Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,94 (359 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
33
8
45
7
146
6
72
5
38
4
6
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
832210152X
liczba stron
270
słowa kluczowe
Mitologia, Słowianie
kategoria
religia
język
polski
dodał
Wojtek

Kolejna książka z serii Mitologie Świata, poświęcona mitologii Słowian.

 

Brak materiałów.
książek: 368
Przemek | 2014-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 grudnia 2014

Przeczytałem, porobiłem notatki, przeczytałem ponownie, zrobiłem sobie ściągę na przyszłość... (http://mer.chemia.polsl.pl/~pborys/mitologia-slowian.pdf) (a może nie tylko sobie?).
I jak to dzieło ocenić? Zawiera rzetelne informacje, poparte warsztatem badawczym (np. językowym, analogiami do religii spokrewnionych, badaniem atrybutów bóstwa występującego pod zmienioną nazwą, zasadą Dumezila), podaje rozmaite warianty interpretacji zachowanych śladów wierzeń słowiańskich. Niestety, to wszystko jest strasznie rozrzucone po całej objętości książki, kolejność nie zawsze jest satysfakcjonująca, a wnioski końcowe można właściwie streścić na tych kilkunastu stronach ściągi, którą sobie napisałem...
Bardzo szkoda, że autor nie zdobył się na popuszczenie wodzy fantazji i oprócz zaprezentowania wszystkich stanowisk naukowych nie spróbował tego wszystkiego ułożyć w jakąś (jego zdaniem) najbardziej wiarygodną, spójną całość. Przykład takiej niespójności może być pierwszy z brzegu: autor omawia Swaroga i Dadźboga, określając pierwszego jako ogień/kowal, a drugiego jako słońce, by zaraz potem przedstawić interpretację irańską, gdzie mamy na odwrót:)
Do myślenia dał mi wątek poruszony na samym końcu, gdzie autor mówi, że w pierwszym etapie kultury słowiańskiej nie było jeszcze Peruna i spółki, a tylko bóstwo żeńskie związane z ziemią, a z istnienia nieba i podziemia ludzie sobie wtedy nie zdawali sprawy... Z tym kontrastuje mit stworzenia świata przez Boga (Peruna), który płynie łodzią po morzu... To daje ciekawą konkluzję, że może stare bóstwo zostało pokonane przez Peruna, władcę grzmotów i burzy, poprzez zatopienie? No, materiał zdecydowanie skłania do refleksji i de facto wyposaża czytelnika w całkiem pokaźną ilość informacji ku snuciu takich rozważań. Ale ilu czytelników ma siły na to, żeby porobić sobie notatki i zacząć w miarę biegle poruszać się po tym materiale?
Podczas lektury zwróciłem też uwagę na niebagatelną rolę mitologii irańskiej do tłumaczenia relacji między postaciami wierzeń słowiańskich i teraz za to się zabieram. Potem Bruckner.
Aha, no i warto przeczytać, żeby wiedzieć mniej więcej jakie jest stanowisko naukowców (a więc tych, którzy mają czas i możliwości zdobyć znacznie większą wiedzę od przeciętnego amatora) wobec wierzeń słowiańskich. Aby móc potem odfiltrować wagę takiej np. Księgi Welesa, wedów słowiańsko-arysjkich, itp. mistyfikacji... Wczoraj na YT oglądałem filmik gdzie lektor kaznodziejskim głosem mówi jak to Swaróg miał synów, w tym Welesa... Gieysztor nie daje na to szansy, jego zdaniem Swaróg nie osiągnął poziomu bóstwa suwerennego Peruna czy Welesa. Podobnie, wszyscy lubią za Toporowem utożsamiać Welesa z diabłem (np. w akcie stworzenia), ale to nie jedyna możliwość, a ponadto ma swoje ograniczenia. To pokazuje jaki chaos mamy odnośnie wierzeń słowiańskich w "popkulturze", a wobec tego może i warto trochę się wysilić? W końcu to nasze korzenie... Choć ilu z nas jest rodowitymi Słowianami, to też dobre pytanie.
Reasumując, autor włożył bardzo wiele pracy i wysiłku w opracowanie warstwy merytorycznej książki i nie można tego nie docenić w stopniu najwyższym. Niestety, zupełnie nie przyłożył się do tego, aby to w łatwy sposób "sprzedać czytelników", co jest chyba typowym syndromem badacza, którego cieszą i bawią badania naukowe, ale już robienie z nich poukładanej rozprawy traktuje jak niewdzięczność żywota i stratę czasu, który mógłby lepiej poświęcić ktoś inny (może mniej uzdolniony badawczo) zamiast niego:)
PS. Okładka (wyd. AiF, 1982) prezentuje bliźniaków Lela i Polela, zrodzonych z matki Ledy niczym Dioskurowie:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekretne życie drzew

Pierwszy raz zdarza mi się pisać negatywny komentarz na temat książki, nad którą wszyscy się rozpływają. Przykro mi to mówić, ale słabo. Naprawdę słab...

zgłoś błąd zgłoś błąd