Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Okładka książki Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu autora Gregory Maguire, 9788392732235
Okładka książki Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu
Gregory Maguire Wydawnictwo: Initium Cykl: The Wicked Years (tom 1) fantasy, science fiction
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
The Wicked Years (tom 1)
Tytuł oryginału:
Wicked: The Life and Times of the Wicked Witch of the West
Data wydania:
2010-02-10
Data 1. wyd. pol.:
2010-02-10
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392732235
Tłumacz:
Monika Wyrwas-Wiśniewska
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Średnia ocen
6,7 / 10
442 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

avatar
519
371

Na półkach:

Jestem tym typem osoby, który potrafi porzucić książkę, jeśli oczy aż bolą od przewracania. A czasem się uprę - tu współpraca, a tu... wyzwanie. A wówczas czytanie potrafi stać się czystym aktem masochizmu, jak było u mnie w przypadku "Wicked..." Początkowo moje podejście było optymistyczne. Przygotowałam się na to, że książka nie będzie tym samym, co musical i film na jego podstawie, ale spodziewałam się punktów wspólnych. Ale nie da się zaprzeczyć, że wszelkie adaptacje wykorzystały może z 5% tego, co zawarł w swojej powieści autor, a w zasadzie to tylko imiona i ze trzy wydarzenia. I to w zasadzie tyle.

Uprzedzam, że jest to bardzo negatywna recenzja i nie mam nic przeciwko osobom, które odnalazły w tej książce coś, czego sama nie znalazłabym nawet z mikroskopem. Wciąż zastanawiam się, DLACZEGO to chore fanfiction filmu z 1939 roku zostało dopuszczone do druku i dlaczego jest wznawiane. Zwyczajnie ni*n*widzę tej książki, na każdej stronie czułam paskudny niesmak. Czasem już się zastanawiałam, czy to aby nie jest kiepski film przyrodniczy o krainie Oz, do którego Krystyna Czubówna nie zamierzała nagrać narracji i przez to nie da się tego czytać.

Autor zapewne miał wielkie plany, jednak pisarz jest z niego marny. Z pewnością nie można tego zrzucić na karb tłumaczenia, gdyż to nie chodzi tylko o tempo czy dobór słownictwa (no dobrze, tutaj też było fatalnie). Wszystko było opisywane bardzo powierzchownie, a o istnieniu jakichkolwiek relacji dowiadywałam się z narracji, bo w żaden sposób nie było jej czuć. Nie dało się też polubić żadnej postaci, bo charakter każdej z nich był papierowy i to w dodatku wykonany z jednej warstewki serwetki. Oczywiście miło było słyszeć, że w trakcie licznych wyrwanych z kontekstu scenek poprzedzonych skokami czasowymi w wielorozdziałowej narracji Elfaba i G(a)linda zostały przyjaciółkami. Szkoda jednak, że o wszystkim opowiadał Boq, którego egzystencja nie miała najmniejszego znaczenia, nie mówiąc już o innych znajomych tejże gromady, bo ich wkład w akcję był zerowy. Pominąwszy to, że Boq był wkurzający i łopotał niczym czerwona flaga na maszcie nadmorskiego klifu. Co gorsza Elfaba, która miała być tą złą... w zasadzie nic nie robiła i to dosłownie. Nawet gdy próbowała być aktywna, w zasadzie zdawała się być całkowicie bierna.

Myślę, że miał to być swego rodzaju fabularyzowany referat na temat moralności, religii, polityli, bla, bla, bla. Zamysł szlachetny, jednak autorowi dużo lepiej wyszłaby filozoficzna praca doktorancka. Choć historia ma w teorii skupiać się na Elfabie, to jednak ona sama zostaje narratorką dopiero w ostatniej części książki. A nawiązując do podziału na części, autor chyba nie mógł zdecydować się na jeden rodzaj narracji i dzielenia tekstu na perspektywy. Nagle stwierdzał, że ma pomysł na scenę i tu przyda się ktoś inny, więc ponownie zmieniał koncepcję. Ktoś, kto tak jak ja, lubi uporządkowany tekst, może dostać od tego szału. Sama fabuła z kolei skakała z miejsca na miejsce, z czasu na czas, w zasadzie nie zapewniając zbytnio konsekwencji i ciągu przyczynowo-skutkowego. Bohaterowie głowni i poboczni często zachowywali się nie tylko nielogicznie - ich decyzje wychodziły najzwyczajniej z tego elementu ludzkiej fizjonomii, gdzie światło nie dociera. Nie potrafiłam dostrzec w nich sensu.

