Einstein na huśtawce, czyli fizyka zabaw, gier i zabawek

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
9 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8372551243
liczba stron
224
słowa kluczowe
fizyka, zabawki, gry
kategoria
popularnonaukowa
język
polski
dodał
Carmel

Jak działają zabawki, te małe i te duże? Dlaczego gry są możliwe i jakie zjawiska się za nimi kryją? Zdumiewające odpowiedzi na te fundamentalne pytania przedstawia profesor fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, nakłaniając nas do zabaw jo-jo, bumerangiem, latawcem czy kalejdoskopem oraz do wypraw do wesołego miasteczka, cyrku, na boiska i pole golfowe. Tekst uzupełniają liczne ilustracje.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Einstein_na_hustawce__czy...(?)

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Einstein_na_hustawce__czy...»

Brak materiałów.
książek: 350
Carmel | 2017-03-15
Na półkach: Fizyka_2, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 marca 2017

Fizyka. Nieodzowna nauka, którą straszy się dzieci, gdy nie chcą jeść. Czy słusznie? Krzysztof Ernst, profesor fizyki i niezmordowany jej popularyzator, przez lata w "Wiedzy i Życiu" pisał teksty wyjaśniające fizyczne podstawy codzienności. "Einstein na huśtawce, czyli fizyka zabaw, gier i zabawek" jest kolejną jego publikacją, podsumowującą to długoletnie zainteresowanie popularyzacją.

Książka stanowi unikat na polskim rynku. Nigdzie, w jednym miejscu, nie znajdziemy takiego natłoku ciekawych informacji, wyjaśniających kilkanaście popularnych zabaw i zabawek, których podstawy działania dają pretekst do przybliżenia fascynujących zjawisk fizycznych. Każdy rozdział to jeden typ obiektu, zabawy. Zawsze jest wstęp, często historyczny. W przypadku wielu obiektów, dostajemy ciekawe informacje o rekordach, zastosowaniach, tricki konstrukcyjne. Jest i fizyka, która tłumaczy od strony formalnej takie, a nie inne zachowanie zabawki.

Mamy opis golfa, kręgli, bilard,bumerang, bungee, jojo, roler coaster, bąk czy frisbee. Na nieco ponad 200-tu stronach dostajemy zaskakujące opisy zjawisk, za którymi stoją fundamentalne zasady fizyki. Całość dopełniają rysunki. Jest ich niemal tyle, co stron w książce. Niektóre dopowiadają, inne uzupełniają tekst, część jest wręcz niezbędna do pełnego zrozumienia wywodu.
Są wzory, ale na szczęście 'w zasięgu' licealisty. W dwóch przypadkach jest trochę 'ponad LO'. W przypadku twierdzenia Steinera o momencie bezwładności (str. 78-79) i przy opisie różniczkowego momentu siły dla obracającej się masy (str. 135) . Jednak można zawsze takie fragmenty pominąć (tu, to raptem kilka zdań). Cała reszta jest bardzo prosta, bądź do opanowania przez każdego po chwili skupienia. No, może jest jeszcze, w rozdziale o sposobie postępowania z żonglowanymi przedmiotami, pewna zawiła konstrukcja kombinatoryczna niezbyt klarownie przybliżona. Reszta - poezja jasności przekazu i formy!

Za trywialnością zabawowego użycia wielu zabawek stoi kawał wiedzy, który równie dobrze można zastosować do wyjaśnienia całej klasy poważnych wyzwań dla ludzkiego intelektu. To jest właśnie siła książki (i fizyki).

Czemu samolot lata? U Ernsta w przypadku lotu piłki golfowej z rotacją (str. 12), opisu szybowania latawca (str. 87) czy opisu zasady działania frisbee (str. 214-216) dostajemy odpowiedź. Podana prosto, z kilku punktów widzenia, za każdym razem trochę innym językiem. Każdy, jeśli nie wie, znajdzie najlepsze dla siebie wytłumaczenie.

Czemu bańki mydlane pękają z czasem i co zrobić, by 'żyły' dłużej? Czemu przyjmują kształt sferyczny (gdy są swobodne)? Jak błona bańki mydlanej jest zbudowana? Polecam odpowiedni rozdział.

Dlaczego piłki golfowe mają żłobienia? Jak rzucić kulę w kręglach by był strike? Czemu bumerang wraca? I tak dalej, i tak dalej.

Opisane procesy, które tłumaczą gry i zabawki, pochodzą głównie ze zjawisk w polu grawitacyjnym (rzut ukośny, swobodny spadek), czy ogólniej mechaniki klasycznej. Jest garść informacji o właściwościach gazów - termodynamika (przy niezbędnym uwzględnianiu powietrza, jako ośrodka). I to właściwie cała fizyka w książce.

Są zagadki, które dają sporo frajdy z samej ich analizy. Spodobały mi się szczególnie dwie:

• Układamy klocki od domina - jeden na drugim tak, by konstrukcja się nie wywróciła i by przy minimalnej ich liczbie 'wyjść' z ostatnim poza krawędź najniższego. Pytanie. Ile trzeba takich klocków ułożyć i jak je wysuwać względem siebie? A ile ich trzeba by dwie długości poza obrys podstawy wysunąć najwyższy klocek, a ile trzeb na trzy długości? Polecam rozdział o dominie (str. 62-69).

• Mamy 4 punkty tworzące rogi kwadratu. W jaki sposób należy je połączyć, by całkowita długość połączenia była minimalna, i by dało się po tej drodze 'odwiedzić' każdy narożnik? Odpowiedz jest niebanalna i możliwa do uzyskania dzięki bańkom mydlanym! Polecam - dla mnie to był szok poznawczy. Jak fizyka i własności związane z napięciem powierzchniowym mydlin, pomagają rozwiązać ciekawy problem matematyczny (str. 145-147).

Cała książka - świetna zabawa. Ernst uczy bawiąc. Pomaga czytelnikowi w analizie, daje podpowiedzi, naprowadza na poprawne rozwiązanie problemu. Nie popędza, nie 'szpanuje' wiedzą. Daje czas do namysłu, nie epatuje wzorami. Niemal ideał dydaktyki trudnego przedmiotu.

Gorąco polecam, tym, którzy w fizyce widzą nieprzydatne na co dzień formuły i prawa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna o siedmiu imionach

Bardzo dobra pozycja autobiograficzna opisująca ucieczkę z Korei Północnej. Chociaż po przeczytaniu kilku tego typu książek czytelnik robi się coraz b...

zgłoś błąd zgłoś błąd