Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Korona cieni

Cykl: Trylogia Zimnego Ognia (tom 3)
Wydawnictwo: Mag
7,72 (172 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
32
8
36
7
49
6
12
5
12
4
2
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374800952
liczba stron
422
język
polski

Już od przeszło tysiąca lat ludzie na Ernie z trudem współistnieją z fae a zdradziecką siłą natury, żywiącą się ludzką psychiką. Adepci i czarodzieje korzystający z mocy fae nieświadomie sprawiają, że demoniczne stwory bardzo szybko rosną w siłę. Teraz jeden z demonów Iezu imieniem Calesta wypowiada wojnę ludzkości. Tylko Damien Vryce, kapłan-wojownik jedynego Boga, oraz jego dziwny...

Już od przeszło tysiąca lat ludzie na Ernie z trudem współistnieją z fae a zdradziecką siłą natury, żywiącą się ludzką psychiką. Adepci i czarodzieje korzystający z mocy fae nieświadomie sprawiają, że demoniczne stwory bardzo szybko rosną w siłę. Teraz jeden z demonów Iezu imieniem Calesta wypowiada wojnę ludzkości. Tylko Damien Vryce, kapłan-wojownik jedynego Boga, oraz jego dziwny sprzymierzeniec, nieśmiertelny czarnoksiężnik Gerald Tarrant, mogą pokrzyżować plany Calesty. Pod warunkiem jednak, że znajdą sposób, by unicestwić Iezu, co nie powiodło się do tej pory żadnemu śmiertelnikowi. Stojąc w obliczu wroga, który może okazać się niezwyciężony, Damien i Tarrant muszą zaryzykować wszystko co jest im drogie, a kolejne potyczki zaprowadzą ich w piekielne otchłanie, gdzie rodzą się demony...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (435)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 573
EmaxDomina | 2015-02-12
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: luty 2015

Marzę o trupie. Marzę o tym, żeby autor (autorka) książki fantasy ukatrupiła swojego głównego bohatera. Chcę żeby wreszcie umarł, a nie wspomagany w nieskończoność magicznymi mocami wychodził z każdej opresji, znosił nieskończone paroksyzmy bólu, umierał wielokrotnie, żeby za chwilę otrząsając się, jak pies po kąpieli powstawać z martwych. Wspaniale mi się czytało pierwsze dwa tomy tej trylogii, ale "Korona Cieni" wykończyła mnie nerwowo. Byłam tak zmęczona umieraniem bohatera, że w końcu miałam ochotę udusić go własnymi rękami, żeby tylko wreszcie skończył się ten nieustający spektakl cierpienie i śmierci. Następną książkę fantasy zacznę czytać od końca.

książek: 1552
Aleksandra | 2013-11-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Zacznę od omówienia świata. Autorka bardzo umiejętnie łączy ze sobą typową fantasy z sci-fi. Z jednej strony akcja dzieje się na obcej planecie i bohaterowie stawiają czoła jej wytworom. Z drugiej strony jednak, już kilka pokoleń na tej planecie spędzili i nauczyli się jakoś, lepiej lub gorzej na niej funkcjonować, mniej więcej podobnie jak my w czasie późnego średniowiecza. Choć w porównaniu do wytworów techniki, jakimi dysponowali ich przodkowie po przybyciu na Ernę są daleko w tyle. Świat przedstawiony przez Friedman jest wielowymiarowy i doskonale wyważony. Można czytać tę książkę wiele razy i za każdym dojrzeć kolejną warstwę – czy teologiczną, czy ewolucyjną czy, wreszcie, prawdziwie społeczną. Autorka rzuca ludzi na pastwę planety, która wymyka się wszelkim naukowym badaniom, bo wyniki doświadczeń zależą od tego, czego spodziewa się badacz. Moc planety jest jednocześnie narzędziem nowych jej mieszkańców i ich największym wrogiem, używając jako broni ich własnych lęków....

książek: 338
Livienne | 2014-03-04
Przeczytana: 03 marca 2014

Wiara, czym jest wiara? Jak poświęcenie wpływa na życie i takie tam bla, bla, bla.
Mimo wszystko drugi tom podobał mi się bardziej, może dlatego, że mniej w nim było rozważań dotyczących wiary? Ale mimo to książka przyjemnie zaskakuje, daje do myślenia i czyta się dobrze.
Intryguje, momentami nawet irytuje. Polecam całą trylogię.

książek: 191
Anusia | 2010-08-03
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2010

Zdecydowanie najlepsza

książek: 1491
Sonea | 2014-01-28
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dobre zwieńczenie nierównej Trylogii, pozostawiające niedosyt i irytację - oczywiście to odbiór subiektywny, w razie niezgadzania się z bardzo proszę zażyć własnego, droga wolna.

Przywiązałam się do nieznośnych bohaterów i smutek na mnie teraz rzutuje, nie powinnam zatem recenzować, bo gdzie chłodne oko, gdzie dystans?
No nie ma, wcięło, zjedzcie mnie, nie ma przymusu czytać rozemocjonowanych recenzji, prawda?

