Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Kroniki Jakuba Wędrowycza

Cykl: Oblicza Wędrowycza (tom 1) | Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,16 (10138 ocen i 583 opinie) Zobacz oceny
10
763
9
1 272
8
2 123
7
3 098
6
1 566
5
733
4
210
3
235
2
66
1
72
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375745092
liczba stron
296
język
polski

Polscy autorzy raczej unikają tematyki polskiej a nawet scenografii kraju ojczystego. Jeśli już postanowią napisać utwór fantastyczny którego akcja rozgrywa się w Polsce, to po pierwszej próbie z ulgą odskakują od niewygodnego tematu. Po Weselu w Atomicach Mrożka niełatwo jest ulokować się na serio a i na wesoło w Tu i Teraz. Andrzej Pilipiuk jest chlubnym wyjątkiem który nie przestraszył się...

Polscy autorzy raczej unikają tematyki polskiej a nawet scenografii kraju ojczystego. Jeśli już postanowią napisać utwór fantastyczny którego akcja rozgrywa się w Polsce, to po pierwszej próbie z ulgą odskakują od niewygodnego tematu. Po Weselu w Atomicach Mrożka niełatwo jest ulokować się na serio a i na wesoło w Tu i Teraz. Andrzej Pilipiuk jest chlubnym wyjątkiem który nie przestraszył się starcia ze skrzeczącą rzeczywistością. Stworzył postać filozofa chwilami oscylującego w stronę menela, dziwaka i geniusza rycerza i dowcipnisia Polaka-Który-Potrafi, i Polaka któremu się chce. Do tego szlachetnego altruisty, który za trudy dla świata chce tylko dobrego słowa. I dobrego trunku. Masz problemy z duchami przodków? Coś stuka w Twoim domu? Sąsiad jest wampirem? Udaj się do Jakuba Wędrowycza najlepszego Cywilnego Egzorcysty w Kraju! Być może mieszka na zapadłej wsi na Ścianie Wschodniej być może odżywia się własnoręcznie pędzonymi trunkami i wygląda na starego kłusownika ale nie daj się zwieść pozorom! Jeszcze nie pojawił się wampir, kosmita, wilkołak czy upiór, który dałby radę nieustraszonemu egzorcyście w gumofilcach.

 

źródło opisu: Fabryka Słów

źródło okładki: Fabryka Słów

pokaż więcej

książek: 0
| 2010-08-01
Na półkach: Przeczytane

W mojej osobistej hierarchii rzeczy, których pojąć nie podobna, wysokie miejsce znajduje fenomen popularności Andrzeja Pilipiuka, pisarza, który na stałe wkroczył do kanonu polskiej fantastyki. Czytając Kroniki Jakuba Wędrowycza, bodaj najbardziej znaną pozycję w dorobku twórcy, bezskutecznie próbuję dociec przyczyn tego zjawiska.
Kroniki to tom luźno ze sobą powiązanych opowiadań, przedstawiających przygody nieokrzesanego i średnio rozgarniętego wiejskiego egzorcysty. Wędrowycz wiedzie samotnicze życie we wsi Wojsławice. Na co dzień zajmuje się intensywnie pędzeniem i degustacją bimbru, zaś w wolnych chwilach przepędza duchy, toczy boje z lokalną społecznością i chandryczy się z policją.
Opowiadania nie należą do długich. Historia często kończy się, zanim akcja zdąży się na dobre zawiązać, pozostawiając nie tyle niedosyt, co uczucie dezorientacji. Jak to? To punkt kulminacyjny już był?
Te opowiadania, w których autorowi udaje się poprowadzić wątek nieco dłużej (np. Hochsztapler czy Przeciw pierwszemu przykazaniu), zaliczam do najbardziej udanych. Różne banały, zgrzyty i niedociągnięcia stylistyczne łatwiej jest znieść po wciągnięciu się w fabułę. Wówczas lektura staje się całkiem przyjemna.

Najbardziej mam za złe Pilipiukowi kuriozalne, irytujące „przerywniki” (Z książki kucharskiej Jakuba Wędrowycza, Horroskop na rok bieżący), w których autor pośrednio przybliża nam osobę głównego bohatera. W zamierzeniu zabawne, ostatecznie budzące jedynie uśmiech zażenowania. Żulerskie nawyki i niekonwencjonalny styl życia Jakuba W. mają najwyraźniej nadać serii łobuzerski charakter i uczynić postać niejednoznaczną. W efekcie czynią Kroniki… nudnymi. Sprecyzuję – nie mam nic przeciwko ukazywaniu rozrywek bohaterów. Po wygładzone fantasy można zgłosić się do pani J.K Rowling (co zresztą, przyznam się, czasami wciąż praktykuję). Mam jednak wrażenie, że Pilipiuk nie potrafi znaleźć właściwych proporcji i jego narracja przypomina momentami poniedziałkowe zwierzenia gimnazjalisty, który właśnie zaczął „prawdziwe nocne życie”. Zamiast wartkiej akcji i kreatywnych rozwiązań fabularnych otrzymałam zbiór spirytusowych anegdot i nieśmiesznych dowcipów sytuacyjnych.
To trochę za mało.

Życzę Andrzejowi Pilipiukowi, twórcy z niezłym potencjałem (choć głównie w postaci rzeszy wielbicieli) rozwoju w stronę długiej, solidnej prozy.
Byle dalej od gadających świń, eksplodujących magazynów bimbru i wariacji na temat twórczości Braci Grimm. Proszę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ballada o pewnej panience

Fabuły opowiadań wciągające, często zaskakujące. Tekst czyta się bardzo przyjemnie - autor zręcznie posługuje się językiem polskim.

zgłoś błąd zgłoś błąd