To, co było najgorsze i wzbudzało we mnie nie tylko niesmak, ale także odrazę, była wręcz niezdrowa obsesja autora na punkcie keksu i części intymnych, szczególnie dolnej fizjologii głównej bohaterki. Zwyczajnie nie mogłam zrozumieć, dlaczego pierwsze sto stron w zasadzie poświęcono popędom niewyżytej łóżkowo matki Elfaby; dlaczego w momencie wykonywania RKO opisywano napięcie rąk matki jako podobną er*t*czn*j ekst*zy, a oglądający to dzieciak poczuł dziwne poruszenie w spodniach. Nie wspominając o scenach jak ta z klubu, której zresztą w zasadzie nie rozumiałam...

Jeśli mieliście tę książkę w planach, zaklinam Was, nie róbcie sobie tego. Naprawdę, przeczytajcie cokolwiek, tylko nie ten okropny bełkot o niczym. Cokolwiek miałam wynieść z tej książki, wyniosłam tylko traumę i pragnienie, by ktoś wymyślił sposób, jak wymyć mózg i oczy kwasem, by nadal działały, a lektura tego dzieła mogła je opuścić na zawsze. Ten jednorożec przyznaje haniebną ocenę 1/10 i jeśli już ma określić kategorię wiekową, to jest to 18+

Jestem tym typem osoby, który potrafi porzucić książkę, jeśli oczy aż bolą od przewracania. A czasem się uprę - tu współpraca, a tu... wyzwanie. A wówczas czytanie potrafi stać się czystym aktem masochizmu, jak było u mnie w przypadku "Wicked..." Początkowo moje podejście było optymistyczne. Przygotowałam się na to, że książka nie będzie tym samym, co musical i film na jego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
605
5

Na półkach:

Szkoda drzew

Szkoda drzew

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
690
108

Na półkach:

Dawno żadna książka nie podniosła mi ciśnienie, ale “Wicked” się to udało. Przed rozpoczęciem czytania wiedziałam, że książka znacząco różni się od musicalu, który bardzo mi się podobał. Że jest bardziej wulgarna, brutalna itp. Nie obrzydzają mnie takie rzeczy. Za to drażni mnie nadmuchany przerost nad treścią.

Wicked przedstawia historię Elfaby Thropp zanim stała się Złą Czarownicą z Zachodu. Poznajemy jej dzieciństwo, okres uczenia się na uniwersytecie, aż do niej śmierci w konfrontacji z Dorotką.

Oz w “Wicked” w niczym nie przypomina baśniowej krainy. Jest to raczej autorytarne państwo targane społeczno-politycznymi konfliktami. W efekcie wydarzenia w powieści bardziej dawały mi poczucie towarzyszenia cywilom, którzy próbują przetrwać trudne czasy we własnym kraju. Ciekawe to było. To było na plus.
Tylko że autor nie wykorzystuje tego potencjału. Takie środowisko stwarzało idealne warunki na przemiany bohaterów. Tymczasem bohaterowie toczą swoje pompatyczne przemowy na temat moralności, po czym wracają do robienia tego co wcześniej. Albo robią coś, co nie wynika z postaw przedstawionych przez autora. W efekcie to wszystko jest niespójne i mało logiczne, a to utrudnia angażowanie się emocjonalne. Ciężko przeżywać losy bohaterów, kiedy ich działania wydają się zarówno iracjonalne jak i nie wynikające z pobudek emocjonalnych. Czasem odnosiłam wrażenie, że postacie wykonują daną akcję tylko po to, by autor mógł jakoś popchnąć akcję do przodu. Bez żadnego uzasadnienia, bo i po co.

Pierwsze części książki podobały mi się. Niespójność bohaterów nie przeszkadzała, bo przedstawiono ich jako młodych kształtujących się ludzi. Ciekawe było też czytać, jak wchodzą z sobą w interakcje, zaprzyjaźniają się i miło spędzają z sobą czas. Tu autorowi faktycznie udało się przedstawić urocze, beztroskie studenckie życie, do którego czasem przebija się “brutalny świat dorosłych”. jednak czar pryska w dwóch ostatnich częściach. Tutaj następuje przeskok czasowy, po którym obserwujemy już tylko Elfabę. I tak następuje stagnacja, która sobie trwa do jakiś ostatnich, nie wiem, 50 stron. W moim odczuciu tę część można na spokojnie wyciąć i powieść nic by nie straciła. Końcowe strony doprowadziły mnie do irytacji, bo były chaotyczne i przyspieszone. Odniosłam wrażenie, że autor bardzo szybko chciał zakończyć tę powieść. A ostatecznie okazuje się, że najspójniejszą postacią w serii jest Dorotka.

Mam poczucie zmarnowanego potencjału. Pomysł był dobry. Książkę czytało mi się szybko i przyjemnie. Tylko spójności w tym wszystkim zabrakło. Wątki w tej książce pojawiają się i znikają, jak się autorowi podoba. Może kolejne części tłumaczą to wszystko, ale niespecjalnie chce mi się po nie sięgać.

Dawno żadna książka nie podniosła mi ciśnienie, ale “Wicked” się to udało. Przed rozpoczęciem czytania wiedziałam, że książka znacząco różni się od musicalu, który bardzo mi się podobał. Że jest bardziej wulgarna, brutalna itp. Nie obrzydzają mnie takie rzeczy. Za to drażni mnie nadmuchany przerost nad treścią.

Wicked przedstawia historię Elfaby Thropp zanim stała się Złą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1931 użytkowników ma tytuł Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu na półkach głównych
  • 965
  • 904
  • 62
555 użytkowników ma tytuł Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu na półkach dodatkowych
  • 408
  • 48
  • 35
  • 16
  • 16
  • 16
  • 16

Tagi i tematy do książki Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Inne książki autora

Okładka książki Click: One Novel, Ten Authors David Almond, Eoin Colfer, Roddy Doyle, Deborah Ellis, Nick Hornby, Margo Lanagan, Gregory Maguire, Ruth Ozeki, Linda Sue Park, Tim Wynne-Jones
Ocena 7,0
Click: One Novel, Ten Authors David Almond, Eoin Colfer, Roddy Doyle, Deborah Ellis, Nick Hornby, Margo Lanagan, Gregory Maguire, Ruth Ozeki, Linda Sue Park, Tim Wynne-Jones

