Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niedzielne przysmaki

Tłumaczenie: Praca zbiorowa
Wydawnictwo: Muza
7,09 (22 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
5
7
3
6
11
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gordon Ramsay's Sunday Lunch
data wydania
ISBN
978-83-7495-533-1
liczba stron
256
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Pistacia

Książka "Niedzielne przysmaki" jest jednym z elementów kampanii, którą rozpoczął Gordon Ramsay pod hasłem "Sunday lunch". Jej podstawowym celem jest przypomnienie i przekonanie opinii publicznej, jak ważnym momentem są spotkania w gronie rodzinnym, czerpanie radości z towarzystwa najbliższych, dzielenie się jedzeniem. Nie trzeba być członkiem dużej rodziny. Nie musi być również regułą, by...

Książka "Niedzielne przysmaki" jest jednym z elementów kampanii, którą rozpoczął Gordon Ramsay pod hasłem "Sunday lunch". Jej podstawowym celem jest przypomnienie i przekonanie opinii publicznej, jak ważnym momentem są spotkania w gronie rodzinnym, czerpanie radości z towarzystwa najbliższych, dzielenie się jedzeniem. Nie trzeba być członkiem dużej rodziny. Nie musi być również regułą, by rodzinny posiłek odbywał się w niedzielę. Równie dobrze może to być sobota lub piątek albo inny dzień, w który rodzina może się zgromadzić przy stole i wspólnie przeżywać zarówno radosne, jak i smutne chwile. Wiele rodzin nigdy nie zasiada do wspólnego posiłku, a szkoda. Członkom rodzin pozwala to czuć się pewniej w towarzystwie większej grupy osób. Bez względu więc na to, jak zajęci jesteśmy codziennymi obowiązkami i przejęci tym, co się wokół nas dzieje, rodzinne spotkania przy stole powinny zajmować w naszym życiu ważne miejsce. Gordon Ramsay chce zmotywować czytelników, aby wskrzeszali tradycję zasiadania w gronie rodzinnym do niedzielnego obiadu i zachęcić wszystkich do gotowania, najlepiej wspólnego. Przyłącz się do jego kampanii.

[opis wydawcy

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 658
Czarny Kapturek | 2013-08-27

Nie ma chyba takiej osoby, która o Gordonie Ramsay(u?) nie słyszała choćby słowa.
Moim zdaniem jest on jednym z najlepszych a także najsławniejszych kucharzy w tej części kontynentu jak nie na całym globie.

Ten liczący sobie prawie 47 lat Szkot jest najlepiej zarabiającym szefem kuchni na świecie oraz prowadzi programy w telewizji i posiada swoje restauracje w wielu krajach. Do tej pory zdobył 15 gwiazdek Michelin, a w styczniu 2013r. w 6. restauracjach miał łącznie aż 11.

Poza tym, że prowadzi takie programy jak Ku jak kucharz oraz amerykańskie i brytyjskie wersje Hell's kitchen oraz Kuchenne koszmary (coś jak Kuchenne rewolucje, ale znacznie lepsze) to w swoim dorobku może pochwalić się licznymi książkami kucharskimi, a jedną o jednej z nich chciałabym napisać dzisiaj kilka słów.

Jedną z kampanii Gordona Ramsaya jest propagowanie (bądź namawianie, zachęcanie) wspólnego siadania do posiłków. Nie ważne kiedy tylko liczy się fakt, że z najbliższymi. Ta książka kucharska powstała z myślą o gospodyniach domowych (lub panach gospodyń), aby odnajdowali i czerpali inspirację a także motywacje oraz oczywiście przepisy na spotkania w gronie.
Pod pojęciem najbliżsi według pana Gordona można definiować nie tylko rodzinę, ale także przyjaciół lub też sąsiadów.

