Trzy godziny ciszy

Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,98 (132 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
24
8
26
7
29
6
11
5
5
4
2
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379766468
liczba stron
344
język
polski
dodała
giovanna

Pisałam do niego listy. Dużo listów. Na początku mi odpisywał, potem coraz rzadziej. Aż do momentu, kiedy przesłał mi czystą białą kartkę ze swoim imieniem w prawym dolnym rogu. Pustka na tym papierze przerażała swoją bladością. Do dzisiaj widok białej kartki wywołuje we mnie strach i nie chodzi o brak pomysłu na nowe książki…. (fragment powieści) Przez trzy godziny ciszy można wyjaśnić...

Pisałam do niego listy. Dużo listów. Na początku mi odpisywał, potem coraz rzadziej. Aż do momentu, kiedy przesłał mi czystą białą kartkę ze swoim imieniem w prawym dolnym rogu. Pustka na tym papierze przerażała swoją bladością. Do dzisiaj widok białej kartki wywołuje we mnie strach i nie chodzi o brak pomysłu na nowe książki….

(fragment powieści)



Przez trzy godziny ciszy można wyjaśnić sobie tyle, co przez tygodnie rozmów, a wysyłając pusty list, wyrazić więcej niż za pomocą tysięcy słów.

Kiedy Patrycja dowiaduje się, że jest śmiertelnie chora, postanawia rzucić wszystko i wrócić do Gourdon – małej miejscowości na południu Francji, gdzie w dzieciństwie jeździła na wakacje. Jednocześnie próbuje sprowadzić tam Marnixa, miłość jej życia, z którym nie miała kontaktu od dziewięciu lat. Jednak czy powrót do przeszłości, w przeddzień żegnania się ze światem, to aby na pewno dobry pomysł?

Hipnotyzująca opowieść, w której tajemnice z młodości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Bolesne wspomnienia mieszają się z teraźniejszością, a sny wydają się prawdziwsze od rzeczywistości. Patrycja Gryciuk zabierając nas na malownicze Lazurowe Wybrzeże, w pięknym stylu snuje opowieść pełną namiętności, mroku i szaleństwa.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/trzy-godziny-ciszy/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/trzy-godziny-ciszy/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1130
Martyna | 2017-08-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 sierpnia 2017

Istnieją książki, których ciężar położony jest nie na fabułę lub rozwój wykreowanych bohaterów, a na coś zupełnie innego. Ładunek emocjonalny. Powieści tego typu nie zdarzają się często, ponieważ nie przyciągają osób spragnionych lekkiej, przyjemnej opowieści poprawiającej humor, uprzyjemniającej czas. Są wymagające, pozostawiają w sercu i umyśle czytelnika chaos. Zachęcają do refleksji, do pochylenia się nad własnym życiem oraz postępowaniem. Nie pozostawiają w dobrym samopoczuciu, oferując za to dostrzeżenie rys na własnej rzeczywistości. Jedną z takich historii jest najnowsze dzieło Patrycji Gryciuk "Trzy godziny ciszy", o której sama autorka powiedziała mi w rozmowie: "Nie jest to lekka książka. Mówi o trudnych tematach i jest w niej dużo emocji.". Po zakończeniu lektury, zdecydowanie muszę się z tym zgodzić.

Pati w ostatnich chwilach swojego życia decyduje się na przyjazd do Gourdon - małej miejscowości na południu Francji. Nie, nie przyjazd. Powrót. Powrót do domu, który był cichym świadkiem wielkich tragedii oraz równie zapadających w pamięć radości. Miejsca, gdzie jako dziecko spędzała wakacje z braćmi i nim. Miłością swojego życia. Marnixem - drobnym, francuskim chłopcem z sąsiedztwa. Jednak czy powrót do pól pachnących kwiatami, tak silnie przesiąkniętych przeszłością, jest dobrym pomysłem? Szczególnie gdy żółta koperta bezwzględnie przypomina o zbliżającym się końcu.

Pragnę Was uprzedzić, że tej książki nie przeczytacie szybko, nie pochłoniecie jej w jeden wieczór. Dlaczego? Ponieważ ból, tęsknota oraz każda opisana przez autorkę emocja, uderza niezwykle mocno i przejmująco trafnie. Dla osób wrażliwych lub takich, dla których opisane wydarzenia wydają się bliskie, może okazać się nie do przebrnięcia. Nie z powodu poziomu literackiego, ponieważ ten jest wysoki i nie można powieści wiele zarzucić, a przez melancholię dopadającą w trakcie lektury.

Mimo braku lekkości charakterystycznego dla utworów skierowanej do płci pięknej - a właśnie za odłam literatury kobiece uważam "Trzy godziny ciszy", całość oferuje czytelnikowi wiele skrajnych doznań. Nic w przedstawionej historii nie jest czarno-białe, autorka bawi się z odbiorcą, balansując na granicy wspomnień i teraźniejszości głównej bohaterki. Przez prowadzenie monologu z punktu widzenia Pati, odbiorca traci rezon, ponieważ to, co zdawało się być pewne, przestaje takie być. Ciągłe bazowanie na przypuszczeniach, dawanie wskazówek, które nie są tym, czym powinny, świadczą o wysokiej samoświadomości pisarki oraz przemyślanym sposobie na snucie powieści. Do tego wszechobecny zapach lawendy, lejący się z nieba żar, szczegółowe opisy Lazurowego Wybrzeża, które sprawiają, że Francja jest na wyciągnięcie ręki. Smak jedzenia, wino uderzające do głowy, wspomnienie dziecięcych perypetii, to tylko kilka rzeczy, które oddzielają bajkowe Gourdon od smutnej rzeczywistości znajdującej się w Polsce. Nawet jeżeli retrospekcje przytaczane przez Pati nie są pozytywne, to dużą część magicznej nostalgii, ukryta jest w samym miejscu przepełnionym przeszłością.

Warto zwrócić uwagę na ogromną ilość metafor szczególnie tych, które rzucają się w oczy najbardziej. Dobór tytułu i oprawy graficznej nie jest przypadkowy, wszystko, nawet najdrobniejszy element znajduje swoje odniesienie w historii, chociaż nie jest ono nachalnie wprowadzone w tekst, a delikatnie sugerowane. Jedynie od czytelnika zależy, czy podejmie wyzwanie oraz zwróci uwagę na detale, poświęci czas, by zinterpretować, zrozumieć ukryty przekaz.

Najnowsza dzieło Patrycji Gryciuk nie jest jedynie próbą zanalizowania za pomocą prozy, emocji i reakcji towarzyszących stracie. Na tę niezwykłą powieść traktatu składa się kilka różnych gatunków, wśród nich ten podstawowy, który w czytelniku rodzi pytanie, co jest prawdą, a co fikcją, czyli autofikcja. Zabawy konwencją, igranie z odbiorcą za pomocą tajemnic i niedopowiedzeń prowadzą do jednego, punktu kulminacyjnego, w którym ukryty jest przekaz filozoficzny. Być może dla niektórych błahy, jednak czy największą sztuką nie jest uczynienie z rzeczy prostej, przedmiotu rozważani i wzruszeń?

Więcej na http://niedopisana.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kontratyp

Chyłka powróciła. A już myślałam że nie przeczytam kolejnej części. Co tu mówić - jest lepsza od poprzedniej, warto przeczytać.

zgłoś błąd zgłoś błąd