Urodzona w 1981 roku gdańszczanka, lekarka, specjalistka patomorfologii. Autorka popularnonaukowego bloga „Patolodzy na klatce”, za który otrzymała główną nagrodę w kategorii Media w XIV edycji konkursu Popularyzator Nauki organizowanego przez Polską Agencję Prasową (serwis Nauka w Polsce) oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W kwietniu 2019 r. ukazała się jej pierwsza książka, „Patolodzy. Panie doktorze, czy to rak?”, w październiku 2020 – kolejna, „Na własnej skórze”. Matka dwóch kotów, królowa prokrastynacji, beznadziejnie uzależniona od literek czytelniczka wszystkiego, co się pod rękę nawinie. Zakochana w obrazach mikroskopowych wielbicielka anegdot medycznych i przyrodniczych.
6,6/10średnia ocena książek autora
1 128 przeczytało książki autora
1 899 chce przeczytać książki autora
9fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
📝 Popularnonaukowa podróż do świata patomorfologii, czyli tej części medycyny, która patrzy na choroby pod mikroskopem i próbuje z nich „wyczytać prawdę”. Autorka pokazuje, jak wygląda codzienna praca patologa – od analizy preparatów, przez współpracę z lekarzami innych specjalizacji, aż po moment, w którym wyniki badań stają się kluczowe dla dalszego leczenia pacjenta. Książka porusza tematy nowotworów, diagnostyki, biologii komórek i laboratoriów, ale robi to w sposób przystępny, tłumacząc trudne pojęcia i medyczne procedury na język zrozumiały dla laików.
💭 Moja opinia:
To taka książka, która mówi: „Będzie mądrze, ale na luzie” – i w sumie dotrzymuje słowa. Momentami miałam wrażenie, że uczę się nowych terminów szybciej, niż mój mózg zdąży je zapisać w pamięci długotrwałej, ale humor ratuje sytuację. Zdjęcia ciekawe, edukacyjne, ale absolutnie nie do przeglądanja przy kolacji. Czyta się lekko, bardziej jak medyczne ciekawostki z backstage’u niż poważny podręcznik. Idealna na dawki po rozdziale, kiedy masz ochotę poczuć się trochę mądrzejsza :)
⭐ 5/10
Świetna książka aczkolwiek niełatwa w odbiorze. Autorka podjęła się karkołomnego zadania czyli wytłumaczenia w miarę prostym językiem przynajmniej podstaw tak rozległej dziedziny jaką jest patomorfologia. Udało się ponieważ przebrnęłam aczkolwiek doznawałam dość specyficznego uczucia podczas lektury - sporo ilustracji , które gdzieś tam zostają w głowie.