Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wampir: Requiem.

Seria: Świat Mroku
Wydawnictwo: ISA
7 (29 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
5
7
9
6
5
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
ISBN
9788374182249
liczba stron
304
język
polski

 

Brak materiałów.
książek: 20
Szachraj | 2016-07-12
Na półkach: Posiadam

Podręcznik co najmniej bardzo dobry. Szczerze polecam dla fanatyków tematyki wampirzej, a przede wszystkim sympatykom Anne Rice.
Wampiry zmieniły się nieco od czasów Maskarady. Już nie władają całym społeczeństwem śmiertelników, nie prowadzą odwiecznej wojny sekt. Są istotami przede wszystkim udręczonymi w swym nieumarłym bycie i mechanika wspomaga to odczucie. Grając, czy chociażby czytając Requiem aż czuć ducha Kronik Wampirów Anne Rice.
W oczy rzuca się przede wszystkim fakt, iż wampirzych klanów zostało zaledwie 5. Zmysłowi Daeva (będący odpowiednikami Toreadorów), władczy Ventrue, przerażający Nosferatu, okryci płaszczem cienia Mekheci, oraz dzikie Gangrele. Czy jest to plus, czy minus? To musicie ocenić sami. Ja przyznam się, że przetransportowałem znakomitą część klanów z Maskarady do Requiem, czy to pod postacią nowych "dużych" klanów, czy jako "linie krwi". Mechanika w większości przypadków na to pozwala, więc czemu nie? Jeśli zaś chodzi o linie krwi, to te stały się znacznie bardziej znaczące niż w Maskaradzie. Pokrótce, każdy klan ma odbiegających od klanowego archetypu braci. Jak to wygląda z punktu widzenia mechaniki? Dołączyć do linii krwi można, jeśli należał do niej Rodzic naszego bohatera. Jeśli to zrobimy uzyskujemy dodatkową Dyscyplinę klanową, ale też nową słabość (z zachowaniem tej starej). Linię krwi możemy również stworzyć sami, jeśli jesteśmy dostatecznie potężni. Czy jest to plus, czy zupełnie odwrotnie? Mam mieszane uczucia. Co prawda Gracz może stworzyć własną linię, co potęguje poczucie wyjątkowości jego Bohatera. Z drugiej zaś strony, nadmiar ów linii (a co gorsza bezpłciowych linii) tworzy niepotrzebny chaos. Co oczywiście nie znaczy, że nie można z linii krwi zrezygnować.


Drugim ważnym elementem są zgromadzenia, czy też sekty. Podczas gdy w Maskaradzie trwała odwieczna wojna między Camarillą a Sabatem, tutaj takowej nie ma. Samych zgromadzeń jest więcej, a każda z nich ma inny pogląd na byt wampirów. Zgromadzenia w zależności od miast i czasu łączą się w przymierza, walczą ze sobą etc. Dla mnie jest to wspaniałe rozwiązanie.


Prócz tego, w Requiem nie ma Kaina i całej biblijnej genezy przeklętych. Nie wiadomo jak gatunek wampirzy powstał, co daje bardzo duże pole do popisu dla Mistrza Gry. Co poniektóre wampiry uważają, że rzymski legionista Longinus był tym pierwszym, inni uważają, że pochodzą od enigmatycznej Wiedźmy. Jaka jest prawda? Nikt nie wie, a nawet jeśli wiedzę takową posiada, to z pewnością nie chce się ją podzielić. Oczywiście różne początki ograniczone są zaledwie wyobraźnią prowadzącego. Bardzo mi się to podoba.

Jeśli zaś chodzi o wydanie podręcznika, to jest miłe dla oka. Ilustracje są piękne i klimatyczne, czcionka i papier również. Jedynie treść jest niekiedy uporządkowana w dosyć chaotyczny sposób. Niestety ten mankament w połączeniu ze słabym tłumaczeniem rodzi wiele błędów i nieścisłości, przez co szukanie czegoś szybko w podręczniku nie jest dobrym pomysłem.

Trudno jest mi ocenić sam podręcznik i jego niezmienione koncepcje, gdyż ja na sesjach prowadziłem coś pomiędzy Maskaradą a Requiem. Na moich sesjach klanów było nie pięć, a osiem (inne maskaradowe klany były pod postacią linii krwi). Mechanikę bardzo delikatnie przekształciłem tak, aby jeszcze bardziej ukazywała przekleństwo Spokrewnionych. Wprowadziłem biblijną historię, jako niezbadaną legendę. Krótko mówiąc, zebrałem moim zdaniem najlepsze cechy obu systemów i zlałem w jedną grę. Jednak już musząc ocenić ten system ocenię go bardzo pozytywnie. Jeśli interesuje Cię gra bardziej indywidualna, skupiająca się na nowym bycie Twojej postaci jako wampir, to ten system jest dla Ciebie. Jeśli wolisz pełne mroku polityczne intrygi, polecam bardziej Maskaradę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tylko martwi nie kłamią

Profiler policyjny musi rozwikłać zagadkę śmierci śmieciowego barona, którego ciało znaleziono w jednej z katowickich kamienic. Wszystkie poszlaki wsk...

zgłoś błąd zgłoś błąd