Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna z nagietkowym szalem

Tłumaczenie: Karolina Łachmacka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
7,65 (83 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
13
8
20
7
28
6
10
5
1
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Fall od Marigolds
data wydania
ISBN
9788365506665
liczba stron
368
język
polski

Wrzesień, rok 1911. W porcie na wyspie Ellis Island przebywa pielęgniarka Clara Wood. Nie jest w stanie zmierzyć się z wizją powrotu do rodzinnego Manhattanu, bo właśnie tam w pożarze szwalni Triangle Shirtwaist zginął jej ukochany. Opiekując się ciężko chorą osobą, która również doświadczyła podobnej tragedii, zauważa ozdobny szal przyozdobiony wzorem nagietków. Kobieta jest zaintrygowana...

Wrzesień, rok 1911. W porcie na wyspie Ellis Island przebywa pielęgniarka Clara Wood. Nie jest w stanie zmierzyć się z wizją powrotu do rodzinnego Manhattanu, bo właśnie tam w pożarze szwalni Triangle Shirtwaist zginął jej ukochany. Opiekując się ciężko chorą osobą, która również doświadczyła podobnej tragedii, zauważa ozdobny szal przyozdobiony wzorem nagietków. Kobieta jest zaintrygowana historią tego przedmiotu i postanawia odkryć jego tajemnicę. Czy to, czego się dowie zburzy jej światopogląd czy, wręcz przeciwnie, wyzwoli ją?

Wrzesień, rok 2011. Na Upper West Side, Taryn Michaels oszukuje samą siebie, wmawiając sobie, że jest w pełni spełnioną kobietą. Lubi swoją pracę w sklepie i uwielbia spędzać czas z córką, którą wychowuje samodzielnie. Wszystko zmienia się, kiedy natrafia na wiekowe zdjęcie opublikowane w czasopiśmie. Wówczas mierzy się z bolesnym wspomnieniem – jej mąż zginął podczas ataku na World Trade Center. Co to ma wspólnego z tajemniczym szalem? Jak ta historia wiąże się z wspomnieniem roku 1911?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 424
DeVi | 2017-06-25
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 25 czerwca 2017

Kiedy Taryn sześć lat wcześniej otrzymuje szal, który ma być wzorem dla nowego, nie sądzi, iż dzień 11 września będzie ją prześladował przez długie lata. Wieże upadły, ukochany popełnił samobójstwo, a ona sama musiała sobie radzić z żalem i ogarniającym ją smutkiem. Tylko, co teraz, skoro właśnie, po wielu latach, ma przyjść na świat upragnione dziecko? To nie koniec złych wieści. Szal z nagietkami zaginął. Nikt nie wie gdzie jest. Ale ja wiem gdzie był we wrześni u 1911 roku.

Dwie historie życia, dwie kobiety o podobnych przeżyciach. Czy wydarzenia mogą ze sobą łączyć ludzi chociaż dzieli ich sto lat przepaści? Okazuje się, że jest to możliwe. Jeśli oczywiście autorka ma na tyle wyobraźni by coś takiego stworzyć. Połączyć fakty nie jest łatwo, gdy staramy się zawrzeć prawdę i wyimaginowaną opowieść o dwóch kobietach. Tak bardzo do siebie podobne w swoich przeżyciach, nie zdziwiłabym się, gdyby istniały naprawdę. Myślicie, że się nie da? Bo nie czytaliście Dziewczyny z nagietkowym szalem.
Fakt historyczny jaki wykorzystała autorka jest niesamowity. Jak to możliwe, że w 1911 i 2001 zdarzyły się dwa inne wypadki, ale skutki były takie same? Wyskakujący ludzie z okien. Ostatnie wiadomości wykrzykiwane w niebo. Płacz, dym, smutek. Tragiczne, prawdziwe i… niesamowicie interesujące. Fabryka Triangle Shirtwaist w Nowym Yorku istniała naprawdę tak samo jak jej pożar. Pielęgniarka Clara widziała wszystko na własne oczy: płomienie, ciała na chodniku i ukochanego wyskakującego ze szwaczką, by wesprzeć ją w ostatnim tchnieniu życia. Widok ten oraz wyrzuty sumienia niszczą wszystko co dla niej drogocenne. Życie, miłość, uczucie bycia kochanym. Tylko, co dalej? Nie potrafi sobie poradzić z bólem. Ucieka na wysepkę niedaleko Manhattanu. Pracuje tam dnie i noce nie narzekając na nic. Wszyscy powoli dowiadują się kim jest i co przeżyła. Ale nikt nie potrafi jej pomóc, bo uzdrowienie może przyjść tylko od niej i od kogoś, kto ją pokocha taką jaką jest. Zmęczona, zlękniona, przerażona. Clara Wood już nie jest tą samą kobietą.

