Dawka życia

Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,24 (111 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
11
7
32
6
37
5
21
4
6
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Living With It
data wydania
ISBN
9788380972155
liczba stron
404
słowa kluczowe
Hanna Pasierska
język
polski
dodała
Ag2S

Kiedy jedna decyzja zmienia wszystko… Isobel postanawia nie szczepić swoich dzieci. Podjęła tę decyzję pod wpływem doniesień o poszczepiennych przypadkach autyzmu, aby chronić tych, których kocha najbardziej. Konsekwencje tego wyboru poniosą jej przyjaciele i ich córeczka. Maleńka Iris zaraziła się odrą od nastoletniej córki Isobel. Dziewczynka wyzdrowiała, ale całkowicie straciła słuch....

Kiedy jedna decyzja zmienia wszystko…

Isobel postanawia nie szczepić swoich dzieci. Podjęła tę decyzję pod wpływem doniesień o poszczepiennych przypadkach autyzmu, aby chronić tych, których kocha najbardziej. Konsekwencje tego wyboru poniosą jej przyjaciele i ich córeczka. Maleńka Iris zaraziła się odrą od nastoletniej córki Isobel. Dziewczynka wyzdrowiała, ale całkowicie straciła słuch. Obie rodziny muszą zmierzyć się z odpowiedzialnością, poczuciem winy i pragnieniem zemsty. Z sytuacją, gdy udane z pozoru życie rozsypuje się jak domek z kart. Lizzie Enfield tak jasno i przekonująco wyłożyła argumenty obu stron, że czytelnik czuje się rozdarty. Komu bardziej współczuć? Poruszająca historia, która skłania do refleksji i budzi wiele emocji.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Dawka_zycia-p-34844-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2828
nieperfekcyjnie | 2017-08-21
Przeczytana: 18 sierpnia 2017

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/08/szczepic-czy-nie-dawka-zycia-lizzie.html

Całą ciążę nosisz pod sercem maleńkiego i, przede wszystkim, zdrowego człowieczka. Kiedy po wielu trudach wydajesz go na świat, jesteś zachwycona, bo Twoje dzieciątko jest idealne w każdym calu. Zmienia się z dnia na dzień, nabierając coraz więcej doświadczenia oraz nowych umiejętności, którymi chwali się wszystkim dookoła. Nagle jedna chwila sprawia, że Twój maluszek traci zdrowie, stając się naznaczonym do końca życia. Kogo będziesz za to winić?

Isobel nie zaszczepiła dzieci, ponieważ boi się poszczepiennych przypadków autyzmu, o jakich było dość głośno. Przez wiele lat niemal zapomina o tym, dopóki jej nastoletniej córki nie dopada odra. Nie działoby się nic wielkiego, gdyby nie fakt, iż w owej chwili znajdują się oni na wakacjach, na jakich przebywa także córka Bena, wieloletniego przyjaciela, która zaraża się chorobą, w wyniku czego traci słuch. Po której stronie staną przyjaciele? Czy można winić o to jakąkolwiek osobę?

Odkąd jestem mamą, jeszcze mocniej przeżywam wszelakie doniesienia dotyczące chorób czy krzywd wyrządzanych dzieciom. Niekiedy nawet nie chcę wyobrażać sobie bólu, jaki muszą przeżywać zarówno owe maluchy, jak i ich rodzice. W przypadku tej historii potrafię zrozumieć obie strony - Isobel, przepełnioną obawami, którą nagle wszyscy zaczęli obarczać winą, jakby dopuściła się zbrodni, robiąc to umyślnie. Jak również Maggie i Bena, rodziców pragnących wszystkiego, co najlepsze dla swojej córeczki, która nagle traci poważną cząstkę siebie. W takich przypadkach nie powinno się jednoznacznie oceniać nikogo, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...

Generalnie cała historia, jaką stworzyła Lizzie Enfield, jest ciekawie przedstawiona i dość porywająca, jednak po tej książce pozostanie mi pewien niesmak. Nie przyjmuję takiego zakończenia do wiadomości - domyślam się, kto stoi za całą sytuacją, która występuje w ostatnim rozdziale, jednak nie mogę przeżyć tego, iż nie mam pojęcia, jak tak naprawdę skończył się ów incydent. Nie jestem z tych czytelników, którzy lubią się domyślać, bo zawsze muszę wiedzieć na czym stoję. Przez to sama książka wydaje mi się niekompletna, a ja czuję się oszukana. Tak, jak Isobel oszukiwała swojego męża, Ben żonę, Isobel i Ben ludzi dookoła, a na koniec Maggie zagrała wszystkim na nosie.

Od zawsze byłam za szczepieniami, gdyż wszyscy dookoła byli szczepieni, bo tak przecież trzeba, wszak w naszym kraju jest to obowiązkowe (w przeciwieństwie do innych państw, gdzie rodzice mają wybór). Nigdy nawet nie interesowałam się tematyką szczepień, bo po co? Usłużnie poszłam na pierwsze szczepienie ze swoim dzieckiem, wiedząc, iż po nim może on dostać gorączki. To, co przeżyłam wraz z mężem, nie wspominając o moim malutkim synku, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, a teraz wiem, że mogło być dużo gorzej... Nie będę zagłębiać się w szczegóły, ale od tej pory dużo ostrożniej podchodzę do owej tematyki. Staram się wybierać najlepsze opcje, najbardziej dopasowane do potrzeb dziecka, co polecam wszystkim rodzicom, bo jego dobro powinno stać na pierwszym miejscu.

Nie lubię, kiedy ludziom cokolwiek się narzuca. Wychodzę z założenia, że każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej (chociaż czasami wydaje mi się, iż to mylne założenie), dlatego każdy powinien mieć prawo wyboru, a przynajmniej możliwość podzielenia się swoimi wątpliwościami oraz uzyskania rzetelnej i prawdziwej wiedzy ze strony specjalisty. Polska służba zdrowia kuleje, o czym można dowiedzieć się chociażby z lektury Małych bogów Pawła Reszki, a szczególnie własnych doświadczeń. W odniesieniu do szczepień - często rodzice nawet nie wiedzą, na co danego dnia szczepią dziecko, bo a) kompletnie ich to nie interesuje i chcą mieć ten stres za sobą, b) lekarze nie udostępniają rodzicom ulotki szczepionki, na której czarno na białym wypisane są sytuacje, jakie mogą zadziać się po szczepieniu. Kiedy dziecko źle zareaguje na szczepienie (i nie mówię tu o gorączce czy obrzęku w miejscu kłucia), rodzic jest pozostawiony sam sobie, bo pediatra nagle umywa ręce, a jeśli przy kolejnej wizycie rodzic chce, aby wpisano do książeczki, iż dziecko miało NOP, nikt nie chce tego zrobić. Jak w tamtym przypadku rodzic ma czuć, że powierza dziecko w dobre ręce? Tego nie zrozumie nikt, kto nie był w takiej sytuacji. Serio.

Sięgając po "Dawkę życia", spodziewałam się przedstawienia podejścia do szczepień osób znajdujących się po dwóch stronach barykady - tych, którzy szczepią, a także tych, którzy nie szczepią z powodu występowania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Tutaj ewidentnie autorka popiera szczepienia, nieco narzucając swój światopogląd i nazbyt subiektywnie podchodząc do tematu. Cały problem został przedstawiony w dość wyolbrzymiony sposób, jakby autorce zależało najbardziej na przekazaniu, jak złymi rodzicami są ci, którzy nie szczepią, a wszelkie doniesienia dotyczące negatywnych skutków są wyssane z palca. Nie mam zamiaru wchodzić w dyskusje dotyczące szczepień, bo anty- oraz proszczepionkowcy nigdy nie dojdą do porozumienia. Po swoich doświadczeniach wiem jedno - nie należę ani do jednej, ani do drugiej grupy. Jednak to, co przeżyłam to moje, dlatego preferuję rozwagę we wszystkim, także w temacie szczepień.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Otchłań: Księga I

Brnąc dalej i dalej w serię zaprezentowaną przez Bretta mam coraz większe wrażenie, że albo jest delikatnym zboczeńcem albo próbuje nieudolnie wcisnąć...

zgłoś błąd zgłoś błąd