SunReads 
sunreads.blogspot.com
Piszę, czytam, prowadzę bloga, trochę fotografuję, z zamiłowania oglądam seriale i piję gorącą czekoladę. Marzę, by któregoś dnia wydać własną książkę. Kontakt: sunreads1@gmail.com
kobieta, Kamienna Góra, status: Czytelniczka, dodała: 19 cytatów, ostatnio widziana 4 godziny temu
Teraz czytam
  • Sponsor cz.1
    czytelników: 344 | opinie: 6 | ocena: 7,94 (83 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-16 23:12:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-16 23:10:21
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (SIERPIEŃ 2018)

Dorzucam na sprzedaż:
IntrygaKulti KultiKocham tylko takLarista oraz pozostałe z półki "Sprzedam" ceny bez wysyłek 10-15zl. Możliwa wymiana tylko za książki z półki "Poszukuję".

więcej...
 
2018-08-16 22:58:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Sprzedam
Autor:
Cykl: Święci Grzesznicy (tom 1)
 
2018-08-16 22:57:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictw, Posiadam, Wymienię
Cykl: Szklany Tron (tom 5.5)

Tym, czego brakowało w piątym tomie serii była obecność Chaola, jednego z drugoplanowych bohaterów poprzednich części. Nie odczułam tego jakoś bardzo, bo nigdy za nim nie przepadałam. Wieża Świtu opowiada jego losy u boku Nesryn Faliq i pewnej nowej postaci, rozgrywające się w czasie równoległym do wydarzeń opisanych w Imperium. Jest to dodatek do serii, który chciałam przeczytać z czystej... Tym, czego brakowało w piątym tomie serii była obecność Chaola, jednego z drugoplanowych bohaterów poprzednich części. Nie odczułam tego jakoś bardzo, bo nigdy za nim nie przepadałam. Wieża Świtu opowiada jego losy u boku Nesryn Faliq i pewnej nowej postaci, rozgrywające się w czasie równoległym do wydarzeń opisanych w Imperium. Jest to dodatek do serii, który chciałam przeczytać z czystej ciekawości. Był interesujący i nie brakowało w nim akcji oraz emocji, ale nie podobał mi się tak bardzo jak pozostałe części. Jednocześnie dowiedziałam się z niego kilku znaczących faktów, o których nie było mowy w Imperium.

Jak dowiadujemy się w czwartym tomie, kiedy to ostatni raz jest o nim mowa, Chaol Westfall, najlepszy przyjaciel Doriana, wyrusza z Adarlanu na południe, w poszukiwaniu uzdrowicielki, która uleczy jego sparaliżowane ciało, uszkodzone podczas walki w szklanym zamku. Tam poznaje uzdrowicielkę, Yrene, z którą nawiązuje więź. Jednocześnie były Kapitan Gwardii chce przekonać Kagana zasiadającego na tronie Antiki, by przyłączył się do wojny.

Narracja skupia się głównie na Chaolu, wspomnianej Yrene oraz Nesryn, trójce głównych bohaterów. Poza tym pojawia się jeszcze całe mnóstwo nieznanych nam postaci. Autorka tworzy zupełnie nowe królestwo oraz zasady nimi rządzące. Choć akcja w niej jest nieco spokojniejsza niż zwykle, przypomina mi trochę Szklany Tron lub Koronę w mroku. Duża część książki skupia się na wątkach romantycznych i wszystko zaczyna pędzić dopiero pod koniec. Nie sądzę, żeby ta nowelka była niezbędna, ale zaskakująco autorce udało się stworzyć książkę, która wciąga, mimo iż opowiada o losach bohaterach pobocznych. Oczywiście pojawiały się takie chwile, które miałam ochotę ominąć, jednak w ostatecznym rozrachunku sprawiła, że przynajmniej polubiłam Chaola. Jednakże, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to najlepsza książka w dorobku Maas.

To, co jednak najbardziej mi się podobało, to że książka na bieżąco śledziła losy Aelin i jej dworu, i choć znałam wszystkie fakty, to i tak wyczekiwałam ich z niecierpliwością, by móc zobaczyć, jak inni ludzie postrzegają jej działania. Dodatkówo (!) epilog opowiedziany jest z perspektywy samej Aelin i jest ciągiem dalszym wydarzeń ostatniego tomu. Nie muszę chyba dodawać, że był on bardzo pożądany. Jednocześnie odświeżył wszystkie emocje i zostawił mnie z kolejnymi spekulacjami. Tak więc nie polecam sięgać po Wieżę przed zaznajomieniem się z całą serią, gdyż zawiera ważne informacje i spojlery!


