Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach

Okładka książki Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach autora Anthony Warner, 9781786072160
Okładka książki Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach
Anthony Warner Wydawnictwo: Buchmann popularnonaukowa
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Angry Chef: Bad Science and the Truth about Healthy Eating
Data wydania:
2018-08-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-22
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9781786072160
Tłumacz:
Katarzyna Makaruk
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach



książek na półce przeczytane 594 napisanych opinii 321

Oceny książki Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach

Średnia ocen
6,4 / 10
177 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach

avatar
16711
3155

Na półkach: ,

Książka Anthony’ego Warnera, znanego w sieci jako „Wściekły kucharz”, to pozycja, która wywołuje skrajne emocje, co czyni ocenę 6/10 najbardziej sprawiedliwym werdyktem. Warner, zawodowy kucharz z wykształceniem biochemicznym, stawia sobie za cel obalenie pseudonaukowych mitów dotyczących „superfoods”, detoksów i restrykcyjnych diet, które opanowały media społecznościowe. Choć intencje autora są szlachetne, sama forma przekazu może być dla wielu czytelników trudna do przełknięcia.
Warner z pasją i bezlitosną logiką rozbija na czynniki pierwsze popularne trendy, takie jak dieta alkaliczna, paleo czy eliminacja glutenu bez wskazań medycznych. Autor słusznie zauważa, że współczesna obsesja na punkcie „czystego jedzenia” często ociera się o zaburzenia odżywiania i niebezpieczny kult. Książka jest pełna solidnej wiedzy naukowej, która wyjaśnia, dlaczego nasz organizm nie potrzebuje drogich soków oczyszczających i dlaczego strach przed „chemią” w jedzeniu jest często irracjonalny.

Największą siłą książki jest jej zdroworozsądkowe podejście. Warner przywraca radość z jedzenia, przypominając, że posiłek to nie tylko kalorie i makroskładniki, ale także kultura, relacje i przyjemność. Do atutów należą:

Demistyfikacja autorytetów: Autor odważnie punktuje celebrytów i blogerów promujących niesprawdzone teorie medyczne.
Książka uczy krytycznego myślenia i analizowania źródeł informacji o zdrowiu. Poza tym doceniam obecny tu humor. Momentami ironiczny styl autora potrafi szczerze rozbawić.
Niestety, tytułowa „wściekłość” kucharza bywa obosiecznym mieczem. Do głównych mankamentów należą:

Agresywny ton: Warner często wpada w mentorski, niemal napastliwy ton, co może zrazić osoby, które faktycznie szukają pomocy w labiryncie diet.

Powtarzalność: Wiele argumentów jest powielanych w każdym rozdziale, co sprawia, że pod koniec lektura staje się nużąca.

Chaos strukturalny: Momentami książka przypomina zbiór gniewnych postów na blogu, którym brakuje płynnej, literackiej ciągłości.

Podsumowując, to ważny głos w dyskusji o zdrowiu, który skutecznie studzi entuzjazm wobec dietetycznych nowinek. Jednak przez swój konfrontacyjny styl, zamiast dialogu, Warner wybiera walkę, co czyni tę książkę pozycją raczej dla przekonanych niż dla błądzących.

Książka Anthony’ego Warnera, znanego w sieci jako „Wściekły kucharz”, to pozycja, która wywołuje skrajne emocje, co czyni ocenę 6/10 najbardziej sprawiedliwym werdyktem. Warner, zawodowy kucharz z wykształceniem biochemicznym, stawia sobie za cel obalenie pseudonaukowych mitów dotyczących „superfoods”, detoksów i restrykcyjnych diet, które opanowały media społecznościowe....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
997
582

Na półkach: ,

https://www.kawaiksiazki.pl/2026/02/wscieky-kucharz-caa-prawda-o-zdrowym.html

https://www.kawaiksiazki.pl/2026/02/wscieky-kucharz-caa-prawda-o-zdrowym.html

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
616
614

Na półkach:

Świetna książka na temat nieulegania wpływowi różnych podejrzanych influencerów, którzy oferują łatwe rozwiązania skomplikowanych problemów. Książka zachęca do samodzielnego myślenia oraz do zmiany podejścia w nauczaniu przedmiotów przyrodniczych.

Świetna książka na temat nieulegania wpływowi różnych podejrzanych influencerów, którzy oferują łatwe rozwiązania skomplikowanych problemów. Książka zachęca do samodzielnego myślenia oraz do zmiany podejścia w nauczaniu przedmiotów przyrodniczych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

405 użytkowników ma tytuł Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach na półkach głównych
  • 230
  • 166
  • 9
85 użytkowników ma tytuł Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach na półkach dodatkowych
  • 39
  • 20
  • 9
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej Helen Thomson
Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej
Helen Thomson
To dzięki niemu codziennie możemy wstawać z łóżka, pracować, rozmawiać i robić milion innych spraw. To on decyduje o tym, czy będziemy danego dnia smutni, czy może szczęśliwi. To przez niego możemy pamiętać, czuć, po prostu być. To nasz cichy bohater – mózg. Świat nauki ostatnio wręcz oszalał na punkcie naszych umysłów. Właśnie wiedza o mózgu ma być tym mitycznym kluczem do zmiany wszystkiego, naszego pojmowania. Naukowcy powoli oswajają się ze złożonością ludzkiego umysłu i z każdym kolejnym rokiem wiedzą o nim coraz więcej. Jak zawsze, tak i tym badaniom przyświeca doniosły cel – być może dzięki poznaniu tajemnic mózgu będziemy w stanie wyleczyć nieuleczalne współcześnie choroby, takie jak alzheimer. Dzięki rozwojowi nauki, ale także szybszemu przepływowi informacji, zupełnie przypadkowo odkryliśmy fenomeny, rzadkie anomalie, które zmieniają życia ludzi. Okazało się, że całkiem duża ilość osób odbiera świat zupełnie inaczej. Niektórzy z nich żyli przez lata z przeświadczeniem, iż widzenie zapachów, czy pamięć absolutna to zupełnie normalne cechy. Takimi przypadkami zafascynowała się Helen Thomson, a owocem tego zainteresowania jest książka „Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej”. Poznajemy w niej historie kilku ludzi z zupełnie zaskakującymi zaburzeniami w pracy mózgu. Paradoksalnie, czasem te odchylenia sprawiają, że wiedzą więcej niż przeciętni ludzie. Choć sami nie postrzegają tego jako daru, bywają dla innych ludźmi przykładem na istnienie supermocy w realnym życiu. W końcu, czy np. umiejętność odczuwania emocji obcej osoby, czyli empatia absolutna nie będzie w rzeczywistości mocą na miarę Spidermana? Książka „Nie do pomyślenia” przede wszystkim pokazuje czytelnikowi nowy świat. Mówiąc metaforycznie można by powiedzieć, że otwiera głowę na inność. Uświadamia, że może tak naprawdę kolor czerwony, który widzę przez cały życie jest tylko moim kolorem, a inni widzą go zupełnie inaczej. Poleciłabym ją każdemu zainteresowanemu poznaniem ludzkich granic. Po lekturze można zachwycić się możliwościami naszego gatunku, ale także docenić, takie zdawałoby się zwykłe rzeczy, jak umiejętność odnalezienia w domu własnego pokoju.
Fanka_Gwieździsta Krystyna - awatar Fanka_Gwieździsta Krystyna
oceniła na81 rok temu
W co wierzą Polacy? Śledztwo w sprawie wróżek, jasnowidzów, szeptuch... Tomasz Kwaśniewski
W co wierzą Polacy? Śledztwo w sprawie wróżek, jasnowidzów, szeptuch...
Tomasz Kwaśniewski
Nie jest to dokładnie ta sama tematyka co "Ja nie leczę, ja uzdrawiam" ( https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4875709/ja-nie-lecze-ja-uzdrawiam-prawdziwa-twarz-polskich-bioenergoterapeutow ),ale jakośtam zbliżona i porównując, to powiem tak: jeśli chodzi o zakres tematu to ta podobała mi się bardziej, ale jeśli chodzi o postawę autora, to wygrywa tamta. Tutaj jednak trochę heheszki i ogólnie nie do końca poważne podejście do tematu np. na wyprawę w "poszukiwaniu ducha" autor zaprasza przyjaciela (który, nawiasem mówiąc, poważniej do tego podchodzi niż on) ale czy to ma być poważne? Po co to towarzystwo w takim momencie? Żeby bardziej się rozpraszać? Wolałbym żeby było tak jak w "Ja nie leczę, ja uzdrawiam": profesjonalnie i bezstronnie. Jednak na plus trzeba zaliczyć, że tutaj w zakres tego w co wierzą Polacy autor wciągnął też religię - to jest dobre w zestawieniu z wróżbami itp., bo częstokroć przez ludzi wierzących da się wyczuć takie: "jakieś wróżki, głupoty, bzdury" ale przemiana opłatka w ciało, to przecież prawda najczystsza, która się dokonuje co niedzielę ;) Ogólnie książkę przesłuchałem z bardzo dużym zainteresowaniem, jest wciągająca i łatwo skupić się na treści. Wszyscy bohaterowie zrobili na mnie raczej pozytywne i takie sympatyczne wrażenie. Nie wiem, pewnie są w tych branżach też oszuści, ale myślę że większość szczerze wierzy w to co robi. Jest wiele o intuicji, odczuciach... dla sceptyka to mogą być bzdury ale tak sobie myślę... a co w tym złego? Co złego w tym, że ktoś podejmie jakąś decyzję po rozłożeniu kart, posłuchaniu intuicji czy choćby rzucie monetą? Większość (i mówiąc większość mam na myśli tak 99%) decyzji w naszym życiu i tak nie jest taka ważna :D i mam na myśli również decyzje dotyczące miejsca zamieszkania, wyboru partnera życiowego czy podjęcia pracy. Wiem, to może brzmi kontrowersyjnie ale mówię to w sensie, że to nie są rzeczy nieodwracalne czy jedynie słuszne. Ważna to może być decyzja na temat aborcji, przejścia jakiejś operacji itp., bo to mogą być decyzje nieodwracalne ale co to za różnica czy ktoś zamieszka w Krakowie czy Warszawie? (albo czy w Anglii czy we Francji?). Zwiąże się z Piotrem albo Jankiem czy będzie pracował w firmie A albo B? Z Krakowa do Warszawy zawsze można się przeprowadzić (albo z Francji do Polski czy skądkolwiek niemal dokądkolwiek),pracę zmienić, a szczęśliwym można być zarówno z Piotrem jak i Jankiem, a przynajmniej zdrowy rozsądek i tak nie przewidzi tego lepiej od intuicji czy kart ;) Dlaczego by więc "słuchanie intuicji" miałoby być gorszym drogowskazem niż cokolwiek innego? (i mówię to ja, zupełnie bez intuicji ;) ). Ciekawa była też wypowiedź jednej z wróżek: "– Są pewne dźwięki, które słyszą psy, nietoperze, a my nie, tak? Ale to przecież nie znaczy, że pies jest pierdolnięty, tylko po prostu łapie inne częstotliwości. I tak samo są obrazy, które widzę ja, a kto inny nie. Na razie nie umiemy się do tego dobrać, zbadać, jak to jest, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili." (pdf.str.41) Jeszcze inne kwestie, które chcę skomentować po cytatach: "– Czyli kiedy jasnowidz nam mówi: „W czwartek trzynastego spadnie ci na głowę jakiś ciężki przedmiot”? [doktor Michał Parzuchowski:] – On nigdy tak nie powie. – No dobra: „Pod koniec września coś zdarzy się niedobrego twoim dzieciom”. – O, właśnie! „Coś zdarzy się niedobrego”. I teraz to ty musisz poszukać, co to takiego może być. Zaczynasz więc kombinować, poddając jasnowidzowi kolejne propozycje. Co w praktyce może wyglądać tak, że mówisz: „Ano tak, bo wtedy moje dziecko ma egzamin”. I wtedy on: „No właśnie, niech ono się do niego dobrze przygotuje”. Podstawową kwestią, którą wykorzystują jasnowidze, jest podpowiedź od klienta." (pdf.str.323) - no bardzo fajnie tylko tak rzadko wygląda wizyta u wróżki czy jasnowidza, chyba że to rzeczywiście jakiś oszust :P takie wypowiedzi to właśnie nie wróżki stawiają w złym świetle ;) Tak samo jak ten "horoskop" Forera - no jak się pisze ogólniki, to nic dziwnego, że większość ludzi się z tym zgodzi ;) (chociaż ja bym się nie zgodził z niczym, co zawiera fragment w stylu: "Czasem bywasz osobą (…) przystępną i towarzyską (…)" :D ). Dla przeciwwagi fragment z wypowiedzi Wojciecha Eichelbergera z dalszej części książki: "Ktoś mnie dawno temu zapytał, co sądzę o astrologii. Ja na to, że nic, bo zupełnie się na tym nie znam. Zaproponowano mi wtedy udział w eksperymencie z udziałem Roberta Waltera, jednego z najwybitniejszych polskich astrologów. (…) Miałem wybrać trzech pacjentów, z którymi pracowałem przynajmniej przez dwa lata w ramach terapii indywidualnej, i nikomu nie zdradzić, kogo wybrałem. Potem opracować o tych ludziach trzy odrębne dokumenty: krótki życiorys, patogeneza, objawy, prognozy, przebieg dotychczasowej terapii. Zapakować w nieopisane koperty, zakleić, trzymać przy sobie i nikomu nie pokazywać. Dostarczyć oponentowi tylko daty, dokładne godziny i miejsca urodzenia oraz płeć wybranych. Po miesiącu spotkaliśmy się w towarzystwie kilkunastu osób zainteresowanych tym wydarzeniem, Położyłem na stole sędziowskim swoje trzy koperty. Pan Walter położył swoje. Sędzia je otworzył, ułożył parami i odczytał. Okazało się, że w dwóch wypadkach na trzy mistrz astrologii miał do powiedzenia na temat tych osób więcej niż ja, i to bardziej trafnie. A trzeci przypadek uznany został za remis. (…) z pewnością był to fakt, przed którym musiałem pokornie schylić swoją racjonalną, materialistyczną głowę. Co, prawdę mówiąc, nie było zbyt wielkim wysiłkiem, bo jakimś cudem w oprogramowaniu mojego mózgu zainstalowała się nakładka poznawczej pokory, przekory, ciekawości i świadomości własnych ograniczeń." (pdf.str.393-394) - no i respekt, tak, to był najlepszy wywiad w tej książce! (czytana/słuchana: 13-15.01.2025) 5-/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na71 rok temu
Fakap, czyli moja przygoda ze start-upem Dan Lyons
Fakap, czyli moja przygoda ze start-upem
Dan Lyons
"W świecie technologii doświadczenie i siwe włosy są przereklamowane." Kiedy Dan Lyons w wieku 52 lat zostaje zwolniony z posady dziennikarza technologicznego w Newsweeku staje przed wyborem - prowadzić podrzędny blog i zarabiać grosze mając rodzinę na utrzymaniu czy zatrudnić się w HubSpocie, obiecującym start-upie. W 2012 roku w Dolinie Krzemowej panuje start-upowy boom. Inwestorzy pompują pieniądze w co popadnie, bardziej obawiając się przegapienia kury znoszącej złote jaja niż utraty pieniędzy w wyniku niewłaściwego wyboru inwestycji. Książka to w zasadzie jedna wielka krytyka działań wyrastających w tamtym czasie jak grzyby po deszczu nowych firm technologicznych. Autor nie rozumie nowego stylu pracy, nowej kultury i nowych zasad. Wygląda to na pierwszy rzut oka jak "kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów", ale mina mi zrzedła kiedy uświadomiłam sobie, że niektóre fragmenty książki mogę 1:1 porównać do klimatu panującego w mojej firmie, z korpo czy start-upem mającej niewiele wspólnego. Autor pisze z humorem, z sarkazmem, pokazując jak bardzo nie potrafił, choć próbował, wpasować