Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bóg urojony

Tłumaczenie: Piotr J. Szwajcer
Wydawnictwo: CiS
7,53 (2949 ocen i 327 opinii) Zobacz oceny
10
316
9
642
8
663
7
685
6
325
5
157
4
44
3
56
2
30
1
31
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The God Delusion
data wydania
ISBN
9788385458289
liczba stron
520
język
polski
dodała
Ewa

W „Bogu urojonym” Dawkins nie pisze (przynajmniej nie bezpośrednio) o biologii. Bohaterem jego książki jest religia i relacje między nauką a wiarą. Dawkins z całą mocą swojej wiedzy, talentu i intelektu wprost i bezpośrednio odrzuca religię i wszelkie jej roszczenia (między innymi, a może przede wszystkim, urojenie teistów, że to religia jest źródłem moralności). Zaczyna od tego, że ukazuje...

W „Bogu urojonym” Dawkins nie pisze (przynajmniej nie bezpośrednio) o biologii. Bohaterem jego książki jest religia i relacje między nauką a wiarą. Dawkins z całą mocą swojej wiedzy, talentu i intelektu wprost i bezpośrednio odrzuca religię i wszelkie jej roszczenia (między innymi, a może przede wszystkim, urojenie teistów, że to religia jest źródłem moralności).

Zaczyna od tego, że ukazuje fałsz założeń logicznych wierzeń religijnych, a potem między innymi pisze o ewolucyjnych korzeniach teizmu. Dawkins nie oszczędza bogów we wszelkich ich postaciach – kieruje ostrze swej krytyki zarówno przeciw cierpiącemu na obsesję seksualną krwawemu tyranowi Starego Testamentu, jak i przeciw znacznie łagodniejszemu (acz wciąż nielogicznemu) „Boskiemu Zegarmistrzowi”, odkryciu oświeceniowych myślicieli. Rozpoczyna swą krytykę od logicznej wiwisekcji najczęściej przywoływanych argumentów za istnieniem Boga i na ich podstawie wykazuje, że jakakolwiek Istota Najwyższa jest bytem w najwyższym stopniu nieprawdopodobnym.

W kolejnych rozdziałach możemy przeczytać o tym, w jaki sposób religia – a raczej wszelkie religie (rozróżnienie między krzyżem, gwiazdą Dawida a półksiężycem ma dla Dawkinsa znaczenie drugorzędne) staje się obfitą pożywką dla wojen, niewyczerpanym źródłem bigoterii i dyskryminacji oraz narzędziem upośledzenia dzieci. Fascynującą lekturę stanowią rozdziały, w których Dawkins – tym razem jako biolog – poddaje miażdżącej krytyce dorobek nowych kreacjonistów, czyli (pseudo)naukowe ataki na ewolucjonizm.

Wniosek Dawkinsa jest jednoznaczny – religia (której kreacjonizm i różne teorie „inteligentnego projektu” są nieodrodnymi dziećmi) jest nie tylko nielogiczna. Jest szkodliwa, czasem wręcz śmiertelnie niebezpieczna, a obowiązkiem uczonego i humanisty jest zwrócić na ten fakt uwagę. Religie dość już narobiły zła, konkluduje Richard Dawkins, pora by wreszcie nauka zajęła należne jej miejsce.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 527
mts | 2014-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2014

Trudno na chłodno recenzować książkę, która zbiera skrajne oceny - od zachwytu, po totalną krytykę. Nie ma się co dziwić, w końcu religia i wiara w Boga to najbardziej drażliwy temat, jaki tylko można poruszyć. O tym też pisze Dawkins w swojej książce. Czemu można rozmawiać o wszystkim, a o religii nie?

Być może z Dawkinsem szczególnie nie chce się o tym rozmawiać, bo w wielu miejscach jest on brutalny dla wierzących, używa słów i zwrotów, które nie pozwolą mu dotrzeć do teistów. A więc jego, wyrażany wprost, cel napisania tej książki, przekonanie nieprzekonanych - może się nie powieść.

To oczywiście nie przesądza, że argumenty Dawkinsa są słuszne czy nie. A z tymi jest różnie. Najciekawiej czyta się pierwszą część książki, gdzie autor pisze stricte o istnieniu Boga. Rozważa argumenty, które były podawane przez filozofów i teologów, za istnieniem Boga, krytykuje je, a także przedstawia swoje, za nieistnieniem Boga. Te rozważania są ciekawe, argumenty te powinni znać wszyscy ludzie, bez względu na wyznanie. Nie ze wszystkimi tezami Dawkinsa można się zgodzić, a ściślej mówiąc: można z nimi polemizować. Chociażby - najpoważniejszy według mnie argument za istnieniem Boga to powstanie Wszechświata. Autor nawet nie próbuje z tym polemizować, przechodząc obok tego typu wątpliwości. Odnosząc się do argumentów o małym prawdopodobieństwie powstania złożonego świata - pisze, że prawdopodobieństwo istnienia Boga również jest niskie. Pewnie, ale czy to znaczy, że Bóg na pewno nie istnieje? W jaki sposób Dawkins obliczył takie prawdopodobieństwo? Albo - dlaczego Dawkins mało pisze o tym, że stworzenie Wszechświata z teorią ewolucji przez Boga jest również możliwe?

Wątpliwości, siłą rzeczy, musi być sporo, ale nie zmienia to faktu, że Dawkins pisze często bardzo zdroworozsądkowo i trudno się z nim nie zgodzić. Lektura książki w wielu miejscach pozwala zastanowić się nad tym, co często umyka w świecie, gdzie religijność jest czymś naturalnym, dogmatycznym.

Krytycznie oceniam dalszą część książki. Dużo tutaj publicystyki i kontrowersyjnych twierdzeń. Autor niepotrzebnie pisze chociażby o aborcji. Ciężko się zgodzić z jego twierdzeniami, podobnie jak wtedy, gdy pisze o wychowywaniu dzieci. Pewnie, można dyskutować jak powinno się wychowywać dzieci, ale jego twierdzenia czasem przypominają wołanie do państwa, aby to ono indoktrynowało dzieci. Niektórym twierdzeniom Dawkinsa blisko jest do usprawiedliwiania państwowego, ateistycznego totalizmu, gdzie rodzice nie mogą swobodnie wychowywać dzieci. Niestety, Dawkins nie poświęcił książki zimnej analizie hipotezy Boga, wrzucił do swojej książki zbyt dużo lewicowych, politycznie poprawnych twierdzeń, które nie są związane ani z religią, ani z tym, na czym Dawkins się naprawdę zna, czyli biologią ewolucyjną.

Podsumowując: książkę, mimo wszystko, polecam. Niewierzącym jednak radzę podchodzić krytycznie do tego, co pisze Dawkins. Wierzącym polecam otworzenie głowy na inny punkt widzenia, a przede wszystkim uzbrojenie się w dystans wobec niektórych epitetów używanych przez Dawkinsa. W końcu książka miała się dobrze sprzedać, a filozoficznych, suchych analiz nikomu się nie chce czytać...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom Burz

Niby typowy MacLeod czyli powoli snuta opowieść, bogata w szczegóły i pięknie opisana, tyle, że nie do końca "moja". Troszkę zmęczyła mnie t...

zgłoś błąd zgłoś błąd