Autorka poprowadziła naszych nicponi niełatwą drogą i od początku było wiadomo, że tu nie będzie szczęśliwego zakończenia, a co najwyżej średnio złe. Obowiązek pisarski narzuca jednak zwodzenie, niech się czytelnik za bardzo nie nastawia, niech nie spoczywa na laurach, nie ma zwolnienia od czytania z zainteresowaniem, więc czytałam i ja, mimowolnie pochłonięta losami bohaterów - a że co i rusz wychodzili obronną ręką z iście paskudnych tarapatów, to przestałam wierzyć zapowiedziom pani Friedman i uznałam, że w sumie to czemu nie happy end?...
Nie będę Wam psuć zabawy i nie...

książek: 0
| 2013-06-20
Przeczytana: 13 listopada 2012

Zachęcam do lektury gorąco, bo książka to niezwykła, choć niedoceniona. Dość że powiem, iż sama końcówka doprowadziła mnie nieomal do szału (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), pani Friedman lubi bowiem zaskakiwać. Opisy, które nam serwuje są plastyczne jak na obrazie, tak iż wyobraźnia czytelnika wznosi się do chmur, by chwilę potem opaść na samo dno rozpaczy. Główni bohaterowie mają charakterek i charyzmę zarazem, nie są to postacie tuzinkowe, jednowymiarowe. Trudno czasami przewidzieć ich reakcje, ale serce ściska się gdy cierpią. Nie przeczę, że Tarrant zafascynował mnie od razu, choć z moralnego punktu widzenia to potwór pierwszej klasy, rzecz jednak w tym, że przez cały czas dążył do odkupienia. Czy mu się udało? Sami się przekonajcie. Gorąco polecam tę trylogię, warta każdej spędzonej z nią chwili.

A moje o wszystkich trzech częściach opinie znajdziecie poniżej:

1. http://anhelli-anhelli.blogspot.com/2012/07/trylogia-zimnego-ognia-tom-i-swit.html

2. ...

książek: 92
Andrzej Mikita | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 sierpnia 2014

W sam raz na długi lot samolotem. Zdecydowanie najlepsza część z trylogii, gdyż ostatnia.

książek: 761

"Trylogia Zimnego Ognia" Celii Friedman to istna mieszanka gatunkowa: znajdziemy tu elementy klasycznego science fiction (ziemska kolonia na obcej planecie), science fantasy (koloniści po tysiącu lat z kawałkiem na owej planecie powoli tracą dawną wiedzę, technologie i cofają się w rozwoju do poziomu prawie średniowiecznego), dark fantasy (obecna na planecie siła zwana Fae pozwala urzeczywistniać wytwory ludzkich umysłów, w tym najgorsze koszmary, i powołuje do życia legiony demonów), horroru i high fantasy, a także mocno wyeksponowany wątek religijny. Wydawać by się mogło, że takie połączenie nie może się udać, lecz mimo to, jeśli chodzi o samą konstrukcję świata, sprawdza się nadspodziewanie dobrze. Jest to jedna z ciekawszych i najbardziej oryginalnych wizji fantastycznego świata, z jaką się spotkałam. Co więcej, jest naprawdę spójna i przekonująca. Jeżeli chodzi o pomysł, nie można absolutnie do niczego się przyczepić. Gorzej, jeśli chodzi o pozostałe elementy.
Fabuła...

książek: 94
hemulen | 2015-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Trzecia i ostatnia część cyklu sprawia wrażenie jakby powstała na siłę. Z jednej strony Damien i Tarrant udają się na ostateczną walkę ze złem, z drugiej połowa książki poświęcona jest zupełnie nowej i nijakiej postaci, jaką jest potomek Łowcy.

Miejscami miałam wrażenie, że zamiast fantasy czytam harlekina lub powieść miłosną dla nastolatek.

Co do fabuły. Historia zaczyna toczyć się dwubiegunowo, co nie tyle jest niezrozumiałe, co wzbudza zastanowienie. Dlaczego Patriarcha i Vryce nie połączyli sił w walce ze złem? Ba, nawet o tym nie porozmawiali... Dlaczego Patriarcha wiedząc, co stanowi największe zagrożenie, ruszył przeciwko opuszczonej Puszczy?

Jednak tym, co irytowało najbardziej był relatywnie długi opis docierania do celu podróży w stosunku do wzmianki ze sceną finałową. Starcie Tarranta z Calestą nieomalże mi umknęło.

Podsumowując, cały cykl był niezły, ostatnia część zdecydowanie najsłabsza, ale całość czyta się lekko więc nie można powiedzieć, aby była to strata...

książek: 59
Mangacarta | 2014-03-30
Na półkach: Przeczytane, Fantasy

Zwieńczenie trylogii, która swoją niezwykłością wyróżnia się na rynku wydawniczym.

Książka od początku przemyślana, zamyka praktycznie wszystkie wątki, jednak otwarte zakończenie daje nadzieję na kontynuację ... w końcu jak Sapkowski może to i Friedman też ;)

Styl zdecydowanie lepszy niż w dwóch poprzednich częściach, dynamiczniejszy i jakby delikatnie lżejszy.

Całość trylogii polecam raczej doświadczonym i obytym czytelnikom, początkujący mogą nie ogarnąć złożoności dzieła a przez to ominie ich frajda odkrywania kolejnych warstw fabuły.

zobacz kolejne z 425 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd