Reklama

Opętani literacką grozą – a czy państwo wierzą w duchy?

Marcin Waincetel
02.11.2019

Istoty niematerialne, niewidzialne, a jednak ciągle obecne… Bo przecież o duchach pisano w baśniach, mówiono też w legendach. Od wieków pojawiają się w mitologiach i religiach. Wyjątkowo wyraźnie manifestują się w literackiej grozie. Trudno jest o nich zapomnieć.

Reklama

Dobrze pamiętam swoje pierwsze spotkanie z medium. Był nim Edgar Allan Poe, który w subtelny, niesłychanie liryczny sposób potrafi łączyć ze sobą romantyzm i horror. Miłosne pragnienia ze strachem przed śmiercią. Tak jest właśnie w historii, w której Morella zafascynowana ciemną stroną mistycyzmu umiera, aby… żyć na nowo. Anonimowy narrator, który poślubił przeklętą kobietę, jest świadkiem przerażających wydarzeń. Bo wypędzenie ducha z ciała niewinnej, ukochanej osoby stanowi zapis cierpienia. I grozy w wampirycznym wydaniu.

Niezwykła śmierć i zmartwychwstanie jest też motywem przewodnim „Ligei” i „Morelli”, a także jednego z najsłynniejszych dzieł, a więc „Zagłady domu Usherów”. Nawiedzona siedziba pradawnego rodu jest miejscem symbolicznym, w którym odbijają się lęki, troski i cierpienie. Poe odsłania również tematy zakazanej miłości – sugerowanego uczucia między rodzeństwem Usherów. To właśnie mogła być przyczyna klątwy, która zawisła nad śmiertelnymi istotami. Opowieść przepełniona melancholią i grozą – niesłychanie symboliczna – mogła być inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Poe usłyszał bowiem historię o pewnym marynarzu i żonie starego właściciela domu u nadbrzeży Bostonu, którzy zostali złapani i zamknięci przez jej męża w miejscu, gdzie się spotykali. Gdy dom Usherów został zburzony w 1800 roku, znaleziono dwa ciała w otworze w piwnicy domu.

Doskonałym przewodnikiem po zaświatach jest również Stefan Grabiński – nazywany niekiedy polskim Edgarem Allanem Poe lub rodzimym Lovecraftem. Przedstawiciel nurtu grozy w polskiej literaturze międzywojennej, twórca tak zwanego horroru kolejowego (zbiór „Demon ruchu”), potrafił napisać również historię o miłości silniejszej niż śmierć. Dowód znajduje się w „Kochance Szamoty”, w której Grabiński snuje opowieść o zwidach i demonach, kobiecie i kochanku połączonych wzajemną fascynacją i pożądaniem. A także duchowymi kajdanami. Nawiedzone przestrzenie, sugestywne odwołania do Biblii, zapis szaleństwa i erotycznej rozkoszy. Oto i kolejna z opowieści, która nastraja do refleksji, że martwi nie potrafią, a może czasami wprost nie chcą dać spokoju żywym.

Jednak duchy potrafią uobecniać się również w innych formach. Zdaje sobie z tego sprawę piekielne dziecko Mike’a Mignoli, tytułowy bohater komiksowego zbioru „Hellboy. Lichwiarz i inne opowieści”. Bo przecież w historiach o detektywie specjalizującym się w sprawach paranormalnych elementy metafizyczne, okultyzm, odwołania do folkloru i tradycji literackiej grozy są niebywale istotne. Nic zatem dziwnego, że w zbiorach o Hellboyu aż roi się od duchów i demonów. Choćby widmo słynnego pirata Czarnobrodego czy legendy z rejonu Appalachów, gdzie przeklęta wiedźma otwiera świat paranormalnych istot. Mike Mignola, wspomagany przez innych artystów, tworzy sugestywne obrazy grozy, w których najważniejsze są tajemnica i odwołania do innych dzieł. Choćby malarstwa Goi, hiszpańskiego wizjonera, który rozrysował szczególną rycinę opatrzoną tytułem „Gdy rozum śpi, budzą się demony”. Szczególny rodzaj autoportretu, na którym spoczywający w letargu artysta atakowany jest przez zwierzęta nocy – nietoperzy czy sowy. Takimi obrazami karmią się mistrzowie literackiej grozy.