się w nowe otoczenie. Można parsknąć śmiechem pod nosem kiedy opisuje Nieustraszone Piątki, albo przywołuje fragmenty korespondencji mailowej zawierającej zatrważajacą ilość słowa "bosko". Robi się poważniej, kiedy wchodzi w tematy inwestowania, pompowania pieniędzy bez końca w firmy, które najprawdopodobniej okażą się fiaskiem i sprzedawania ich za ogromne pieniądze, podczas kiedy wyniki finansowe jasno wskazują, że przedsiębiorstwa te nie zarabiają. Wspomina o dyskryminacji prasowej, wiekowej, płciowej. O manipulowaniu i ignorowaniu pracowników niższego szczebla aż w końcu dociera do momentu, kiedy sam staje się ofiarą mobbingu ze strony swojego przełożonego. Mimo tego, że książka opowiada o wydarzeniach sprzed ponad dekady nadal uważam, że warto po nią sięgnąć. IG: slowa_na_czytniku
slowa_na_czytniku - awatar slowa_na_czytniku
ocenił na71 rok temu
Czyste mięso. Jak hodowla mięsa bez zwierząt zrewolucjonizuje twój obiad i cały świat Paul Shapiro
Czyste mięso. Jak hodowla mięsa bez zwierząt zrewolucjonizuje twój obiad i cały świat
Paul Shapiro
Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tę książkę. Nie spodziewałam się, że głównie będzie przedstawiać biznes związany z czystym mięsem i liczne start-upy, które się nim zajmują. Szczerze wolałam fragmenty, gdzie autor opisuje kwestie bardziej teoretyczne, tj. biologię syntetyczną czy prawa zwierząt, chociaż liczne odwoływanie się do tych samych argumentów (olej wielorybi!) trochę męczyło. Chociaż spojrzenie od kuchni na start-upy zaangażowane w wytwarzanie etycznych produktów odzwierzęcych w teorii było ciekawe, miałam z nim pewien problem. Autor sam podkreśla w podziękowaniach na końcu książki, że jest bardzo zaangażowany w kwestię czystego mięsa. Powiedziałabym, że nieco za bardzo. Hurraoptymistyczne podejście do start-upów związanych z rolnictwem komórkowym trochę bawi, kiedy czyta się tę książkę w 2023 roku, po pandemii, której "ryzyko wybuchu w najbliższym czasie jest niskie" według autora ;) Wiadomo, że w ciągu tych kilku lat biznesy upadały lub były sparaliżowane, ale szacunkowe daty wyjścia na rynek tych rewolucyjnych produktów były nieco przestrzelone. Co było oczywiście do przewidzenia, bo mówimy o firmach, których los zależy od pieniędzy inwestorów, których mniej skusi realistyczne podejście do sprawy i powiedzenie "no, być może w ciągu następnych 10 lat będziemy mieć działający produkt". Fajnie, że poznaliśmy naukowców i innych ludzi zaangażowanych w produkcję mięsa z probówki, aczkolwiek książka była przez to trochę laurką dla właścicieli i pracowników opisywanych przedsiębiorstw. Amerykańska start-upowa kultura nie wywołuje we mnie zbyt dobrych skojarzeń, ale to bardzo osobista kwestia :) Książki nie uważam za złej, po prostu przez irytujące drobnostki jej lektura wzbudzała we mnie mieszane uczucia. Generalnie polecam, jeśli nie wiesz nic na temat czystego mięsa, chociaż wydaje mi się, że przez to, że odwołuje się do konkretnych firm, mogła się już trochę przeterminować. Branża rolnictwa komórkowego zdążyła się nieco zmienić odkąd wydano tę pozycję. Może lepiej po prostu przeczytać w Internecie świeższe informacje na ten temat? To trochę książka z kategorii tych, które mogły być dobrym artykułem, ale wolały zostać średnią książką.
anaemia - awatar anaemia
oceniła na62 lata temu

Cytaty z książki Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach


Ciekawostki historyczne