu wstępu do swojego życia. Rozczarowany miastem, z jego prawami asfaltowej i uczuciowej dżungli, postanawia wyruszyć tam, gdzie inni...

W trakcie wakacyjnej wędrówki po górach młody nauczyciel Marcin staje się świadkiem irracjonalnych ludzkich zachowań. Nie przypuszcza, że stoi na początku drogi, która zawiedzie go w rejony odległe od codzienności. Krótko przedtem atrakcyjna kobieta zabroniła mu wstępu do swojego życia. Rozczarowany miastem, z jego prawami asfaltowej i uczuciowej dżungli, postanawia wyruszyć tam, gdzie inni się nie odważą. Zabijany Krochmalne to prowincja prowincji, zarazem jednak miejsce, którego mieszkańcy – nawet ci nieznani z imienia i nazwiska – budzą zaciekawienie. Tutaj krzyżują się drogi Genowefy – kobiety o urodzie greckiej płaczki, Zenobiusza – matematyka, który próbuje opracować uniwersalną teorię wypadków drogowych, Biegacza uciekającego przed wspomnieniami lub goniącego zanikający miraż, czy Starego Gospodarza – człowieka otoczonego niechęcią współmieszkańców i… przyboczną gwardią kotów.
Kuba, chłopiec o włosach i oczach nieokreślonej barwy, jest ulubionym uczniem polonisty. Dziecięca wrażliwość otwiera oczy nauczyciela, który zaczyna dostrzegać zjawiska niewytłumaczalne i niepokojące. Właścicielka Starej Stadniny fascynuje Marcina, ale jej uroda go onieśmiela… Aurelia znika, by po dłuższej nieobecności powrócić w towarzystwie miedzianolicej dziewczynki o imieniu Nuttah. Marcin nie wie, że o wdzięki Aurelii zabiega Versace, mężczyzna kompletujący swoją garderobę w nowojorskiej Piątej Alei. Oto idealny kandydat na miłość Anety, obdarzonej nieprzeciętną urodą i ambicją dyrektorki szkoły, w której polonista kiedyś pracował.
Rafał jest z wykształcenia filozofem, z zamiłowania kajakarzem rzecznym, a z zawodu dziennikarzem. To na płaszczyźnie literackich fascynacji poznali się kiedyś z Marcinem. Dziennikarz publikuje swoje opowiadania, natomiast prozatorskie wprawki polonisty zaczynają przenikać do rzeczywistości. Dzięki sąsiedztwu Szpitala Położniczego i Teatru Dużego, w którym odbywa się sylwestrowy bal, przyjaciele spotykają się ponownie.
Listy Marcina zaczynają niepokoić dziennikarza. Postanawia wybrać się do Zabijan. Któregoś ranka o świcie, piątka bohaterów udaje się na Białe Bagna – miejsce przeklęte, jak mówią miejscowi, ale wydaje się, że właśnie tam pulsuje jądro tajemnicy. Po tym, co przyjdzie im ujrzeć i przeżyć, ich obraz świata zmieni się na zawsze.

[opis wydawcy]

 

źródło opisu: http://wydawnictwosol.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwosol.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1937

„Wypadki są nieodłącznym elementem rzeczywistości,
łamią ludzkie nogi, serca i życia”.

„Kręgi albo kolejność zdarzeń” autorstwa Jana Antoniego Homy, to bardzo oryginalna powieść, której lektura wzbudzała we mnie wiele skrajnych emocji. Poświęciłam jej kilka nocy bowiem ta książka, wymagała ode mnie zupełnej ciszy, spokoju i kontemplacji, a tylko nocą mogę osiągnąć stan duchowej równowagi, który pozwoli w pełni oddać się czytanej lekturze. To nie była łatwa książka, dlatego nie jest prosto o niej pisać, zrobiła na mnie trudne do opisania wrażenie i z pewnością jeszcze długo będzie krążyć po mojej głowie. Przedstawiona w niej historia jest szalenie nietuzinkowa, chociaż ukryta pod płaszczykiem egzystencji zwykłych ludzi, którzy na skutek różnorodnych niepowodzeń oraz trudnych i nieprzewidzianych zdarzeń uciekają, ukrywając się w prowincjonalnym miasteczku. Tam próbują odnaleźć zagubioną tożsamość oraz sens ludzkiego istnienia, aby wreszcie móc podążać wyłącznie stosowną i pomyślną drogą.

„O ile bowiem w samej śmierci nie ma nic nienaturalnego, ba, wydaje się ona najbardziej nieuchronną ze wszystkich życiowych czynności i konsekwencji, o tyle śmierć przez zabijanie jest najbardziej wynaturzonym pogwałceniem tegoż życia najświętszej zasady”. Str. 337

Główny bohater tej historii to Marcin, nauczyciel polonista, który na skutek przelotnego romansu z dyrektorką szkoły musiał pożegnać się z pracą nauczyciela języka polskiego. Zraniony i rozczarowany postanawia przyjąć wakat wychowawcy w odległym małym miasteczku o tajemniczo brzmiącej nazwie Zabijany Krochmalne. Po drodze spotyka dziennikarza Rafała, który intrygując go swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami, staje się dla niego bratnią duszą. Przyjacielem, który może stanowić oparcie, stać się powiernikiem jego osobliwych obserwacji na temat nowej społeczności, która wywołuje u niego dziwne zachowania, swoistą paranoję wiodącą do dziwnych myśli i zachowań. W Zabijanach Krochmalnych jego uwagę przyciąga także mały, wrażliwych chłopiec o imieniu Jakub, dla którego zwierzęta są istotnym elementem jego życia, dla nich jest w stanie poświęcić cały swój czas, a także narazić się na kłopoty i komplikacje. Jego uwagę pochłania także milcząca dziewczyna o imieniu Aurelia. Jej wrażliwość, delikatność, tajemniczość oraz świeża uroda niezwykle intrygują Marcina. Jednakże prowincjonalną nudę i spokój zaburzają otaczające miasteczko Białe Bagna, które są dla mieszkańców miejscem przeklętym i stanowią lokalną tajemnicę. Budzą wielką trwogę, gdyż wiąże się z nimi upiorna legenda, w której prawdziwość głęboko wierzą mieszkańcy Zabijan Krochmalnych. Czy bieg i kolejność pewnych zdarzeń wpłynie w znaczący sposób na dalsze losy Marcina i kręgu jego nowych przyjaciół? Czy przyniosą im spokój i ukojenie, czy może dostarczą kolejnych przykrych doświadczeń i jaką rolę odegra w całej historii mała Indianka ze szczepu Arapaho?

„Jeśli ktoś pochodził z tych słabych, a znalazł w sobie moc, aby się oprzeć i przeciwstawić miażdżącej obojętności i okrucieństwu świata, jego obowiązkiem jest podać rękę tym, którzy takiej siły i świadomości nie posiedli". Str. 95
Niniejsza powieść skłoniła mnie do wielu refleksji, nie tylko nad samą fabułą i ukrytym przekazem tej historii, ale przede wszystkim nad stylem i osobowością autora. Jan Antoni Homa stworzył książkę bardzo nieszablonową, dojrzałą, nasyconą filozofią, wrażliwością oraz głębokimi przemyśleniami ukrytymi w sylwetkach bohaterów, niby zwyczajnych, a jednak na swój sposób skrajnie doświadczonych, skrzywdzonych, zagubionych i bardzo samotnych. Trudno zakwalifikować tę powieść do konkretnego gatunku, to z pewnością literatura piękna, napisana w formie współczesnej baśni z elementami fantastyki, posiadająca również cechy powieści psychologicznej, ukazującej zawiłą ludzką naturę. Powieść oparta jest w głównej mierze na narracji trzecioosobowej, z małą ilością dialogów. Tej książki nie da się czytać szybko i bez namysłu, warto poświęcić jej więcej czasu, aby wyłowić jej istotę. Kiedy przejrzałam kilka pierwszych stron, poczułam się zafascynowana niesłychanie estetycznym, wysublimowanym, wręcz poetyckim stylem pisarza oraz intrygującą, owianą tajemnicą i melancholią historią, która już na wstępie wzbudziła mój olbrzymi entuzjazm. Jednakże gdzieś w połowie książki zaczynałam odczuwać odrobinę zmęczenia, ale tylko względem pewnych wątków, które były mocno osadzone w sferze filozofii. Jednakowoż całość budzi swoisty niepokój, smutek i szereg niejednolitych emocji.

„Stań się ciągiem liter o sensie zależnym od czytającego”.

„Kręgi albo kolejność zdarzeń” Jana Antoniego Homy, nie są lekturą rozrywkową, łatwą, lekką i przyjemną, to niewątpliwie powieść skierowana do wymagających czytelników, którzy w książkach nie poszukują wyłącznie wartkiej i prostej akcji. Tę powieść należy czytać w ciszy i spokoju, delektować się nią, smakować każde słowo, które płynie z kart niniejszej książki niczym wysublimowana, ale niepokojąca muzyka. Ponadto owa opowieść nacechowana jest olbrzymią samotnością, tęsknotą i niepowodzeniem, które odbiło głębokie piętno w sercach bohaterów. Zawiera w sobie także głębszą filozofią i tajemnicę, porusza również kwestie etyczne, które mocno podkreślają znaczenie i role żywych istot, będących jednym organizmem, elementem jednolitej konstrukcji, która nie może właściwie funkcjonować bez choćby jednej cząsteczki. Bez wątpienia autor wykazał się niezwykłym kunsztem literackim, który zachwyca i pozostawia czytelnika w głębokiej zadumie. Jeżeli lubicie wymagającą lekturę, która zmusza do myślenia i skupienia, dzięki której Wasz umysł nasyci się pięknym, wręcz poetyckim słowem, które w konsekwencji wywoła melancholię i skłoni do głębszych refleksji, koniecznie sięgnijcie po „Kręgi albo kolejność zdarzeń”. To będzie prawdziwa uczta literacka, jednak niezwykle trudna i nietypowa w przekazie.

Całość recenzji tutaj: http://nieterazwlasnieczytam.blogspot.com/2015/11/kregi-albo-kolejnosc-zdarzen-jan-homa.html

Serdecznie zapraszam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spokojnie. To tylko Rosja

pan pisarz osiągnął piękny efekt, w którym użył języka wypowiedzi jako części opisu realiów. Udało mu się kreować obrazy i pejzarze, nie opisując nicz...

zgłoś błąd zgłoś błąd