7,92 (26 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
7
7
5
6
1
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394529512
liczba stron
276
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
BasiaB

Dawno, dawno temu w odległej krainie, podczas nieobecności Króla, który z rycerzami był na wyprawie, wioskę napadli zbrojni. Domy puścili z dymem, wielu ludzi pozabijali, a małe dziecko uprowadzili. Rycerz wraz ze swoją drużyną wyruszyli w pościg by odbić porwanego. Niestety wrócili z niczym. W tym momencie za porywaczami ruszyła matka chłopca. Wróciła dopiero po tygodniu. Wychudzona, w...

Dawno, dawno temu w odległej krainie, podczas nieobecności Króla, który z rycerzami był na wyprawie, wioskę napadli zbrojni. Domy puścili z dymem, wielu ludzi pozabijali, a małe dziecko uprowadzili. Rycerz wraz ze swoją drużyną wyruszyli w pościg by odbić porwanego. Niestety wrócili z niczym.
W tym momencie za porywaczami ruszyła matka chłopca. Wróciła dopiero po tygodniu. Wychudzona, w podartych łachach i bez butów, ale z dzieckiem na ręku.
Historyjka jak z bajki.Tylko, że ta bajka….wydarzyła się naprawdę.

“Zatrzymać Dzień” to prawdziwa książka chłopca z Rzeszowa, którą najlepiej przedstawi poniższa opinia..

"Znajdziecie tutaj historię chłopca opowiedzianą z perspektywy dwóch osób. Natkniecie się także na liczne komentarze i wiadomości tych, którzy za pomocą Internetu wspierali rodzinę Kubusia. Otrzymacie nie tylko kawał trudnej, a jednak ponoszącej na duchu, autentycznej opowieści, ale także całą masę życiowych porad, wskazówek i złotych myśli. Dowiedzie się co nieco na temat istniejącej, potrafiącej zdziałać cuda fundacji oraz o tym, że lepiej mnożyć niż dodawać. Zyskacie wartościową książkę nie tylko dlatego, że włożoną pomiędzy jej kartki dolara. Ta historia jest bezcenna, bo niesie aż dwa rodzaje pomocy: finansową dla fundacji i duchową dla czytelnika"

 

źródło opisu: Fundacja Podaj Dalej, 2016

źródło okładki: zatrzymacdzien.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1425
Wioleta Sadowska | 2017-08-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

"Godzinami, bezsilnie, w nadziei wzrokiem przyciągasz niebo zza okna, litościwie prosząc o Cud. Obiecujesz Bogu co w zamian jesteś w stanie poświęcić".


Ta książka, a raczej by być bardziej precyzyjnym, ta prawdziwa historia przeniesiona na karty książki, przywraca wiarę w ludzi. Pozwala także docenić siłę portali społecznościowych, które odpowiednio wykorzystane, mogą swoją działalnością przyczynić się do wielu dobrych rzeczy.

Wiola i Grześ doczekali się ukochanego dziecka – synka Kubusia. Gdy autorka spostrzegła na lewym oku chłopca małą plamkę, postanowiła udać się do lekarza. Diagnoza okazała się wyrokiem – siatkówczak, czyli rak oka. Rodzice musieli więc podjąć trudną decyzję o usunięciu lewego oka swojego synka. Niestety, złośliwy nowotwór znowu zaatakował, tym razem drugie oko. NFZ odmówił zrefundowania terapii leczenia za granicą, a polscy lekarze zaproponowali jedynie usunięcie chorego oka. Wiola postanowiła więc walczyć o to, aby jej syn mógł widzieć świat.

Historia walki Wioli o uleczenie drugiego oka swojego syna to historia prawdziwa, a do tego ze szczęśliwym zakończeniem. Książka składa się z dwóch części, mających dwóch narratorów – mamę Kubusia oraz Ireneusza Słupskiego, który w dużej mierze pomógł Wioli i jej mężowi. To niesamowite, że to właśnie internet przyczynił się do tego, iż Kubuś dzisiaj ma jedno sprawne oko oraz, że ma szansę widzieć cały, kolorowy świat. Pośrednio internet, a bezpośrednio oczywiście ludzie – tysiące osób na facebooku, którzy w ciągu, uwaga, trzech dni, zebrali całą kwotę potrzebną na leczenie Kuby za granicą. Cuda się zdarzają, czego dowodem jest właśnie ta historia i każdy z nas może być jej częścią.

"Zatrzymać dzień. Prawdziwa historia chłopca z Rzeszowa" to w dużej mierze ukłon Wioli w stronę każdego, kto pomógł jej synowi. Podziękowanie, jakie przybrało formę ukazania opisów wydarzeń, których autorka była uczestnikiem oraz przede wszystkim, cytowania licznych komentarzy z facebooka wraz z postami, jakie Wiola zamieszczała podczas leczenia Kuby. Wzruszyła mnie także załączona na końcu długa lista imion i nazwisk wszystkich internautów, którzy przyczynili się do wygrania walki o zdrowie Kubusia. Szokującym natomiast okazała się dla mnie praktyka działania fundacji w Polsce, które nie chciały podjąć się zbiórki pieniędzy na chłopca, gdyż jak argumentują, do drugiego roku życia występuje zbyt duża umieralność wśród dzieci.

Wioletta Szczepańska przede wszystkim dziękuje, ale także poprzez swoją historię stara się przekazać innym ludziom, że zawsze trzeba walczyć i nigdy się nie poddawać. Ta historia oprócz tego, że wzrusza i dodaje optymizmu, zawiera wskazówki, w jaki sposób zacząć nierówną walkę z chorobą, oraz gdzie szukać pomocy. Interesującą jest także część Ireneusza Słupskiego, w której autor nawiązuje do tematu odpowiedniej diety utrzymującej organizm w dobrej kondycji. Postawione przez autora pytania zmotywowały mnie do głębszego zrozumienia tego tematu.

Książki tej nie wydało żadne wydawnictwo, gdyż jak napisała autorka "słowa matki były zbyt mocne". Publikacja ta więc nie posiada profesjonalnej korekty ani redakcji, co daje się zauważyć. Pomimo tego, wielki ładunek emocjonalny jaki ze sobą niesie, niweluje wszelkie niedoskonałości wydawnicze. Fajnym pomysłem było wplatanie w treść poszczególnych rozdziałów naszkicowanych zdjęć Wioli, jej męża i Kubusia w trakcie ich walki o zdrowe oko.

Wiola nie tylko uratowała wzrok swojego syna. Dzięki jej determinacji i pomocy tylu tysięcy ludzi, sprawa Kubusia trafiła do Sejmu, dzięki czemu zmieniono przepisy dotyczące refundacji leku gałki ocznej z nowotworem. Mamy więc oto prawdziwy happy end, tak potrzebny w naszym życiu. A prawdziwego dolara, jakiego znalazłam w książce na pewno odpowiednio wykorzystam.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
The Lost Sisters

“You’re awful.” He said it as though he was delighted. “And the worst part is that you believe otherwise.” "The Lost Sisters" to króciutka...

zgłoś błąd zgłoś błąd