Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zadanie goblina

Cykl: Goblin (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,94 (428 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
39
8
68
7
144
6
85
5
46
4
8
3
11
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Goblin Quest
data wydania
ISBN
9788360505953
liczba stron
432
słowa kluczowe
hines, goblin
język
polski
dodał
zbr

W życiu wiele trzeba znieść, od sprzątania goblinich wygódek, poprzez „syfne dyżury” Jednak udręka ta zda się rajem, gdy zostaniesz goblińskim zwiadowcą, który ostatnim przedśmiertnym wrzaskiem ostrzec ma innych o niebezpieczeństwie. A potem ciach! I koniec misji! Misja raczej się nie udała, ale goblin Jig, zezując na czubek najbardziej ostrego narzędzia, jakie kiedykolwiek w niego wymierzono…...

W życiu wiele trzeba znieść, od sprzątania goblinich wygódek, poprzez „syfne dyżury”
Jednak udręka ta zda się rajem, gdy zostaniesz goblińskim zwiadowcą, który ostatnim przedśmiertnym wrzaskiem ostrzec ma innych o niebezpieczeństwie. A potem ciach! I koniec misji!
Misja raczej się nie udała, ale goblin Jig, zezując na czubek najbardziej ostrego narzędzia, jakie kiedykolwiek w niego wymierzono… poweselał. Uważają go za potwora! A przecież potwór to klasa wyżej niż „drobna niedogodność”, do której to kategorii herosi zaliczali rodzaj goblini.
- Nawet płonący żywy trup ma swoje jasne strony - pomyślał Jig i przyznacie, że była to myśl godna uwiecznienia w przysłowiu.
Z lekko histeryzującym pająkiem na głowie i tępym jak pomyślunek ścierwojada nożem kuchennym za pazuchą, Jig wyrusza na spotkanie nieznanego. Tam, gdzie nigdy wcześniej nie dotarł żaden goblin. W towarzystwie, w którym absolutnie nie powinien się znaleźć. Po coś, co nigdy nie powinno zostać odkryte. I - jak było do przewidzenia - jest strzeżone przez coś absolutnie potwornego...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 144
Borsuk | 2013-10-18
Na półkach: Przeczytane

Najparszywsza rasa jaką kiedykolwiek znał świat, a szczerze powiedziawszy, to w ogóle nie chciałby znać, tchórzliwa, prymitywna i swarliwa jak mało kto, a do tego bezrozumnie pakująca się na rzeź - zielonoskórzy szubrawcy – gobliny. U Jima Hines'a, co może zdziwić, mamy do czynienia z niebieską odmianą tych istot – pewnie ze względu na ich jaskiniowy tryb życia; gęste od ciemności korytarze, stęchłe powietrze i wilgotne warunki życia upodobniły je do rosnących gdzieniegdzie paskudnych, błękitnych grzybów. Ci, którzy ujrzeli promienie słoneczne (jeśli jakimś cudem przeżyli drogę na powierzchnię) pozostali w pamięci goblinów jako legendarni bohaterowie. Mówimy tutaj oczywiście o śmiałkach, którzy po wyściubieniu nosa z groty, czym prędzej czmychnęli z powrotem nie dając się pożreć przez groźne zwierzęta (nienawidzą goblinów) lub rozłupać czaszki przez ludzi (bardziej nienawidzą goblinów). Takim odkrywcom goblińscy kamieniarze stawiają pomniki i choć najczęściej zwłoki są nie do zidentyfikowania, to nie ma najmniejszego znaczenia – i tak wszyscy wyglądają tak samo.

Jeden z przedstawicieli tej rasy – Jig, wokół którego skupia się akcja – nie zalicza się do bohaterów, do wojowników, ani nawet do postaci odrobinę znaczących. Jest najniżej w hierarchii. Nie dość, że jest wyjątkowo pokraczny i chuderlawy to jeszcze niedowidzi, a co najgorsze: jest goblinem. Gorzej już być nie mogło. Znowu błąd. Większość jego braci i sióstr przeszło już swego rodzaju chrzest bojowy czyli pierwszą wyprawę zwiadowczą wgłąb ciemnych korytarzy znajdujących się poza legowiskiem i zostali żołnierzami – aroganckim i butnym stanem. Ze względu na swoje słabowitości Jig nie był w stanie nadążyć za resztą i teraz sprawuje niezbyt pochlebną funkcję zapalacza syfni – niemożebnie cuchnących źródeł światła w grotach. A to i tak lepiej, bo wcześniej pracował w rynsztoku. Co go odróżnia od innych – to spryt, kreatywność oraz wola przetrwania. Co nie znaczy, że grzeszy inteligencją, i tak jest spiczastouchym prymitywem.

Od zawsze naczelnym celem każdego "niebieskiego" było przeżycie. Poniżany przez całą, marną egzystencję Jig musiał nie tylko nauczyć się jak dać sobie radę w podziemiach, ale i w pozornie bezpiecznym domu, gdzie zawsze czyhali na niego silniejsi ziomkowie. Szczególnie Porak i jego banda, którzy nigdy nie odpuścili biednemu "syfiarzowi". Ale to właśnie on – jego gnębiciel – rozkazał mu stawić się do najbliższego zwiadowczego wymarszu. To była doskonała okazja na wykazanie się, na rzucenie brudnej roboty. Albo na szybką śmierć. Patrząc na długość życia goblinów raczej to drugie. Ale na co by się nie zdecydował, nie miał wyboru. I tak właśnie rozpoczyna się karkołomna przygoda Jiga.

