Straceńcy

Cykl: Fredrik Beier (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,12 (83 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
24
7
27
6
15
5
5
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kalypso
data wydania
ISBN
9788375151596
liczba stron
568
język
polski
dodała
Ag2S

Fredrik Beier przekroczył swój próg wytrzymałości. Rozwód, śmierć dziecka, nieudane śledztwo, które pociągnęło za sobą wiele ofiar. Budząc się w szpitalnym łóżku, Beier wie, że kilka pigułek więcej popitych alkoholem i byłby już tylko legendą norweskiej policji. Gdy udaje mu się wreszcie stanąć na nogi, jego partnerka Kafa Iqbal odkrywa cztery trupy w różnych dzielnicach Oslo. Na miejscu...

Fredrik Beier przekroczył swój próg wytrzymałości. Rozwód, śmierć dziecka, nieudane śledztwo, które pociągnęło za sobą wiele ofiar. Budząc się w szpitalnym łóżku, Beier wie, że kilka pigułek więcej popitych alkoholem i byłby już tylko legendą norweskiej policji. Gdy udaje mu się wreszcie stanąć na nogi, jego partnerka Kafa Iqbal odkrywa cztery trupy w różnych dzielnicach Oslo. Na miejscu jednej ze zbrodni uwagę policjantki przykuwa zdjęcie dziewczynki podpisane Kalypso. Pojawiają się kolejne ofiary, a w ich mieszkaniach Iqbal i Beier znajdują taką samą fotografię. Co oznacza tajemniczy podpis? Ceną za odpowiedź na to pytanie może być niejedno życie...

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1797
Hovering | 2017-02-07
Na półkach: Przeczytane

Klimat skandynawskich kryminałów to niemal klasyka. Przyjęło się, że jeśli dana powieść wywodzi się z Norwegii musi czarować przyciężką, trochę mroczną atmosferą i tajemnicą na pierwszy rzut oka niemożliwą do rozwiązania. Nie da się ukryć - takie historie są najlepsze, więc nic dziwnego, że oczekujemy od nich jak najwięcej.

Ingar Johnsrud jest autorem, który dopiero stawia pierwsze, odważne kroki w świecie kryminału norweskiego, ale jego kariera zapowiada się naprawdę imponująco. Przede wszystkim dlatego, że autor nie boi się mieszać w schematach i zrywać z przyjętymi założeniami. Odważnie stawia swojego bohatera - Fredrika Beiera - w trudnych dla człowieka sytuacjach i pozwala czytelnikowi obserwować jak stacza się na dno ("Naśladowcy", tom pierwszy) oraz jak z tego dna się odbija ("Straceńcy", drugi tom). Choć robi to powolnie, na drżących nogach, więc jest nadzieja, że Johnsrud dynamicznie rozwinie swojego detektywa. Aż miło pomyśleć, że pojawi się trzeci, być może jeszcze lepszy tom.

Fredrik Beier swoją osobą prezentuje postać bohatera, którego niewiele osób polubi przy pierwszym spotkaniu. Po wydarzeniach z poprzedniego tomu załamał się totalnie i nie miał motywacji by stanąć na nogi. Kto ma ochotę czytać o detektywie, który zamiast znowu wkroczyć do akcji spadł na samo dno? Na pewno ten, kto zapoznał się z pierwszą częścią i wie, na co stać Beiera. Nie dziwcie się zatem, że miałam szczerą ochotę potrząsnąć nim i przywrócić do działania. To prowadzi natomiast do kolejnego wniosku - Ingar Johnsrud potrafi pisać tak, że czytelnik ma ochotę żyć życiem stworzonych przez niego bohaterów i angażować się w sprawy z nimi związane. Nie bawi się w ładne słówka, nie czaruje tylko pokazuje wydarzenia w surowym świetle feralnych wydarzeń. Autor ma talent, który dopiero się ujawnia i jeśli się nad nim popracuje, kto wie? Może jeszcze nie jeden raz nas zaskoczy.

Fabuła książki początkowo opiera się na powrocie do życia zdruzgotanego Fredrika, którego głównym celem jest wyjście z depresji. To może trochę rozczarować, bo przecież jeśli trzymamy w rękach skandynawski kryminał, oczekujemy, że już od pierwszych stron rzuci nas w wir kryminalnych wydarzeń. Faktycznie, mogłoby tak być, gdyby nie sam tragizm głównego bohatera. Jego cierpienie jest niemal namacalne, więc nietaktem byłoby wymagać od niego zatopienie żalu w rozgrzebywaniu zwłok. Ale gdy w tym samym czasie jego partnerka Kafa Iqbal odkrywa cztery ciała w różnych dzielnicach Oslo i wydaje się, że to nie koniec morderstw wszyscy liczą, że to Beier rozwiąże zagadkę. A tajemnica - przyznaję - jest całkiem dobrze dopracowana, na tyle, że niemal do samego końca nie wiedziałam jak to wszystko się zakończy.

Powieść "Straceńcy" ma w sobie potencjał serii, która skupi na sobie uwagę wielu czytelników. Dobrze napisana, dopracowana w najważniejszych szczegółach, intrygująca i zaskakująca na koniec. Czy można chcieć czegoś więcej? Nie wówczas, gdy życie głównego detektywa wydaje się absorbować niemal całą uwagę czytelnika. Polecam jednak wrócić do pierwszego tomu, warto poznać Beiera z każdej strony, bo czuję, że jeszcze nie jeden raz nas zaskoczy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
365 dni

Patologiczny gniot. Zamiast porównywać ten chłam do "ojca chrzestnego i Greya" powinno się zacząć to przyrównywać do "Trudnych spraw&q...

zgłoś błąd zgłoś błąd