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rouge Mona Awad
Rouge
Mona Awad
"Stać się najwspanialszą wersją siebie. Pozbyć się mrocznych pajęczyn umysłu. Pudeł z piwnicy, pełnych zapleśniałych wspomnień. Skrzyń zamkniętych na cztery spusty." Kuszące? Owszem. Bo cała idea tej historii oparta jest na pokusie. I podróży do wnętrza swojwj duszy. Poprzez lustra. A kto nie lubi powieści o lustrach? Tym bardziej o lustrach, w których nie kryje nic dobrego? A są inne w horrorach? Bo to jest akurat właśnie oniryczny horror, który uniósł mnie na "falach szaleństwa." I do samego końca nie wiadomo, o jaki rodzaj horroru chodzi. ... Wyjątkowa powieść w wyjątkowo moich klimatach, które bardzo rzadko zdarzają się w opowieściach. Ta autorka to kolejne odkrycie, po Marie Vareille, którym jestem zachwycona. Urzekło mnie jej pióro, realizm magiczny, schizofreniczna groza ukryta pod pozorem prostych wydarzeń, skrywających uwialbiane przeze mnie drugie dno. Kunsztowne dialogi: "- No to sobie popływałaś. - Nie umiem pływać. - Skoro nie umiesz pływać, dlaczego weszłaś do wody, Bell? - Zapomniałam że nie umiem. - Zabawne to zapominanie. Nie uważasz że dość ważne jest, aby pamiętać?" 😍💪Przepiękna świadomość i cudowna zabawa słowem. Troszeczkę jak klimaty powieści Marty Bijan - na granicy snu i jawy. Osobliwość i surrealizm hipnotyzuje atmosferą, którą można interpretować dowolnie, przynajmniej na pozór, bo tu naprawdę nie wiadomo długo, o co chodzi? To tak jakby oglądało się /beznadziejny/ film Substancja, ale w mroczny WTF -owskim wydaniu Lyncha! To rewelacyjny literacki doppellganger Oczy szeroko zamknięte, /który notabene jest tu wspomniany/. To odjechana wersja Czarnoksiężnika z Oz - w tym przypadku czerwonej krainy. Pięknie, cudnie, magicznie stworzony klimat tej historii: tajemniczo i stuprocentowo w każdym szczególe, w każdym francuskim czerwonym detalu! Rouge. "Bardzo jesteś przywiązana do swoich wspomnień?" Brzydka dziewczynka, która niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa. "Potworną prawdę o mnie, o moim dzieciństwie, którego nie pamiętam? Mimo że nadal tkwi głęboko we mnie. Wypuszcza fragmenty wspomnień na powierzchnię. Czuję je złożone w moim sercu, w moim mózgu, jak Mroczne brzemię. Czarne pudło z mnóstwem lśniących kłódek." Piękna Matka, która jest wzorem i tyranem/?/. I oni. Ci piękni. Kim są? Czego pragną? Jaka jest cena za piękno? ... Rozmazana rzeczywistość, jak za deszczową szybą, atmosfera ciężka jak smoła, jak wosk z czerwonej świecy. Senna rzeczywistość i nierzeczywiste pragnienia. Obsesja, kompleksy, nienawiść i miłość. Zazdrość i pożądanie. I tajemnica. "Mój koszmar związany z wiekiem i śmiercią w jednej osobie." Oniryczna podróż w głąb ludzkiej natury: jej pragnień oraz lęków. "Teraz czuję coś innego, kiedy na nią patrzę. Kiedy patrzę na siebie, jak odchodzę. Zostawiając mnie tutaj samą." To jest tego rodzaju opowieść, którą widzisz kątem oka nawet wtedy, kiedy ją odkładazz, na granicy percepcji, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Choć czasami... ..."warto puścić wszystko w niepamięć." MEGA POLECAM!
Matylda Saresta - awatar Matylda Saresta
oceniła na81 miesiąc temu
Córka żelaznego smoka. Smoki Babel Michael Swanwick
Córka żelaznego smoka. Smoki Babel
Michael Swanwick
Jane trafiła do świata fae jako podmieniec i wychowała się w fabryce smoków: wielkich, inteligentnych, świadomych maszyn bojowych. Gdy udaje jej się uciec, próbuje żyć na własną rękę. W tym czasie uszkodzony smok trafia do wioski zamieszkanej przez Willa i okrzykuje się królem. Chłopiec staje się jego łącznikiem z pozostałymi mieszkańcami. Kto nie lubi smoków? To chyba ten rodzaj magicznych istot obok których mało który czytelnik fantastyki przechodzi obojętne. Dlatego „Córka żelaznego smoka / Smoki Babel” Michaela Swanwicka trafiły w moje ręce i… absolutnie nie żałuje, choć jednocześnie ta książka bardziej cieszy mnie literacko, niżeli fanowsko. Bez wątpienia to jest po prostu kawał dobrze napisanej fantastyki, który ma i ładny styl, i ciekawe koncepcje, i jest kreatywny, i kreuje unikatowy świat. W tym omnibusie, wydanym w ramach serii Uczta Wyobraźni, znajdują się dwie powieści, dość od siebie różne, choć dziejące się mniej więcej w tym samym czasie, spójne pod względem świata przedstawionego i ogólnego klimatu. Autor przenosi nas do świata elfów, ale nie tych z norweskich mitów, a raczej z irlandzkich. Jest to więc światek mniejszego ludku, w którym nie brakuje magii i dziwności, ale jednocześnie jest to kraina raczej nieprzyjemna, chwilami wręcz okrutna i trochę obleśna. Swanwick dobrze oddaje to w stylu, jakiego używa. Język, jakim się posługuje, nie należy do najprostszych, ale z jednej strony jest dość baśniowy, ładny, z drugiej: potrafi być naturalistyczny. Na przykład, w którymś momencie dostajemy dokładny opis… pierda. Tak po