Matki

Tłumaczenie: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros
7,22 (54 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
13
7
15
6
15
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mothers
data wydania
ISBN
9788379858651
liczba stron
352
język
polski

Niezwykła w swojej zwyczajności opowieść o członkach społeczności Afroamerykanów w nadmorskim miasteczku w południowej Kalifornii – o dziewczyńskiej przyjaźni, kościele i rodzinie. Powieść skupia się na wzajemnej relacji trojga młodych ludzi, a historia opowiadana jest z punktu widzenia kościelnych plotkarek, nazywanych… matkami. Dla Nadii Turner, zbuntowanej, pogrążonej w żałobie...

Niezwykła w swojej zwyczajności opowieść o członkach społeczności Afroamerykanów w nadmorskim miasteczku w południowej Kalifornii – o dziewczyńskiej przyjaźni, kościele i rodzinie. Powieść skupia się na wzajemnej relacji trojga młodych ludzi, a historia opowiadana jest z punktu widzenia kościelnych plotkarek, nazywanych… matkami.

Dla Nadii Turner, zbuntowanej, pogrążonej w żałobie siedemnastoletniej piękności, to ostatni semestr szkoły średniej. Opłakująca matkę samobójczynię dziewczyna nawiązuje romans z synem pastora. Luke Sheppard ma dwadzieścia jeden lat, dawniej był popularnym futbolistą, ale kontuzja przekreśliła jego karierę i zmusiła do obsługiwania stolików w lokalnej podrzędnej knajpie. Oboje są młodzi, wiec ten związek to nic poważnego. Ale ciąża, która jest owocem tego nastoletniego związku – póki co pilnie strzeżona tajemnica – będzie miała wpływ daleko wykraczający poza lata młodości ich obojga. Nadia skrzętnie ukrywa swój sekret, nawet przed najbliższą zaniedbywaną przez matkę przyjaciółką, Aubrey. Czas mija niepostrzeżenie, wkrótce Nadia, Luke i Aubrey będą pełnoprawnymi dorosłymi, których życie okaże się skutkiem wyborów, których dokonali tamtego lata. Zamknięci w trójkącie miłosnym, meandrujący między uczuciami i nękani przez wciąż powracającą wątpliwość, co by było, gdyby dawniej postąpili inaczej, wchodzą w dorosłość.

W swojej intrygującej i lirycznej prozie Brit Bennett zadaje pytanie, czy co-by-było-gdyby może być bardziej doniosłym doświadczeniem niż samo życie, będące następstwem podjętego wyboru. Czy całe dorosłe życie musimy być niewolnikami przeszłości: naszych niedojrzałych decyzji, rodziców, którzy nas wychowali i środowiska, z którego pochodzimy?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1471
Karolina | 2017-06-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2017

Długo czekałam na polską premierę debiutu Brit Bennett, prawdopodobnie od dnia gdy wydawnictwo Albatros wymieniło ów tytuł wśród tegorocznych zapowiedzi. Dopiero trzymając swój egzemplarz w dłoniach uświadomiłam sobie, że nie wiem tak naprawdę o czym opowiadają „Matki”. Owszem, w okolicach zagranicznej premiery, książka często przewijała się w Booktubowych filmach, ale potem została zastąpiona głośniejszymi tytułami. Do lektury zasiadłam zatem bez większych oczekiwań i wydaje mi się, że częściowo właśnie dlatego debiut Brit Bennett uderzył we mnie z taką siłą.

Nadia Turner marzy o lepszym życiu z dala od rodzinnej miejscowości na południu Kalifornii. Małomiasteczkowa atmosfera Oceanside czyniła ją nieszczęśliwą, zwłaszcza po tym jak tematem plotek stała się samobójcza śmierć matki dziewczyny. Trudne relacje z ojcem tylko uczyniły podjęcie decyzji o wyjeździe na studia łatwiejszą. I właśnie wtedy Nadia zakochuje się w synu pastora - Luke’u. Trzymany w tajemnicy romans kończy się, kiedy dziewczyna zachodzi w ciążę. Nadia nie chce rezygnować z marzeń i nie czuje się gotowa do roli matki, dlatego aborcja wydaje jej się jedynym słusznym rozwiązaniem. Ta decyzja naznacza jednak nie tylko jej przyszłość, ale także Luke’a i Aubrey - młodej, niezwykle religijnej nastolatki, z którą Nadia zaczyna się przyjaźnić.

