Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dym i lustra

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Mag
7 (1343 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
63
9
141
8
249
7
437
6
269
5
133
4
23
3
21
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Smoke & Mirrors. Short fictions and illusions
data wydania
ISBN
8389004569
liczba stron
384
język
polski

Nowe, rozszerzone wydanie zbioru historii z krain po drugiej stronie lustra. Opowiadają o wydarzeniach zabawnych, wzruszających, budzących grozę lub po prostu cudownych, łączy je niezwykła sugestywność i oryginalność kreowanych wizji.

 

Brak materiałów.
książek: 333
Nyx | 2012-11-01
Na półkach: Przeczytane

Na wstępie muszę się przyznać: Gaimana znałam tylko dzięki Koralinie. I to wersji kinowej, nie książkowej. To właśnie dlatego postanowiłam sięgnąć po ten zbiór opowiadań - zależało mi na lepszym poznaniu autora. Na odkryciu, czy rzeczywiście jest tak dobry, jak o nim mówią.

Mnie osobiście już po kilku pierwszych tekstach zachwycił niesamowity wachlarz tematów, na które Gaiman tworzył swoje opowiadania, nowelki, wiersze, czy miniatury. W "Dymie i lustrach" znajdzie się coś dla wielbicieli trolli, rycerzy, wilkołaków, wampirów, seksu, baśni, fantastyki "uwspółcześnionej" itp. Kolejną mocną stroną tego zbioru jest opisana przez autora geneza każdego tekstu. Myślałam, że to będzie miły i ciekawy dodatek do całości (w końcu to jakaś forma autobiografii!), a tymczasem taki dopisek nie raz wytłumaczył mi o co w ogóle chodziło w opowiadaniu.

Tomik uważam za udany. Na największą uwagę (i gromki aplauz) zasługują: "Prezent ślubny" (i tutaj między innymi miałam na myśli ową fantastykę "uwspółcześnioną"), "Rycerskość" (To opowiadanie chyba wygrało w rankingu moich osobistych faworytów. Było tak ciepłe i urocze, że od pierwszego do ostatniego zdania miałam na twarzy uśmiech pomieszany z lekkim zdziwieniem dość oryginalną fabulą.), "Cena" (Tekst, mimo dość mrocznej historii, pozostał nadal nad wyraz ciepły i krzepiący. Kot w roli obrońcy rodziny, walczący z okrutnym diabłem, to coś świeżego i... rozczulającego.), "Trollowy most" (Chociaż niezbyt przepadam za trollami, to akurat to opowiadanie mnie poruszyło i porwało), "Piętnaście malowanych kart z wampirzego tarota" (Mój kolejny faworyt - miniaturki "doczepione" do każdej karty były krótkie, zajmujące i tworzące niezwykle apetyczną całość), "Załatwimy ich panu hurtowo" (Uwaga! To jest opowiadanie wzbudzające chęć mordu na wszystkich tych, którzy dają się łatwo nabierać i manipulować. A jednak... ma w sobie dużo gorzkiej prawdy na temat ludzkiej inteligencji).

Oczywiście, jak to zawsze bywa, w tomie znalazły się także te gorsze dzieła, chociażby: "Pożarty (sceny z filmu)" (Chyba nie wyłapałam idei.), "Poczucie obcości" (I tu znowu - nie zrozumiałam przesłania...), "Mysz" (Jak wyżej.).


Reszta tekstów, o której nie wspomniałam, nie wyróżniała się aż tak na tle innych, bądź po prostu było mi trudno sklasyfikować, gdzie je umieścić. Problem miałam chociażby z "Bay Wolf" i "Tylko kolejny koniec świata, nic więcej", które nie do końca mi "podeszły", ale to nie znaczy, że były złe, bo czytało się je bardzo dobrze.

Zastanawiałam się, jak podsumować cały ten tom i wyrazić jakąś jednoznaczną i wiążącą opinię na jego temat. I chyba w końcu znalazłam odpowiednie słowa: Neil Gaiman ma bardzo plastyczny język, który zawsze (ale to zawsze) nadąża za tokiem jego myśli. Świetnie przelewa swoje pomysły na papier i nie boi się historii dziwnych, obrzydliwych, czy strasznych. W jego głowie siedzi multum pomysłów na różnorakie tematy, dzięki czemu trudno będzie komukolwiek posądzić autora o wtórność i zachowawczość. Neil bez wątpienia ma ogromną wyobraźnię i umiejętnie z niej korzysta, a dla nas, czytelników, oznacza to tyle, że niezależnie od tego jaką fantastykę lubimy... na pewno coś w podobnym stylu u Gaimana znajdziemy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe wielkie rzeczy

Zaczynam prowadzić bloga i to będzie moja pierwsza opinia, więc zapraszam tam :)...

zgłoś błąd zgłoś błąd