Friendzone

Wydawnictwo: Feeria Young
6,9 (248 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
43
9
18
8
39
7
47
6
44
5
26
4
12
3
6
2
5
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372296641
liczba stron
408
język
polski
dodał
ew_cia

Tatum i Griffin przyjaźnili się prawie od kołyski. Byli dla siebie jak brat i siostra. Tak zawsze było i tak już miało pozostać. Jeden taniec na balu maskowym zmienił wszystko. Teraz oboje są pełni sprzecznych emocji. Czy będą chcieli za wszelką cenę pozostać przyjaciółmi? Przecież to ona zawsze miała być najważniejsza. Kiedyś sobie to obiecali. I do tego oboje mają partnerów. A co, jeśli...

Tatum i Griffin przyjaźnili się prawie od kołyski. Byli dla siebie jak brat i siostra. Tak zawsze było i tak już miało pozostać.

Jeden taniec na balu maskowym zmienił wszystko.

Teraz oboje są pełni sprzecznych emocji. Czy będą chcieli za wszelką cenę pozostać przyjaciółmi? Przecież to ona zawsze miała być najważniejsza. Kiedyś sobie to obiecali. I do tego oboje mają partnerów. A co, jeśli tylko jedno z nich będzie chciało… no właśnie, czego?

Gdy do głosu dochodzą uczucia, czasami wszystko zdaje się rozpadać… i kiedy nie masz na kim się oprzeć, czujesz, że spadasz i że już nigdy się nie podniesiesz.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2017

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 811
SunReads | 2017-11-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 listopada 2017

Byłam bardzo ciekawa debiutu polskiej autorki młodego pokolenia, tym bardziej, że przeczytałam mnóstwo pozytywnych opinii. Nikt jednak nie wspomniał o minusach tej książki, przez co nastawiłam się na coś lepszego niż dostałam. Książka nie jest zła, absolutnie, szczególnie biorąc pod uwagę wiek pisarki i jej już obecny talent, który należy trochę doszlifować. Muszę też przyznać, że porównanie Sandry Nowaczyk do Estelle Maskame okazało się całkiem trafne, bo chwilami czułam się, jakbym czytała serię Dimily.

Czasami czuję się jakby wspieranie polskich autorów było moją pracą, którą uwielbiam wykonywać. A za każdym razem, gdy autor pozytywnie mnie zaskakuje, to tak, jakbym dostała właśnie awans. Myślę, że nadzieja tkwi w młodych autorach, których nikt jeszcze nie odnalazł, takich którzy czekają na odpowiedni moment lub w tych niepewnych swojego talentu, którzy jeszcze się nie pokazali. Mam nadzieję, że niedługo to zrobią, a wydawnictwa zaczną ich doceniać, tak jak Wydawnictwo Feeria dało szansę Sandrze.

Autorka ma lekkie i płynne pióro, a to sprawia, że książkę czytało mi się szybko i przyjemnie. Miałam wręcz wrażenie, że mogła to być książka zagranicznego autora, bowiem kreatywne pisanie to na pewno jest jej mocna strona. Niestety w treści pojawiło mnóstwo długich, jak na moje oko, zbędnych opisów, które mnie nudziły i założę się, że bez nich książka byłaby prawie o połowę krótsza. Pamiętam, że zaczynając czytanie pomyślałam "ale super, w końcu trafiłam na nieirytujących bohaterów". Jak to mówią, nie chwal dnia przed zachodem słońca. Nie ja jedna zauważyłam, że postaci z czasem stawały się coraz bardziej niezdecydowane i egoistyczne, a pewne wydarzenia mocno naciągane. Friendzone z założenia opowiada o miłości, ale miałam wrażenia, że jest jej tu raczej nie wiele, a jej nagłe wybuchy biorą się znikąd, po czym wracamy do punktu wyjścia.

Najbardziej podobało mi się przedstawienie portretu przyjaźni i obalenie stereotypów - każdych, nie tylko tych dotyczących jej samej. Historia opowiada o tym, by nie oceniać książki po okładce, o relacjach międzyludzkich, pomiędzy przyjaciółmi, bliskimi. Pierwszy z motywów mocno mnie poruszył. Przyjaźń, choć w jej obrazie często pojawiały się jakieś niezałatane dziury, okazała się być wyjątkowa, wieczna, czyli taka jak być powinna, którą bohaterowie mogą wspominać. Gdybym ja miała kogoś takiego jak Griffin miał Tatum lub na odwrót, byłabym jedną z najszczęśliwszych osób na świecie.

Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, na dwa wieczory, przy kubku herbaty, Frienzone jest idealną książką. Niewymagającą, określającą wartości, chwilami zabawną, pełną pięknych cytatów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL

To nie jest ksiażka dla starych ludzi. :) Bo oni to wiedzą, oni to pamiętają. To ksiażka dla tych, co to PRL znają przez pryzmat filmów Barei, z któr...

zgłoś błąd zgłoś błąd