„Matki”, podobnie jak spora część pozycji jakie Wam polecam, nie jest powieścią, która przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi. Podczas gdy osobiście jestem pod wrażeniem każdego elementu składającego się na tą historię - poczynając od stylu pisania, przez wykreowanych bohaterów, aż po samą fabułę - jestem świadoma tego, że grono osób, które podzieli mój zachwyt może być nieliczne. Prozę Brit Bennett charakteryzuje pewna subtelność. To taka “cicha” powieść, w której pozornie niewiele się dzieje, ale w której każda scena ma ogromne znaczenie i która dotyka wielu trudnych i bolesnych tematów.

Brit Bennett skupia się na przedstawieniu codziennego życia w niewielkim miasteczku i nie wysuwa na pierwszy plan dramatów jakich doświadczają bohaterowie. A tych jest bardzo dużo. Sporo wątków osnutych jest wokół postaci tytułowych matek, przy czym żadna nie stoi nawet w pobliżu idealnego wzorca. Brit Bennett pisze o tym w jaki sposób samobójstwo matki ukształtowało Nadię; o tym jak postępowanie innej matki rzuciło cień na relacje Aubrey z drugim człowiekiem i o kontrowersyjnej decyzji podjętej przez żonę pastora. Ale autorka stawia także komentarze niezwiązane z tą problematyką, z którymi być może łatwiej przyjdzie się Wam utożsamić - jak choćby w związku z wątkiem utraty szansy na wymarzoną przyszłość przez Luke’a. Współcześnie wiele wspomina się o potrzebie umieszczenia w powieściach wątków czy też postaci, które odzwierciedlają różnorodność - zdecydowanie znajdziecie je w „Matkach”: bohaterowie są w większości osobami innej rasy niż biała (ang. person of colour), no i przewija się także motyw LGBT.

Ale nawet subiektywnie spoglądając na „Matki”, nie da się nie docenić sposobu w jaki została napisana ta powieść. Brit Bennett posiada piękny styl pisania i zdecydowanie wie jak operować słowem. Sposób w jaki pisze sprawia, że czytelnik odczuwa w trakcie lektury cały wachlarz emocji - szczęście, smutek, żal - ale nie zostaje nimi przytłoczony. A trafność pojedynczych zdań, niemal kolokwialnie wbija w fotel. I nawet narracja tzw. Matek (starszych kobiet zaangażowanych w życie kościoła), poprzedzająca każdy rozdział i niemal przywodząca na myśl chór grecki razem z zakończeniem idealnie ów styl dopełniają. Aż trudno uwierzyć, że to zaledwie debiut autorki.

„Matki” to przejmująca powieść o życiu w małym miasteczku, w cieniu czynów swoich rodziców. Smutna, choć momentami bardzo ciepła i mądra historia traktująca o współczesnych problemach. A chociaż niektórzy mogliby jej zarzucić pewne przepełnienie dramatyzmem i zbyt wolną akcję, osobiście pozostaje pod ogromnym wrażeniem prozy Brit Bennett. Jeżeli cenicie ciche historie, które w subtelny sposób opowiadają o trudnych tematach a dodatkowo doceniacie język jakim napisana jest dana powieść, koniecznie przeczytajcie „Matki”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mur. 12 kawałków o Berlinie

Miały być reportaże o Berlinie. Wiązałam ich treść również z murem, tym fizycznym atrybutem komunizmu, co sam tytuł sugeruje. Co ostatecznie dostałam?...

zgłoś błąd zgłoś błąd