"Może ty i ja będziemy musieli nauczyć się żyć - jeśli przeżyjemy tę wojnę."

pokaż więcej

 
2018-08-15 19:15:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictw, Posiadam, Sprzedam

Niemiec, Reiner "Król" Kulti był idolem i wielką miłością Sal, od kiedy ta skończyła siedem lat i po raz pierwszy zobaczyła go w telewizji. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, ale w jednej kwestii nigdy się nie poddała i poszła w jego ślady. Kiedy okazuje się, że Kulti ma zostać trenem jej drużyny, wszyscy są podekscytowani. Napięcie jednak szybko opada, gdy była gwiazda piłki nożnej okazuje... Niemiec, Reiner "Król" Kulti był idolem i wielką miłością Sal, od kiedy ta skończyła siedem lat i po raz pierwszy zobaczyła go w telewizji. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, ale w jednej kwestii nigdy się nie poddała i poszła w jego ślady. Kiedy okazuje się, że Kulti ma zostać trenem jej drużyny, wszyscy są podekscytowani. Napięcie jednak szybko opada, gdy była gwiazda piłki nożnej okazuje się być tylko cieniem pasjonującej osoby, jaką był kiedyś. Obojętny, zimny i trzymający się na uboczu. Dodatkowo od razu podpada Sal i wygląda na to, że nie zostaną przyjaciółmi.
Życie potrafi czasem zaskoczyć, bo zadziwiająco Kulti i Sal nawiązują więź. Ale przyjaźń z nim może położyć się cieniem na jej karierze. Czy mimo to postanowi zaryzykować?

"Ludzie będą cię osądzać niezależnie od tego, co będziesz robić, Sal. Nie słuchaj ich, bo ostatecznie to ty musisz żyć ze swoimi wyborami i z tym, dokąd cię zaprowadzą."

Kulti jest zaskakującym romansem sportowym, który z romansem aż tak wiele nie ma wspólnego, a mimo to jest wciągający od pierwszej strony, aż do ostatniej. Książka skupia się głównie na skomplikowanej relacji Sal i Kultiego, ich powoli rozwijającej się przyjaźni i zaufania oraz jeszcze wolniej rodzącej się miłości na oczach fanów i wrogów. Zbliżeń pomiędzy bohaterami nie ma zbyt wielu i pojawiają się dopiero w ostatnich rozdziałach, co również jest niestandardowe. I choć ja sama zwykle nie lubię, gdy emocje są tak wolno budowane, w tej książce było to całkowicie pożądane wręcz! Dzięki temu historia wydawała się bardziej naturalna i realna. Nie można jej porównać do żadnej już istniejącej, więc jeśli spodziewacie się czegoś podobnego do np. Układu Elle Kennedy, to tego tu nie znajdziecie. Wątek miłosny jest zepchnięty na dalszy plan, ale mimo to nie odczuwa się żadnego braku. Wciąż jest ciekawie i dynamicznie, a sport i treningi, podczas których Kulti potrafi być prawdziwym dupkiem, stoją na pierwszym miejscu.

Sal przedstawia nam historię swojego życia, fascynację młodym Kultim, który popchnął ją do ciężkich treningów, by w końcu mogła stać się świetną piłkarką, którą jest dziś. A także złamanych serc, kiedy to pierwszy raz się ożenił, a także nieczysto znokautował jej brata, który również zawodowo gra w piłkę. Nic więc dziwnego, że od początku jest między nimi nieciekawie. Mimo to Sal stara się zachowywać jak na dorosłą osobę przystało. Podobało mi się to w niej. Była dojrzała, dobra i serdeczna, za co niejednokrotnie jej się dostawało, bo tak to już jest, kiedy ktoś ma serce na dłoni. Ale była też zdeterminowana, za co ją podziwiam, lojalna, szczera i sprawiedliwa. Kultiego nie rozgryzłam aż do końca książki. Prawie nigdy nie okazywał emocji i nie rozumiem, co sprawiło, że stał się takim spokojnym, zdystansowanym człowiekiem, który z czasów przeszedł w zrzędliwego i nachmurzonego. Do jego pierwszego spotkania w cztery oczy z Sal nie doszło tuż na pierwszych stronach. Jest on postacią, która zdecydowanie trzyma się na uboczu, stara nie rzucać w oczy i autorka idealnie to odzwierciedliła. Mówienie traktuje jak czynność, która zajmuje zbyt dużo energii. Oboje pod wieloma względami są swoimi przeciwieństwami i to sprawia, że idealnie się uzupełniają. Nawet różnica wieku między nimi nie rzucała się tak bardzo w oczy.

Jedną z rzeczy, które uwielbiam w tej książce jest relacja Sal z jej tatą, który tak przy okazji jest jeszcze większym fanem Kultiego. To mężczyzna, który lubi sobie podramatyzować jak nastoletnia fanka, ale przede wszystkim jest świetnym ojcem, z poczuciem humoru, który zrobi wszystko dla swoich dzieci, szczególnie dla Sal, z którą ma wyjątkową nic porozumienia i którą wspiera zawsze, ale to zawsze. Wszystko, na czym mu zależy to jej szczęście i widać to było w każdym jego czynie bądź słowie.

"— Ruszaj się. Chcę zacząć, zanim skończę czterdzieści lat — krzyknął Marc, machając do mnie z boiska. (...)
— To jakoś w przyszłym tygodniu.

"Kulti" to zdecydowanie powiew świeżości wśród love-story o tematyce sportowej. Właściwie lepszymi romansami, z jakimi miałam ostatnio do czynienia są te od wydawnictwa Niezwykłego, więc mam nadzieję, że jeszcze dużo nas czeka książek tego gatunku. To historia o ciężkiej pracy, pasji, zmianach w życiu i niepoddawaniu się. Przyjaźni, rodzinie i w końcu, wytrwałej miłości. Nie najlepsza książka, z jaką miałam do czynienia, ale podobała mi się i z czystym sercem mogę ją Wam polecić. To świetna, lekka lektura z dozą humoru, niesamowitymi postaciami zarówno pierwszo, jak i drugoplanowymi i interesującą fabułą. Jestem nawet w stanie wybaczyć autorce to, w jakich okolicznościach wspomniała o Polsce!

"To ty powiedziałaś mi, że kłócimy się z ludźmi, których kochamy najbardziej, pamiętasz? My robimy to cały czas!"

sunreads.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-08-13 10:28:40
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Od wydawnictw, Posiadam
Autor:
Cykl: Sponsor (tom 1) | Seria: Editio Red
 
2018-08-12 19:16:13
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Szklany Tron (tom 6)
 
2018-08-12 19:15:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictw, Posiadam, Sprzedam
Cykl: Szklany Tron (tom 5)

Aelin wraz ze swoim dworem udaje się do domu, do Terrasenu, by odzyskać swój tron. Jednak nic nie wydaje się iść zgodnie z planem, gdyż ludzie wysokiej rangi nie uznają jej prawa do tronu. Królowa rusza więc w podróż po całym kontynencie, aby zdobyć sojuszników. Jednocześnie przygotowuje się do zbliżającej się wielkimi krokami walki z Erawanem i wypełnienia starożytnej przepowiedni.... Aelin wraz ze swoim dworem udaje się do domu, do Terrasenu, by odzyskać swój tron. Jednak nic nie wydaje się iść zgodnie z planem, gdyż ludzie wysokiej rangi nie uznają jej prawa do tronu. Królowa rusza więc w podróż po całym kontynencie, aby zdobyć sojuszników. Jednocześnie przygotowuje się do zbliżającej się wielkimi krokami walki z Erawanem i wypełnienia starożytnej przepowiedni. Niespodziewanie wróg uderza z innej strony, a rozwiązanie zagadki okazuje się bardziej przerażające niż możnaby przypuszczać...

"Przygotowała plan dla każdego z nich z wyjątkiem siebie samej."

Muszę przyznać, że bałam się, zaczynając czytać tę książkę. Przede wszystkim dlatego, że liczne recenzje, z jakimi miałam do czynienia zapowiadały złamane serce. Oczywiście tak też się stało. Ostatnie rozdziały zmiażdżyły mnie emocjonalnie. Sarah J. Maas po raz kolejny udowodniła, że jej wyobraźnia jest nieskończona i zaserwowała czytelnikom palpitacje serca, zawały, dynamiczne, niesamowicie opisane sceny akcji, nie tylko na lądzie, ale również na morzu. Ta książka była, mówiąc krótko, epicka. Miała wszystko, co sprawia, że ​​wstrzymujesz oddech, płaczesz, śmiejesz się i umierasz wewnętrznie. Podczas lektury byłam rozdarta i pragnęłam tylko żyć w niej na zawsze. Nie sądziłam, że tak bardzo zakocham się w tej części. Wciąż uważam, że poprzedni tom, Królowa Cieni, najbardziej mi się podobał, ale nic nie może się równać z niesamowitym zakończeniem Imperium burz.

W tej części zakochałam się w Aelin. Jeśli wcześniej ją lubiłam, bo była niezwykle charyzmatyczną, silną, zdecydowaną i sarkastyczną postacią, tak teraz podziwiam ją bardziej niż wcześniej. Jest niezależna, inteligentna, zła i inspirująca. Uwielbiam to, jak autorka rozwinęła wątek miłosny, dlatego muszę teraz oczywiście wspomnieć o jej towarzyszu, Rowanie. O ile początkowo byłam do niego nastawiona sceptycznie, nauczyłam się go kochać go przez Królową Cieni i ucieszyłam się, widząc go tak bardzo wspierającego Aelin. Imperium burz otwiera przed nimi nową ścieżkę, stawia ich związek na nowy poziom. Jedyne czego chcę dla nich po wydarzeniach tej części, to szczęśliwego zakończenia. Zasługują na to, by być razem z dala od tych wszystkich konfliktów i wojny.

Nie wolno zapomnieć o pozostałych bohaterach. Narracja skupia się również na Manon i jej Trzynastce. Dowiadujemy się nowych rzeczy na jej temat i wiedźma ponownie spotyka się z Królową Terrasenu. Do tego również Elide ma sporą część książki poświęconą sobie oraz Lorcanowi, do którego się zbliża. Możemy zobaczyć przyjaźń Lysandry, Aediona, Manon i Doriana, ale również swoje pięć minut, a nawet więcej mają Gavriel i Fenrys. Postaci przechodzą metamorfozy przez wydarzenia, jakie mają miejsca, a także dzięki ludziom, jakich spotykają. Następują drastyczne zmiany stron, zaskakujące nawiązania i pojawienie się nowych postaci, jeszcze z czasów zabójczyni Cealeny Sardothien. Zakładam, że ważna jest znajomość nowelek Zabójczyni, których nie miałam jeszcze w rękach, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało w czytaniu.

Jeśli chodzi o fabułę, tak jak powiedziałam, była po prostu epicka i fenomenalna. Odniosłam wrażenie, że pojawiło się kilka wątków wspólnych z Dworem Mgieł i Furii, który tak przy okazji uwielbiam. Ta książka jest pełna bitw, walk, zwrotów akcji i magii. To istna kolejka górska. Zakończenie wyciska łzy, zostawia z otwartymi ustami, złamanym sercem, zaskoczeniem, smutkiem, ale też determinacją i iskierką nadziei. Może nie jest idealna, pierwsze rozdziały toczyły się dość wolno, ale wszystko, co działo się później całkowicie mi to zrekompensowało. Jestem ciekawa, dokąd zmierza seria i nie mogę się doczekać premiery ostatniego tomu!

"Królowa Płomieni i Cienia, Dziedziczka ognia, Władczyni Dzikiego Ognia, Ogniste Serce... Stawała się uosobieniem każdego z tych tytułów, stawała się tym, o czym szeptali zagraniczni ambasadorzy, którzy składali raport o dziecku królewskiej krwi w Terrasenie, niepanującym nad swą rosnącą mocą. Stawała się obietnicą szeptaną w ciemnościach."

pokaż więcej

 
2018-08-10 16:33:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: The Perfect Game (tom 3)

Jack i Cassie właśnie zostali małżeństwem. Ich wspólne życie wkracza na nowy poziom. Jednak ich szczęście zostaje zburzone przez niespodziewaną kontuzję Jacka. Baseball od zawsze był jego życiem, teraz uświadamia sobie, jak łatwo jest stracić pozycję na boisku, ale także w życiu. To nie koniec ich zmagań. Czy Cassie mimo wszystko będzie chciała walczyć o ich wspólne szczęście? Czy Jack... Jack i Cassie właśnie zostali małżeństwem. Ich wspólne życie wkracza na nowy poziom. Jednak ich szczęście zostaje zburzone przez niespodziewaną kontuzję Jacka. Baseball od zawsze był jego życiem, teraz uświadamia sobie, jak łatwo jest stracić pozycję na boisku, ale także w życiu. To nie koniec ich zmagań. Czy Cassie mimo wszystko będzie chciała walczyć o ich wspólne szczęście? Czy Jack zrozumie, co jest w życiu najważniejsze?

"Człowiek nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo czegoś potrzebuje, dopóki tego nie stracił."

O ile Rozgrywka niezbyt przypadła mi do gustu, Zmiana pozytywnie mnie zaskoczyła, a Słodkie zwycięstwo mi się spodobało. Wraz z każdą częścią obserwowałam progres pisarki w tworzeniu akcji, kreacji postaci czy właśnie w samym stylu pisania. Sterling ma lekkie pióro, więc książkę pochłonęłam w kilka godzin, a czytało mi się ją niezwykle przyjemnie. Chyba czegoś takiego ostatnio potrzebowałam.

Choć w pierwszych rozdziałach bohaterowie nieco mnie irytowali, ich zachowanie wydawało mi się naciągane i przerysowane, to dość szybko wszystko się unormowało i z zaskoczeniem stwierdziłam, że stali się niezwykle dojrzali. Sposób, w jaki autorka opisywała ich uczucia i myśli był naprawdę piękny i prawdziwy. W tym tomie postawiła na rodzinę i na stronach czuć było pasję oraz ciepło. Odniosłam wrażenie, że zapisała wszystko, co sama już poczuła i przeżyła. Bardzo podobał mi się zabieg, który zastosowała. Postaci nie są już więcej nastolatkami, ale dorosłymi ludźmi, gotowymi na nowy etap w ich życiu, którzy stawiają rodzinę i przyjaciół na pierwszym miejscu. Dużo jest również o ich karierze i pasji. Jack musi ponownie przewartościować swoje życie, a Cassie choć znosi pewne rzeczy lepiej niż on, również będzie musiała podjąć pewne decyzje. Prawda prawdą, wciąż uważam, że Jack w pierwszym tomie zrobił coś, co nigdy nie powinno zostać wybaczone i byłam zła na jego absurdalne zakończenie, ale akcja potoczyła się tak, że ledwo zdołałam to zapamiętać i pomiędzy bohaterami utworzyła się tak niezwykła więź, że trudno uwierzyć, iż kiedykolwiek musieli przejść przez takie piekło.

Dowiadujemy się także, co u bohaterów drugoplanowych, jak potoczyło się ich życie, związki. Jedną z ciekawszych rzeczy w tej książce, był związek Dean'a i Melissy. Przez całą serię nie wiedzieliśmy do końca co się z nimi dzieje, poza tym, że czytelnik chciał, aby w końcu skoczyli razem. Wreszcie dostajemy odpowiedzi.

Słodkie zwycięstwo to opowieść o wzlotach i upadkach, miłości, karierze, przyjaźni i rodzinie. Muszę przyznać, że zakochałam się w epilogu, który został napisany z perspektywy zupełnie nowego bohatera, którego również pokochałam (!), tak pokochałam - od początku. Uwielbiam to, jak potoczyła się historia w tym tomie i wydaje mi się zabawne z perspektywy czasu, jak bardzo czepiałam się poprzednich tomów. Autorka wypracowała sobie sukces i myślę, że w sumie byłoby całkiem fajnie, gdyby kontynuowała historię Chance'a.


"Wystarczy słuchać swego serca, podążać za jego głosem i korzystać z okazji. Zawsze. Podejmować ryzyko, zwłaszcza w miłości. Ponieważ miłość to jedyne na tym świecie, dla czego warto zaryzykować wszystko, co się ma."

pokaż więcej

 
2018-08-08 16:04:12
Wypowiedziała się w dyskusji: WYMIENIĘ/SPRZEDAM (SIERPIEŃ 2018)

Sprzedam tanio (możliwa też wymiana, ale wolałabym się pozbyć tych książek), stan idealny/bardzo dobry:
First LoveKocham tylko takLaristaProroctwo cieniLadies ManDziesięć tysięcy słońc nad tobąMilion światów z tobą
Sprzedam tanio (możliwa też wymiana, ale wolałabym się pozbyć tych książek), stan idealny/bardzo dobry:
First LoveKocham tylko takLaristaProroctwo cieniLadies ManDziesięć tysięcy słońc nad tobąMilion światów z tobąLove lineTerapiaPrawo miłościAlecKeelaUwikłani. PokusaUwikłani. ObsesjaGłęboka próżniaNieskończone światy JaneUrok Grace'ówRoyal. Królestwo ze szkłaRoyal. Kraina z jedwabiuWieczór filmowyGoodbye DaysPewnego dniaNa szczycie - cała seria W blasku nocySerce ze szkłaTam dokąd zmierzamyKrwawy fioletMiłość, która przełamała światRemediumEpidemiaRódŹródłoPiosenki o dziewczynieAlive/ŻywiWe dwojeRyder i EileenOdległość między tobą a mnąPamiętniki Wampirów Księga 1: Przebudzenie walka szałPamiętniki Wampirów Księga 2: Mrok, Powrót o zmierzchu, Uwięzieni

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-06 15:09:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictw, Posiadam

Kiedy dziewczyna z dobrego domu, Lisanne Maclaine po raz pierwszy spotyka Daniela Coltona, wyrabia sobie o nim nieprzychylną opinię. Zostaje ostrzeżona, że to niegrzeczny chłopak i lepiej się do niego nie zbliżać. Wydaje się być zimny, arogancki i zdystansowany. Jego dom za sprawą jego brata stanowi niekończoncą się imprezę pełną narkotyków. Jednak pomiędzy tą dwójką nawiązuje się nic... Kiedy dziewczyna z dobrego domu, Lisanne Maclaine po raz pierwszy spotyka Daniela Coltona, wyrabia sobie o nim nieprzychylną opinię. Zostaje ostrzeżona, że to niegrzeczny chłopak i lepiej się do niego nie zbliżać. Wydaje się być zimny, arogancki i zdystansowany. Jego dom za sprawą jego brata stanowi niekończoncą się imprezę pełną narkotyków. Jednak pomiędzy tą dwójką nawiązuje się nic zrozumienia, gdy zostają wytypowani do projektu na studia. Ku jego niezadowoleniu, Lisanne jako jedyna dostrzega sekret, jaki zmusza Daniela do izolowania się od ludzi. Uświadamia sobie, jak wiele musi on skrywać bólu i bezsilności. W ten sposób nawiązuje się pomiędzy nimi przyjaźń szczera, skomplikowana, ale wierna. Tylko czy ktoś tak delikatny jak ona, zdoła wytrwać u boku wybuchowego chłopaka, którego kłopoty szukają same, nawet gdy stara się trzymać od nich z daleka?

"Pozwolisz swym łzom spłynąć na mnie i wtedy dotknę cię, powoli odsuwając ból."

Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość z pozoru może się wydawać zwyczajną książką o grzecznej dziewczynie i niegrzecznym chłopcu, który się dla niej zmienia, ale tak się składa, że w tej historii nie ma nic zwykłego. Jest nieprzewidywalna, głęboka oraz pełna bólu, samotności i miłości. Pokazuje tę piękną, ale też brzydką stronę życia. Autorka wykorzystała dobrze nam znane schematy i ukazała je w zupełnie nowym świetle, pozwalając dostrzec problemy, od których na ogół trzymamy się z daleka. Im bardziej się w nią zagłębiamy, tym więcej sekretów poznajemy i uświadamiamy sobie, jak ciężkie i pełne uprzedzeń życie może prowadzić jedna osoba.

Jak już wiecie, Lisanne jest typową grzeczną dziewczyną, nieśmiałą studentką dwóch kierunków: muzyki, która jest jej pasją oraz ekonomii, na co naciskali jej nadopiekuńczy rodzice. W nowym mieście dziewczyna rozpoczyna pracę jako wokalistka w barze. Jest ambitna, wrażliwa i współczująca, ale mam kilka zastrzeżeń, co do jej osobowości. Chwilami bardzo mnie irytowała. Po pierwsze, na początku książki łatwo i zgrabnie oceniała ludzi, których zupełnie nie znała, a po drugie wiemy, że ma dziewiętnaście lat, a mimo to chwilami zachowuje się strasznie dziecinnie. Zadaje naiwne pytania, co chwilę się rumieni albo wstydzi, a były nawet chwile, kiedy przypominała zbuntowaną nastolatkę. Jednak jej dobre serce przewyższa nad wadami, cieszę się, że potrafiła zobaczyć lepszą stronę Daniela, bo zdecydowanie zasługiwał na kogoś dobrego w swoim mrocznym życiu. On sam z kolei jest dość wybuchowy i groźnie odbierany przez otoczenie. Ma nieciekawą opinię, którą przejął po starszym bracie i musi radzić sobie z uprzedzeniami. Jak się okazuje ma też delikatniejszą stronę zarezerwowaną dla ważnych osób, których ma niewiele, ale co najważniejsze niskie mniemanie o sobie. Ciągle towarzyszy mu strach i niepewność, a mnóstwo rzeczy wciąż przypomina mu o tym, co stracił.

Relacja obojgu bohaterów pozytywnie mnie zaskoczyła. To, jak o siebie walczyli mimo wszystko i wszystkich, nie poddawali i troszczyli. Do tego pojawia się paleta postaci drugoplanowych, które sporadycznie przewijają się w tle, ale uzupełniają fabułę. Rodzice Lis czy jej ekstrawagancka przyjaciółka, Kirsty, Zef, brat Daniela, który wypadł dość antypatycznie i kilka osób ze studiów.

Mimo wszystko to naprawdę cudowna, zabawna i poruszająca książka o miłości, przyjaźni, rodzinie i jej problemach, stracie, stereotypach i uzależnieniu, z niewielkim wątkiem muzycznym. Prócz tego, że zawiera w sobie wiele emocji, jest napisana lekkim językiem, dzięki któremu wciągnęłam się już od pierwszych stron, co jest nie lada wyzwaniem dla osoby takiej jak ja, która nie przepada za narracją trzecioosobową. Tutaj mi ona zupełnie nie przeszkadzała, szczerze, nawet jej nie zauważałam. Prawie się z nią nie rozstawałam, dopóki nie dotarłam do końca i ani przez chwilę nie poczułam, że chciałabym ją odłożyć. A uwierzcie, nie jest to cienki tomik. Po prostu pokochałam sposób, w jaki pisarka przedstawiła historię Daniela i Lisanne oraz ich uczucia i to, jak sobie radzili z wszelkimi przeciwnościami losu. Jeśli lubicie zaskakujące romanse, które budzą wiele uczuć i myśli, to jest jest to jedna z takich pozycji i jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam ją poznać. Możecie być pewni, że jest warta Waszego czasu i nie pożałujecie ani minuty z nią spędzonej.

"...musisz przejść milę w czyichś butach nim możesz go oceniać..."

pokaż więcej

 
2018-08-06 15:08:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictw, Posiadam
Autor:
Cykl: Dearest (tom 1)

Clementine jest autorką książki, która niespodziewanie staje się bestsellerem, dzięki prawdzie w niej zawartej. Dziewczyna opisała w niej cały swój ból, gniew i samotność po zdradzie chłopaka i braku oparcia w rodzicach. Teraz szuka inspiracji do nowej powieści i przypadkiem poznaje Gavina, który jest opiekunem akademika i dziennikarzem w gazecie studenckiej. Chłopak stawia sobie za cel... Clementine jest autorką książki, która niespodziewanie staje się bestsellerem, dzięki prawdzie w niej zawartej. Dziewczyna opisała w niej cały swój ból, gniew i samotność po zdradzie chłopaka i braku oparcia w rodzicach. Teraz szuka inspiracji do nowej powieści i przypadkiem poznaje Gavina, który jest opiekunem akademika i dziennikarzem w gazecie studenckiej. Chłopak stawia sobie za cel zbliżenie się do niej. Niespodziewanie jednak ginie studentka, a w między czasie na uniwersytet powraca wykładowca, który przed laty napadł Clementine.

"Są takie chwile w życiu, kiedy masz wrażenie, że jakieś siły nacisnęły pauzę i możesz przed sobą zobaczyć swoją przyszłość jak nieskończoną drogę ciągnącą się aż po horyzont."

Do sięgnięcia po Dearest Clementine zachęciła mnie piękna okładka i intrygujący opis, a kiedy skończyłam książkę i przeczytałam podziękowania, nie mogłam uwierzyć, że to dopiero debiut tej autorki. Została napisana tak dobrze i przemyślanie, była niezwykle wciągająca, emocjonująca i dogłębna, że gdy dotarłam na ostatnią stronę, miałam ochotę zacząć czytać od nowa. Choć na początku miałam problemy ze skupieniem i bałam się, iż mi się nie spodoba, książkę odłożyłam na półkę z poczuciem, że zajmie ogromne miejsce w moim sercu, bo jest dla mnie wyjątkowa ze względu na poruszone w niej motywy.

Ja i tytułowa Clementine mamy ze sobą trochę wspólnego, więc czułam z nią silną więź; jej myśli i uczucia chwilami były jak moje własne i myślę, że dzięki temu odnalazłam w tej książce część siebie. Choć nie doznałam w życiu takich dramatów jak ona, była mi bliska ze względu na podobne plany, marzenia i podejście do życia. Mimo wszystkich nieporozumień i tragedii, które ją dotknęły, pozostawała silna na swój sposób i zdecydowana, twardo stąpała po ziemi, przy czym nie irytowała przesadnym uparciem. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać i nie była naiwna, co bardzo mi się podobało. Psychika tej bohaterki została mocno zgłębiona i wyraźnie zarysowana, co powinno spodobać się bardziej wymagającym czytelnikom. Gavina z kolei dopisuję do listy moich mężów książkowych. Co prawda nie przebija dotychczasowych, którzy się tam pojawili, ale zasługuje by tam trafić. Ma w sobie nieodparty urok i nie potrafiłam się na niego długo gniewać. Był słodki, wyrozumiały i pewny siebie, ale nie w arogancki sposób. Biła od niego pozytywna energia i mimo wszelkich wątpliwości, jakie autorka próbowała we mnie wzbudzić, czułam, że chłopak jest bezpieczną przystanią.

