Triumf chirurgów

Cykl: Stulecie chirurgów (tom 2)
Wydawnictwo: Znak
8,01 (936 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
119
9
191
8
309
7
237
6
62
5
14
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Weltreich der Chirurgen
data wydania
ISBN
9788324012497
liczba stron
408
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
czupirek

Kontynuacja znakomitego „Stulecia chirurgów”, czyli kolejna odsłona heroicznej opowieści o początkach i dziejach chirurgii. Jürgen Thorwald, posługując się zapiskami swego dziadka Henry'ego Stevena Hartmanna, z wykształcenia lekarza, a z zamiłowania podróżnika i historyka medycyny, odkrywa przed nami kręte ścieżki, jakimi przyszło podążać prekursorom nowoczesnej chirurgii. Przedstawia...

Kontynuacja znakomitego „Stulecia chirurgów”, czyli kolejna odsłona heroicznej opowieści o początkach i dziejach chirurgii.

Jürgen Thorwald, posługując się zapiskami swego dziadka Henry'ego Stevena Hartmanna, z wykształcenia lekarza, a z zamiłowania podróżnika i historyka medycyny, odkrywa przed nami kręte ścieżki, jakimi przyszło podążać prekursorom nowoczesnej chirurgii. Przedstawia dramatyczne dzieje ich nowatorskich odkryć i wynalazków, opowiada niezwykłe historie pionierskich operacji i zabiegów na poszczególnych narządach. Dzięki wartkiej i obrazowej narracji Thorwalda mamy wrażenie, jakbyśmy sami zaglądali przez ramię lekarzowi przy stole operacyjnym lub badaczowi pochylonemu nad mikroskopem bądź też przysłuchiwali się burzliwym sporom podczas kongresów medycznych i dyskusjom na przyjęciach lekarskiej śmietanki towarzyskiej sprzed stu lat. Fascynująca lektura.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 293
duch | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2016
Przeczytana: 14 stycznia 2016

Śmierć na stole operacyjnym jest czymś niemal irracjonalnym. Umawiasz do chirurga, a jednocześnie masz plany na kolejny tydzień, miesiąc, rok, jakby operacja była tylko krótkim przerywnikiem w codzienności - jeszcze sto lat temu pacjenci nie mieli takiego luksusu. Wizytę u lekarza poprzedzało sporządzenie testamentu. Czy wiesz, mój drogi, że przed wiekiem XX szansa na wyleczenie była większa, gdy chory siedział w domu niż kiedy odwiedzał szpital? Ba, szpital! Budynek, w którym unosił się fetor gnijących ran, w którym rozbrzmiewały krzyki, w tym rodzących w bólach kobiet, do których biegli lekarze zaraz po autopsji w prosektorium i nie zawracając sobie głowy myciem rąk, przyjmowali poród. I nikt nawet nie zastanawiał się, dlaczego po jakimś czasie znajdowali dwa martwe ciała - matki i dziecka. To była codzienność.

Nie patrz na mnie w ten sposób - to nie jest żadne science-fiction, żadna fikcja literacka, wymysł wariata, ale faktyczna historia sięgająca zaledwie kilka pokoleń wstecz. Nikt już jednak nie pamięta czasów, w których najlepszym chirurgiem był ten, który potrafił zoperować w kilka minut, w końcu nie słyszano wtedy jeszcze o znieczuleniu, narkozie. Lekarze nie nosili białych fartuchów, ale czarne, bo mniej widać było na nich plamy krwi i wszelakich wydzielin, a ich czyszczeniem nie zawracali sobie głowy - przecież im brudniejszy fartuch, tym lepszy chirurg, to była jego wizytówka. Wszystkie instrumenty były wielokrotnego użytku, tylko bezpośrednio przed operacją ewentualnie lekarz wycierał szybko skalpel o spodnie, by zdjąć z niego fragmenty tkanek. Brzmi kuriozalnie?

Jeśli to dla Ciebie za dużo, przeskoczmy ten najbardziej wstrząsający fragment, który możesz przeczytać w Stuleciu chirurgów i przenieśmy się nieco dalej, do czasów, gdy szpitale coraz mniej sceptycznie zaczęły podchodzić do zasad aseptyki i antyseptyki, do czasów, gdy pacjent miał coraz większe szanse na życie po operacji, do czasów, gdy po wejściu anestezji nie liczyła się już szybkość manewrowania skalpelem, ale dokładność.

Podczas gdy Stulecie chirurgów ukazuje nam obraz przełomów w medycynie, Triumf chirurgów przedstawia nam jej rozwój, do którego nigdy by nie doszło, gdyby ni z pozoru tak banalne odkrycia. Obie jednak części tego dwutomowego cyklu stanowią nierozerwalną całość, której każda strona wprawia w zdumienie. Patrzysz na wysiłek ludzi, którzy wbrew wszelkim przeciwnościom postawili na swoim, zmienili świat, czyniąc go lepszym, przyjaznym.

Sięgnij po którąkolwiek z książek Thorwalda, by przekonać się, jak łatwo można czytać o dziejach. To nie jest zbiór dat z krótkim komentarzem, lecz historia napisana niemal tak lekko jak niejeden dobry kryminał - nawet nie zauważysz, gdy przepadniesz całkowicie, zatopiony w lekturze! Muszę Cię jednak ostrzec: to uzależnia.

No, koniec pogaduszek, podaj skalpel. Spróbujmy rozwiązać kolejną zagadkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Abubaka

Książkę nabyłem w serwisie aukcyjnym za 6, 90 zł. w stanie idealnym (cena z okładki 35), w zestawie z brelokiem do kluczy - t.j. brelok był po pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd