Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Achaja - t.3

Cykl: Achaja (tom 3)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,52 (2332 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
134
9
311
8
294
7
614
6
318
5
319
4
79
3
144
2
42
1
77
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-25-5
liczba stron
416
słowa kluczowe
polska fantastyka, Troy, Arkach
język
polski

Cesarstwo Luan atakowane przez królestwo Troy i przez armię niewielkiego Arkach. Wydawałoby się, że z oddziałami tego ostatniego rozprawi się bardzo szybko. Nikt w Luan nie sądzi, że cokolwiek może zachwiać potęgą Tradycji i Zakonu. Nikt oprócz tych, którzy już przeszli na stronę Biafry i Zaana Achaja sądzi, że odnalazła swoje miejsce. Ale Biafra ma wobec niej inne plany: jej ręka, ręka...

Cesarstwo Luan atakowane przez królestwo Troy i przez armię niewielkiego Arkach. Wydawałoby się, że z oddziałami tego ostatniego rozprawi się bardzo szybko. Nikt w Luan nie sądzi, że cokolwiek może zachwiać potęgą Tradycji i Zakonu. Nikt oprócz tych, którzy już przeszli na stronę Biafry i Zaana Achaja sądzi, że odnalazła swoje miejsce. Ale Biafra ma wobec niej inne plany: jej ręka, ręka księżniczki Arkach i Troy, stanie się kartą przetargową w politycznej grze z Zakonem, cesarstwem i księciem Orionem. Stary świat legł w gruzach. Jaki będzie nowy?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1638
Krzysztof Baliński | 2010-09-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 września 2010