Powieść Jima Hines'a wyróżnia wiele cech, dzięki którym zyskała popularność w USA i Europie. Za sprawą swojej unikatowości, seria stała się rozpoznawalna i niepodobna do innych tytułów z gatunku fantastyki. Pierwsze co rzuca się w oczy to osadzenie akcji. Naprawdę nigdy wcześniej nie natknąłem się na pozycję, której historia od początku do końca toczyła się w mrocznych podziemiach rozświetlonych jedynie niewyraźną łuną krasnoludzkiej latarni. Ciemność jest wszechobecna, tak jak i ilość ciasnych przejść, zakrętów i korytarzy przywodzących na myśl pajęczą sieć lub labirynt. Mrok jaskiń nadaje niesamowicie namacalny klimat; wprowadza nutę obcości i wrażenie, że powierzchnia i słońce są gdzieś bardzo daleko. Myślą przewodnią i najciekawszym tematem powieści jest jednak tytułowa rasa, na której skupił się autor; istoty zwykle pomijane albo pojawiające się gościnnie na kartach literatury fantastycznej. Okazuje się, że o goblinach tak naprawdę wiele nie wiemy i Jim Hines postanowił to zmienić. "Zadanie goblina" można zaliczyć do kompendium wiedzy o stworzeniach mitologi północnej Europy. Autor świetnie nakreśla charakter i styl życia tej rasy – a to wszystko w wykonaniu pesymistycznego humoru Jiga. Sam główny bohater nie będzie takim jakich na co dzień znamy. Straszliwy tchórz i egoista, co więcej – antybohater. Nasz niebieskoskóry pokraka bardzo lubi żyć, więc za nic ma dobro innych. I tak właśnie postępuje, z naciskiem na własną korzyść i szansę przeżycia. Dzięki temu, i nie tylko, dochodzi do wielu komicznych sytuacji. Biadolenie Jiga o skończeniu martwym, przerwaniu piekielnych mąk i rozważaniu która z możliwości zada mniej bólu przed wyzionięciem ducha czyli zabawa po całości z konwencji śmierci. Cierpieniom jaskiniowca zawsze będzie towarzyszyć Ciapek – nietypowy zwierzęcy towarzysz, z którym "niebieski" ma bardzo gorące relacje i to dosłownie, bo mowa o pająku, który nagrzewa się i ma skłonności piromańskie w chwilach stresu – a tych będzie sporo.

Fabuła niczym nie zaskakuje, wszystko co się dzieje dobrze już znamy. Mianowicie Jig wpadnie po uszy i "dołączy" do barwnej grupy poszukiwaczy przygód, w której i mag jest, i krasnolud, elfka i arogancki książę – klasyka, mogłoby się wydawać, to jednak Jim trochę poprzestawiał i ubogacił, by postaci nie były tak standardowe. Szybko okazuje się, że bohaterowie zorganizowali wyprawę do wnętrza góry, by zdobyć starożytny artefakt, którego strzeże, ma się rozumieć – groźny smok. Brzmi znajomo? Jak w podziemnych rpg typu hack'n'slash, które polegają na nieustannym schodzeniu niżej – do dolnych poziomów – i walkach z coraz to silniejszymi potworami, by na końcu dotrzeć do głównego bossa. Chociażby Diablo czy Torchlight. Drużyna musi ze sobą współpracować, a każdy jej członek ma określone zadania do wypełniania. Staroszkolna przygoda. Mówisz, że sztampowo? Ale przecież o to tu chodzi. Ten zamysł został zrealizowany wyśmienicie i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że wyszło to opowieści na dobre.

Mimo prostoty i liniowości, za wielką wyprawą po skarb, kryje się drugie dno, ale co lepsze: nieokiełznany humor. Autor wyniósł żart i ironię na wysoki poziom. Głównym źródłem śmiechu są naiwne przemyślenia i niekończące się docinki Jiga i to nie wszystko co pisarz ma do zaoferowania, zwłaszcza jeśli chodzi o niektóre pomysły – zwykle te dotyczące najważniejszego wątku – które w swej kuriozalności pasują do baśniowo - zagadkowej konstrukcji świata. Wystarczy pomyśleć o najbardziej absurdalnym rozwiązaniu i to będzie właśnie to.

W powieści nie zabraknie krwawych starć, magii czy niebezpiecznych potworów do zarżnięcia to wzruszających scen, miłości i powagi nie doświadczymy. Możliwe, że kolejne tomy to wynagrodzą.

Za sprawą łagodnego stylu Jima lektura jest bardzo przyjemna i satysfakcjonująca. Dopóki tempo wydarzeń nie spadnie, wtedy niestety wkrada się nuda, szczególnie podczas niezbyt wymyślnych dialogów bohaterów.

"Zadanie goblina" to nieco prześmiewczy powrót do klasyki heroic fantasy tylko tym razem z perspektywy parszywego goblina, co wygląda dość interesująco i zachęcająco, na tyle by każdy fan fantastyki sięgnął po tę książkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Książka jest świetna. Jest w niej dużo przekleństw i przemocy, ale dla osób w wieku od 16 lat nie powinno to aż tak bardzo przeszkadzać w lekturze. Ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd