Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Groteska

Tłumaczenie: Witold Kurylak
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,95 (476 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
75
8
86
7
131
6
69
5
45
4
19
3
17
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gurotesuku
data wydania
ISBN
978-83-7508-104-6
liczba stron
632
język
polski
dodał
bronx

W Tokio giną dwie kobiety. Yuriko przez całe dorosłe życie pracowała jako prostytutka. Zaczęła jeszcze w czasach szkolnych, kiedy oszałamiającą urodą mogła pokryć braki w edukacji i przykuć uwagę starszych od siebie mężczyzn. Kazue, zatrudniona w czołowej japońskiej firmie, zdążyła wkroczyć na ścieżkę kariery zawodowej, ale nie cieszyła się sympatią kolegów z pracy i czuła się wyobcowana....

W Tokio giną dwie kobiety. Yuriko przez całe dorosłe życie pracowała jako prostytutka. Zaczęła jeszcze w czasach szkolnych, kiedy oszałamiającą urodą mogła pokryć braki w edukacji i przykuć uwagę starszych od siebie mężczyzn. Kazue, zatrudniona w czołowej japońskiej firmie, zdążyła wkroczyć na ścieżkę kariery zawodowej, ale nie cieszyła się sympatią kolegów z pracy i czuła się wyobcowana. Postanowiła więc wyjść nocą na ulicę w nadziei, że tam zostanie zauważona. Dwadzieścia lat wcześniej obie uczęszczały to tej samej elitarnej żeńskiej szkoły średniej, a ich przyszłość malowała się w jasnych barwach, jednak obie spotkała brutalna i niepotrzebna śmierć. Jak i dlaczego doszło do tej tragedii?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1102
Aisling | 2016-12-15
Przeczytana: 14 grudnia 2016

Tytuł moim zdaniem nawiązuje do tego, jaka kobieta staje się pod wpływem procesu starzenia. Z resztą bardzo wiele jest tu o tym, co czas robi z kobiecym ciałem i umysłem. Pojawia się refleksja co stanowi wartość 'zwykłej kobiety' oraz m.in. jak świat obchodzi się z brzydnącą prostytutką.

Początkowo byłam nieco zagubiona, ale na szczęście w końcu się upewniłam, iż na początku… kurcze, treść jest zdominowana przez imiona Yuriko i Kazue, że zapomniałam… Nawet z tego powodu siostra Yuriko jest w ‘cieniu’ i tam pozostaje.
Im wyżej się jest postawionym, tym brutalniej, bardziej drastycznie jest kiedy piękno zewnętrzne lub wewnętrzne ulega zniszczeniu (stopniowemu albo gwałtownemu), odchodzi w niebyt. Jeśli ktoś nie miał w sobie skrajności, raczej pozostaje na podobnym poziomie (niestety nie chroni to przed byciem nieszczęśliwym), a przynajmniej nie widać u niego takiego kontrastu. Pytanie czy lepiej być hojniej obdarzonym przez los i być narażonym na wyraźnie widoczną utratę, czy mieć niewiele, żyć stosunkowo spokojnie. Zależy co dla konkretnego człowieka jest cenniejsze: dar od losu czy spokój. Natomiast Kazue również popadała w skrajności, chociaż nie należała do tych pierwszych. Ona starała się być ‘kimś więcej’. Siłą utrzymywała siebie w przekonaniu, iż potrafi. W końcu i ją rzeczywistość wzięła w swoje tryby. Jakoś tak zwykle jest, że życie złudzeniami prędzej czy później doprowadza do tragedii. A Yuriko miała świadomość do czego może doprowadzić jej styl życia. Prawdopodobnie również świadomie pragnęła samozniszczenia.
Autorka wyraźnie obrazuje niewygodną prawdę o człowieku, dlatego może się w czytelniku budzić swego rodzaju wewnętrzny sprzeciw. U mnie tak nie było. Za to przez większość lektury czułam obrzydzenie, żal i smutek (inne emocje żywiłam do momentów z synem Yuriko oraz dziadkiem obu sióstr) . Byłam również zdenerwowana, ale nie dlatego, iż prawda mnie ‘uwierała’, lecz po prostu mocno odczułam na sobie ładunek negatywnych emocji. Rzeczywistość przedstawiona w „Grotesce” podoba mi się jeszcze mniej, uważam ją za trudniejszą i bardziej ponurą niż ta, w której żyję. Presja wywierana na bohaterach byłaby ponad moje siły. W sumie co innego, gdybym się tam urodziła.
Wymagania jakie stawia społeczeństwo japońskie, szczególnie w stosunku do kobiet – są zwyczajnie nieludzkie. Pozostaje jedynie albo pogodzić się z przeciętnością, albo wystawiać się na odarcie z tego, co masz dobrego i pięknego.
Jednostkami rządzi środowisko, a ci, którzy sobie nie radzą z tym oddziaływaniem, desperacko szukają czegoś, co da im złudzenie kontroli nad własnym żywotem.
Tylko Yurio był tym promyczkiem, który odnowił wiarę w to, że nie cała ludzkość jest do cna zepsuta, pozbawiona niewinności i egoistyczna. Jego dobroć wydaje się taka szczera, rozbrajająca, że chciałoby się kogoś takiego jak najlepiej zachować by go świat nie pochłonął. Niektórym być może sprawiłoby chorą przyjemność pogwałcenie tego, jaki był chłopiec.

Książka pokazuje mocno pesymistyczną wizję. Jednak mimo wszystko nie całkowicie beznadziejną. Trochę się męczyłam przy czytaniu, ale treść wiele mnie nauczyła, stąd wysoka ocena.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nibynoc

Ksiazka podobala mi sie,autor ma lekkie pioro,jezyk jest bogaty i barwny a losy Mii chlonelam z ciekawoscia.Denerwowalo mnie tylko to ze tekst...

zgłoś błąd zgłoś błąd