Ta książka jest, moim zdaniem, niezwykła pod wieloma względami. Motyw pisarski (który uwielbiam), a także wydarzenia mające miejsce w przeszłości Clementine są rozbudowane i stale obecne w fabule, nie są tylko wspominkami o celach informacyjnych. Mamy też do czynienia z całą feerią postaci drugoplanowych, które pojawiają się od początku do końca i nie ma takiego charakteru, który zostałby porzucony w którymś momencie i zapomniany. Każdy z nich jest ważny w historii i dostaje swoje rozwiązanie, a razem tworzą spójną całość. Jestem pewna, że zapałacie do nich sympatią tak wielką jak ja. Podsumowując Dearest Clementine to warte przeczytania new adult z wątkiem kryminalnym w tle. Jestem pewna, że sięgając po nią, nie pożałujecie!

pokaż więcej

 
2018-08-06 15:08:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Od wydawnictw, Posiadam, Sprzedam

Emerson nie miała łatwego życia. Siłę dawała jej sztuka i Mereki, który był był jej jedynym przyjacielem, obrońcą i w końcu pierwszą miłością. Łączyła ich więź, której nic nie było w stanie zerwać. Aż do pewnego dnia, gdy wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło życie Emerson Hart.
Kilka lat później, jako dorosła kobieta, porzuca dziecięce marzenia i mierzy się z szarą rzeczywistością. Dopóki...
Emerson nie miała łatwego życia. Siłę dawała jej sztuka i Mereki, który był był jej jedynym przyjacielem, obrońcą i w końcu pierwszą miłością. Łączyła ich więź, której nic nie było w stanie zerwać. Aż do pewnego dnia, gdy wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło życie Emerson Hart.
Kilka lat później, jako dorosła kobieta, porzuca dziecięce marzenia i mierzy się z szarą rzeczywistością. Dopóki nie poznaje Josha, który jest nią zauroczony od pierwszego spotkania. Mężczyzna prowadzi terapię sztuką i może pomóc jej na nowo odnaleźć pragnienie stania się artystką, a i być może uleczyć jej serce. Nie wie tylko, że w jej życiu wciąż jest ktoś jeszcze.
Cy zraniona dziewczyna pozwoli odejść swojej pierwszej miłości, by zrobić miejsce na nową?

"Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania. "

Kocham tylko tak jest trudną książką, poruszającą ważne problemy i bardzo smutną. Wywołuje uczucie bezradności, przygnębia aż do łez, ale wciąż mimo to daje nadzieję. Opowiadanie jako takie pozostawiło mnie zasmuconą, ale w dobry sposób. Nie sądziłam, że moje złamane serce będzie mogło zostać naprawione. To moja pierwsza książka tej autorki, ale wiem, że zapewne nie ostatnia, choć mam co do niej mieszane uczucia. Podczas czytania czułam tak wiele emocji, wzruszyłam się wiele razy nim w ogóle dotarłam do setnej strony, ale miałam problem z całkowitym wciągnięciem się. Były chwile, kiedy się po prostu nudziłam wynużeniami bohaterki. Z drugiej strony, opowiedziana historia pokazuje nam, jak głęboko miłość może połączyć dwie dusze. Miłość, którą czytelnik czuje głęboko w swoich kościach.

Książka skupia się na Emerson i śledzi dwie części jej życia: przeszłość i teraźniejszość, ujawniając, co ból może zrobić z osobą. Naprawdę trudno jest coś napisać bez zdradzania niespodzianek w fabule. Mereki to pierwsza dobra dusza w życiu młodej Em. Ich niewinność, czułość i nieśmiertelna przyjaźń stopiły moje serce. Emerson poznajemy jako silną bohaterką, która wie, jak się bronić, ale co ważniejsze, jest obrońcą. Bez względu na to, że nie była chroniona przez tych, których powinna, jej spojrzenie na życie okazało się dość ambitne dla tak młodej dziewczyny. Ki był jej światełkiem w tunelu, zachęcał do sztuki, pragnął lepszego życia dla nich obojga i tak stał się dla niej wszystkim. Ona z kolei uwielbiała ziemię, na której stąpał. Odniosłam wrażenie, że postać chłopaka była nieco wyidealizowana, ale idealnie wpasowała się w lata dorastania.

Gdy Josh pojawia się w życiu Emerson, wprowadza dziesięciokrotne zamieszanie. Nie potrafię wyrazić słowami, w jak ogromny sposób zapałałam do niego sympatią i podziwem. Mam na myśli jego bezinteresowne współczucie, które jest nieporównywalne, jego sztukę, umiejętność czytania Emerson. Od początku widać, że zwróciła mu w głowie i szczerze mu współczułam, bo dziewczyna, którą sobie wybrał, nie potrafiła otworzyć przed nim swojego serca tak jakby tego chciał. Ona sama przechodzi ogromną przemianę na przestrzeni historii.