O czym jest ta książka? Prosta odpowiedź, że to niesamowite przygody tytułowej Achai? Ale powiedzieć tak to zbanalizowanie całej książki, która nie jest banalna.
Mamy tu do czynienia ze światem spójnym i logicznym na miarę Tolkienowskiego Śródziemnia, choć nie ma tutaj nieskończonej ilości fantastycznych stworów. Nie ma też jednoznacznego podziału na dobro i zło, które jest jasno i czytelnie przekazane u Tolkiena. Mamy tutaj do czynienia raczej z miejszym lub większym skurwysyństwem, jak by to powiedział generał Biafra. A wojskowi wiadomo, wyszukanym językiem się nie posługują, nawet jeżeli są ludźmi wykształconymi, jak właśnie Biafra, czy Achaja.
Tak to jest książka o wojskowych, o ich obyczajach stylu życia, no a ich nieodłącznym elementem ich egzystencji jest wojna. Więc jest to książka o wojnie o jej naturze. Wojna przez jednych jest to postrzegane jako zwykłe mordobicie w majestacie prawa, a przez innych rodzaj prowadzenia sporu politycznego. Dużo mówi się o strategii wojny, chociażby o tym, że ciepłe kluski, cytryny, i kapusta kiszona, i opieka lekarska, mają takie same znaczenie na wojnie jak piki, kusze, łuki i miecze, czy nowe wynalazki: karabiny i armaty, które w normalnej starożytności nie miały prawa się pojawić, a jednak się pojawiły, a także umiejętna propaganda wojenna, a to właściwie XX wieczny wynalazek.
Bo właśnie jest to też książka o historii, mamy tu do czynienia z upadkiem antyku, nie dlatego, że upadło mocartwo Luan, ale dlatego, że włąśnie pojawił się nowy rodzaj broni, a więc co za tym nowy sposób myślenia. Co doprowadziło do tego, że tradycyjne strategie bitewne stały się bezwartościowe, tak samo jak szkolenie armii stało się dużo prostsze i szybsze.
Upadek antyku, to fakt, że przeszła do historii epoka rycerzy natchnionych, a pojawiła się nowa epoka snajperów. Rycerz natchniony, to najczęściej szlachcic lub książe. A snajperem mógł zostać chłop ze wsi, czyli Nikt.
Bo w nowej epoce Nikt został Kimś.
W tym świecie antycznym równo narozrabiali fałszywy książe Sirion i skryba światynny Zaan. Sirion, uciekł z galerów, gdzie poznał prawdziwego Siriona. Od niego ten fałszywy ksiażę wszystkiego się dowiedział.
Po za tym byli podobni do siebie, na tyle podobni, że ten numer podszycia się fałszywego Siriona pod prawdziwego się udał.
No i Zaan, który po tej mistyfikacji został szefem wywiadu Troy i umiejętnie manipulował Sirionem. No i Achaja mimo, że była księżniczką, córka wielkiego księcia Troy, spadła na samo dno, najpierw trafiła do wojska, a potem do niewoli, na skutek intryg pałacowych, przeszkadzała nowej, młodej i głupiej żonie ojca.
A więc Achaja również stała się Nikim i jako Nikt stała się Kimś i rozwaliła sytem, który ją upokorzył, zrobilł z niej niewolnika i ladacznicę.
Achaja nie jest dobra, ani nie jest zła, jest normalnym człowiekiem, który ma uczucia i jest gotów do największych poświęceń. Achaja postanowiła bronić małego państweka Arche, nowej ojczyzny, to było na standardy antyku wolne państwo, można było wypowiadać spokojnie własne zdanie, bez obawy, że w przeciagu modlitwy, miara czasu, zostanie skrócony się o głowę. Armię Arch stanowiły kobiety, tylko z jednym wyjątkiem, syna królowej generała Biafry.
Ale też Achaja klnie jak szefc i niemalże codziennie się upija, lepszy od niej w tym był tylko sam Biafra, który sam siebie nazywał świnią i kanalią, a jednak nawet on miał jakieś ludzkie uczucia.
Kochał Achaję i ona jego, to najbardziej niesamowity związek jaki mógł powstać w historii literatury, kompletne zaprzeczenie eposów rycerskich, czy innych ballad i romansów.
A więc jest to też książka o miłości, oprócz tej heteroseksualnej, pojawia się takze miłość, gejowska i lesbijska.
W starożytności nie było w tym nic gorszącego.
Czy coś sie zmieniło w nowej epoce w Troy i Arche? Niewiele wiadomo na ten temat, raczej nie sądzę. Bo tak naprawdę zmiany obyczajowe następują wolniej niż zmiany polityczne.
Do tego stopnia, że trudno czasem wyznaczyć granice epok, historycy cały czas się o to spierają. Bo wyznaczanie dat epok to zawsze jest duże uproszczenie. Nie ma tak w dziejach jak to jest w "Achaji", że jednego dna mamy antyk a już drugiego dnia coś nowego. Ale ten spór zostawmy historykom.
Dużo też mówi się o potędze filozofii i matematyki. tego już nie będę rozwijał.
Upadek antyku, był też swego rodzaju buntem, przeciwko Bogom, którzy sobie igrają ludzkim losem, przedstawicielami Bogów był Zakon. Takie wredne typki, które urzędowały na jakieś wyspie, i trzęsły całym świate, przede wszystkim dwoma imperiami Troy i Launą.
Do tej pory była równowaga sił, jedno imperium nie było w stanie pokonać drugiego. Aż Zaan i Sirius znalazli na to sposób i zmienili historię.
Podsumowując ksiażkę czyta się bardzo dobrze i szybko, a to zasługa dobrej narracji i warta jest polecenia.
Nie ma w tym przesady, że tą ksiażkę chciałbyś przeczytać.
To zdanie pojawiło się na okładce, i dobrze, bo to jest prawda.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Magia Bożego Narodzenia

Bardzo słaba. Lekko denna, nie wnosząca do mojego życia zupełnie nic. Nawet nie potrafiła mnie zrelaksować i wciągnąć w wir przedświąteczny. Książka p...

zgłoś błąd zgłoś błąd