Książka zaczyna się od wstępnych wskazówek autora, tłumaczy różne kwestie, które na pewno będą potrzebne podczas dalszej przygody z książką, ale także z szeroko pojętą przygodą kucharską.
Według mnie do gotowania czy przyrządzania jakiejkolwiek potrawy nie potrzeba wielkich umiejętności, ale chęci i odrobiny wyczucia. Chodzę na garnki to wiem, nieraz (tutaj śmiech...raczej rozpacz, ale ok) zdarzyło mi się coś przypalić (a jedna dziewczyna pomyliła cukier ze solą i mieliśmy solone jabłka...), ale nie twierdzę, że na tej płaszczyźnie jestem do kitu i się nie nadaję. Warto próbować, a nie się zniechęcać :)

Wracając do książki...

Po wskazówkach znajdziecie przydatny każdemu spis treści, gdzie nie sposób zauważyć, że jest podział na działy. Wśród nich znajdziecie taki dodatek jak "Pięć potraw z ...", w którym znajdują się przepisy na dania z jednym składnikiem w roli głównej i jakimiś dodatkami do niego. Po spisie treści przyszedł czas na kolejny spis, ale tym razem przepisów, który został podzielony na trzy główne dania, czyli przekąski, dania główne oraz desery. Wniosek? W jednej książce można znaleźć przepisy na cały posiłek. Oszczędność? Oszczędność!

Zaraz po wszystkich wstępach pan Ramsay chce przekazać czytelnikowi kilka słów od siebie, czyli wstęp, w którym tłumaczy motyw wydania takiej publikacji oraz dorzuca trochę prywaty od siebie, a następnie przechodzimy do tego co lubię najbardziej, czyli przepisy na jedzonko.

Każda z potraw jest dokładnie opisana pod względem przygotowania jej. Autor najpierw dodaje notkę od siebie, a potem krok po kroku opisuje przebieg wykonywania. Od zamówienia czy kupienia w sklepie odpowiednich produktów po to co zrobić, aby dany przysmak wyglądał apetycznie i wzbudzał wyjątkowe wrażenia smakowe.
Publikacja ta jest przyozdobiona licznymi fotografiami potraw, ale oprócz nich można znaleźć zdjęcia, na których główną rolę gra sam autor.

Dodatkowym plusem na pewno jest papier, z którego została wykonana książka. Wydaje się na dosyć trwały.

Najbardziej denerwującą rzeczą w tej znakomitej publikacji były (a raczej są) kolorowe strony i czcionki. Według mnie wygląda to niechlujnie i "na odwal". Wolę proste i minimalistyczne rozwiązania.

Przepisy zawarte na kartach nie są jakoś skomplikowane, a potrzebne produkty niezbyt drogie. Może tak wyglądają, ale wiecie...pozory mylą ;)
Gdyby kupować niektóre składniki, kiedy jest na nie sezon można byłoby trochę przyoszczędzić, a co za tym również idzie przygotować dobry, tani i dosyć wyszukany posiłek.

To nie jest zdecydowanie publikacja dla osób, które nie jedzą mięsa, gdyż większość receptur składa się właśnie z tego składnika.
Może też was interesować wielkość dań - zależy od tego, ile jecie. Autor najczęściej zaznaczał, iż dana potrawa jest na cztery osoby, jednak ja zauważyłam iż taką jedną bym w zupełności się najadła.

Tak więc książkę polecam, bo warto. Składniki powinniście znaleźć w jakimkolwiek sklepie warzywnym czy mięsnym, więc problemów z wyszukaniem być nie powinno.
Pamiętajcie, że najważniejsze jest zabawa w kuchni (ale bez przesady) i eksperymentowanie, w końcu ma być to zabawa, a nie nudny obowiązek. :)

Polecam.

http://everydayxbook.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gwiazda spadająca za dnia 3

ZAKOCHAŁAM SIĘ „Gwiazda spadająca za dnia” to, kolokwialnie mówiąc, romantyczna manga z gatunku szkolnego życia pełną gębą. Są więc problemy młodych...

zgłoś błąd zgłoś błąd