To emocjonująca książka o sztuce, życiu, stracie, kłamstwach, złamanym sercu, w ogóle o psychice człowieka i wreszcie o miłości. Dobrze napisana, obecne są żywe sceny opisowe i realistyczne dialogi oraz sporo wewnętrznych przemyśleń głównej bohaterki. Mereki jest postacią, która w naturalny sposób zdobywa serce czytelnika, a Josh dosłownie oczarowuje serce i umysł. Jeśli oczekujecie trójkąta miłosnego, to muszę uprzedzić, że w książce nie do końca wszystko jest takim, jak się zapowiada. Zostaniecie zaskoczeni. Polecam przeczytać, jeśli szukacie książki, która ciężko osiądzie na waszym sercu.

"Zdaję sobie sprawę z tego, że poszłabym za nim dokądkolwiek, bo sprawia, że czuję się bezpieczna, a to nie zdarzyło mi się już od bardzo dawna."

pokaż więcej

 
2018-08-06 15:07:32
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-01 15:37:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egz. recenzencki, Od wydawnictw, Posiadam, Wymienię
Cykl: Glitter and Sparkle (tom 1)

Lauren jeszcze nie wie, co chce studiować, ale ma pewność, że nigdy nie zrezygnuje że swojego bloga DIY, brokatu, w którym skompany jest jej pokój oraz tego, że któregoś dnia weźmie ślub i będzie miała gromadkę dzieci. Wydaje się, że wszystko idealnie się układa, zauważa ją nawet najpopularniejszy chłopak w szkole. Tylko czy Lauren będzie w stanie się na nim skupić, gdy niespodziewanie do... Lauren jeszcze nie wie, co chce studiować, ale ma pewność, że nigdy nie zrezygnuje że swojego bloga DIY, brokatu, w którym skompany jest jej pokój oraz tego, że któregoś dnia weźmie ślub i będzie miała gromadkę dzieci. Wydaje się, że wszystko idealnie się układa, zauważa ją nawet najpopularniejszy chłopak w szkole. Tylko czy Lauren będzie w stanie się na nim skupić, gdy niespodziewanie do miasta wróci Harrison, najlepszy przyjaciel jej starszego brata, który dokuczał jej w dzieciństwie? Harrison tymczasowo zamieszkuje w domku gościnnym, a jej studiu nagraniowym i wygląda na to, że teraz będą sąsiadami. Lauren będzie musiała znosić jego zaczepki i ignorować fakt, że w ciągu ostatnich lat bardzo wyprzystojniał.

WOW! To było pierwsze słowo, które przyszło mi do głowy, kiedy skończyłam czytać. "Odrobina brokatu" wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Czytało mi się ją tak lekko i przyjemnie, że skończyłam już po niecałych czterech godzinach. Dawno nie miałam styczności z niczym tak odświeżającym. To niby niewychodząca poza schematy młodzieżówka, ale bardzo zabawna i wciągająca, z wątkiem DIY. Dużo kleju i brokatu, miłości przyjaźni i rodziny. To ciepła historia miłosna, którą moim zdaniem powinien przeczytać każdy fan twórczości Kasie West.

Shari Tapscott stworzyła wyrazistych i wiarygodnych bohaterów, w których się zakochałam. Lauren jest pozytywną artystką, która we wszystkim widzi potencjał, jest dobrze zorganizowana, śmiała, zabawna i dojrzała, a w wolnym czasie nagrywa filmiki na bloga, na których pokazuje, jak wykonać różne przedmioty. Polubiłam ją już od pierwszego pierwszego zdania. Jej sarkastyczne uwagi zawsze mnie rozśmieszały, nie podobało mi się w niej jednak to, że brnęła w związek z chłopakiem, co do którego nie była pewna. Harrison był niesamowicie uroczy, inteligentny, troskliwy i błyskotliwy. Skradł moje serce w chwili, gdy po raz pierwszy otworzył usta. Chciałam go ukraść że stron i schować w kieszeni. Nie mogłam znieść chwil, kiedy Riley próbowała się do niego zbliżyć. Nie rozumiałam też szumu, który bohaterzy zrobili wokół tych dwóch lat różnicy w wieku Lauren i Harrisona, jakby to była wielka przepaść. Na każdej stronie wyraźnie iskrzyło pomiędzy nimi.

Książka skupia się przede wszystkim na nastoletnich rzeczach takich jak liceum, pierwsze miłosne uniesienia, bal maturalny, przyjaciele i próba ustalenia priorytetów. Prosta, romantyczna, dobrze napisana, ze świetną fabułą i całą gamą postaci. Idealna na lato, świetna młodzieżówka, która budzi motyle w brzuchu i nie wypuszcza aż do ostatniej strony. Uwielbiam styl pisania autorki; radość, rozczarowanie, niezręczność - wszystko to czułam wraz z bohaterami. Już wiem, że z chęcią sięgnę w przyszłości po inne książki tej autorki.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
694 141 967
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (56)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (54)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd