Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Wydawnictwo: Initium
6,79 (362 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
41
8
63
7
84
6
73
5
49
4
10
3
11
2
2
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wicked: The Life and Times of the Wicked Witch of the West
data wydania
ISBN
978-83-927322-3-5
liczba stron
464
słowa kluczowe
fantastyka, czary, fantasy, Kraina Oz
język
polski
dodał
Marcin Szajda

Kiedy w klasycznej książce L. Franka Bauma Dorotka triumfuje nad Złą Czarownicą z Zachodu, poznajemy tylko jej część historii. A jak to wyglądało z punktu widzenia strasznej nemezis, tajemniczej Czarownicy? Skąd się wzięła? Dlaczego stała się taka zła? I jaka w ogóle jest prawdziwa natura zła? Gregory Maguire stworzył świat tak bogaty i żywy, że już nigdy więcej nie będziecie patrzeć na...

Kiedy w klasycznej książce L. Franka Bauma Dorotka triumfuje nad Złą Czarownicą z Zachodu, poznajemy tylko jej część historii. A jak to wyglądało z punktu widzenia strasznej nemezis, tajemniczej Czarownicy? Skąd się wzięła? Dlaczego stała się taka zła? I jaka w ogóle jest prawdziwa natura zła?

Gregory Maguire stworzył świat tak bogaty i żywy, że już nigdy więcej nie będziecie patrzeć na Krainę Oz tymi samymi oczami. Wicked opowiada o miejscu, gdzie zwierzęta mówią i walczą o swoje prawa obywatelskie, gdzie Manczkinowie starają się wejść do klasy średniej, a Blaszany Drwal pada ofiarą przemocy w rodzinie. No i jest jeszcze ta mała, zielonoskóra dziewczynka o imieniu Elfaba, która wyrośnie na osławioną Złą Czarownicę z Zachodu. Bystre, zjadliwe i nierozumiane stworzonko, które zmusi was do ponownego przemyślenia swoich przekonań na temat natury dobra i zła.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 28
Ula | 2010-04-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 marca 2010

Był rok 1900, kiedy farma Dorotki Gale, porwana przez tornado, po raz pierwszy przeleciała z Kansas do Krainy Oz i wylądowała na Złej Wiedźmie ze Wschodu, zabijając ją na miejscu. Następnie, działając na zlecenie Czarnoksiężnika, dziewczynka zgładziła również Złą Czarownicę z Zachodu. Mordy te zdarzyły się za sprawą L. Franka Bauma i od tego czasu czarownice były notorycznie uśmiercane przez kolejnych reżyserów i pisarzy. Jednak aż do roku 1995 nikt nie zadał sobie pytania, czy rzeczywiście były one tak złe, jak o nich mówiono. Nowych dowodów w sprawie sprzed prawie wieku dostarczył Gregory Maguire, który w powieści Wicked. Życie i Czasy Złej Czarownicy z Zachodu przedstawił losy mieszkańców Krainy Oz (i rzucił nieco światła na czarne charaktery) na długo przed tym, zanim pojawiła się w niej Dorotka.

Dzieciństwo Elfaby nie było proste. Zanim została Złą Czarownicą z Zachodu, była niekochanym przez własnych rodziców dzieckiem. Jej ojciec był pastorem unionistów w wiosce nieopodal Pospiesznych Granic. Jego oświecona kariera zakończyła się jednak w dniu narodzin Elfaby, kiedy odniósł druzgoczącą porażkę w starciu z religią przyjemniaczą. Frex z ciężkim sercem przyjął pokutę za to niepowodzenie, jaką był zielony kolor skóry jego pierworodnej córki. Z powodu swojej karnacji przyszła wiedźma była odrzucana również przez matkę – kobietę o nieprzyzwoicie lekkich obyczajach − oraz wszystkich rówieśników i dorosłych. Piętno nietolerancji ciągnęło się za nią również na studiach, gdzie szydzono z niej zarówno za plecami, jak i wprost. Być może ze względu na to, że na co dzień była ofiarą – nazwijmy rzecz po imieniu – rasizmu, żywo zainteresowała się ruchem na rzecz przywrócenia praw Zwierząt (nie mylić ze zwierzętami, które to – w porównaniu do Zwierząt – nie są istotami rozumnymi). Dzięki temu zyskała odrobinę szacunku i wąskie grono przyjaciół.

Tak wygląda krótki zarys biograficzny Elfaby z pewnej, mocno pobłażliwej, perspektywy. Gregory Maguire tak łagodny nie był i choć życie Czarownicy z Zachodu przedstawia się jak powyżej, nie można go jednoznacznie ocenić i przypiąć etykiety "dobro" lub "zło". Czytelnik poznaje tytułową bohaterkę z perspektywy osób trzecich; autor pokazuje ją oczami jej matki, ojca, niani, koleżanek ze szkoły, lecz nigdy jej samej. Sprawia to, że zachowanie Elfaby i każda sytuacja, w jakiej się znajduje, naznaczona jest pewnym marginesem błędu i nigdy nie do końca wiadomo, co kierowało czynami bohaterki. Jest to na pewno zupełnie inne spojrzenie na Czarownicę z Zachodu, niż to ukazane w Czarnoksiężniku z Krainy Oz. Jednak, podobnie jak w powieści Bauma, wiedźma nie jest tu pierwszoplanową postacią.

Oprócz tytułowej bohaterki, autor zaprezentował całą gamę różnobarwnych bohaterów, z których każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Ich charaktery można dokładnie zgłębić, oglądając świat ich oczyma – co ciekawe, każdy z nich widzi Elfabę zupełnie inaczej, odmiennie odbiera otaczający świat i jego politykę. Również z biegiem czasu – a akcja się toczy na przestrzeni dziesiątek lat – można dostrzec, że postacie ewoluują. Ich poglądy ulegają zmianie, bohaterowie stają się bardziej dojrzali i pozbawieni młodzieńczych ideałów. Maguire przedstawia w ten sposób stadia ludzkiej psychiki: młodość jako epokę dążenia do perfekcji w każdym aspekcie życia, kiedy przyjaźń jest najważniejszą i nierozerwalną więzią, a umysł pełen jest utopijnych pomysłów i chęci do ich realizowania; dorosłość to czas konfrontacji marzeń z rzeczywistością – jedni wychodzą z niej zwycięsko, ciesząc się z tego, co przyniósł im los, a drudzy nie mogą się z nią pogodzić; starość jest z kolei okresem wyciszenia, kiedy wszystkie inne pragnienia spychane są przez jedno, najważniejsze: chęć świętego spokoju.

Gregory Magiure dodatkowo wplata w powieść motyw nieuchronności przeznaczenia. Młodzieńcze marzenia bohaterów zostają skonfrontowane z losem, który został dla nich przygotowany w Czarnoksiężniku z Krainy Oz, zawierającym finał historii ich życia. Jest to bardzo ciekawy zabieg, zwłaszcza w przypadku tytułowej bohaterki, której losy zdają się różnić od tego, co opisał L. Baum. Pokazuje to, w jaki sposób nawet najbardziej błahe wydarzenie może zaważyć na całym życiu. Prozaiczne fakty, które pozostawały niewyjaśnione w oryginalnej powieści – jak latające małpy, zaczarowane buciki, przydomek Elfaby – tu są dokładnie wyjaśnione, wraz z ich genezą i wszystkimi jej implikacjami.

W książce dostrzec można także dość nietypową wizję miłości. Ukazana jest jako nieszlachetne uczucie, nie mające nic wspólnego z romantycznymi uniesieniami. Jest tu miłość z poczucia winy, jaką żywi ojciec Elfaby do swojej córki, ponieważ sądzi, że jest ona zielona z jego powodu. Ale także rozpustne pożądanie – jak w przypadku Matki Czarownicy i jej kochanków, naiwne, młodzieńcze uczucie, które pojawia się w latach studenckich oraz gorąca lecz naznaczona zdradą i śmiercią miłość i uczucie między małżonkami – z obowiązku, pozbawione jakiegokolwiek głębokiego uczucia, jako konsekwencja błędów młodości.

Trudno nie wspomnieć o świecie nakreślonym przez autora. Owszem, funkcjonował on już wcześniej, lecz dzięki Wicked zyskał zupełnie nowe życie. W książce zapoznać się można ze dokładną mapą, która bardzo się przydaje podczas lektury. Maguire szczegółowo opisał większość krain i ludy w nich zamieszkujące; każdy z regionów ma swój specyficzny język, swoją kulturę, historię… To naprawdę bardzo bogate uniwersum, w który czytelnik zanurza się z przyjemnością.

Książka zadaje wiele pytań o naturę ludzką, nie siląc się na jednoznaczne odpowiedzi. Nie jest to jednak wadą, lecz próbą pokazania, że nie na wszystko w życiu istnieje gotowe rozwiązanie, bo nic nie jest czarne lub białe. Na wiele z tych pytań odpowiedź jest różna, w zależności od punktu widzenia. Jednak pomimo tych wszystkich filozoficznych rozważań, Wicked pozostaje lekką i wciągającą lekturą, która skłania do przemyślenia pewnych spraw. Tak naprawdę najistotniejszym elementem jest wciągająca fabuła i niesamowici bohaterowie (mnie najbardziej do gustu przypadła postać Niani, która łudząco przypomina Pratchettowską Nianię Ogg). Szkoda, że samo zakończenie nieco zawodzi, ponieważ autor trochę za bardzo dał się ponieść emocjom i zamiast napisać to po swojemu – w tak ciekawy i wciągający sposób, jak resztę książki – zboczył na ciemną ścieżkę zarezerwowaną dla Paulo Coehlo, gdzie forma przerasta treść. Dlatego, o ile znakomitą większość książki przeczytałam jednym tchem, o tyle ostatnie kilkadziesiąt stron musiałam zwyczajnie przemęczyć. Jednak, pomimo tej drobnej wpadki, gorąco polecam tę powieść, ponieważ jest tego warta.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Radio Armageddon

17-letnie dzieci rewolucji? Dziękuję, postoję. Książka miała potencjał na bycie solidną pozycją, ale wszechobecne towarzystwo alkoholu, narkotyków i r...

zgłoś błąd zgłoś błąd