Dietoland

Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Wydawnictwo: W.A.B.
6,51 (61 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
11
7
18
6
11
5
8
4
2
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dietland
data wydania
ISBN
9788328054110
liczba stron
362
język
polski

Gdy jesteś gruba, kobiety nie chcą być tobą, a mężczyźni nie chcą się z tobą zadawać. Ale wiesz co? Spójrz na to inaczej. Dzięki temu jesteś wolna. Ta książka to "Fight club" w wersji kobiecej. Plum Kettle odlicza dni do operacji zmniejszenia żołądka. Wtedy z jej otyłego ciała uwolni się jej prawdziwe, szczupłe "ja" – Alicia. Alicia zrobi wszystko to, czego Plum nigdy nie mogła: będzie żyć...

Gdy jesteś gruba, kobiety nie chcą być tobą, a mężczyźni nie chcą się z tobą zadawać. Ale wiesz co? Spójrz na to inaczej. Dzięki temu jesteś wolna.

Ta książka to "Fight club" w wersji kobiecej.

Plum Kettle odlicza dni do operacji zmniejszenia żołądka. Wtedy z jej otyłego ciała uwolni się jej prawdziwe, szczupłe "ja" – Alicia. Alicia zrobi wszystko to, czego Plum nigdy nie mogła: będzie żyć naprawdę. Nieoczekiwanie Plum otrzymuje niecodzienną propozycję: dostanie pieniądze na operację w zamian za kilka zadań do wykonania.

 

źródło opisu: https://www.empik.com/dietoland-walker-sarai,p1206568554,ksiazka-p

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 520
Katarzyna | 2018-11-19
Przeczytana: 18 listopada 2018

"Virginia Woolf powiedziała kiedyś, że upiora trudniej pokonać niż rzeczywistość." (str.393)
Nad lunaparkiem próżności, codziennie rano rozbłyskuje wielki biało-czerwony neon - "DIETOLAND", zapraszający pięknych, młodych, szczupłych ludzi na pokaz dziwów, które wzbudzą śmiech lub politowanie. Na podwyższeniu po lewej cuda nie z tej Ziemi - pies na trzech łapach, kot o dwóch głowach, o! i jeszcze ta strasznie gruba baba, której ciężko wstać z krzesła. Cha, cha, cha! A po prawej na okrągło pokazują pełne rozbłysków, wygiętych ciał, silikonowych biustów reklamy wszystkiego. I prawda, jak to ładnie, gdy śliczna panienka wydyma usta nad oponami, a inna uśmiecha się wybielonymi równiutkimi ząbkami do sosu pomidorowego? Ach! W głębi, za napisem 'Tylko dla dorosłych', w szczelnie zamkniętym i wygłuszonym pomieszczeniu, można obejrzeć, coraz częściej określano jako normalne, filmy porno, w których mężczyzna, dwóch, trzech upokarza kobietę w każdy możliwy sposób, mową i uczynkiem, na myśli nie ma czasu. Ale co to, nie do wiary, na tamtym kobieta bije i obraża mężczyznę. Zboczenie, ohyda, fuj!

Wieczorem obsługa zauważa, że w neonie zgasły dwie litery: T i O. Ale przecież nie warto się tym przejmować. Bo rzadko kto przystanie, by przeczytać jaśniejący na wiele kilometrów napis "DIE LAND". I o tym niewidzeniu, przejrzeniu lub nie, stadnym widzeniu lub ze stada odpadaniu, jest książka Sarai Walker.

Plum ma na imię Alice ale nikt tak do niej nie mówi. Nie mówi, nawet nie myśli tak o sobie, sama Plum. Alice bowiem to alter ego, do którego dąży bohaterka. To kobieta idealna, pożądana czy też, nie owijając w bawełnę, ujmując rzecz w stylu autorki, "ruchalna". Kobieta akceptowana, podziwiana, przebierająca w mężczyznach jak w ulęgałkach i podążająca za modą. Alice to marzenie, które Plum ma doścignąć już niedługo, kiedy tylko, po operacji żołądka, jej 135-kilogramowe ciało skurczy się do rozmiarów noszonych przez modelki, gwiazdy ekranu, ściśnięte wyszczuplającą odzieżą zjadaczki sałaty z musztardą.

Plum wykonuje pracę dla pisemka dla nastolatek, pisze odpowiedzi na listy ZA kogoś, jest w tym, i innych aspektach życia schematyczna, pozbawiona chęci do jakichkolwiek zmian, ukierunkowana na to, by przetrwać, przebiec niezauważona przez kolejne miesiące po to, by wreszcie zacząć prawdziwe życie.

Szereg dziwnych wypadków, związanych z tajemniczą Leetą i działalnością jeszcze bardziej zagadkowej Jennifer, doprowadzi bohaterkę do pytania postawionego przez jedną z nowo poznanych kobiet: A jeśli to jest Twoje prawdziwe życie? A jeśli właśnie teraz je przeżywasz? I szukając wraz z bohaterką odpowiedzi na takie właśnie pytanie, Sarai Walker napędzi opowieść, w której nie ma haseł, nawoływań i obraźliwego opluwania przeciwników. Jest sporo faktów wprost z amerykańskich gazet, równie dużo stawiających włosy na głowie relacji z życia, i często śmierci kobiet. Jest raport z gwałtu na czternastolatce, są dane o wykorzystywaniu seksualnym kobiet żołnierzy i inne dramatyczne przykłady zamiatanych pod dywan spraw. Jest rozprawka o tym, czy cokolwiek może usprawiedliwiać samosądy. Jest stopowanie za daleko idących ocen, które prowadzą do skrajności i obwinianie całych grup, tak odległego od karania jednostki. I jest opowieść o Plum, o dziewczynie, której treść życia stanowić ma staranie się o to, by sprostać postawionym jej przez żyjące stereotypami społeczeństwo wymaganiom.

"Dietoland" nie jest o dietach. O przepraszam, trochę jest, nawet bardziej niż trochę. Ale o dietach jako przemyśle, sterowanym w sposób mający nas przekonać o naszej własnej wierze w potrzebę ich stosowania, chwalenia i wyśmiewania tych, którzy ich unikają lub nie są w stanie im sprostać. Ale przecież diety są dla zdrowia! Dieta wzmacniająca, odsysająca, wsysająca, rozluźniająca, spinająca, kiełbasiana, jajeczna i truskawkowa, na uda, na oczy, na serce. Oczywiście, mnóstwo z nich zapewnia długie życie, a reszta? Tylko jaka reszta?

Po dietach czas na kobiece ciało, bo przecież dzięki dietom staje się ono doskonałe. Ciało do pokazywania, do chwalenia się, do używania, do nadużywania, do obrażania i do pielęgnowania, do moczenia i wysuszania, do silikonu, do sztucznych rzęs, do tipsów, do operacji plastycznych, do wypełniania staników z V...S..., do reklamowania na autobusach, do filmów. No dobrze, część sprawia nam samym wielką przyjemność, a reszta? Ale jaka reszta?

Żyjemy w świecie konsumpcji, idealnego wyglądu, wiecznej młodości a każdą kobietę, która się temu sprzeciwia, antagoniści bohaterki nazywają wojującą feministką, brzydką babą, lesbą. I nie tylko te, często niezgodne z faktycznym obrazem określenia piętnuje autorka "Dietolandu". Czyni to w sposób przekonujący, bardzo obrazowy, przetykając smutne, fantastycznie zrelacjonowane historie opowieścią o Alice, która całe życia spędziła jako Plum po to, by... stać się Plum? Tutaj trzeba już dotrzeć wraz z bohaterką.

Cała opowieść Sarai Walker bazuje na spokojnym, ciekawie opisanym i zbeletryzowanym dążeniu do przekazania nam, a następnie przekonania nas do kobiecej, feministycznej wizji problemu. Naprzeciw Programowi Odchudzającemu Baptistów (od nazwiska, nie kościoła), autorka stawia Nowy Program Baptist, który wyrósł na zgliszczach pozostałych po zbijaniu majątków na sterowaniu przekonaniami, na wykorzystywaniu niepewności i naiwności kobiet. Nowy Program składa się z myśli, na które brakowało czasu w starym. Składa się z odwrócenia ról, z samostanowienia, wreszcie z samoakceptacji. Tyle, że pewnych przekonań nie da się zmienić. Tyle, że w okna czerwonego domu nadal będą leciały cegły owinięte w strzępy starego przekonania o potrzebie sprostania ideałom. Tyle, że wiara w atrakcyjność Dietolandu będzie żyła w niektórych (większości?) z nas, bez względu na to, czy będziemy się uśmiechały zachęcone jaskrawością neonu, czy zauważymy w porę przepalone kłamstwem i wykorzystywaniem moralnym, seksualnym, materialnym, dwie litery o wadze większej niż może się wydawać - litery T i O.

Pani_Ka Czyta
ze egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu W.A.B.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hel 3

To nie fantastyka, to podglądanie przyszłości przez dziurkę od klucza. Świat, który wykreował Autor powoli staje się rzeczywistością... brrr...

zgłoś błąd zgłoś błąd