Choćby Clive Barker – brytyjski specjalista od makabrycznych horrorów, autor książki „Cabal: Nocne plemię” – który opowiedział historię całego świata nieumarłych. Aaron Boone, dręczony nocnymi koszmarami, nie spodziewa się, że w jego sennych wizjach ukryta jest prawda. Miasto Midian – azyl dla wszelkiej maści duchów, potworów, piekielnych istot – istnieje bowiem naprawdę, choć jego istnienie jest zagrożone. Nietypowa wizja, nieśmiertelna tajemnica i oswojenie strachu przed umieraniem. Duchy egzystują według własnych, przedwiecznych zasad.

Zasada przywiązania do miejsc, ciała i duszy odnosi się do „Kobiety w czerni” Susan Hill. W powieści można znaleźć wyraźne ślady świadczące o odwołaniach do literatury gotyckiej. Mgiełka tajemnicy, która roztacza się w okolicach domostwa na Węgorzowych Moczarach, prowokuje zaś do egzystencjalnych refleksji. I budzi niepokój. Bo samotna rezydencja pozostawiona przez zmarłą właścicielkę skrywa w sobie wiele zagadek, których rozwiązaniem zajmie się młody notariusz Arthur Kipps. Tylko czy pozwoli mu na to kobieta przebrana w złowrogą czerń?

Piękno barw nie z tego świata utrwalono choćby w zbiorze „Dym i lustra”. Jednak Neil Gaiman, twórca „Sandmana” czy „Amerykańskich bogów”, który specjalizuje się w onirycznych, nieoczywistych wizjach, opracował również „Księgę cmentarną”. Omawiana powieść koncentruje się na losach małego chłopca, który choć uniknął śmierci z rąk mordercy, to stara się oswoić z umieraniem. To zresztą całkiem naturalne, biorąc pod uwagę, że jest on wychowywany przez duchy i żyje na cmentarzu, a więc symbolicznej granicy pomiędzy tym, co żywe i martwe. Tak też zaczyna się jego duchowa wędrówka w dorosłość…

Oswajanie się z traumami, demonicznymi wspomnieniami, stopniowe przekraczanie granicy pomiędzy dziecięctwem a dorosłością – to jeden z najważniejszych tematów w opowieściach grozy, żeby przywołać tylko zapis doświadczeń ujętych w powieści „Doktor Sen”, kontynuacji kultowego „Lśnienia”. Mały Danny znany z prozy Kinga i ekranizacji Kubricka jest w tej historii dorosłym Danem Torrence'em, który swoje miejsce na ziemi – azyl? – odnajduje w małym miasteczku w New Hampshire, we wspierającej go grupie Anonimowych Alkoholików i w domu opieki, gdzie zachowana z lat dzieciństwa resztka mocy pozwala mu nieść ulgę umierającym w ostatnich chwilach życia. Staje się tam znany jako Doktor Sen. Ale przecież wiemy już, że „Gdy rozum śpi, budzą się demony”…

Obecność duchów na kartach literatury nie pozostawia obojętnym. Prowokuje do tego, aby może nieco ujarzmić, oswoić zagadnienie śmierci. Tematu, który bywa niekiedy wciąż określany jako tabu. Niesłusznie. Tragiczna miłość dawnych kochanków, dziecko, które dojrzewa do tego, aby poradzić sobie z demonami we własnej duszy, piekielna bestia, która staje się człowiekiem, czy wreszcie świat umarłych – żyjących nie tylko we wspomnieniach. Opętani literacką grozą – a czy państwo wierzą w duchy?

Reklama

komentarze [58]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

339
3
31.10.2019 14:48

Zapraszam do dyskusji.


1707
47
02.11.2019 17:48

W jaki sposób mam dołączyć do dyskusji mając wersję beta?
Skoro jedyne co mogę, to odpowiedzieć na inne posty.


1917
1212
03.11.2019 07:36

O, miałam to pisać.


1917
1212
03.11.2019 07:39

@Jarosław: Ja zgłosiłam to jako błąd.


2421
82
03.11.2019 10:15

Ja wróciłam na starą wersję. Póki jeszcze nie odeszła do lamusa to zamierzam z niej korzystać aż do końca :)


1917
1212
04.11.2019 06:26

Pojawiła się krateczka na wypowiedzi nad rozmową, ale tylko jak się wchodzi z powiadomień i widać jedną wypowiedź. Przy całej rozmowie to okienko znika. Wkurzyłam się i wyszłam z Bety.