Taryn Michaels ma wspaniałą nastoletnią córkę, która nie poznała nigdy swojego ojca. Ten umarł w zamachu na bliźniacze wierze. Tylko, że ona niewiele o tym wie. Gdzie był, co robił. Nigdy nie poznała prawdy, bo jej matka nie potrafiła jej wykrzesać ze swych ust. Jest załamana. Stara się jakoś poukładać sobie życie. Gdyby nie przyjaciółka, stała praca, dużo zleceń i córka, prawdopodobnie już dawno by się załamała. Może i popełniła samobójstwo? Nie potrafi rozmawiać o tragedi i nikt nawet nie próbuje ją do tego namawiać. Jednak, w tym dniu dostała ważne zlecenie iw tym dniu straciła szal z nagietkami. Parę lat później ona, on i kolorowy materiał trafiają do Times’a na pierwszą stronę. Wtedy Taryn już nie ma jak się ukryć przed smutną przeszłością. Z przerażaniem kryje się w pracy i mieszkaniu, a córka zastanawia się, co przed nią ukrywała. Wszystko dzieje się nie tak jak powinno.

Zapewne zapytacie: o co chodzi z tym szalem? Otóż Clara poznaje, męża zmarłej właścicielki, a Taryn przechowuje go w ramach swojej pracy. Był z nimi w złych chwilach. Doprowadził do zakończenia ich męki. W jaki sposób może to zrobić zwykły materiał? Może jest magiczny? Może potrafi zdziałać cuda? A może po prostu łączy ludzi?

Sama fabuła jest prosta i nieskomplikowana. Clara opiekuje się chorym na szkarlatynę. Zaprzyjaźnia się z nim. Spełnia więcej niż obowiązek pielęgniarki. Zaczyna powoli otwierać się na to, przed czym uciekła na wyspę Ellis. Podobnie jest z Taryn. Gdy fotografia trafia na łamy gazety jej życie przewraca się. Musi stanąć na nogi, bo jej czas odrętwienia minął. Zakończenia można się domyślić, chociaż uprzedzam, że u każdej z bohaterek wygląda ono inaczej. Jest szczęście ale i ulga oraz spokój i harmonia. Jednak tyle emocji i uczuć na łamach powieści powoduje pewną refleksje. Nad czym? Tego dowiecie się sami, czytając.

Podsumowując: Jestem zaintrygowana, że z czegoś okropnego, co wpłynęło na tysiące, a nawet miliony osób, można zrobić coś pięknego. To nie jest powieść warta Literackiego Oskara. To nie jest powieść, której należą się hołdy. To nie jest powieść, którą będziesz czytać, co chwile. Bo ona tego nie potrzebuje. Daje wszystko, co nieuchwytne, chwilowe i tymczasowe. Daje nadzieję. Daje przemyślenia. Daje obraz tego, jak wygląda życie osoby po tragedii. Daje prawdę o wnętrzu zdruzgotanego człowieka przez męczarnie wywołane śmiercią najbliższego. Czytaj, kiedy uznasz, że brakuje Ci nadziei. Nadziei na lepsze jutro.

wiecej na:http://recenzjedevi.blogspot.com/
zapraszam! :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nur. Zapiski afgańskie

Dzięki pani Monice Bułaj odbywamy wędrówkę po ziemi Afgańczyków.Nie jest to wędrówka ani łatwa,ani przyjemna. Pani Monika niejednokrotnie ryzykowała ż...

zgłoś błąd zgłoś błąd