prostu. Acz jak np. w „Wicked” naturalizm kompletnie mi nie odpowiadał, tak w przypadku Swanwicka to wszystko się jakoś ze sobą klei i jest w dziwny sposób po prostu… ładne. Tu takie ostrzeżenie dla tych, którzy fae znają głównie z dzieł typu „Dwór cierni i róż” Maas: tak, te fea i elfy są czasem ładne. I są czasem całkiem, cóż, napalone. Ale to nie jest ten „sexi gorący sposób” do jakiego mogło przyzwyczaić Was romantasy. Wracając jednak do świata przedstawionego, autor założył, że magiczny świat, tak jak i ten ludzki, poszedł technologicznie do przodu. Dlatego też chociaż mamy tu elfy i magię, istnieją też centra handlowe, czy wielkie maszyny, takie jak wspomniane w tytule żelazne smoki. Jeśli miałabym wybrać, która z tych dwóch powieści podobała mi się bardziej, to chyba byłaby to jednak ta pierwsza. Historia Jane z „Córki żelaznego smoka” jest dość mocno obyczajowa, skupiona na jej relacjach i próbie przetrwania w nie-ziemskim świecie, ale jednak coś kręciło mnie w niej bardziej, niż w bardziej przygodowych „Smokach Babel”. Will jest już bardziej klasycznym bohaterem fantasy, który po prostu wyrusza w podróż i musi się czegoś w trakcie nauczyć, choć… są to rzeczy ciut inne, niż w typowych opowieściach z wybrańcem. Jak napisałam na początku, ta książka bardziej cieszy mnie literacko, niż fanowsko. A to dlatego, że mimo wszystko czytanie jej wymaga pewnego skupienia, obydwie powieści mają elementy trochę surrealistyczne, trochę dziwne i to wymaga pewnego zawieszenia niewiary, a przy okazji autor nie pisze tu takich bohaterów, których chciałoby się lubić i z którymi chciałoby się spędzać czas w prawdziwym życiu. Bez wątpienia jednak obydwie historie zasługują na uwagę, a zwłaszcza powinni spojrzeć na nie ci, którzy mają już dość zupełnie typowych i niemrawych powieści fantastycznych. Michael Swanwick przedstawia naprawdę intrygującą wizję świata fantasy i warto dać jej szansę… nawet jeśli ostatecznie to nie będzie Wasz kawałek tortu.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na81 rok temu
Las ożywionego mitu Robert Holdstock
Las ożywionego mitu
Robert Holdstock
Utytułowana, nietuzinkowa powieść, niedająca się jednoznacznie zaszufladkować. Formalnie rzecz biorąc jest to fantasy, ale z rodzaju problemowych, nieledwie filozoficznych, czyli mocno odbiegających od powszechnego pojęcia o tym gatunku (no wiecie, smoki, rycerze i chutliwe księżniczki). Przy tym jest to powieść wyraźnie wpasowująca się w dawny rodzaj narracji, typowo brytyjski, z powolnym wprowadzaniem informacji i budowaniem otoczki tchnącej w jakiś sposób staroświeckością (powrót z wojny, upadająca rezydencja, rodzinne tajemnice). O co w niej konkretnie chodzi? O specyficzne działanie lasu sąsiadującego z rezydencją. Lasu małego optycznie, ale w rzeczywistości wykraczającego poza nasz wymiar i w środku po prostu gigantycznego, będącego fragmentem pierwotnej kniei. Trudno jednak wejść do niego na więcej niż kilkadziesiąt metrów, a do tego ma specyficzną cechę - potrafi wyciągać z podświadomości człowieka (wyłącznie takiego, co to jest świadomy istnienia zjawiska) wzorce mitów i powoływać do życia tzw. mitotwory, czyli ludzi (i nie tylko) będących prawzorcami postaci przewijających się przez legendy i mitologię (np. kobieta będąca pierwowzorem Ginewry). Idea takiego lasu i powstawania mitotworów jest fascynująca i przemyślana na wielu poziomach, gorzej jednak poszło z samą konstrukcją fabuły. Została ona podzielona na trzy bloki, z czego pierwsza dwa - nie oszukujmy się - są dość nudne, bo jeden podaje podstawową wiedzę o badaniach prowadzonych przez ojca bohatera i o samym zjawisku, a drugi w zasadzie koncentruje się na codziennym życiu bohatera i na jego rozwijającym się romansie z Guiwenneth. Przy czym jej obecność niczego nie wyjaśnia, bo bohater nie zna jej języka i nie są w stanie tak naprawdę się dogadać. Dopiero trzecia część, z wyprawą do lasu, serwuje coś, co można nazwać akcją. No ale trzeba najpierw "przegryźć się" przez blisko dwieście stron, czyli więcej niż połowę objętości. Mimo to warto się zapoznać z "Lasem ożywionego mitu", bo to zupełnie nietypowe doświadczenie literackie, w dodatku zmuszające chwilami do intelektualnego zmierzenia się z wcale nie tak prostymi konceptami antropologicznymi. Dodatkowy plus dla wydawcy za sensowne posłowie, choć równocześnie szkoda, że ograniczył się do wznowienia pierwszych dwóch tomów, nie wydając kolejnych pięciu, które wciąż pozostają u nas nieznane.
Jale - awatar Jale
ocenił na73 miesiące temu

Cytaty z książki Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu

Więcej
Gregory Maguire Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu Zobacz więcej
Gregory Maguire Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu Zobacz więcej
Gregory Maguire Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu Zobacz więcej
Więcej