185
162
04.11.2019 13:17

"Póki jeszcze nie odeszła do lamusa to zamierzam z niej korzystać aż do końca"
tak jak i ja.


1917
1212
06.11.2019 07:22

I ja przeszłam na starą wersję. Widzę wszystko. Nic mnie nie przerzuca na początek rozmowy. Mogę dodawać komentarze. Super.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

3689
3452
02.11.2019 12:06

Czy są duchy.A ja napiszę ,tak.Leżę sobie na tapczanie,jest sobota.Mam wolne :-) i jakaś zielona łapa ,chwyta mnie za głowę.Innego dnia,już śpię.I nagle jakaś dziewczyna koło 40 ,nachyla się .Na demno.I co / są duchy ?


2653
118
03.11.2019 00:37

Mmmmm, niekoniecznie :) Za mało opowiedziałeś :)


1917
1212
06.11.2019 07:23

To jakiś sen erotyczny. Ale to ponoć normalne. ;)


3689
3452
06.11.2019 15:57

Sny erotyczne mam z koleżankami :-D


1917
1212
07.11.2019 06:19

;)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1320
138
02.11.2019 13:54

Wampiry, wilkołaki itp.... nie łykam tego, ale wierzę w istnienie zjawisk paranormalnych. No bo jak moi Mili wytłumaczyć np. uczucie Déjà vu??


26
26
02.11.2019 17:10

Czy wierzysz w to, czego nie widzisz?
Tak, wierzę w duchy!


1251
126
02.11.2019 20:48

Jako zaprzysięgła sceptyczka nie wierzę w żadne zjawiska paranormalne. Jeśli bowiem coś istnieje a jeszcze o tym czymś nie wiemy to coś jest taką samą częścią natury jak i inne, tyle że póki co niepoznaną albo poza naszymi możliwościami poznania.
Ale jak ktoś powiedział "W duchy nie wierzę ale się ich boję."
A tak na poważnie jest jedna książka o duchach która swego czasu...

więcej

636
247
02.11.2019 22:47

A ja wierzę w duchy i w to, że one są całkiem blisko nas tylko w nieco innym wymiarze, dla nas niewidzialne.


2653
118
03.11.2019 00:38

Nigdy nie spotkałem, nigdy nie doświadczyłem. Ale słyszałem ciekawe opowieści od kolegi który doświadczył. Jak napisała jedna z przedmówczyń: "Nie wierzę ale się boję" :)


1454
126
06.11.2019 16:25

Jeśli wierzymy to nie koniecznie musimy doświadczyć. Bierzemy coś na wiarę i tyle.
Nawet jak doświadczy się czegoś dziwnego to nasz umysł stara się to racjonalizować. Za dużo mamy blokad by otworzyć się na świat energii


2653
118
06.11.2019 22:36

Errrr... nie :) Jeślibym doświadczył tego o czym opowiadał mi kolega... dopiero wtedy bym uwierzył i przy takim dowodzie raczej nie potrzeba już wiary.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1266
156
03.11.2019 01:56

Ja tam się bardziej boje żywych. Żaden duch nie pójdzie z nożem do galerii handlowej podźgać sobie przypadkowych ludzi. Nie weźmie karabinu jakiś upiór aby postrzelać sobie do bawiących się na koncercie. Żadna strzyga nie wypije pół litra i nie siądzie za kierownicą samochodu coby sobie poszaleć po mieście. Żadnej zmorze z fantazyjną fryzurą nie wpadnie do głowy pomysł aby...

więcej

1540
630
03.11.2019 08:01

Wierzę, nie wierzę... ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że wszystko co dziwne i niewyjaśnione dzieje się w naszej głowie.


3689
3452
03.11.2019 09:10

Mama mi mówi,po co czytasz horrory.


1917
1212
06.11.2019 07:28

Nie zgadzam się z Twoją mamą. Z całym szacunkiem dla mamy, ale nie ma racji, bo każdego straszy coś innego. Horrory wiele osób odprężają, natomiast wszyscy przeżywamy książki, czy filmy, które przypominają nam nasze traumy. Podam Ci przykład od siebie. Miałam taki czas w życiu, że traumę wzbudzały we mnie książki, które Ty uwielbiasz czyli tzw. rodzinne obyczajówki, a...

więcej

Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

zgłoś błąd